Afrodyta rezygnuje z żużla

Jak się okazuje, niewiele jest kobiet, które dają radę trenować na grafitowych owalach. Mimo obiecujących początków przygoda Afrodyty Antczak ze sportem żużlowym dobiegła końca.

 
fot. z archiwum A. Antczak

Fakt, że Afrodyta podjęła naukę jazdy na motocyklu żużlowym świadczy o tym, że nie brak jej zapału, ani odwagi. Niestety okzauje się, że to za mało w tej dyscyplinie.

Niektóre źródła podają, że podobno na rezygnacji Afrodyty z uprawiania żużla był brak postępów w treningach. 

Jak wiadomo, nauka jazdy na motocyklu żużlowym trwa dość długo i nie wszyscy adepci po kilku treningach radzą sobie doskonale. Niektórym zajmuje to mniej, innym więcej czasu.

My mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś zobaczymy Afrodytę w akcji.

 

Najnowsze

Katarzyna Kędzior na torze w Brnie

W miniony weekend Torn Racing Team zawitał do Brna. Na pola startowe ruszyli zawodnicy klasy Open do 600 cm3, a wśród nich Katarzyna Kędzior.

W niepełnym składzie (zabrakło Macieja Kubackiego, Superstock 1000), ekipa rozpoczęła wyścigowy weekend od wolnych treningów. Były one sporym wyzwaniem dla wszystkich zawodników zespołu. Kasia Kędzior powoli „wjeżdżała\” się w tor, Olaf Popanda uczył się wszystkiego od nowa po dwuletniej przerwie w startach, a dla Artura Wielebskiego była to pierwsza wizyta w Brnie i niedzielny wyścig miał być drugim w jego karierze na motocyklu klasy 600 cm3.

Kasia Kędzior na torze w Brnie
fot. TRT

W niedzielę na pola startowe ruszyli zawodnicy klasy Open do 600 cm3, a wśród nich Katarzyna Kędzior i Artur Wielebski. Na polu startowym oznaczonym numerem 13 zabrakło Olafa Popanda, który w sobotę wieczorem przełożył swój silnik do motocykla Pawła Szkopka, walczącego o tytuł Mistrza Polski, ale borykającego się z problemami technicznymi.

Kasia Kędzior w trakcie wyścigu zaczęła się „rozjeżdżać\”, systematycznie przebijała się do przodu, dowożąc do mety kolejny punkt.

Wyścig klasy Open do 600ccm był jednym, który odbył się na suchej nawierzchni. Znakomicie poradził sobie Artur Wielebski, startujący z 17 pozycji. Już na pierwszym okrążeniu przebił się mocno do przodu i jechał na bardzo dobrej, 8 pozycji. Niestety, opony w GSXR Artura nie wytrzymały trudów 10 okrążeń wyścigu, na trzy kółka przed metą tył zaczął się mocno ślizgać, więc Wielebski skupił się na utrzymaniu pozycji. Metę przekroczył na wysokim, 10 miejscu w klasyfikacji ACC (Alpe Adria Cup) i jako drugi z Polaków. W klasyfikacji Pucharu Polski, Artur prowadzi w swojej klasie z dorobkiem 40 punktów.

Najnowsze

Transformer sprzed 50lat

Chociaż stworzono go pół wieku temu nadal lata i jeździ. Zaskakuje osiągami. Aerocar - mały superbohater - sposób na zakorkowane drogi?

Niedługo po II Wojnie Światowej, w 1949r. Moulton B. „Molt” Taylor – inżynier, pilot z Portland w stanie Oregon, stworzył pierwszy na świecie pojazd łączący cechy samolotu i samochodu w jednym – Aerocar. Kolejne maszyny powstały spod jego rąk w 1956r. Zamysłem konstruktora było stworzyć  uniwersalny wehikuł, który sprawdzałby się jako środek transportu zarówno na ziemi jak i w powietrzu. Aerocar w prosty sposób można przetransponować z samolotu w samochód i odwrotnie, dzięki łatwo składanym skrzydłom i ogonowi.  Niestety spośród stworzonych pół wieku temu maszyn, zachowało się pięć egzemplarzy a tylko jeden z nich nadal jest w pełni sprawny. Jednak Aerocar wciąż mimo swojego wieku może zaimponować, bowiem osiąga prędkość 96,6km/h na ziemi oraz 241 km/h w powietrzu.

