Aston Martin Jamesa Bonda sprzedany
Model DB10, który występował w najnowszej części przygód Jamesa Bonda, Spectre, został właśnie sprzedany na charytatywnej aukcji za 3,5 mln dolarów.
Podczas, gdy niektórzy wzdychali do Daniela Craiga, fanom motoryzacji podczas Spectre serce biło szybciej na widok Astona Martina DB10. Samochód, który powstał na potrzeby filmu został właśnie sprzedany za 3,58 mln dolarów na aukcji w Londynie.
Jest to jeden z dziesięciu egzemplarzy, które powstały na potrzeby produkcji filmu Spectre. Wszystkie zostały zbudowane ręcznie w brytyjskiej fabryce w Gaydon. Osiem egzemplarzy wykorzystano podczas testów, a dwa z nich służyły jako egzemplarze pokazowe i promocyjne. Jeden trafił kilka dni temu na aukcję.
Aston Martin DB10 to prototyp, ale samochód zapowiada jak będą wyglądać następne modele legendarnej, brytyjskiej marki. Pod karoserią tego egzemplarza skrywa się podwozie i silnik modelu V8 Vantage. To oznacza, że pod maską pracuje jednostka V8 o pojemności 4,7 litra.
Kwota, którą udało się uzyskać trafi w całości na rzecz Médecins Sans Frontières, globalnej organizacji zajmującej się pomocą medyczną dla ofiar katastrof, a także poszkodowanych w konfliktach zbrojnych oraz epidemiach.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: