Asi oko na Maroko – relacja część I

Noc, pustynia, dzikie zwierzęta wpadające pod koła motocykla i popsuta nawigacja... Zły sen? Joanna Modrzewska przeżyła to naprawdę. Motocyklistka zdążyła już odetchnąć po emocjonującym Rajdzie RMF FM Marocco Challenge. Teraz postanowiła napisać dla nas obszerną relację ze „szkoły przetrwania", jaką musiała przejść (a właściwie przejechać).

 

fot. Terenowo

 

Jestem Wam winna całą, pełną relację z rajdu. Oczywiście nie uda się jej napisać całej jednym ciurkiem, tylko przynajmniej w dwóch albo trzech odcinkach. Wróćmy więc do początków. Wesoło zrobiło się już w samolocie podczas podróży do Almerii. Wszyscy z naszego Fun Riders Team byli w bardzo bojowych nastrojach i obiecywali sobie zwycięstwo. Mój plan był nadal taki sam – dojechać do mety w jednym kawałku i nie zmieniały tego wcale drinki wypijane w samolotach i na lotnisku w Barcelonie. Te same drinki rozgrzały Roberta J. do tego stopnia, że w samolocie do Barcelony zaprezentował wszystkim podróżującym jak należy zachować sie w samolocie w wypadku awarii. Show zrobił naprawdę wspaniały i wszyscy pasażerowie na koniec popłakali się ze śmiechu. Nie narobiliśmy „wiochy”.

Dopiero na oficjalnej odprawie można było ocenić, jak wielka jest to impreza
fot. Terenowo

Do Almerii dotarliśmy trochę po 19.00 i natychmiast pojechaliśmy do portu, gdzie odbyła się pierwsza oficjalna odprawa. Dostaliśmy wszystkie rajdowe „gadżety” i instrukcje. Dopiero teraz można było ocenić jak wielka jest to impreza. Łącznie było nas ponad 190 osób. Mnóstwo samochodów, quadów, hałasu, śmiechów itp. Na szczęście  przed odpłynięciem promu zdążyliśmy jeszcze wpaść do portowej tawerny na pyszne owoce morza. Ja cały czas nie mogłam zlokalizować Śnieżynki i trochę się tym martwiłam, ale organizatorzy zapewniali, że odnajdzie się w Melilli na zasadzie: będzie Pani zadowolona.

Na promie szybko zaczęło dawać znać o sobie zmęczenie podróżą i ostatnimi warszawskimi dniami. Trafiłam do kabiny razem z dwiema paniami – przedstawicielkami sponsorów oraz panią z „telewizora”. Prom okazał się całkiem w porządku i kabina była dobrze wyposażona. Moją uwagę zwróciło żelazko stojące na jednej z półek. Kiedy głośno wyraziłam zachwyt nad przezornością przewoźnika, jedna z pań stwierdziła, że to JEJ żelazko… Pomyślałam sobie, że jest to niezbędne urządzenie potrzebne na tygodniowy wypad na pustynię, ale biorąc pod uwagę, co zabrali ze sobą moi koledzy na wyprawę do Maroka w kwietniu i tak nie było tak źle.

Rano w Melilla zaczął się rozładunek, a ja nadal nie miałam kontaktu z moim motocyklem. Na szczęście w podobnej sytuacji było kilku kolegów z mojego teamu, więc do granicy dojechaliśmy upchani jak sardynki na pace naszej serwisowej Navary. Na granicy jak zwykle piekło. Przez kolejnych sześć godzin biegaliśmy z różnokolorowymi papierami za umundurowanymi Marokańczykami.

Po długiej przeprawie przez granicę uczestnicy dotarli na miejsce do Hotelu Paris-Dakar
fot. Joanna Modrzewska

Po ich minach łatwo było poznać, że nie mają pojęcia what the fuck is going on around here, więc starali się być mega upierdliwi i oficjalni. Mówię Wam, piekło… Wreszcie już po marokańskiej stronie dosiedliśmy quadów ciągle zapakowanych na ciężarówkę i po przejechaniu w ten sposób ok 30 km dotarliśmy do miejsca rozładunku, którym był Hotel Paris-Dakar. Nadal nie mogłam zlokalizować mojej Yamaszki… Zaczęłam się lekko niepokoić. Wreszcie znalazłam moją Śnieżynkę wciśniętą między skrzynie i quady, ale całą i zdrową. Co za ulga!

