Paula Lazarek

Audi ABT RS4-S – godny rywal dla BMW M3. Po tuningu „setka” w 3,9 sekundy!

Znany, niemiecki tuner, który wprost uwielbia tuningować samochody grupy Volkswagena zabrał na swój warsztat po-liftingowe Audi RS4. Zobaczcie jak prezentuje się to sportowe, rodzinne kombi w nowej odsłonie z charakterem. Teraz śmiało może konkurować z nowym BMW M3!

Podobno niektórzy narzekali, że sportowe kombi producenta z Ingolstadt jest za wolne, ma mniejszą moc niż się spodziewali – na szczęście nie umnkęło to uwadze niemeickiego tunera ABT, który stworzył pakiet modyfikacji dla rodzinnego Audi klasy średniej. Tak oto powstało ABT RS4-S!

Oczywiście nie mogło zabraknąć typowego dla ABT pakietu aerodynamicznego, na który składają się masywne zderzaki z nazwą modelu, dedykowane nakładki na progi oraz zmodyfikowana atrapa chłodnicy z włókna węglowego. Tunerzy z ABT pokusili się także na dodanie specjalnych lotek, które usprawniają przepływ powietrza oraz masywny dyfuzor.

Audi ABT RS4-S - seryjne RS4 było za wolne dla niektórych. Po tuningu

Jeśli ktoś śledzi również nowinki od BMW to z pewnością zauważył, że zestaw modyfikacji obejmuje charakterystyczny tylny spoiler z włókna CFRP, taki sam znajdziemy w BMW M3. Układ wydechowy tworzą cztery, solidne końcówki, a jakże z włókna węglowego i stali nierdzewnej. Każda z końcówek ma średnicę 102 mm. Całość dopełniają piękne, 21-calowe felgi ABT Sport GR w kolorze lśniącej czerni.

Tunerzy ABT ulepszyli także zawieszenie Audi RS4 Avant, zastosowali znacznie sztywniejsze sprężyny z regulacją wysokości oraz stabilizatory na przedniej jak i tylnej osi. Dodatkowo, na życzenie klienci mogą otrzymać pakiet z gwintowanym zawieszeniem.

Audi ABT RS4-S - seryjne RS4 było za wolne dla niektórych. Po tuningu

We wnętrzu również nie brakuje gustownych ulepszeń – na pikowanych siedzeniach ze skóry i alcantary bardzo wyraźnie prezentuje się logo RS4-S. Na progach drzwi i dywanikach podłogowych zastosowano kontrastowe, czerwone przeszycia. Emblemat ABT znajdziemy między innymi na dźwigni automatycznej skrzyni biegów oraz na zagłówkach. Dodatkowo klienci mogą wybrać pakiet z wykończeniem deski rozdzielczej oraz kierownicy z włókna węglowego.

Audi ABT RS4-S - godny rywal dla BMW M3. Po tuningu

W warsztacie tunera sportowe kombi przeszło nie tylko optyczne zmiany, dostało również solidny zastrzyk mocy. Seryjnie Audi rozwija moc 450 KM i 600 Nm, natomiast po kuracji ABT jest w stanie wyciągnąć aż 510 KM mocy oraz 660 Nm. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 3,9 s (0 0,2 sekundy szybciej). Napęd trafia natomiast na wszystkie koła.

Audi ABT RS4-S - godny rywal dla BMW M3. Po tuningu

ABT oferuje dodatkowo pakiet Power S. Zwiększa on moc do 530 KM i moment obrotowy do 680 Nm. Na życzenie klienta istnieje również możliwość zdjęcia blokady, dzięki czemu prędkość maksymalna rośnie aż do 300 km/h!

Najnowsze

Paula Lazarek

McLaren Elva zaprezentowany w Warszawie! Wart 9 milionów złotych kolekcjonerski roadster przyspiesza do 100 km/h w mniej niż 3 sekundy!

McLaren Elva to najnowszy model z serii Ultimate. Jest kolejnym po McLarenie P1TM, McLarenie Senna oraz Speedtailu McLarenem mającym dostarczyć unikalnych doświadczeń z jazdy – w tym wypadku najczystszych, bo przyjemności jazdy bez szyb i dachu.

