Audi moralnie odpowiedzialne za śmierć 4500 ludzi podczas wojny

Audi, zaraz po innych niemieckich markach, takich jak: Daimler, BMW, Porsche i Volkswagen, poinformowała oficjalnie o swoich powiązaniach z nazistami podczas II wojny światowej.

Relacje Auto Union z nazistowską partią NSDAP zostały niedawno ujawnione w historycznym badaniu zleconym przez Audi, przeprowadzonym przez dyrektora departamentu ds. historii Martin’a Kukowski’ego i historyka Uniwersytetu Chemnitz Rudolfa Boch’a. Badanie dotyczyło marki Auto Union, poprzedniczki Audi, której współzałożycielem był dr Richard Bruhn. To właśnie on miał udowodnione relacje z przywódcami nazistowskich Niemiec.

Auto Union było jedną z firm, które stworzyły dla armii niemieckiej półciężarówkę na gąsienicach SDK FZ11 .

Wyniki badań wykazały, że Auto Union wykorzystało minimum 20 000 niewolniczych robotników i jest „moralnie odpowiedzialne” za śmierć około 4500 więźniów. Audi wyraziło „szok” rezultatami ​​badań i planuje zapewnić odszkodowania dla ofiar, które nadal żyją. Ponadto, zapowiedziano aktualizację oficjalnych materiałów dotyczących doktora Bruhn’a.

Obóz koncentracyjny Flossenburg, gdzie robotnicy pracujący dla Auto Union byli więzieni i skazywani na śmierć.

 

 

Auto Union powstało w Chemnitz, w Niemczech, w 1932 roku, pod kierunkiem dr Richard’a Bruhn’a, z połączenia czterech niemieckich marek: Horch, Audi, DKW i Wanderer, które wspólnie symbolizowano czterema pierścieniami w logo – podobnie do obecnego loga Audi.
Salon Auto Union.
fot. Audi

Najnowsze

Test Citroen DS3 1.6 THP – powrót do przeszłości

Brytyjski Top Gear okrzyknął go samochodem roku. Silnik powstał przy współpracy z BMW. Jest nietuzinkowy i wysmakowany, a pod względem liczby konfiguracji - jak kostka Rubika. Ale to, co najlepsze, kryje się gdzie indziej. Gdzie?

Był rok 1955 kiedy świat wstrzymał oddech. Na salonie samochodowym w Paryżu Citroen wyciągnął swojego asa z rękawa. Model DS z miejsca został okrzyknięty samochodem przyszłości, a w dniu premiery złożono zamówienia na 12 tysięcy sztuk. Samochód wyglądał jak młody Adonis, zaś liczba zastosowanych w nim innowacyjnych rozwiązań wyprzedzała konkurencję o cztery epoki. Szybko jednak zaczęły wychodzić słabości tego samochodu, a było ich niemało. Zdając sobie sprawę, że „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym” w 1975 roku producent wypuścił ostatni egzemplarz kultowego dziś modelu.

Citroen DS3 1.6 THP
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

DS3 już samą nazwą nawiązuje do swojego przodka. Ale nie tylko. Wyglądem ma wzbudzać równie wielkie tornado emocji, chociaż linie nadwozia nie są bezpośrednią kontynuacją legendarnej sylwetki. To staranny i dobrze przemyślany projekt, który na deskach kreślarskich narodził się od podstaw. Wprawdzie cyferka 3 sugeruje pokrewieństwo z modelem C3, ale na płycie podłogowej się kończy. I całe szczęście, ponieważ samochód w kształcie pupy Jennifer Lopez to nie jest pojazd, którym chcą jeździć tłumy. Już na pierwszy rzut oka widać, że nadwozie zbudowane jest głównie z miłości do wzornictwa oraz dużej ilości fantazji. A trzeba przyznać, że tej ostatniej Francuzom nie brakuje. Możliwość przyozdabiania bocznych lusterek i dachu w fikuśne widzimisię zawsze mi będzie przypominać samochody MINI, ale też właśnie z tą marką model DS3 chce stawać w konkury. Czy ma szansę?

