Alfa Romeo oddaje hołd swoim kierowcom wyścigowym płci pięknej!

Świętując Międzynarodowy Dzień Kobiet, Alfa Romeo oddaje hołd swoim kierowcom wyścigowym płci pięknej, które wyróżniły się w historii marki.

Kobiety, których osiągnięcia znacznie wykraczają poza ich sportowe sukcesy i które stały się doskonałym przykładem przezwyciężania barier i uprzedzeń. Kilka kobiet żyjących w różnych epokach i pochodzących z różnych krajów, wszystkie łączyły w sobie pionierskiego ducha z niezwykłą pasją do wyścigów, wyznaczając nowe szlaki w tym jakże trudnym sporcie.

Odtworzyliśmy historię ich wkładu w sukces marki Alfa Romeo, dokonując szybkiego podsumowania, które w stylu typowym dla mediów społecznościowych rozpoczyna się w teraźniejszości i sięga początków XX wieku.

Tatiana Calderon.

Urodzona w 1993 roku w Bogocie w Kolumbii, Calderon swoje pierwsze kroki w sportach motorowych stawiała w 2005 roku, wygrywając krajowe mistrzostwa w serii Easy Kart Pre-Junior. Zaledwie trzy lata później została pierwszą kobietą, która zwyciężyła w klasie JICA w Stars of Karting Championship East Division w Stanach Zjednoczonych.

W 2017 roku Calderon pełniła funkcję kierowcy rozwojowego zespołu Sauber Formula One. Rok później, Kolumbijka awansowała z kierowcy rozwojowego F1 na kierowcę testowego F1 w Alfa Romeo Racing.

Tamara Vidali.

W 1992 roku, Vidali wygrała Mistrzostwa Włoch Samochodów Turystycznych (Grupa N), startując za kierownicą Alfy Romeo 33 1.7 Quadrifoglio Verde, opracowanej przez nowo utworzony dział Alfa Corse. Równie niezapomniany jest żółty kolor nadwozia Alfy Romeo 155, w której startowała we włoskich Mistrzostwach Superturismo (CIS) w 1994 roku.

Maria Grazia Lombardi i Anna Cambiaghi.

W latach 50. XX w., po Marii Teresie de Filippis, drugą Włoszką, która wystartowała w wyścigu Formuły 1 (aż w 13 GP), była Maria Grazia „Lella” Lombardi. W latach 1982-1984, wraz z Anną Cambiaghi, Giancarlo Naddeo, Giorgio Francia i Rinaldo Drovandi, brała udział w Europejskich Mistrzostwach Samochodów Turystycznych, ścigając się za kierownicą Alfy Romeo GTV6 2.5 i przyczyniając się do zdobycia wielu tytułów. Pozostaje jedyną Włoszką, która zdobyła punkty w wyścigu Formuły 1.

Christine Beckers i Liane Engeman.

Lata 60. to okres świetności Alfy Romeo Giulia Sprint GTA. Jej wyniki, zwycięstwa i znaczenie w historii marki są ogólnie znane. Mniej znane są natomiast wydarzenia związane z (doładowaną) Alfą Romeo GTA-SA. Wyprodukowana w dziesięciu egzemplarzach z przeznaczeniem dla wyścigowej Grupy 5, została wyposażona w dwie hydraulicznie sterowane sprężarki, które zwiększyły jej moc do 220 koni mechanicznych, co pozwoliło na osiągnięcie maksymalnej prędkości 240 km/h. Alfa uzyskała wyśmienite osiągi, ale jak wyjaśnił legendarny kierowca testowy Autodelta, Teodoro Zeccoli, GTA-SA miała „nieprzewidywalne skoki mocy, które pojawiały się nagle i bez uprzedzenia, przez co SA stawała się autem nieprzewidywalnym, trudnym do opanowania w zakrętach i podczas nagłych manewrów”. Osobą, która potrafiła lepiej od innych zapanować nad jej „nieujarzmionym” charakterem, była młoda Belgijka, Christine Beckers, która wygrała w Houyet w 1968 roku i osiągnęła doskonałe wyniki również w kolejnym roku: w Condroz, na „Tre Ponti”, w Herbeumont i w Zandvoort.

Beckers nie była jednak jedynym kierowcą, który wyróżnił się za kierownicą GTA. W Alfie Romeo 1300 Junior zespołu Toine’a Hezemansa, furorę robiła także szybka Holenderka, Liane Engeman, która później została wybrana przez Alfę Romeo na modelkę.

Susanna „Susy” Raganelli.

Prawdopodobnie jedyną kobietą, zdobywczynią Mistrzostwa Świata na czterech kółkach, była urodzona w Rzymie Susanna „Susy” Raganelli, która w 1966 roku wygrała Kartingowe Mistrzostwa Świata w klasie 100 cm3, pokonując Leifa Engstroma i wielkiego Ronniego Petersona. Raganelli na zawsze związała swoje nazwisko z Alfą Romeo, startując aż do zakończenia swojej kariery za kierownicą Alfy Romeo GTA, ale była też pierwszą włoską właścicielką jednego z zaledwie 12 wyprodukowanych egzemplarzy legendarnej Alfy Romeo 33 Stradale z 1967 roku.

Ada Pace („Sayonara”).

W latach 50. XX w. inny kierowca osiągał znakomite wyniki za kierownicami Alf Romeo: była to urodzona w Turynie Ada Pace. W ciągu swojej dziesięcioletniej kariery Pace wygrała aż jedenaście krajowych wyścigów, sześć w kategorii Turismo i pięć w kategorii Sport. Prawie zawsze startowała w wyścigach pod pseudonimem „Sayonara” – z powodu śmiesznego napisu, który często umieszczała zamiast tylnej tablicy rejestracyjnej – a swoje największe sukcesy odnosiła za kierownicami Alfy Romeo Giulietta Sprint Veloce i Alfy Romeo Giulietta SZ, którą wygrała nawet wyścig Triest-Opicina w 1958 roku. W latach 50. XX w. inny kierowca osiągał znakomite wyniki za kierownicami Alf Romeo: była to urodzona w Turynie Ada Pace. W ciągu swojej dziesięcioletniej kariery Pace wygrała aż jedenaście krajowych wyścigów, sześć w kategorii Turismo i pięć w kategorii Sport. Prawie zawsze startowała w wyścigach pod pseudonimem „Sayonara”, a największe sukcesy odnosiła za kierownicami Alfy Romeo Giulietta Sprint Veloce i Alfy Romeo Giulietta SZ, którą wygrała nawet wyścig Triest-Opicina w 1958 roku.

Odette Siko.

W latach 30. XX wieku Alfa Romeo stała się jednym głównych bohaterów sportów motorowych. Było to po części zasługą niezwykłych samochodów, ale także kierowców, którzy stali się częścią legendy marki: to lata świetności Nuvolariego, Varziego, Caraccioli i Sommera. Ten ostatni był zwycięzcą 24-godzinnego wyścigu Le Mans w 1932 roku za kierownicą Alfy Romeo 8C 2300, ale Alfa Romeo 6C 1750 SS prowadzona przez zachwycającą Odette Siko za kierownicą zajęła czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i wygrała w kategorii modeli 2,0-litrowych. Młoda paryżanka szybko stała się jedną z gwiazd toru, prezentując swoją elegancję zarówno na padoku, jak i na torze wyścigowym, często w towarzystwie innej francuskiej zawodniczki, której droga również kilkakrotnie krzyżowała się z Alfą Romeo: Hellè Nice.

Hellè Nice.

Modelka, akrobatka i tancerka, Mariette Hélène Delangle, była bardziej znana jako Hellé Nice. Słynąca z bogatego życia towarzyskiego i obdarzona silnym charakterem, Nice była dobrą przyjaciółką Rotszyldów i Bugattich. Brała udział w wyścigach i rajdach w Europie i Ameryce. Zasłynęła z tego, że jako jeden z pierwszych kierowców umieściła logo marki swoich sponsorów na nadwoziu wyścigowego bolidu. W 1933 r. wzięła udział w Grand Prix Włoch na torze Monza za kierownicą swojego własnego samochodu 8C 2300 Monza; w tym samym wyścigu tragicznie zginęli Campari, Borzacchini i Czaikowski. W 1936 roku zdobyła Puchar Kobiet w Monte Carlo i wzięła udział w Grand Prix Sao Paulo w Brazylii, gdzie uległa strasznemu wypadkowi, po czym cudem wyszła z trzydniowej śpiączki.

Anna Maria Peduzzi.