McLaren Elva zadebiutował w listopadzie ubiegłego roku, a już wkrótce rozpocznie się produkcja samochodu. Jednak już w październiku i listopadzie klienci i fani marki z Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki będą mogli z bliska przyjrzeć się temu jednemu z najbardziej ekskluzywnych modeli w historii. Warszawa jest pierwszym pit stopem na tej trasie. Miałyśmy okazję przyjrzeć się Elvie bliska!

Elva to najlżejszy z samochodów stworzonych dotąd przez McLaren Automotive, wyposażony w dedykowane podwozie i karoserię z włókna węglowego, unikalne fotele z tego samego materiału oraz hamulce węglowo-ceramiczne. Waży zaledwie 1149 kg na sucho, czyli o 50 kg mniej niż i tak już szokująco lekki McLaren Senna.

Zapierające dech w piersiach osiągi pochodzą z podwójnie doładowanego, 4-litrowego silnik V8, osiągając zawrotne 815 KM i 800 Nm. Od 0 do 100 km/h McLaren elva rozpędza się w mniej niż 3 sekundy ((nieoficjalnie mówi się o 2,6 sekundy), 0-200 km/h szybciej niż McLaren Senna – jedynie w 6,7 sekundy. Prędkość maksymalna – około 300 km/h.

McLaren Elva zaprezentowany w Warszawie!

Samochód ma zapewnić niezrównany poziom zaangażowania kierowcy, dzięki jeździe bez dachu, przedniej szyby i okien, co gwarantuje niewiarygodnie wciągające i jedyne w swoim rodzaju doświadczenie.

Zaraz, zaraz spytacie – jak to bez przedniej szyby? Czy przy jeździe z dużą prędkością nie będziemy wyglądać jak Jeremy Clarkson na słynnym memie? Bez obaw! McLaren Elva posiada jako pierwszy na świecie aktywny system zarządzania powietrzem McLaren Active Air Management System (AAMS), który chroni kierowcę i pasażera regulując przepływ powietrza, tworząc nad kabiną specjalną „bańkę ochronną” i utrzymując jednocześnie ich kontakt z otoczeniem. Patent działa do prędkości 120 km/h, powyżej tego deflektor się chowa i powietrze, owady oraz wszystkie inne obiekty na drodze uderzją z całą siłą w oblicze kierowcy… McLaren zaleca więc jazdę w kasku.

I tak, choć wygląd na to nie wskazuje, McLaren Elva jest dopuszczony do ruchu ulicznego.

Przeczytaj też: Dziś debiutuje McLaren Elva! Ekstremalny roadster limitowany

Ponieważ McLaren Elva jest hołdem dla samochodów sportowych McLaren-Elva zaprojektowanych w latach 60. przez Bruce’a McLarena, w podróż razem z nią rusza także historyczny samochód wyścigowy McLaren-Elva M1A będący stylistyczną inspiracją dla McLarena Elvy.

Ważące zaledwie 551 kg auto była dla Bruce’a McLarena przełomową konstrukcją na początku lat 60. Filigranowe M1A napędzało zmodyfikowane, 4,5-litrowe V8 z półki General Motors. Już podczas pierwszych testów na torze Goodwood Bruce McLaren pobił M1A rekord toru, który do tej pory należał do Grahama Hilla w bolidzie F1 zespołu BRM.

Patrząc na  McLaren-Elva M1A nie można mieć wątpliwości, że to prawdziwy samochód z duszą i wyścigówka z krwi i kości. I mimo upływu lat, robi takie samo (jeśli nie większe) wrażenie, jak jego młodszy kuzyn.

Sama Elva występuje w idealnie pasującej wersji stylistycznej Elva M1A stworzonej przez MSO. Opracowana na podstawie superlekkiego M1A Bruce’a McLarena, który wielokrotnie bił rekordy na okrążeniu podczas Canadian Sports Car Grand Prix w 1964 roku, w skład wersji stylistycznej wchodzą pasek wyścigowy Magnesium Silver, który mknie wzdłuż progów, biegnie wokół przedniego splittera i wspina się w górę na maskę wraz z towarzyszącym mu prążkiem w kolorze Accent Red. Wyrzeźbioną sylwetkę McLarena Elvy zdobi także legendarna grafika wyścigowa liczby 4.