Zanim ruszyliśmy do pierwszego etapu, odbyła się „poważna odprawa”, której skutkiem były natychmiastowe przedstartowe „motylki” w brzuchu. O godzinie 16.30 zmęczeni i ugotowani na twardo ruszyliśmy na pierwszą dojazdówkę.

Po przejechaniu ponad 100 km „już” o 18.00 wystartowaliśmy do pierwszego OS (Odcinek Specjalny, na czas). Byłam strasznie zmęczona, rozdrażniona i wściekła na organizatorów za tak późną porę startu. W Maroku słońce jesienią zachodzi o 18.30.

Jak to zwykle bywa, start był mocno opóźniony…
fot. Terenowo

Startowałam przed Witkiem, z którym mieliśmy wspólny ekwipunek (radiotelefony, tel. satelitarny). Oboje nowicjusze, zamierzaliśmy też trzymać się razem ze względów bezpieczeństwa. Oczywiście praktyka szybko zweryfikowała nasze zamiary… Po starcie wyrwałam ostro do przodu i po kilku kilometrach zgubiłam Witka. Na dodatek popełniłam błąd nawigacyjny, czego skutkiem było, że Witek wyprzedził mnie, ale biedak wcale o tym nie wiedział. Na dodatek zrobiło się ciemno, a ja ze stresu i samotności padłam jak długa. Natychmiast z ciemności i znikąd pojawił się Marokańczyk (mister I help). Na szczęście rzeczywiście pomógł mi tylko podnieść moto, ale nastraszył mnie solidnie. Było to dokładnie w momencie kiedy na tym etapie po raz ostatni widziałam Witka. Co prawda 500 m przede mną, ale zawsze… Ogarnęło mnie lekkie uczucie paniki i próbowałam załapać się na „koło” za którymś z quadów. Bezskutecznie! Powoli docierało do mnie, że muszę radzić sobie sama z nawigacją, roadbookiem i pustynią. Mała dygresja: jeśli ktoś z Was nie był na pustyni nocą, to niech wejdzie do łazienki, zamknie drzwi i zgasi światło. Będzie widział podobnie dużo.

„Jeśli ktoś z Was nie był na pustyni nocą, niech wejdzie do łazienki, zamknie drzwi i zgasi światło – będzie widział podobnie dużo.”
fot. Terenowo

Dodatkową atrakcją pustyni są różne zwierzaki śmigające tuż przed kołem. Oczywiście zjechałam ze szlaku i na kępie trawy wielbłądziej znowu się wywaliłam. Motocykl OCZYWIŚCIE upadł kierownicą i siodełkiem w dół. Wtedy miałam pierwszy i jedyny objaw załamki, wyciągnęłam telefon i…nie było zasięgu, a satelitarny razem z Witkiem oddalał się na południe. Dokładnie w tym momencie uświadomiłam sobie wreszcie, że mogę liczyć tylko na siebie. Panika ustąpiła jak ręką odjął i zaczęłam ponownie MYŚLEĆ. Po zastosowaniu wymyślnych kombinacji udało mi się podnieść 150 kg Śnieżynki.

Dalej poszło jak z płatka, nawigacja była w miarę precyzyjna (gubiłam się tylko jakieś 10 razy). Z roadbooka i tak nie mogłam skorzystać bo moje magiczne pudełko nie jest podświetlane (na następny rajd muszę to koniecznie zmienić). Byłam tylko na siebie zła, że do tej pory na wszystkich wyprawach jechałam za kimś jak koza zamiast nawigować samodzielnie. Teraz przeszłam przyśpieszony kurs orientacji w terenie, szkoda tylko, że sama, na pustyni i w nocy. I w ten prosty sposób już o pierwszej w nocy dotarłam do mety. Po drodze tylko dwa razy zabrakło mi paliwa.

Joanna Modrzewska ze swoją „Śnieżynką” czyli Yamahą WR 250 R
fot. Terenowo

Raz musiałam przepompować „wachę” z mojego dodatkowego zbiorniczka (bez pomocy panów z firmy Finder, którzy nagle znaleźli się na trasie było by to bardzo trudne). Drugi raz na 500 m przed metą zbiorniki wyschły do cna. Zapewne było to również wynikiem dłuższego polegiwania Śnieżynki zbiornikiem w dół. Opatrzność, która i tak wystawiała mnie na wiele prób była dla mnie łaskawa i udało mi się ominąć bagno powstałe po opadach deszczu. Utknęło w nim do rana kilka samochodów.

Na biwaku mój team trochę się już o mnie niepokoił, ale najbardziej zamartwiał się Piotrek Zelt, który bliski był już wysłania ekipy ratunkowej. Radości ze szczęśliwego spotkania nie było końca. Jednak celebrowanie zwycięstwa nad złośliwymi siłami natury nie trwało zbyt długo, gdyż po wrażeniach dnia padłam w „opakowaniu” na karimatę. cdn…

Najnowsze

Maiken Rasmussen weźmie udział w Scirocco Junior R-Cup

2 listopada na torze Oschersleben w Niemczech toczył się bój o start w przyszłorocznym sezonie Scirocco Cup. Spośród 11 zawodniczek wybranych przez specjalistów z działu sportów motorowych Volkswagena, najlepszą okazała się pochodząca z Aarhus w Danii 20-letnia Maiken Rasmussen.

 

Maiken Rasmussen osiągnęła swój cel – w przyszłym sezonie wystartuje w Scirocco Cup
fot. Volkswagen

Młoda Dunka nie kryła swojej radości po wspaniałym zwycięstwie na torze w Niemczech: „Jestem ogromnie szczęśliwa, że wygrałam ten program. To najlepsza rzecz jaka mogła się wydarzyć. Przyjechałam tu tylko z jednym celem i osiągnęłam go. Chciałam wygrać te zawody i osiągnęłam to. Myślę, że kluczem do sukcesu był fakt, że z sezonu na sezon robiłam postępy. Reprezentować barwy Volkswagena w serii Scirocco Cup to marzenie dla każdego młodego talentu. Bardzo, bardzo dziękuję FIA, Michele Mouton i Volkswagenowi.”

Radości nie kryła również szefowa kobiecej FIA, Michele Mouton: „Chciałabym pogratulować każdej zawodniczce, która się tutaj znalazła. Każda z nich wykonała sporo pracy i pokazała się z jak najlepszej strony, przez co wybór był strasznie trudny. W ciągu całego dnia, Maiken pokazała najwięcej i dlatego wygrała. Ogromne jej gratuluję. Dzięki wygranej to właśnie ona od 2011 roku będzie reprezentować barwy Volkswagena w serii Junior R-Cup. Był to pierwszy taki program, gdzie wybieraliśmy kobiecy talent wyścigowy. Bardzo dziękuję Volkswagenowi za przygotowanie i zaangażowanie.”

 

Na temat całego programu wypowiedział się także szef marki Volkswagen, Kris Nissen: – Wielkie gratulacje dla Maiken. Jestem pewien, że poradzi sobie w sezonie 2011. Występ w Scirocco R-cup spowoduje, że nabierze jeszcze więcej doświadczenia. Mam nadzieję, że FIA pomoże nam w kształtowaniu tego młodego talentu.

Aby wygrać, trzeba było pokonać 10 innych, równie szybkich zawodniczek
fot. Volkswagen

Maiken Rasmussen urodziła się 21 stycznia 1990. W wieku 11 lat zaczęła swoją rywalizację w kartingu, jednak z powodu braku środków, w wyścigach startowała tylko 5-6 razy na rok. Brała też udział w duńskich i belgijskich mistrzostwach. Gdyby nie pomoc ze strony ojca, który pracuje jako mechanik w Formule Ford i jej chłopaka, Benjamina Bailly (obecnie startującego w Formule 2), nie byłoby jej na torze Oschersleben. Już niedługo młoda Dunka stanie na starcie z innymi kierowcami Scirocco Junior R-Cup. W trakcie sezonu oraz weekendów wyścigowych, zawodniczka otrzyma fachową pomoc, szereg wytycznych oraz weźmie udział w treningach dzięki Volkswagenowi oraz członkom Women & Motor Sport Commission.

 

W przyszłym sezonie Scirocco Junior R-Cup powalczy też być może 17-letnia Brytyjka, Louise Richardson
fot. Volkswagen

Drugie miejsce w programie zajęła młoda Brytyjka Louise Richardson, która również będzie mogła startować, jednak w tym wypadku na koszt własny. Jeżeli okaże się to niemożliwe, jej miejsce zajmie 16-letnia Brytyjka – Sarah Moore, która zajęła ostatnie miejsce na podium.

Najnowsze

Liderka Pucharu Kobiet Motocaina.pl w szpitalu

W sobotę 6 listopada doszło do wypadku na czeskim rajdzie, w którym ucierpiała liderka Pucharu Kobiet Motocaina.pl we Wrocławiu - Magda Becella oraz kierowca, któremu pilotowała - Tomasz Harczuk.

Załoga została ranna w wypadku na trasie rajdu samochodowego Rallye Strela. Samochód uderzył w słup elektryczny, gdy kierowca pokonując zakręt stracił nad nim panowanie. W wyniku kolizji został poważnie ranny, a śmigłowiec ratunkowy przetransportował go, nieprzytomnego do szpitala w Pilznie. Według nieoficjalnych informacji, zagrożenia życia żadnego z uczestników zdarzenia nie ma.

Lżejsze obrażenia odniosła 26-letnia Magdalena Becella – trafiła do szpitala w niedalekim Rakovniku z podejrzeniem wstrząsu mózgu.

Na kilka godzin zamknięto drogę, na której odbywał się rajd. Policja prowadzi obecnie dochodzenie, czy na trasie rajdu nie doszło do zaniedbań ze strony organizatorów, prowadzących do uszczerbku na zdrowiu uczestników rajdu.

Magda Becella – obecna liderka Pucharu Kobiet Motocaina.pl w sprincie na Niskich Łąkach we Wrocławiu.
fot. Andrzej Browarny

 

Najnowsze

Red Bull Racing najlepszym konstruktorem 2010

Sezon Formuły 1 nie został jeszcze zakończony ale już dzisiaj wiemy, że najlepszym konstruktorem w tym roku jest ekipa Red Bull. Jego kierowcy zameldowali się na mecie GP Brazylii na dwóch pierwszych miejscach.

Webber, Vettel i szef zespołu Christian Horner –  Mistrzowie Świata Konstruktorów F1 2010
fot. Red Bull

Niewątpliwie, twórcą tego sukcesu w wielkiej części jest także Adrian Newey. Szef techniczny Red Bulla, od 30 lat obecny w sporcie motorowym, uważany jest już dzisiaj za legendę i jak widać jest to legenda zdecydowanie zasłużona.

Ale wróćmy do wyścigu. Tak jak przewidywano – choć przewidywania, jak wiemy nie zawsze się sprawdzają – Nico Hulkenberg startujący z pierwszego pola, nie miał szans na utrzymanie swojej pozycji. Wyścig prowadził już na pierwszym okrążeniu jego zwycięzca – ponoć preferowany przez zespół – Sebastian Vettel. Tuż za nim podążał Mark Webber, który już w drugim zakręcie także pokonał kierowcę Williamsa. Fernando Alonso, który z pewnością miał nadzieję na wygraną na torze Interlagos, natychmiast wyprzedził startującego z 4. miejsca Lewisa Hamiltona i na 6. okrążeniu poradził sobie z Nico Hulkenbergiem. Po 20 okrążeniach Alonso tracił już 10 sekund do Marka Webbera, który zaczął niwelować stratę do Vettela. Australijczyk otrzymał także informację od zespołu, że silnik w jego bolidzie osiąga za wysoką temperaturę i powinien dokonać zmiany ustawień przedniego skrzydła. Miejmy nadzieję, że nie był to zakamuflowany team order, nakazujący Webberowi umożliwienie

Red Bull już świętuje
fot. Red Bull

zwycięstwa Niemcowi. Sytuację zmienił błąd, jaki popełnił w 2. zakręcie 50 okrążenia Vitantonio Liuzzi. Jego bolid wylądował ma barierze, co spowodowało wyjazd samochodu bezpieczeństwa na 5 okrążeń i naturalnie zniwelowanie przewagi kierowców Red Bulla nad Alonso i resztą stawki. Prawdopodobnie, Hiszpan bez tej neutralizacji nie byłby w stanie zbliżyć się tak bardzo do nich. Wyścig w sumie należał do ciekawych. Okazało się, że Interlagos to tor, na którym daje się wyprzedzać. Szczerze mówiąc, chwilami stawka była tak wymieszana, że trudno było zorientować się w aktualnej kolejności kierowców.

Lewis Hamilton po błędzie na początku wyścigu, kiedy pozwolił wyprzedzić się Fernando Alonso, nie był w stanie – szczególnie po zmianie na supermiękkie opony – walczyć ani z kierowcami Red Bulla ani Ferrari. Dwukrotnie zresztą podczas trwania GP, Hamilton narzekał, że jego samochód nie ma dobrej przyczepności. Świetnie spisał się natomiast Jenson Button. Brytyjczyk, po bardzo słabym występie w kwalifikacjach i starcie z 11 pozycji ukończył wyścig na 5. mejscu. Nie pomoże to już co prawda McLarenowi, bo tytuł zespołowy zdobyli dziś podwójnym zwycięstwem zawodnicy Red Bulla i nie jest to zbyt wielkie pocieszenie dla kończącego właśnie panowanie Mistrza, ale świadczy z pewnością o jego umiejętnościach i o tym, że walczy do końca dla dobra zespołu.

Nie był to udany wyścig dla Roberta Kubicy. Polak stwierdził po jego zakończeniu, że możliwości bolidu Renault nie były wystarczające, aby mógł wyprzedzić jadącego przed nim Hulkenberga. Tracił też dużo czasu na wolniejszych zakrętach. Dodatkowo, po pitstopie Kubica i Hulkenberg jechali za Pietrovem przez kilka okrążeń i nie mogli wykorzystać nowych opon, co kosztowało Polaka jeszcze jedną pozycję na rzecz Michaela Schumachera. Eric Boullier przyznał także, że zespół nie wykorzystał dzisiaj w pełni swoich możliwości. Niestety dla polskiego kierowcy, Nico Rosbergowi udało się dzisiaj zająć 6. pozycję, co oznacza dodanie mu 8 punktów i tym samym Niemiec ponownie wyprzedza Kubicę w klasyfikacji kierowców.

Tak więc, GP Brazylii nie dało odpowiedzi na pytanie kto będzie Mistrzem Świata kierowców F1 w tym roku i musimy poczekać na ostatni wyścig w Abu Dhabi. Ciągle jeszcze mamy 4 pretendentów do mistrzostwa: Alonso z 246, Webbera z 238, Vettela z 231 i Hamiltona z 222 punktami.

Wyniki GP Brazylii:

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Liczba
okrążeń

Czas

Pozycja startowa

Punkty

1

5

Sebastian Vettel

RBR-Renault

71

1:33:11.803

2

25

2

6

Mark Webber

RBR-Renault

71

+4.2 sek

3

18

3

8

Fernando Alonso

Ferrari

71

+6.8 sek

5

15

4

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

71

+14.6 sek

4

12

5

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

71

+15.5 sek

11

10

6

4

Nico Rosberg

Mercedes GP

71

+35.3 sek

13

8

7

3

Michael Schumacher

Mercedes GP

71

+43.4 sek

8

6

8

10

Nico Hulkenberg

Williams-Cosworth

70

+1 okrążenie

1

4

9

11

Robert Kubica

Renault

70

+1 okrążenie

7

2

10

23

Kamui Kobayashi

BMW Sauber-Ferrari

70

+1 okrążenie

12

1

11

17

Jaime Alguersuari

STR-Ferrari

70

+1 okrążenie

14

12

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

70

+1 okrążenie

22

13

16

Sebastien Buemi

STR-Ferrari

70

+1 okrążenie

19

14

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

70

+1 okrążenie

6

15

7

Felipe Massa

Ferrari

70

+1 okrążenie

9

16

12

Vitaly Petrov

Renault

70

+1 okrążenie

10

17

22

Nick Heidfeld

BMW Sauber-Ferrari

70

+1 okrążenie

15

18

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

69

+2 okrążenia

20

19

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

69

+2 okrążenia

18

20

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

69

+2 okrążenia

17

21

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

69

+2 okrążenia

24

22

20

Christian Klien

HRT-Cosworth

65

+6 okrążeń

23

Wyc.

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

62

+9 okrążeń

21

Wyc.

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

49

wypadek

16

 ,

Najnowsze

Hulkenberg – znacie takie nazwisko?

Sensacyjnie zakończyły się kwalifikacje na torze Interlagos. Pole position do GP Brazylii wywalczył młody kierowca zespołu Williams - Nico Hulkenberg.

Vettel, Hulkenberg i Webber
fot. Williams

Nie sądzę, żeby można było znaleźć dziś rano znawcę zagadnień Formuły 1, który postawiłby choćby złotówkę na zwycięstwo tego niemieckiego kierowcy w kwalifikacjach na torze w Brazylii. Sebastian Vettel przypuszczalnie jeszcze kilka minut wcześniej nie brał w ogóle pod uwagę takiego rozwoju wypadków. Podczas konferencji prasowej, sprawiał wrażenie dość rozbawionego całą tą sytuacją. Opowiadał o tym, że nie mógł uwierzyć, że kierowca Williamsa był od niego szybszy o ponad sekundę!

Dla Nico Hulkenberga to pierwsze pole position w karierze. Niewątpliwie, pod koniec sezonu to także fantastyczne osiągnięcie dla całego zespołu Williams. Tym bardziej, że Rubens Barrichello choć jego czas był o 1,8 sekundy słabszy, startować będzie z wysokiej 6. pozycji. Jak stwierdził sam Hulkenberg, na wyścig trzeba oczywiście patrzeć realistycznie. 23-latek będzie miał za sobą czterech kierowców walczących o tytuł mistrzowski w tym sezonie. Jak poradzi sobie w pozycji osaczonego? Niewątpliwie, w sobotnich kwalifikacjach udało mu się wykonać perfekcyjne okrążenie. To, że zdobył w ten sposób pole position może być także wynikiem tego, że żaden z czterech pretendentów do tronu nie chciał tak bardzo ryzykować. Kierowca Williamsa miał naprawdę niewiele do stracenia. W najgorszym razie startowałby z 8 – 10 miejsca. Alonso, Webber, Vettel czy Hamilton mogli pogrzebać swoje szanse na tytuł…

Felipe Massa na mokrym Interlagos
fot. Ferrari

Dzisiejsze kwalifikacje były chyba najbardziej zaskakującymi w tym sezonie. Okazały się także bardzo trudne dla Felipe Massy i Jensona Buttona. Ustępujący – tak już możemy powiedzieć – Mistrz Świata, został wyeliminowały przez kierowcę Ferrari z dalszej walki w ostatniej minucie Q2. Brazylijczyk, zapowiadający jeszcze kilka dni temu, że postara się pomóc swojemu koledze z teamu Fernando Alonso, w zdobyciu mistrzostwa, będzie miał jutro trudne zadanie. Dzisiaj, udało mu się zakwalifikować dopiero z 9. wynikiem,  – chyba, że pomoc ma polegać na trzymaniu się z daleka…

Wśród tych, którzy nie zmieścili się w dziesiątce najlepszych był także Nico Rosberg z Mercedes GP. Tym razem, jego starszy kolega Michael Schumacher poradził sobie zdecydowanie lepiej i wystartuje do GP Brazylii z 4. linii razem z Robertem Kubicą. Polak, po fantastycznej porannej sesji treningowej uzyskał czas o ponad 2 sekundy słabszy niż Hulkenberg.  – To była trudna sesja – mówił po jej zakończeniu Robert Kubica – Dokonaliśmy właściwego wyboru na jej końcówkę. Kiedy wykonałem najszybsze pomiarowe okrążenie, byłem szczęśliwy, że obyło się bez błędów, bo walczyłem, aby utrzymać samochód na torze. Nie mogliśmy uzyskać odpowiedniej temperatury opon i poziomu siły docisku, ale zawsze łatwo jest mówić po sesji, o tym, co można było zrobić lepie. Podjęliśmy właściwe decyzje ale to nie wystarczyło. Mam jednak nadzieję, że czeka nas jutro dobry wyścig.