Lata działalności Scuderii Ferrari zapisały niezwykle ważny rozdział w historii Alfy Romeo. Wśród kierowców aut z logo „wierzgającego konia” znalazła się, urodzona w Como, Anna Maria Peduzzi, żona kierowcy Franco Comottiego, który nosił pseudonim „Marokańczyk”. Po debiucie za kierownicą Alfy Romeo 6C 1500 Super Sport, którą kupiła od samego Ferrari, Peduzzi prawie zawsze startowała sama, a tylko sporadycznie z mężem. W 1934 roku zwyciężyła w klasie 1500 w Mille Miglia, a w okresie powojennym ścigała się Alfą Romeo 1900 Sprint i Alfą Romeo Giulietta.

 

Maria Antonietta d’Avanzo.

Jedna z pierwszych kobiet kierowców Alfy Romeo, baronowa Maria Antonietta d’Avanzo, zadebiutowała w latach międzywojennych. Pionierka włoskich sportów motorowych, pilotka i dziennikarka, d’Avanzo zdobyła trzecie miejsce za kierownicą Alfy Romeo G1 w Brescii w 1921 roku i udowodniła swoją wartość w licznych zawodach, jako groźny przeciwnik dla najlepszych kierowców ówczesnych czasów, do których należał także młody Enzo Ferrari. Baronowa d’Avanzo startowała do lat 40. XX wieku w różnych samochodach i wyścigach, podróżując w tym celu po całym świecie. 

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kobiety jeżdżą lepiej niż mężczyźni? Na pewno robią to bezpieczniej!

Kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo i ostrożniej, niż mężczyźni. Nie tylko rzadziej ryzykują, ale także częściej stosują się do przepisów kodeksu drogowego, wynika z analiz Instytutu Transportu Samochodowego. Ale wciąż znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, że kobiety nie powinny mieć prawa jazdy.

Z danych Polskiego Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wynika, że sprawcami wypadków są najczęściej mężczyźni. Tylko w ubiegłym roku spowodowali 74,6%, zaś kobiety 21,4% z nich. Statystycznie 67,2%wypadków spowodowanych przez pieszych było zawinionych przez mężczyzn, kobiety piesze spowodowały 31,2 % takich zdarzeń. Należy jednak przy tym podkreślić, że kobiet aktywnie kierujących jest zdecydowanie mniej w ruchu drogowym (ok. 30%).

Naukowcy od dawna próbują ustalić różnice i podobieństwa pomiędzy kobietami a mężczyznami w zakresie umiejętności prowadzenia pojazdu i zachowania na drodze. Przysłowiowa „kobieta za kierownicą” mężczyznom zazwyczaj kojarzy się pejoratywnie, choć zdarzają się też kobiety, które dość stanowczo reagują na zbyt pasywną jazdę swoich koleżanek-kierowców.

Prawdą jest, że wrodzone różnice w strukturze mózgu sprawiają, że kobiety i mężczyźni w odmienny sposób przetwarzają informacje, co w efekcie daje inne zdolności, spostrzeżenia i prowadzi do różnorodnych zachowań. Dr Ewa Odachowska, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego, mówi:

Wbrew obiegowym opiniom, kobiety mają wszelkie predyspozycje, by być dobrymi kierowcami. Badania potwierdzają, że dzięki wyższemu poziomowi estrogenu, który gwarantuje lepsze funkcjonowanie czołowych płatów mózgu, kobiety wypadają lepiej w testach pamięci przestrzennej, koncentracji, podzielności uwagi, a także – co istotne – znajomości przepisów. Kobiety jeżdżą bardziej zachowawczo, ostrożnie i są spokojniejsze oraz częściej stosują się do kodeksu drogowego.

Przeczytaj też: Badania potwierdzają – kobiety parkują lepiej. Film

Z kolei mężczyźni, według badań, mają lepsze wyczucie perspektywy i lepiej czytają na przykład mapy. Testosteron, który z jednej strony warunkuje lepsze funkcjonowanie w niektórych sytuacjach drogowych, z drugiej zaś może przyczyniać się do częstego przekraczania dozwolonej prędkości i szybkiej jazdy. Nie dziwi zatem fakt, iż to przedstawiciele tej płci są częściej uczestnikami kursów zmniejszających liczbę punktów karnych. Mężczyźni wykazują również wysoką tendencje wrogości do innych kierowców. W ich przypadku agresja przybiera najczęściej formę fizyczną, w przeciwieństwie do kobiet, którym towarzyszy zwykle agresja werbalna. Tego rodzaju tendencje dotyczą częściej kobiet androgynicznych, tzn. takich, które w repertuarze swoich zachowań często stosują męskie strategie. Dr Odachowska z ITS argumentuje:

To, że kobiety mogą być bezpieczniejszymi kierowcami, niż mężczyźni wynika z faktu, że rzadziej poszukują one zachowań wywołujących silne doznania i zwykle nie wykazują tak dużej tendencji do podejmowania ryzykownych działań. Zdając sobie sprawę z tego, iż zachowanie takie wymaga dużej odporności i niższej wrażliwości, rzadziej podejmują decyzje, które narażałyby je i innych uczestników ruchu na tak znaczne koszty emocjonalne.