McLaren Elva zaprezentowany w Warszawie!

Początkowo McLaren zapowiadał, że powstanie 399 egzemplarzy Elvy. Zmieniono jednak te decyzję i do zamówienia dostępnych będzie 150 McLarenów Elva, co z pewnością uczyni ten limitowany roadster jeszcze bardziej wyjątkowym.

Ceny samochodu zaczynają się od 1 414 000 euro netto, co po przeliczeniu na złotówki, dodaniu akcyzy i VATu daje… około 9,5 miliona złotych. jednak jej ostateczna wysokość zależy od stopnia personalizacji. Ponieważ pierwsze samochody trafią do rąk klientów jeszcze w tym roku, klienci otrzymali możliwość zatwierdzenia swoich specyfikacji do końca września przez innowacyjną platformę McLaren Advanced Visualiser i sposobność przyjrzenia się detalom ich wymarzonej specyfikacji.

 Konfigurator MAV odgrywa ogromną rolę w urzeczywistnianiu idei i koncepcji dzięki wirtualnym grafikom w ultra-wysokiej rozdzielczości, które pokazują jak proponowane elementy designu będą wyglądały w wykończonym samochodzie. MAV został stworzony przez McLarena na bazie oprogramowania stworzonego oryginalnie do gamingu. Aby zaprezentować poszczególne elementy Elvy MAV wykorzystuje renderingi w rozdzielczości ultra-HD. Następnie łączy je, by stworzyć dostarczaną niemal natychmiast pełną wizualizację. System pozwala również na szybką i dokładną prezentację, jak różne kombinacje kolorystyczne radykalnie zmieniają wygląd Elvy. Funkcjonalność i szczegółowość systemu MAV umożliwiają klientom wirtualne otwieranie i zamykanie drzwi, by wejść do samochodu i eksperymentować z różnorakimi elementami wnętrza – począwszy od koloru siedzeń i materiałów po wykończenia i przeszycia. Tak samo dokładnie można się przyjrzeć elementom aerodynamicznym. Wizualizer pozwala użytkownikom nawet zajrzeć pod karoserię Elvy, aby odkryć zawieszenie i hamulce.

McLaren Elva zaprezentowany w Warszawie!

Warszawski salon McLarena do tej pory przyjął od polskich klientów zamówienia na trzy egzemplarze McLarena Elvy. Poza samym samochodem kupujący otrzymują także pierwszeństwo w kolejce do zakupu następcy McLarena P1, którego debiut planowany jest na 2023 rok.

Najnowsze

Jak zwalniać przed łukiem drogi na śliskiej nawierzchni? Z pewnością nie tak jak ten kierowca

Czasami oglądając nagrania z różnych zdarzeń drogowych, można dojść do wniosku, że wielu kierowców nie ma pojęcia o prowadzeniu pojazdów w warunkach innych, niż suchy asfalt i słoneczna pogoda.

Na nagraniu widzimy obraz z kamery monitorującej fragment Drogowej Trasy Średnicowej. To dobrze znany łuk, na którym wypadało z drogi wielu kierowców, często w sposób widowiskowy. Tym razem interesuje nas jedna jezdnia znajdująca się na drugim planie.

Jechał prosto i nagle kompletnie roztrzaskał samochód. Jak do tego doszło?

Zwróćcie uwagę najpierw na srebrne auto, które wyraźnie zwolniło przed łukiem. Rozsądnie, bo łuk jest ostry, a na asfalcie znajduje się mnóstwo wody. To teraz popatrzcie na drugi srebrny samochód. Jego kierowca też hamuje, ale robi to ze znacznie większej prędkości i później, niż pierwszy. Takie zachowanie uszłoby mu na sucho na… suchej nawierzchni, ale nie w tych warunkach.

Przesadził z prędkością w czasie deszczu, cudem uniknął śmierci

Trzymając nadal wciśnięty hamulec, kierowca zaczyna skręcać. Wyczerpuje w ten sposób całą dostępną przyczepność, jego auto wpada w poślizg, obraca się i uderza w krawężnik, co powoduje kolejny obrót. Na szczęście inni kierowcy wykazali się większym rozsądkiem i mogli w porę się zatrzymać.

Najnowsze

Ciężarówka wprasowała osobówkę w betonowóz

Samochód osobowy nie ma najmniejszych szans w zderzeniu z ciężarowym. Zdarzenie widoczne na nagraniu po prostu przeraża.

Na nagraniu widać stojący na ulicy betonowóz, a niedaleko za nim białą osobówkę. Nagle wjeżdża w nią ciężarówka, odpycha jak zabawkę prosto w gruszkę, w którą sama uderza, całkowicie miażdżąc auto.

Osobówka wjechała z prędkością 208 km/h w autobus! Efekt jest porażający

Wygląda to przerażająco i wydaje się, że nikt nie mógł przeżyć takiego wypadku. Z opisu nagrania wynika jednak, że osoba podróżująca osobówką nie odniosła poważnych obrażeń.

Najnowsze

Opony całoroczne – produkt uniwersalny, na „każdą” pogodę. Do wszystkiego, czyli do niczego?

Wielu kierowców właśnie z uwagi na często zmieniające się warunki meteorologiczne w naszym kraju zdecyduje się na zakup homologowanych opon całorocznych. Są one wystarczające do jazdy na krótszych dystansach, ale jak dają sobie radę latem i zimą na autostradach? Weźmy pod lupę ich wady i zalety.

Zanim wybierzemy się na zakupy, warto wiedzieć, że najwięksi producenci opon udzielają gwarancji na opony osobowe od daty ich zakupu, a nie produkcji. Przez nowe opony rozumiemy te nieużywane, a nie dopiero wyprodukowane – ogumienie to nie jedzenie, które ma wyznaczony termin przydatności do spożycia! Opony nie tracą swoich właściwości od momentu ich produkcji – a wyprodukowane nawet kilka lat temu, jeśli są przechowywane w odpowiednich warunkach, są pełnowartościowym produktem.

Opony całoroczne - produkt uniwersalny, na „każdą” pogodę. Do wszystkiego, czyli do niczego?

Owszem, opony się starzeją – ale nie w ciągu 4-5 lat, a 9-10. Zresztą – dzięki badaniom popytu na rynku – i tak nie znajdziemy w oficjalnej dystrybucji opon starszych niż 3 lata, nawet do rzadkich aut. Gumy zużywają się głównie podczas jazdy, przez ich rozgrzewanie się, napięcie wynikające z ciśnienia, deformacje i inne czynniki, które nie występują w procesie ich przechowywania. 

ZALETY opon całorocznych:

  • pozwalają być przygotowanym na nagłe zmiany temperatury czy nieprzewidziane opady;
  • brak konieczności sezonowej wymiany.

Opony całoroczne - produkt uniwersalny, na „każdą” pogodę. Do wszystkiego, czyli do niczego?

WADY opon całorocznych:

  • gorsze osiągi w warunkach typowo letnich i typowo zimowych;
  • szybsze zużycie bieżnika;
  • gorsza przyczepność przy dynamicznej jeździe lub dużych prędkościach na autostradach.

Coraz dłuższe i lepsze drogi ekspresowe oraz autostrady także nie działają na korzyść kierowców wybierających opony całoroczne – zwiększa się prędkość naszych podróży i wydłużają przebiegi. Kierowcy, którzy z opon sezonowych przesiądą się na typ całoroczny, z pewnością przy większych prędkościach poczują różnicę w przyczepności do drogi i zużyciu gum. Może się więc okazać, że po 2 latach takie opony trzeba będzie oddać do utylizacji z powodu zbyt małej głębokości bieżnika.

Opony całoroczne - produkt uniwersalny, na „każdą” pogodę. Do wszystkiego, czyli do niczego?

Upewnijmy się także, że producent faktycznie określa dany model opony jako typ całoroczny – muszą koniecznie mieć z homologację zimową oznaczoną symbolem płatka śniegu na tle góry. Sam symbol M+S – popularny na oponach – to za mało. Warto także, aby nowe gumy były przynajmniej ze środkowej półki cenowej – cena odzwierciedla bowiem zaawansowanie technologii użytych w produkcji opon i jakość materiałów. Renomowani producenci dysponują lepszym zapleczem badawczym do projektowania takich mieszanek.

Najnowsze