Audi A3 obchodzi 20. urodziny

W tym roku mija druga dekada, od kiedy Audi A3 pojawiło się na świecie. Przez ten czas samochód przekonał do siebie ponad 3,6 miliona klientów i pojawił się w trzech odsłonach.

Pierwszy egzemplarz Audi A3 zszedł z taśmy produkcyjnej 18 września 1995 roku. Był to jeden z modeli, który zapoczątkował modę na samochody kompaktowe z segmentu premium. W tamtych czasach w segmencie C królował Volkswagen Golf. Przedstawiciele Audi pozycjonowali jednak ten model do nieco innych nabywców. 

Auto zostało docenione za sportowy charakter, wysoką jakość wykończenia i co było nowością, napęd quattro. 

Przez ostatnie dekady popularne, małe Audi doczekało się różnych wersji. Kilka lat temu pojawiło się po raz pierwszy w wersji sedan oraz kabriolet. Wcześniej pojawiły się także wersje Sportback. Jak podaje producent, od 1995 roku na ponad 100 rynkach Audi sprzedało 3 647 833 egzemplarze, tak więc co piąte Audi to właśnie A3.

Najnowsze

Tak driftują dziewczyny z Palestyny!

Są szybkie i wściekłe, szczególnie gdy siedzą za kółkiem. Oto Betty, Noor, Mona i Marah, które robia cuda za kółkiem w słusznej sprawie.

Kobiety za kółkiem na Bliskim Wschodzie nie są częstym widokiem. Szczególnie takie, które ubrały kombinezony sportowe oraz kaski, a następnie wyjechały na tor spalić trochę ogumienia. 

Oto ekipa „Speed Sisters”. Każdą z nich połączyła pasja do motoryzacji, ale nie była to prosta miłość. Dziewczyny musiały zrezygnować z wielu rzeczy, żeby poświęcić się nietypowemu hobby.

Jednak mimo tego bardzo często angażują się w różne charytatywne przedsięwzięcia, pokazując przy tym swoje umiejętności, a faktycznie jest na co popatrzeć. Poznajcie ich historię. 

Najnowsze

Edyta Klim

Parada Dystyngowanych Dżentelmenów

Jest taki jeden dzień w roku, kiedy tysiące dżentelmenów w setkach miast na całym świecie, wsiada na swoje, klasyczne motocykle, by zebrać fundusze na badania nad rakiem prostaty i szerzyć wiedzę o tej chorobie.

Taki dzień nastąpi 27 września i wśród 30.000 elegancko ubranych motocyklistów z 400 miast, będą też rodacy, gdyż do akcji włączyły się 4 polskie miasta: Warszawa, Gdańsk, Wrocław i Kraków.

Na paradzie mile widziane są motocykle w stylu: cafe racer, bobber, tracker, scrambler, classic, chopper, bratstyle, skuter, side car, modern classic i inne motocykle o klasycznym wyglądzie. Mile widziane są także kobiety, a wszystkich obowiązują eleganckie stroje.

„The Distinguished Gentelman’s Ride” z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. W 2013 roku ponad 11.000 uczestników w 145 miastach na całym świecie zebrało ponad 277.000 $ na badania nad rakiem prostaty. W 2014 roku było już ponad 20.000 uczestników w 257 miastach w 58 krajach, a zebrano ponad 1,5 mln $. Celem na rok 2015 jest zgromadzenie funduszu wysokości 3 mln $.


Pierwsza impreza tego typu odbyła się w 2012 roku, a jej inspiracją była fotografia aktora z serialu Mad Men w najlepszym garniturze na motocyklu klasycznym. Elegancki, klasyczny styl połączony z niestandardowym motocyklem, ma za zadanie obalenie negatywnego wizerunku motocyklisty.

Tamta edycja zgromadziła 2500 tysięcy użytkowników klasycznych motocykli i wtedy powstał pomysł stworzenia corocznego święta, połączonego ze zbieraniem funduszy na szlachetny cel. Wybrano walkę z rakiem prostaty, gdyż każdego roku 1 na 9 mężczyzn wykrywa tę chorobę, a 500.000 rocznie umiera z jej powodu. Ważne jest nagłaśnianie wiedzy o tej chorobie, ponieważ na początku rozwoju, rak prostaty nie daje praktycznie żadnych objawów.

W ten sposób rozpoczęła się współpraca z wieloma międzynarodowymi fundacjami raka prostaty w USA, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i Nowej Zelandii. Powstała także komisja badawcza, która składa się z cenionych naukowców i lekarzy, która pomaga określić, jakie organizacje i projekty otrzymają dofinansowanie.

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie akcji: www.gentlemansride.com

Najnowsze

Taniej skręcać w prawo

Kierowcy próbują wszystkich sposobów, aby oszczędzić na paliwie. Okazuje się, że stanie na lewym pasie w oczekiwaniu na skręt w lewo z wrzuconym jałowym biegiem jest nie tylko marnowaniem czasu, ale i pieniędzy. Unikając skrętów w lewo można skrócić czas podróży nawet o 20% i zużyć tyle samo mniej benzyny.