Wraz ze wzrostem aktywności kobiet rośnie również ich udział w wypadkach drogowych. Istnieją wyniki badań, które wskazują na to, że kobiety, szczególnie te młode, energiczne zmieniają swój sposób jazdy. Coraz częściej pojawiają się w ryzykownych sytuacjach czy jeżdżą agresywniej. Anna Zielińska z POBR ITS twierdzi:

Wydaje się, że często krytykowane kobiety pragną dorównać mężczyznom przyjmując tzw. męski styl jazdy, ze wszystkimi jego negatywnymi konsekwencjami. Wciąż jednak większość kobiet siadając za kierownicą wykazuje więcej rozwagi i odpowiedzialności niż mężczyźni.

Przeczytaj też: Kto lepiej prowadzi samochód, kobiety czy mężczyźni?

Powszechnie wiadomo, że sprawne prowadzenie pojazdu tożsame jest z techniką jazdy. Jednak o bezpieczeństwie na drodze nie decyduje sama technika kierowania, tylko świadomość ryzyka, szacunek dla innych użytkowników ruchu, również pieszych czy rowerzystów.

Najnowsze

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Była wyjątkową osobą. Przez trzy dekady rozwijała rodzinny biznes, który stał się dzięki niej w tym czasie firmą globalną. Jej podejście do prowadzenia biznesu przyświeca koncernowi do dziś.

To ciekawe, lecz gdy się nad tym zastanowić, to mężczyzn rzadko pyta się czy poza sukcesami jakie odnoszą w biznesie są także na przykład dobrymi ojcami. Znikoma liczba osób wierzy, że prowadząc biznes, ludzie sukcesu znajdują także czas dla swych rodzin. W rzeczywistości wiara ta jest dosyć naiwna, gdyż przypadki łączenia z sukcesem roli szefa dużego koncernu i mającego czas na długie godziny zabawy z własnymi dziećmi ojca, rzadko się zdarzają.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Irena Kärcher miała kompletnie inne podejście. Stale zadawała sobie pytanie o to, czy jest dobrą matką i to rodzina była zawsze na pierwszym miejscu. Reszta jej działań wynikała bezpośrednio z tego przekonania i była z nim spójna. Tak też wyglądała sytuacja 17 września 1959 roku, gdy jej mąż Alfred zmarł na zawał, zostawiając ją samą z dwójka małych dzieci i firmą pozbawiona managera. Miała wtedy 39 lat. 250 pracowników firmy produkowało wówczas generatory pary oraz pierwsze w Europie, wynalezione i ulepszone przez Alfreda Kärchera, urządzenia wysokociśnieniowe z podgrzewaniem wody.

Irena chciała w tym, trudnym dla niej i dzieci, czasie wybrać rodzinę, ale wiedziała też, że pracownicy pokładali właśnie w niej, młodej wdowie, wszystkie swe nadzieje. Irena oraz osoby, które doradzały jej w tamtym czasie zadali sobie pytanie: czy można przedłożyć szczęście jednej rodziny nad zapewnienie pracy i bezpieczeństwa 250 rodzinom zatrudnionych w firmie osób.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

„Ona nie miała wyboru” – stwierdziła niedawno córka Ireny Susanne. I dodała: „Mama wiedziała też, że nie może  pozbawić nas tego co stworzył nasz ojciec, naszego dziedzictwa”. Irena podjęła wyzwanie I stanęła na czele firmy. Zaczęła od podstaw poznawać ten biznes i pytać ludzi, którzy blisko współpracowali z jej mężem, o wszystko.

„Czasem miałem wrażenie, że udawała, że jest ignorantką i nie ma pojęcia o temacie, o którym rozmawiamy, jednak jej pytania zawsze były zadawane w sposób przemyślany – wiedziała co chce przez nie osiągnąć” – powiedział wspominając Irenę Rolf Jauch honorowy szef zarządu Kärcher. Sprawiała także na pracownikach zatrudnionych w Wiennenden  wrażenie osoby, która  liczy się z ich zdaniem, jest wdzięczna za każda pomoc a także, że podchodzi do każdego  z nich indywidualnie. Każda osoba była dla niej ważna i naprawdę lubiła pracować z tym zespołem.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Nawet dziś, każdy kto przechadza się po terenie zakładu w Winnenden, około 20 km od Stuttgartu, zauważa, jak Irena Kärcher ukształtowała to miejsce. Pracownicy wciąż pamiętają jej uśmiech. Gdy słyszą jej imię, wspominają kwiaty, które osobiście wysyłała im  z okazji narodzin dzieci. Mówią także o jej dalekosiężnych planach, na przykład na – będący wtedy nowością i innowacją – magazyn wysokiego składowania czy też jej chęć zbilansowania kont bankowych, co było wyjątkowo przezorną decyzją w ówczesnej niepewnej sytuacji gospodarczej. Starsi pracownicy wspominają także, że była osobą niezwykle promienną, a także mówią o tym, jak Irena zawsze potrafiła wysłuchać i jak dobrze się z nią rozmawiało.

Niektórzy menedżerowie byli  zdumieni tym, jak dobrze była poinformowana, a nawet podejrzewali, że miała swoich „szpiegów” w firmie. Ale prawda była o wiele prostsza. Irena po prostu potrafiła i chciała słuchać ludzi i z nimi rozmawiać, niezależnie na jakim pracowali stanowisku. Filozofia prowadzenia biznesu, którą wyznawała nadal przyświeca firmie Kärcher. Mimo, że od śmierci Ireny minęły już trzy dekady koncern pozostaje wierny jej przesłaniu. Zanim którykolwiek z badaczy czy ekspertów zająknął się choćby  o pojęciu kultury organizacyjnej,

Irena Kärcher twierdziła, że: „ Odrębnie od rozwoju technologii firma musi także rozwijać swoją własną kulturę. Najważniejszym z jej filarów powinien być zawsze czynnik ludzki”. Firma rozwijała się w sposób zrównoważony, głównie dlatego, że menadżerce skutecznie udawało się motywować pracowników. Była czarująca, asertywna i sprytna. W ciągu pierwszego roku, gdy Irena była u steru  sprzedaż wzrosła o 70%. Mogła wtedy  skorzystać z tej okazji, aby odpocząć, ale tego nie zrobiła. Stale zatrudniała nowych pracowników i tworzyła sieć detalistów w całych Niemczech.

Irena Kärcher – kobieta, która wyprzedzała swoje czasy. Poznajcie jej historię!

Następnie założyła pierwsze zagraniczne filie. Rynek był chłonny i urządzenia Kärcher podbiły go błyskawicznie. Firma dominowała przede wszystkim w budownictwie, przemyśle samochodowym i rolnictwie. Konkurencja nie zasypiała jednak gruszek w popiele i stale deptała Kärcher po piętach. To motywowało Irenę do dalszych zmian i ciągłego rozwoju. Nie dała się zdominować mężczyznom, którzy byli jej doradcami. Nie przyjęła także ich, bezkompromisowego opartego na sile stylu zarządzania. Stworzyła własny. Była uczciwa ale i stanowcza, co łączyła z nieodpartym wdziękiem. Bez wątpienia to ona panowała nad całą firmą. Pracowała bardzo dużo, chciała za wszelka cenę  nadrobić brak formalnego wyższego wykształcenia.

Choć posiadała doświadczenie w biznesie, gdyż  zanim wyszła za maż za Alfreda pracowała w Daimlerze. Była tam młodszą asystentką dyrektora generalnego, Wilhelma Haspela. Już wtedy potrafiła motywować ludzi, wykazywała się doskonałymi umiejętnościami organizacyjnymi i taktownym podejściem. „Jej największą siłą była empatia i podejście do ludzi, z którymi robiła interesy lub chciała współpracować” – powiedział  jej syn Johannes, który jest obecnie przewodniczącym rady nadzorczej. Sukcesy biznesowe nie przychodziły jednak samoistnie. Cena jaką za świetne efekty i rozwój firmy poniosła Irena była wysoka.