Dach Citroena DS3 pokryty został ładnym zdobieniem.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na całego
Ciemno, elegancko, prestiżowo. To pierwsze, co przychodzi do głowy po zajęciu miejsca za kierownicą. Fotele zdradzają sportowe zapędy pojazdu, podobnie jak metalowe nakładki na pedałach, a przecież siedzę w niewielkim przedstawicielu segmentu B. Jest wygodnie, komfortowo i nawet całkiem premium. Do wykończenia kabiny pasażerskiej użyto wyłącznie materiałów bardzo dobrej jakości. Aluminiowe dodatki zawsze są mile widziane, a tych we wnętrzu DS3 nikomu nie zabraknie. Trochę na kierownicy, trochę w okolicach dźwigni zmiany biegów – podobno to brylanty są najlepszym przyjacielem kobiety, ale aluminium zaraz po nich. Aby każdy użytkownik czuł się jak u siebie, do wyboru jest 8 kolorów listwy na desce rozdzielczej, 7 odmian stylistycznych dźwigni zmiany biegów oraz dywaniki o tym samym wzorze, co wcześniej ten wybrany na dachu. Podobnie jak w wierszu Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy się nie zdarza”  tak i dwa identyczne egzemplarze DS3 szybo nie pojawią się na ulicach przy tej liczbie barw i zdobień do wyboru. Poniekąd właśnie o to chodzi. Wraz z zakupem Citroena DS3 klient ma otrzymywać poczucie niepowtarzalności. Dokładnie jak w przypadku zakupu sukni w butiku Macieja Zienia. Może właśnie dlatego to właśnie on został ambasadorem tego modelu?

Citroen DS3 1.6 THP
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Z przodu zarówno kierowca i pasażer będą podróżować komfortowo i wygodnie. Z tyłu tego komfortu jest już trochę mniej. Wprawdzie nogi pasażerów się zmieszczą, ale z głowami może być różnie, zwłaszcza w przypadku reprezentacji siatkówki. Wszystko za sprawą mocno opadającej do tyłu linii dachu. Czym DS3 wynagradza ten brak miejsca?

Małe jest piękne? Małe jest szybkie!
Wierzę, że każdy samochód powstaje w celu spełnienia konkretnej misji. Wiem już także, że DS3 nie powstał po to, by uskuteczniać rodzinne wypady za miasto. Kiedy przekręciłam kluczyk w stacyjce i przejechałam piętnaście metrów zrozumiałam – ma dostarczać czystej radości z domieszką satysfakcji. A jak można tego nie poczuć, kiedy pod maską pracuje silnik o pojemności 1.6 i mocy 156 KM? Wisienką na torcie jest obecność turbosprężarki, bez której uzyskanie tak dużej mocy z tej pojemności silnika byłoby wręcz niemożliwe. Mając na uwadze, że jest samochód jest mały i całkiem lekki (1165 kg) z każdym naciśnięciem gazu wyczekuję jego oderwania się od ziemi. Na szczęście DS3 bardzo dobrze trzyma się drogi i atak paniki ani razu nie ma miejsca. Za to radość nie ma końca. Dzięki turbosprężarce nie muszę zapędzać wskazówki obrotomierza w okolice czerwonego pola w poszukiwaniu maksymalnej mocy. Jest ona dostępna w bardzo szerokim zakresie już od niższego zakresu obrotów, dlatego też każde naciśnięcie gazu skutkuje odczuwalną reakcją.

We wnętrzu Citroena DS3 wzornictwo jest na najwyższym poziomie,
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Manualna, 6-biegowa skrzynia biegów również zapracowała na słowa pochwały. Jest świetnie zestopniowana, biegi wchodzą bardzo dokładnie. Dźwignia zmiany biegów ma krótkie przełożenia, co jedynie zachęca do dalszej zabawy. Wbrew pozorom ten samochód to nie jest jedynie pstrokata zabawka. To mały twardziel, który utrze nosa podczas ruszania ze świateł nie jednym sceptykom. Kto nie wierzy, koniecznie musi się przekonać. Panowie i panie, do salonów na jazdy testowe marsz!

Przyjemności z jazdy dopełnia twardo zestrojone zawieszenie. Nie jest aż tak niewygodnie, że plomby wypadają, ale przecież nie o to w Citroenie chodzi. Na pewno jest miękko i „płynąco” – podczas delektowania się mocą na zakrętach nadwozie nie wychyla się nerwowo na boki. DS3 jest jak szampon 2 w 1 – nie zepsuje nam wyśmienitej zabawy, ale również zatroszczy się o nasz komfort na wątpliwej jakości miejskich ulicach. Jednym słowem multifunkcyjny.