Skręcając w lewo musimy często długo czekać aż przez skrzyżowanie przejadą wszystkie samochody jadące z naprzeciwka i dopiero później możemy wykonać manewr. W przypadku skrętu w prawo sytuacja jest dużo prostsza – nie ma ryzyka kolizji z innym pojazdem, a dodatkowo, kiedy inni czekają na światłach, kierowca skręcający w lewo ma możliwość przejechania na zielonej strzałce.

– Oprócz oszczędności czasu i paliwa, skręty w prawo są często bezpieczniejsze, ponieważ kierowca nie musi przejeżdżać przez skrzyżowanie i uważać na samochody przejeżdżające z naprzeciwka. Przy skręcie w prawo musi jednak pamiętać, żeby najpierw przepuścić pieszych – powiedział Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Jeżeli skręt w lewo jest szybszy i prostszy, oczywiście nie powinniśmy go unikać, natomiast zawsze zwracajmy uwagę na to, aby jazda była jak najbardziej płynna. Wówczas wyniki spalania są bardziej korzystne. Redukcja zużycia paliwa to także obniżenie szkodliwej emisji gazów, co jest ogromną zaletą zwłaszcza w dużych, zakorkowanych miastach, gdzie codziennie przejeżdżają tysiące samochodów.

Źródło: No Left Turn: ‘Superstreet’ Traffic Design Improves Travel Time, Safety, NC State University, Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault

Najnowsze

Gorący weekend Gosi Rdest w Brnie

Ostatnie trzy dni jedyna Gosia Rdest spędziła na torze w Brnie. Piąta runda Volkswagen Golf Cup była przed ostatnią szansą na zdobycie punktów w tegorocznych mistrzostwach.

Zawodniczka zaliczyła świetne treningi. Kwalifikacje przyniosły duże niespodzianki i zwiastowały ostrą walkę w wyścigach. Podczas pierwszych zawodów auto Gosi uczestniczyło w incydencie wyścigowym, który spowodował spadek na odległą pozycję, konieczność odrabiania strat i finisz na 18 miejscu. Podczas drugiego wyścigu jedyna kobieta w stawce uplasowała się na 11 pozycji.

Tor w Brnie przywitał zawodników Volkswagen Golf Cup kilkoma niespodziankami. Podobnie jak przed rokiem, spodziewano się deszczowych zawodów, tymczasem zarówno  treningi jak i wyścigi rozegrano przy pięknej słonecznej pogodzie, temperatura toru chwilami przekraczała 40 stopni. Zawodnicy otrzymali dodatkową godzinę na treningi, co wymagało mądrego gospodarowania oponami. W warunkach wolnych treningów Gosia notowała bardzo dobre czasy. Niestety kwalifikacje nie wypadły po myśli zawodniczki.
– Tor  W Brnie jest niesamowity, ale też bardzo wymagający, szczególnie od opon, co było widać na czasówce gdzie dobre okrążenie można było zrobić tylko na pierwszym albo drugim kółku. Jest to dla mnie czymś nowym. Obiekt ma fajne sekcje, trzy szykany, od których zależą proste i różnice wzniesień, które bardzo lubię – podsumowała Gosia.

Najlepsze kółko w czasówce przełożyło się na P13 i P14 do niedzielnych zawodów. Sensacyjne wyniki kwalifikacji zapowiadały ostrą walkę podczas wyścigów. Podczas pierwszych niedzielnych zawodów Gosia Rdest dwukrotnie uczestniczyła w incydencie wyścigowym. Kontaktowa sytuacja zaraz po starcie zepchnęła ją na odległą pozycję, a odrabianie strat ze skrzywioną kierownicą i wybitą szybą nie było łatwe. Żwir i szkło uniemożliwiały swobodne operowanie gazem. Drugie zawody przebiegły bez przygód. Zawodniczka szybko odrobiła trzy oczka i pewnie dowiozła 11 lokatę do mety.

– Podczas porannego wyścigu miałam dwie sytuacje kontaktowe, które zabrały mi możliwość walki o wyższe lokaty. Starałam się wykorzystać możliwości samochodu do ostatniej kropli krwi. Drugi wyścig odbył się bez większych przygód, dojechałam jedenasta. Jechałam czysto, bez żadnych błędów. Jednak w Brnie, jeśli straci się dystans już na starcie bardzo ciężko go odrobić. Jest tutaj sporo prostych, brakuje krętych sekcji na których mogłam ponadrabiać dystans do przeciwników. Jestem zadowolona z tego wyścigu, pojechałam wszystko co było możliwe zarówno z mojej strony jak i ze strony samochodu. Cieszę się, że ekipa Volkswagen Racing Polska sprawnie odbudowała auto, jestem za to bardzo wdzięczna. Teraz już czekam z niecierpliwością na Poznań – uważa zawodniczka.

Najnowsze