Nie miała dostatecznie dużo czasu dla swej rodziny, dla dzieci. Do tego wszystkiego przez Europę przetaczał się kryzys gospodarczy, co sprawiało, że stres i presja stawały się coraz większe. Zaczęła w tamtym czasie cierpieć z powodu silnej migreny. Bardzo potrzebowała ciszy, spokoju i czasu, który mogłaby spędzić z dziećmi. Jednak jej poświęcenie i poczucie obowiązku wobec firmy i pracowników było bardzo silne. „Mama zawsze była ze swoją załogą. Zawsze liczyły się dla niej relacje z ludźmi. Paradoksalnie rola, która odgrywała sprawiała, że nie zawsze mogła budować te relacje z najbliższymi osobami.

To była cena, którą płaciła za swoje przywiązanie do firmy”  – opisywała jej córka Susanne i dodała: „Tak wiele razy przedkładała sprawy firmy nad własne zdrowie”. W tamtym czasie Irena podjęła kluczową z punktu widzenia rozwoju firmy decyzję. Postawiła na czyszczenie ciśnieniowe. Był to wówczas nieznaczący, marginalny aspekt działalności firmy, lecz ona zobaczyła w nim wielki potencjał. Patrząc z perspektywy czasu wiemy, że miała rację. Bo przecież nawet potocznie urządzenia tego typu – myjki ciśnieniowe – nazywa się na całym świecie po prostu „karcherami” a w wielu językach europejskich w słowniku znajduje się czasownik „kercherować” czyli myć pod wysokim ciśnieniem. Wtedy też Irena postanowiła, że kolorem urządzeń Kärcher będzie ożywczy, radosny i słoneczny żółty, który dziś znamy wszyscy.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Motocyklowy sernik na Dzień Kobiet? Oto przepis

Warto robić sobie małe przyjemności nie tylko na Dzień Kobiet. Jednak dziś można szczególnie zabłysnąć! Zrób swojej lubej taki sernik, a zrobisz jej nie lada niespodziankę! Ten przepis na sernik naprawdę robi robotę.

 Jeśli nie masz pomysłu, jak spędzić Dzień Kobiet ze swoją ukochaną dziewczyną, żoną, partnerką, a może córką, której pasją są motocykle, to poświęć chwilę czasu na przygotowanie tego sernika według sposobu podania naszej redaktorki motocyklowej, Edyty Klim. Zapewniamy, że sukces gwarantowany! 

Przygotowanie sernika nie zajmie Ci dużo czasu, a twoja kobieta z pewnością doceni zaangażowanie i kreatywność, jaką musiałeś wnieść w ten kulinarny projekt. Wystarczy kupić w Tesco motocyklowe herbatniki oraz resztę składników z podanego poniżej przepisu. My proponujemy zastąpić jedynie batoniki Bounty wspomnianymi herbatnikami i – jeśli lubicie – dodanie czekoladowych ciasteczek Oreo dla ozdoby, które nieco imitują swoim wyglądem motocyklowe koła.

Przepis pochodzi z Cookidoo dla maszyn Thermomix.

Przygotowanie według propozycji podania Edyty Klim

Wyłóż spód tortownicy (około 17-19 cm) papierem do pieczenia. Ugnieć na dole tortownicy, formując spód sernika, następującą masę: zgniecione herbaniki (motocyklowe lub Oreo, lub oba rodzaje), wiórki kokosowe i masło (polecamy zimne na tym etapie, lepiej się formuje).

Teraz zabierz się za masę. To proste! Wystarczy połączyć ze sobą wszystkie składniki podane w przepisie pamiętając, żeby wszystkie składniki dobrze się roztopiły (cukier). Jeśli nie masz Thermomixa, możesz masę wymieszać w robocie planetarnym, a jeśli i tego nie masz, wystarczy utrzeć wszystko w dużej misie, dodając najpierw twaróg, cukier, wiórki, jajka, malibu i mąkę. Ucieraj i mieszaj do momentu, aż masa będzie jednolita. 

Kolejny krok to wyłożenie masy na wcześniej przygotowany spód „ciasteczkowy” i pieczenie! Piekarnik ustaw na tryb góra-dół i 170 stopni. Wystarczy godzina pieczenia lub do zrumienienia boków sernika. Teraz warto chwilę potrzymać jeszcze ciasto w piekarniku uchylając drzwiczki, a po 10 minutach wyjąć i ostudzić do zimna. Tak przygotowany sernik wstawiamy do lodówki na 2 godziny.