Życia jednak nie oszukasz. Taka liczba koni pod maską ma spore pragnienie. W cyklu miejskim ciężko osiągnąć poziom zużycia paliwa poniżej 9 litrów. Co gorsze, ta cyfra może jedynie wzrosnąć, jeżeli zabawa pedałem gazu będzie zbyt intensywna. Nie można mieć wszystkiego.

Jazda Citroenem DS3 1.6 THP sprawia dużo przyjemności.
fot. Jan Zagrodzki, jzshots.tumblr.com

Wyrok
Citroen DS3 to bardzo ładny mieszczuch, który szybko się nie znudzi. Bogaty wybór akcesoriów oraz konfiguracji z powodzeniem pozwoli wyrazić swoje „ja” każdemu, kto tylko zdecyduje się na zakup tego modelu. Spora paleta silników z pewnością dopieści nawet tych, najbardziej wymagających kierowców, zwłaszcza testowana, 156-konna wersja z silnikiem benzynowym o pojemności 1.6. Za taką przyjemność trzeba jednak zapłacić 84 200 złote (za kabriolet nawet 94 000 złotych).

Ceny Citroena DS3 zaczynają się jednak od 61 000 złotych (z silnikiem 1.2 o mocy 82 KM).

Na TAK:

– ładny wygląd

– uniwersalnie zestrojone zawieszenie

– ładnie wykonane wnętrze

– doskonałe osiągi najmocniejszej jednostki benzynowej

Na NIE:

wysokie ceny dobrze wyposażonego auta z mocnym silnikiem

– mała ilość miejsca z tyłu nad głową

 

Citroen DS3 1.6 THP – dane techniczne:

Silnik – benzynowy, turbodoładowany R4

Pojemność – 1598 cm3

Moc – 156 KM przy 6000 obr/min

Moment obrotowy – 240 Nm przy 4000 obr/min

Skrzynia biegów – 6-biegowa manualna

Masa – 1165 kg

Pojemność bagażnika – 285 litrów

Długość/szerokość/wysokość – 3948/1715/1458 mm

Prędkość maksymalna – 214 km/h

Pojemność zbiornika – 50 litrów

Napęd – przednia oś

Najnowsze

Marry Barra najpotężniejszą kobietą przemysłu samochodowego wg Forbes

Magazyn Forbes opublikował listę najpotężniejszych kobiet. Kto się na niej znalazł?

Niektóre z nich, jak Angela Merkel (nr 1), Janet Yellen (nr 2), Oprah Winfrey (nr 14) nie są szczególnie zaskakujące. Inne, takie jak Shakira (nr 58) i Greta Van Susteren (nr 100) są nieco zadziwiające.

Na 7. pozycji listy Forbes’a jest nie kto inny jak prezes General Motors Marry Barra, uznana przez magazyn za najwyższą rangą kobietę w korporacyjnej Ameryce i prawdopodobnie najbardziej wpływową kobietę w historii przemysłu samochodowego. W rzeczywistości, Barra jest opisywana zwykle jako osoba, której zlecono pilną misję naprawy GM.

Zapowiadany jako pierwszy wywiad Barra od kryzysu „Switchgate”, która wybuchła w lutym tego roku, materiał obejmuje szeroki zakres tematów, od początków pracy Marry w 1970 roku, do wyboru jej na prezesa GM w grudniu ubiegłego roku. Dowiadujemy się również o przesłuchaniach rodziców osób, które zmarły w wyniku wadliwego działania wyłączników zapłonu w autach GM.

Wydanie papierowe zostanie opublikowane 16 czerwca, ale moża je przeczytać już też online tutaj.

Marry Barra
fot. GM


Najnowsze

Legendarny symbol Alfy Romeo “Quadrifoglio Verde” na specjalnym kasku Jorge Lorenzo

Dwa dni temu zaprezentowany został wyjątkowy kask, który wielokrotny motocyklowy Mistrz Świata Jorge Lorenzo - fan marki Alfa Romeo, który przez cały 2014 rok będzie stał u jej boku - założy po raz pierwszy dziś z okazji kwalifikacji do Grand Prix na torze Mugello, do szóstego etapu Motocyklowych Mistrzostwach Świata MotoGP 2014.

Pierwszy ze specjalnej serii przewidzianej na ten sezon, wyjątkowy kask posiada legendarne logo „Quadrifoglio Verde”, symbol, który od roku 1923 wyróżnia najbardziej sportowe samochody Alfa Romeo, nie tylko te, które ścigają się na torach wyścigowych całego świata, ale również w niektórych, bardziej sportowych wersjach z seryjnej produkcji.

Symbol Alfy Romeo “Quadrifoglio Verde” na specjalnym kasku Jorge Lorenzo
fot. Alfa Romeo
Alfa Romeo 4C na torze w Mugello
fot. Alfa Romeo

Kask, który Lorenzo założy na torze Mugello wymagał 40 godzin pracy, aby odtworzyć wyjątkową grafikę, zaprojektowaną bezpośrednio przez samego Jorge, który uczestniczył również w każdym etapie jej realizacji. Czasza kasku została najpierw poddana obróbce papierem ściernym, następnie  zaprojektowana i polakierowana, używając specjalnych winylowych szablonów i zindywidualizowana specjalnymi naklejkami.  Powstał w ten sposób wyjątkowy rekwizyt, „składający hołd” jednemu z najbardziej znanych sportowych symboli w świecie motoryzacji:  czterolistnej zielonej koniczynce – „Quadrifoglio Verde” Alfa Romeo.

Publiczność będzie mogła podziwiać legendarny symbol w kolorze zielonym umieszczony po obu stronach kasku, w pobliżu wizjera, na którym znajduje się  logo Alfa Romeo – ten sam symbol umieszczony jest w górnej części – natomiast  seria małych czerwonych koniczynek zdobi boczne pasy w kolorze czerwonym Alfa.  Grafikę uzupełnia napis Alfa Romeo umieszczony w części tylnej.

Kierowca teamu Movistar Yamaha MotoGP, Jorge Lorenzo – jedyny hiszpański kierowca, który zdobył dwa tytuły w królewskiej klasie wyścigów motocyklowych – wybrał symbol zielonej czterolistnej koniczynki, która zadebiutowała w Alfie Romeo RL prowadzonej przez Ugo Sivocciego, który w 1923 roku wygrał XIV edycję wyścigu Targa Florio. Od tamtej chwili wszystkie wyścigowe Alfy były wyróżniane tym znanym na całym świecie symbolem przynoszącym szczęście, tym samym, który później wyróżniał także niektóre, bardziej sportowe, Alfy Romeo z seryjnej produkcji.

Symbol Alfy Romeo “Quadrifoglio Verde” na specjalnym kasku Jorge Lorenzo
fot. Alfa Romeo

Startujący Yamahą YZR-M1, wielokrotny Mistrz Świata Jorge Lorenzo, demonstrować będzie logo Alfy Romeo zarówno na kombinezonie, jak i na kasku zakładanym w Motocyklowych Mistrzostwach Świata MotoGP 2014, przypieczętowując triumfalny alians jednego z najbardziej znanych i cenionych na arenie międzynarodowej kierowców oraz ponad stuletniej marki samochodowej, która doskonale wyraża styl i włoskie doświadczenia w dziedzinie motoryzacji, połączone w jedną całość z duchem zwycięstwa, na który składają się walka i rywalizacja.

Najnowsze

Dr Ewa Łabno-Falęcka z Mercedes-Benz nagrodzona

Dr Ewa Łabno-Falęcka, dyrektor komunikacji Mercedes-Benz Polska, odebrała nagrodę w kategorii „Thinking Out of the Box” w konkursie Mediarun na Dyrektora Marketingu Roku.

Dr Ewa Łabno-Falęcka, dyrektor komunikacji Mercedes-Benz Polska
fot. Mercedes-Benz

Kapitula doceniła projekt i program oferowany przez Stację Mercedes na warszawskim Powiślu za innowacyjną, przyjazną, estetyczną i kulturalną  formę obecności marki w przestrzeni miejskiej. „Nieoczekiwanie Mercedes w parku nam nie przeszkadzał” – podsumowała w laudacji Kalina Janicka, general manager Clear Channel.

Konkurs nagradza marketerów za ponadprzeciętne strategie marketingowe zrealizowane w 2013 roku. W tym roku wyróżniono firmy w kategoriach: Grand Prix Firmy, Instytucje i organizacje, nagroda zespołowa, osobowość roku w kategoriach: m.in: launch/rebranding roku oraz właśnie „Thinking Out of the box”. W skład kapituły konkursu Mediarun wchodzi 41 ekspertów.

Najnowsze