Auto spłonęło przez niedomkniętą studzienkę na drodze

Okazuje się, że studzienki na ulicach mogą być niebezpieczne nie tylko dla felg i zawieszenia. Temu właścicielowi Audi A3 studzienka zniszczyła całe auto.

Kierowca Audi nie zauważył niedomkniętej studzienki, pozostawionej prawdopodobnie przez nieostrożnego pracownika kanalizacji. Po najechaniu na nią tył samochodu został podrzucony, a przód zaczął szorować o asfalt.

Auto wyszłoby prawdopodobnie bez dużego szwanku z tej przygody, gdyby nie to, że pokrywa studzienki uszkodziła bak. Na asfalt wylało się paliwo, a upadający na asfalt tył samochodu musiał wykrzesać iskrę, od której zapaliło się paliwo, a potem całe Audi.

Najnowsze

Potrącenie rowerzystki na przejściu dla pieszych

Rowerzyści potrafią być bardzo nieobliczalni, a kierowcy powinni mieć zawsze oczy dookoła głowy. Można się o tym dobitnie przekonać, oglądając to nagranie.

Kierująca Renault zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, aby przepuścić przechodzące przez nie osoby, po czym ruszyła. W tym momencie jadąca z naprzeciwka rowerzystka uznała nagle, że teraz chce być traktowana jako piesza i wjechała na przejście wprost pod koła samochodu.

Czyja w takiej sytuacji jest wina? To kierująca Renault potrąciła rowerzystkę, ale rowerzystka nie miała prawa znaleźć się na przejściu. Jadąc rowerem po ulicy musi zachowywać się tak, jak każdy inny kierujący i nie może nagle wjeżdżać na chodnik lub pasy, szczególnie tuż przed maskami samochodów.

Najnowsze

Chciał przestraszyć kierowcę, spowodował wypadek

Niektórzy kierowcy mają tendencje do pouczania innych lub straszenia, często w ogóle nie mając racji. Nie zawsze też takie sytuacje kończą się tylko na strachu.

Zdarzenie miało miejsce w Gdańsku. Zgodnie z opisem dołączonym do nagrania z kamery, Audi A4 jechało lewym pasem, a A8 wyprzedziło je z prawej strony. Następnie wróciło na lewy pas i nagle zahamowało.

Prawdopodobnie kierujący limuzyną zdenerwował się, że kombi nie zjechało na prawo widząc, że on jedzie szybciej. Kierowca A8 chciał zapewne postraszyć jadącego A4. Zrobił to na tyle skutecznie, że kierujący niemieckim kombi, chcąc uniknąć zderzenia, skręcił kierownicą w prawo, uderzając w bok auta z kamerą, które się z nim zrównało.

A8 natychmiast uciekło, a według relacji autora nagrania, A4 zjechało na pas zieleni, po czym zawróciło i ruszyło w przeciwnym kierunku. Poszkodowany prosi o pomoc w identyfikacji sprawców.

Najnowsze

Wypadek motocyklisty na Zakopiance. Kto zawinił?

Kontrowersyjny wypadek, w którym nikt nie jest bez winy, miał niedawno miejsce na Zakopiance. Wskazanie sprawcy wcale nie jest łatwe.

Nie jest tajemnicą, że sporo wypadków z udziałem motocyklistów powodowanych jest przez nieuważnych kierowców, którzy nie zauważają jednośladów. Nie wolno jednak zapominać, że często sami motocykliści swoim stylem jazdy sprawiają, że kierowcom bardzo trudno odpowiednio wcześnie ich dostrzec.

Jak było w tym przypadku? Dwaj motocykliści poruszają się znacznie szybciej od samochodów, które wyprzedzają środkiem drogi. Jednego z nich nie zauważył kierowca Audi, który zaczął zmieniać pas i uderzył w wyprzedzającego go motocyklistę. Kierowca w oczywisty sposób tu zawinił, ale czy miał on szansę zobaczyć szybko jadącego miłośnika dwóch kółek?

Najnowsze

BMW M2 Competition pobiło (bardzo dziwny) rekord

Kiedy samochody biją jakieś rekordy, to zwykle są to rekordy prędkości, albo czasu potrzebnego na pokonanie okrążenia jakiegoś znanego toru. M2 nie pobiło żadnego tego typu rekordu, ale zdobyło rekord w przebijaniu balonów na czas. Laserem.

Rekord świata, w przebijaniu balonów w czasie 60 sekund, wynosi 63 sztuki. Przebija się je wiązkami laserowymi, emitowanymi z laserów trzymanych w rękach.

BMW podjęło się pobicia tego rekordu i umieściło taki sam laser w dolnej części zderzaka nowego M2 Competition. Auto następnie ruszyło po torze ułożony na wzór logo M GmbH, wzdłuż którego ustawiono balony. Efekt? 79 balonów w 60 sekund – nowy rekord świata.

Mamy jednak wątpliwości na ile wynik ten jest zasługą wzmocnionego do 410 KM silnika drzemiącego pod maską M2 Competition oraz zmodyfikowanego zawieszenia. Kierowca zwyczajnie kierował laser na kolejne, ustawione w linii prostej, balony i czekał aż wszystkie się przebiją, po czym zawracał. Bicie tego rekordu w wykonaniu człowieka nie polegało raczej na celowaniu laserem w długie rzędy balonów do momentu, aż wszystkie nie popękają.

https://www.youtube.com/watch?v=QzJeQOibd5s

Najnowsze