Po dwóch godzinach warto wyjąć sernik na ładne, płaskie naczynie. Najlepiej to, na którym będziesz prezentował swoje dzieło – rekomendujemy szklane. Aby zrobić polewę wystarczy podgrzać mleczko kokosowe i czekoladę, uważając, aby się składniki dobrze połączyły lecz nie przypaliły – o to nie trudno. Najlepiej mieszać na niedużej mocy kuchenki, lub małym ogniu. Bądź cierpliwy!

Polewą zalewamy sernik i teraz do dzieła! Niech uwolni się twoja kreatywność i zmysł artystyczny! Ozdób motocyklowymi herbatnikami sernik w dowolny sposób, pamiętając, aby nie przesadzić z liczbą użytych ciastek – mniej znaczy więcej! Oto nasza propozycja podania.

Tego typu przepis na sernik znajdziecie na wielu stronach, np. tu.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Extreme E: pierwsza na świecie seria wyścigowa promująca równość płci

W Międzynarodowy Dzień Kobiet przedstawiamy zawodniczki Extreme E, serii wyścigowej elektrycznych aut off-road’owych, której celem jest promowanie równouprawnienia.

Extreme E chce wykorzystać swoją platformę sportową do osiągnięcia dwóch ważnych celów: zwiększenia świadomości ludzi na temat kryzysu klimatycznego i roli mobilności opartej na czystej energii oraz rozprawienia się z istniejącymi w sportach motorowych uprzedzeniami dotyczącymi płci.

W wyścigach Extreme E zobaczymy zawodniczki rywalizujące na równi z mężczyznami. Zasady pierwszej na świecie serii wyścigowej promującej równość płci przewidują, że każdy zespół wystawi jedną kobietę i jednego mężczyznę w identycznych elektrycznych SUV-ach o mocy 550 KM.

Wyścig o długości dwóch okrążeń, zwany X Prix, ma zapewnić zawodnikom całkowicie równe szanse. Każdy kierowca pokona jedno okrążenie. To do zespołów należy określenie kolejności, w jakiej wyślą swoich kierowców na trasę.

W Międzynarodowy Dzień Kobiet, przedstawiamy zawodniczki Extreme E, serii wyścigowej elektrycznych aut off-road’owych!

Jamie Chadwick

Jamie Chadwick będzie ścigać się dla zespołu Veloce Racing. Jamie Chadwick jest jednym z najzdolniejszych młodych, wyścigowych talentów w Wielkiej Brytanii i z pewnością wniesie do zespołu bogactwo doświadczeń, które zdobyła w licznych seriach wyścigowych.

Po stawieniu pierwszych kroków w wyścigach samochodowych w Ginetta Junior Championship dokonała spektakularnego przełomu, wygrywając British GT Championship 2015 w klasie GT4. W 2017 roku Chadwick przeniosła się do brytyjskich mistrzostw Formuły 3, a w 2019 roku przeszła do MRF Challenge Formula 2000. Później, w tym samym roku, została pierwszą w historii mistrzynią kobiecej serii wyścigowej W Series, zdobywając szereg zwycięstw i pięć razy stając na podium w sześciu wyścigach.

Jamie Chadwick wyznaje:

Jestem dumna, że jeżdżę dla Veloce Racing w tak rewolucyjnych mistrzostwach jak Extreme E! Z Veloce jestem związana od bardzo dawna i są dla mnie jak rodzina, więc jestem niesamowicie zaszczycona, że mogę być ich kobietą-kierowcą w tak ekscytującej i ważnej serii wyścigów.

Extreme E to zdecydowanie dla mnie skok w nieznane, ponieważ wcześniej jeździłam tylko jednomiejscowymi i sportowymi samochodami, ale nigdy nie unikałam wyzwań. Kiedy pierwszy raz testowałem ten samochód, wiedziałam, że chcę się nim ścigać – elektryczny SUV to duży pojazd, ale oszałamiająca moc, jaką wytwarza, gdy wciskasz gaz w podłogę, sprawia, że ​​jazda nim jest niezwykle ekscytująca. Fakt, że Extreme E jest również zaangażowany w równość płci, to tylko wisienka na torcie.

Extreme E: pierwsza na świecie seria wyścigowa promująca równość płci

Molly Taylor

Molly Taylor będzie reprezentować zespół mistrza świata F1, Nico Rosberga. Taylor jest rajdową mistrzynią Australii, i jak dotąd jedyną kobietą, która zwyciężczyni w tej serii, ma też na swoim koncie liczne zwycięstwa w rajdach krajowych, regionalnych i międzynarodowych. W 2013 roku Taylor została Międzynarodowym Kierowcą Rajdowym nr 1 w światowych rankingach rajdowych. W Rajdzie Finlandii 2014 zajęła trzecie miejsce, zostając pierwszą kobietą w WRC juniorów, która stanęła na podium.