Na mokrym torze zawodnicy większą część czasu jeździli na oponach przejściowych. W miarę jak tor przesychał, z każdym wykonywanym okrążeniem w Q3, zwiększała się nie tylko przyczepność nawierzchni, ale łatwiej było kierowcom utrzymać właściwą temperaturę opon. Pierwszy odważył się na ich zmianę Lewis Hamilton na kilka minut przed zakończeniem Q3. W ślad za nim u swoich mechaników pojawili się inni zawodnicy. Wyglądało nawet przez moment na to, że zmiana na supermiękkie slicki przyniesie Brytyjczykowi P1. Wtedy nastąpił atak Hulkenberga. Niemiec piął się w klasyfikacji o dwa miejsca po każdym przejechanym okrążeniu. Do pole position pretendował także przez chwilę Fernando Alonso. Bardzo szybko jednak okazało się, że kierowca Williamsa jest od niego znacznie szybszy – o ponad 0,5 sekundy. Czas, marzącego o 3. tytule mistrzowskim Hiszpana okazał się także niewystarczający do tego, aby wystartować do GP Brazylii przed zawodnikami zespołu Red Bull. Ustawienie przed jutrzejszym wyścigiem daje nam gwarancję ostrej walki od samego początku. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że będzie to walka fair!

Prognozy zapowiadają dobrą, bezdeszczową pogodę na niedzielę.

Wyniki kwalifikacji do GP Brazylii:

Poz.

Kierowca

Zespól

Q1

Q2 (vs Q1)

Q3 (vs Q2)

1

Nico Hülkenberg

Williams-Cosworth

1’20.050

1’19.144 (-0.906)

1’14.470 (-4.674)

2

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

1’19.160

1’18.691 (-0.469)

1’15.519 (-3.172)

3

Mark Webber

Red Bull-Renault

1’19.025

1’18.516 (-0.509)

1’15.637 (-2.879)

4

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1’19.931

1’18.921 (-1.010)

1’15.747 (-3.174)

5

Fernando Alonso

Ferrari

1’18.987

1’19.010 (+0.023)

1’15.989 (-3.021)

6

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

1’19.799

1’18.925 (-0.874)

1’16.203 (-2.722)

7

Robert Kubica

Renault

1’19.249

1’18.877 (-0.372)

1’16.552 (-2.325)

8

Michael Schumacher

Mercedes

1’19.879

1’18.923 (-0.956)

1’16.925 (-1.998)

9

Felipe Massa

Ferrari

1’19.778

1’19.200 (-0.578)

1’17.101 (-2.099)

10

Vitaly Petrov

Renault

1’20.189

1’19.153 (-1.036)

1’17.656 (-1.497)

11

Jenson Button

McLaren-Mercedes

1’19.905

1’19.288 (-0.617)

12

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

1’19.741

1’19.385 (-0.356)

13

Nico Rosberg

Mercedes

1’20.153

1’19.486 (-0.667)

14

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

1’20.158

1’19.581 (-0.577)

15

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

1’20.096

1’19.847 (-0.249)

16

Nick Heidfeld

Sauber-Ferrari

1’20.174

1’19.899 (-0.275)

17

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

1’20.592

1’20.357 (-0.235)

18

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

1’20.830

19

Timo Glock

Virgin-Cosworth

1’22.130

20

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

1’22.250

21

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

1’22.378

22

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

1’22.810

23

Christian Klien

HRT-Cosworth

1’23.083

24

Bruno Senna

HRT-Cosworth

1’23.796

Najnowsze