Paula Lazarek

Amerykański artysta uwiecznił swoje życie na Porsche 911 z 1986 roku. Wygląda obłędnie!

Amerykański artysta uwiecznił swoje życie na Porsche 911. Przeprojektowanie modelu z 1986 roku zajęło mu aż dwa lata.

Daniel Arsham na nowo zdefiniował słowo „autobiograficzny” – połączył swoje przeżycia z karoserią pięknego, kultowego już modelu Porsche 911 z 1986 roku. Arsham jest zagorzałym fanem producenta samochodów sportowych z Zuffenhausen, dlatego postanowił stworzyć wizualizację swoich doświadczeń i histori marki luksusowych samochodów. 

Amerykański artysta uwiecznił swoje życie na Porsche 911 z 1986 roku. Wygląda obłędnie!

Źródłem inspiracji Arshama było Porsche 935 K3,  który prowadził kiedyś kierowca wyścigowy Dick Barbour. W tym czasie sponsorem była również firma technologiczna Apple. Każda część, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, jest albo odniesieniem do ikony wyścigów albo anegdotą z życia samego artysty, na przykład felgi w stylu RSR zostały wykonane przez zespół projektantów Fifteen52, a dźwignia zmiany biegów subtelnie nawiązuje do Porsche 917. Logotypy producentów na karoserii nałożone ręcznie przez Death Spray Custom.

Amerykański artysta uwiecznił swoje życie na Porsche 911 z 1986 roku. Wygląda obłędnie!

We wnętrzu samochodu dołożono wszelkich starań, aby uhonorować charakter klasycznego wnętrza 911, jednocześnie unowocześniając je nowymi materiałami. Dlatego deska rozdzielcza oraz skrzynia biegów i fotele pokryte są solidną skórą w odcieniach granatu i szarości. 

Amerykański artysta uwiecznił swoje życie na Porsche 911 z 1986 roku. Wygląda obłędnie!

Projekt Arshama jest obecnie w trasie po Azji – zatrzymując się po drodze w Porsche Studio w Seulu. Samochód był również wystawiany na Chengdu Motor Show, jednym z najbardziej wpływowych corocznych pokazów samochodowych w Chinach, gdzie również przyciągał tłumy. Planowane są również dalsze przystanki w Tokio i Singapurze.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Aktualizacja Tesli zamienia dźwięki klaksonu w pierdy, beczące kozy i wszystko inne, co przyjdzie ci do głowy

Nowa aktualizacja Tesli wykorzystuje głośnik zewnętrzny do emitowania hałasu ostrzegającego innych kierowców i pieszych.

Twoja Tesla może teraz „pierdzieć” na innych kierowców i pieszych na drodze czy chodniku. Wszystko to dzięki nowej funkcji klaksonu „Boombox”. Może również wydawać dźwięki, takie jak beczący kozioł, oklaski, „La Cucaracha” i wiele innych. Lista dźwięków jest raczej nieskończona, ponieważ oprócz fabrycznie załadowanych standardowych dźwięków, Tesla umożliwia załadowanie do systemu do pięciu niestandardowych dźwięków. Wiedząc, jak dojrzali i grzeczni jesteśmy my, ludzie (czytaj: sarkazm), może to się różnie skończyć.

Jak to działa? Tesla używa zewnętrznego głośnika zamontowanego w przedniej części samochodu, który jest zwykle używany do emitowania brzęczącego dźwięku, ostrzegającego pieszych, że w pobliżu znajduje się pojazd. Większość pojazdów elektrycznych emituje warkot lub dźwięk o niskiej częstotliwości przy niskich prędkościach, ale Tesla jest pierwszym producentem samochodów, który zastosował pozalekcyjne dźwięki do tego repertuaru.

Tesla zaczęła instalować te głośniki w swoich samochodach w pewnym momencie w 2019 roku, więc będziesz potrzebować nowszego modelu Tesli, aby skorzystać z tej aktualizacji.