Molly Taylor jest entuzjastycznie nastawiona do formatu Extreme E:

Jedną z największych zalet sportów motorowych jest to, że kiedy założysz kask, nie ma znaczenia, jakiej jesteś płci.

Sara Price

Sara Price będzie reprezentować barwy zespołu Chip Ganassi:

Kiedy  zakładam kask, często zadaje mi się pytanie:„ Jak to jest być kobietą w sporcie zdominowanym przez mężczyzn? ” Mówię: „Nie jestem kobietą, nie jestem mężczyzną, jestem tylko kierowcą wyścigowym”.

Sara Price

Przeczytaj też: Zawodniczki Extreme E testują elektryczną terenówkę

Claudia Hürtgen

Claudia Hürtgen uzupełnia skład kierowców ABT CUPRA XE. Z sukcesami w różnych mistrzostwach samochodów turystycznych i sportowych, kilku wyścigach długodystansowych i innych wydarzeniach sportowych na swoim koncie, Hürtgen jest jednym z najlepszych kierowców wyścigowych w Europie. Warto zauważyć, że w 2005 roku zdobyła tytuł VLN Endurance Championship, co czyni ją pierwszą kobietą, która to zrobiła od 1998 roku.

Laia Sanz

Laia Sanz razem z Carlosem Sainzem stworzyli zespół o nazwie ACCIONA | Sainz XE Team, który będą reprezentować także za kierownicą elektrycznego auta. Laia Sanz była trzynastokrotnie mistrzynią świata Trial World Champion i pięciokrotną mistrzynią świata Enduro World Champion. W latach 2011-2020 dziesięciokrotnie ukończyła Rajd Dakar, za każdym razem wygrywając w kategorii motocykli damskich. W 2015 roku zajęła również 9. miejsce w klasyfikacji generalnej – żadna inna kobieta nie finiszowała tak wysoko w Rajdzie Dakar w kategorii motocykli. Jej udział w nowym zespole Extreme E oznacza jej oficjalną przesiadkę z motocykli do samochodów wyścigowych.

Christine Giampaoli

Christine Giampaoli Zonca została kierowcą zespołu HISPANO SUIZA XITE ENERGY TEAM. Christine Giampaoli Zonca, lepiej znana jako Christine GZ, to 27-letnia włosko-kanaryjska zawodniczka. W 2014 roku odniosła pierwsze zwycięstwo w rajdzie szutrowym i w tym samym roku została okrzyknięta regionalną mistrzynią Wysp Kanaryjskich w pojazdach z napędem na przednie koła, a także w grupie B4. W 2016 roku zadebiutowała w Rajdowych Mistrzostwach Świata (WRC) w Rajdzie Catalunya, jako członkini pierwszego żeńskiego zespołu rajdowego i wygrała kategorię kobiet w Rajdowych Mistrzostwach Hiszpanii na żwirze. Od 2017 roku kariera Giampaoli koncentruje się na startach w wyścigach terenowych, w Stanach Zjednoczonych i Meksyku, gdzie zajęła siódme miejsce w słynnej Baja 1000 w kategorii Pro UTV Turbo. W 2020 roku została głównym kierowcą Avatel Racing Team, zajmując 3 miejsce w kategorii T2 w Rajdzie Andalucía Road to Dakar.

Cristina Gutiérrez

Cristina Gutiérrez będzie ścigać się w X44, zespole założonym przez siedmiokrotnego mistrza świata F1 Lewisa Hamiltona. Cristina przeszła do historii w Rajdzie Dakar 2017, stając się pierwszą Hiszpanką, która ukończyła wyścig w kategorii samochodów, zajmując piąte miejsce wśród debiutantów. Cristina ukończyła Rajd Dakar, powszechnie uznawany za najtrudniejszy rajd na świecie, czterokrotnie i szybko dostosowała się do trudnych wymagań rajdowych. Ma wszystkie cechy wspaniałego kierowcy, wykazującego się odwagą i naturalnym talentem.

Cristina Gutiérrez

Przeczytaj też: Extreme E: pierwsze testy w gwiazdorskiej obsadzie za nami

 

Najnowsze