Aktualizacja Tesli zamienia dźwięki klaksonu w pierd i beczące kozy

Przeczytaj też: Kolorowa Tesla – kolejne modne dzieło sztuki?

Właściciele Tesli będą mogli aktywować wybrane przez siebie dźwięki, po prostu naciskając klakson po ustawieniu go w systemie informacyjno-rozrywkowym samochodu. Samochód będzie wydawał nietypowe dźwięki podczas postoju. Ze względów bezpieczeństwa auto będzie odtwarzać tradycyjny klakson podczas ruchu. W końcu pierdzenie na ciężarówkę wjeżdżającą na twój pas na autostradzie prawdopodobnie nic nie da.

Każdy znajdujący się na poboczu drogi lub idący w pobliżu zatrzymanej Tesli będzie narażony na wszelkie kaprysy, które kierowca zdecyduje się nagrać. Istnieje również tryb ciągłego odtwarzania dźwięku podczas jazdy. Na przykład możesz odtwarzać dźwięk ciężarówki z lodami przez głośnik podczas jazdy po okolicy.. Możliwości są przerażająco nieograniczone i jesteśmy pewne, że właściciele Tesli je zbadają.

Przeczytaj też: Tesla mogła należeć do Apple! Musk chciał ją sprzedać za bezcen

Najnowsze

Paula Lazarek

Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport – lżejsza i bezpieczniejsza „zabawka” na tor

Manthey Racing zabrał na warsztat torowe Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport. Wygląda obiecująco!

Wydawało się, że Porsche powiedziało juz swoje ostatnie słowo w kwestii torowych właściwości modelu 718 Cayman GT4 Clubsport. Jednak, zespół tuningowy Manthey Racing postanowił zabrac go na swój warsztat i nie tylko zmniejszyli jego masę, ale i dodali szereg systemów bezpieczeństwa, które doskonale sprawdzą się w trakcie zabawy na torze. 

Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport - lżejsza i bezpieczniejsza

Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport w wersji „Trackday” waży o 46 kilogramów mniej niż oferowany fabrycznie samochód o masie 1320 kilogramów. Częściowo dlatego, że przednie i tylne zderzaki są teraz wykonane z włókna węglowego. Przednia szyba wykonana jest z poliwęglanu i lekkie reflektory również zmniejszają jego masę. Akumulator waży też nieco mniej niż jego seryjny odpowiednik. 

Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport - lżejsza i bezpieczniejsza

Manthey Racing wyposażył sportowy samochód w klatkę bezpieczeństwa i dodatkową piankę w drzwiach po stronie kierowcy. Można rónież zakupić zestaw kratek ochronnych na wloty powietrza. Manthey Racing nie zmienił jednak nic w jednostce napędzającej sportowe Porsche, nadal pod maską znajdziemy sześciocylindrowy silinik typu bokser o pojemności 3,8 litra i mocy 425 KM. 

Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport - lżejsza i bezpieczniejsza

Cena detaliczna Porsche w wersji Trackday to 173 884 euro. Dla porównania: Porsche 718 Cayman GT4 Clubsport oferowane fabrycznie kosztuje 155 440 euro brutto.

Najnowsze

Ubranie kierowcy – czy ma znaczenie? Czego należy się wystrzegać?

Nieodpowiednie buty, zsuwająca się na oczy czapka czy maseczka, kurtka krępująca ruchy - to wszystko może utrudniać prowadzenie pojazdu.

Nieodpowiedni strój może rozpraszać kierowcę, ograniczać widoczność czy utrudniać sterowanie pojazdem. Ryzyko takiej sytuacji wzrasta zimą, gdy nosimy więcej warstw odzieży, nierzadko ciężkiej i ograniczającej ruchy. Trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault mówią, jakie ubranie sprawdzi się za kierownicą.

Zimą jednym z często spotykanych błędów kierowców jest prowadzenie auta w ciężkim obuwiu z grubą podeszwą. Praktycznie uniemożliwia ono dobranie odpowiedniej siły, z jaką naciskamy pedały. Złym wyborem są również wysokie, wąskie botki czy kozaki, usztywniające kostkę, a także buty na wysokich obcasach, które utrudniają naciskanie pedałów i mogą zaczepić się o dywanik samochodowy.

Choć na dworze noszenie czapki w chłodne dni jest jak najbardziej wskazane, lepiej zdjąć ją, gdy wsiądziemy za kierownicę. Takie nakrycie głowy może osunąć się na oczy kierowcy i utrudnić obserwowanie drogi. Jeżeli mamy taką możliwość, w samochodzie najlepiej zdjąć również maseczkę ochronną. Zwłaszcza przy źle dobranym rozmiarze może ona ograniczać widoczność. Jest również często dodatkowym utrudnieniem dla kierowców, którzy noszą okulary – maseczka może przyczyniać się do zaparowania szkieł.

Po całonocnym postoju samochodu na zewnątrz czy w nieogrzewanym garażu może być konieczne prowadzenie auta w rękawiczkach. Należy jednak zrezygnować z tych wykonanych z wełny czy śliskich tworzyw sztucznych, ponieważ utrudnia to pewne trzymanie kierownicy. Najlepiej zdecydować się na rękawiczki ze skóry lub skóry ekologicznej.

Grube zimowe ubranie może krępować ruchy i w ten sposób przeszkadzać w prowadzeniu samochodu. Dodatkowe zagrożenie wiąże się z noszeniem kurtek puchowych, które właściwie uniemożliwiają poprawne zapięcie pasów bezpieczeństwa.

Najnowsze

Paula Lazarek

Wienermobile – mobilny nocleg stworzony dla fanów hot dogów

Fani pysznych hot dogów mogą na Airbnb zarezerwować nocleg w Oscar-Mayer-Wienermobil, czyli mobilnej przyczepie w kształcie ulubionego fast foodu!

Jeśli jesteście smakoszami hot dogów ze stacj benzynowych jak i tych domowych, to mamy dla was dobrą wiadomość – możecie na Airbnb zarezerwować nocleg w „mobilnym hot dogu”! Wienermobil znajduje się aktualnie w Chicago i należy do firmy AlexanDog + Jake N’Bacon. 

Właściciele wyposażyli ten „apetyczny” pojazd o długości 8,22 metra w rozkładaną sofę, która znajduje się tuż za fotelem kierowcy. Dwie osoby mogą wygodnie spać w przestrzeni „mobilnego hot-doga”. Wokół jest wiele okien oraz ogromne, przesuwne okno na dachu, dzięki czemu można podziwiać panoramiczny widok na okolicę lub rozgwieżdżone niebo.

Wienermobile - mobilny nocleg stworzony dla fanów hot dogów

Na pokładzie jest również telewizor, a także lodówka wypełniona kiełbasami Oscara Mayera – hot dog to hasło przewodnie w Wienermobil. To sprawia, że ​​pytanie, co jest na śniadanie stanie się już niepotrzebne. Wienermobil wyposażony jest także w sprzęt do grillowania. 

Wienermobile - mobilny nocleg stworzony dla fanów hot dogów

Ciekawostka: Od pierwszej wersji Wienermobil firma Oscar Mayer wyprodukowała kilka wersji pojazdu w kultowym kształcie hot doga. Podstawą do stworzenia tego mobilnego noclegu w latach pięćdziesiątych był Dodge i Jeep Willis. Do dziś można je podziwiać w Muzeum Henry Forda w Michigan. W 1969 roku Wienermobile był oparty na Chevrolecie z eleganckimi tylnymi światłami z Forda Thunderbirda. W latach 90. było specjalnie zbudowane podwozie z reflektorami Pontiac Grand Am.

Najnowsze