Ich obecny właściciel to Kalifornijczyk – Ed Sweeny, który 21 lat temu zapłacił za Aerocary 150 tys. dolarów, a teraz, jeśli chciałby je sprzedać, mógłby zainkasować pokaźną sumę nawet miliona dolarów. Jednak traktowane jako skarb rodzinny „samocholoty” raczej nie mają szansy trafić na rynek wtórny. Dziś chlubną tradycję Aerocara kontynuuje samolot Terrafugia Transition.

W czasach coraz bardziej zakorkowanych miast i polskich wiecznie budujących się autostrad, taki mały, składany Aerocar mógłby stanowić świetną alternatywę transportową. A dojazd – pardone lot – z pracy do domu ot choćby i na Mazury byłby już przyjemnością.

Najnowsze

Hirvonen zwycięża w Rajdzie Polski

Po zaciętej rywalizacji na mazurskich oesach, w ósmej rundzie Rajdowych Mistrzostw Świata - Rajdzie Polski zwyciężył ostatecznie Mikko Hirvonen. Walka była wyjątkowo zacięta, a liderzy klasyfikacji tj. Sebastien Loeb, czy w ostatniej próbie - Jari-Matti Latvala, nie mieli tym razem szczęścia i popełnili błędy. Krzysztof Hołowczyc zajął 6. lokatę.

Mikko Hirvonen w drodze po zwycięstwo
Fot. rajdpolski.pl / Piotr Nurczyński

Rajd rozpoczął się niezwykle emocjonująco. Już na czwartym oesie Sebastien Loeb zahaczył o pień drzewa i urwał koło. Jego najgroźniejsi konkurenci ruszyli zatem do walki o zwycięstwo w Rajdzie Polski, 8. rundzie WRC.

Największą batalię stoczyli kierowcy fabrycznych Fordów. Po przedostatnim odcinku specjalnym wydawało się, że \”ustrzelą\” dublet. Niestety, na kończącym rajd Super Oesie w Mikołajkach Jari-Matti Latvala, jadący po drugie miejsce, uderzył w barierę
i uszkodził swojego Focusa przez co nie mógł kontynuować walki i w efekcie oddał 8 punktów Daniemu Sordo.

Zwyciężył Mikko Hirvonen, który wygrał cztery odcinki rajdu.
– Nie spodziewałem się tego, to perfekcyjny rajd od startu do mety. Jednak niewiarygodne jest to, co się stało z Latvalą. Oczywiście cieszę się z wygranej. Prowadzę w klasyfikacji 1 punktem nad Sebastienem – mówił po rajdzie nowy lider mistrzostw świata.

Zespół Citroena liczył na dobry występ Daniego Sordo. Utrzymywał swoje trzecie miejsce od czwartego odcinka specjalnego. Po przygodzie Latvali wskoczył na drugą pozycję.
– To bardzo dobrze, że jesteśmy na podium. Szczerze mówiąc uważam, że w Finlandii muszę pojechać jeszcze szybciej – mówił na mecie Hiszpan.

Najniższy stopień podium wywalczył Hening Solberg.
– Rajd był wspaniały – komentował starszy z braci Solbergów. Wypracował sobie przewagę 18 sekund nad swoim bratem Petterem, który dał piękny popis perfekcyjnej jazdy na otwierającym i zamykającym rajd Super Oesie. Okazał się najszybszy na nowo wybudowanym torze, na którym załogi startowały parami.

Krzysztof Hołowczyc zdobył pierwsze punkty w klasyfikacji kierowców WRC
Fot. rajdpolski.pl / Marek Wicher

Zacięta walka trwała między Matthew Wilsonem a Krzysztofem Hołowczycem. Hołek próbował naciskać i gonić kierowcę M-Sportu. Nie udało się, ale i tak Hołowczyc pobił swój własny rekord i zajął szóste miejsce w rajdzie do mistrzostw świata. Za nim dojechał Sebastien Loeb, zdobywając dwa cenne punkty. To dla Loeba trzeci start, w którym popełnia błąd. Bezkonkurencyjny dotąd Francuz odnotowuje chyba zniżkę formy. – To lepsze niż nic. Jest w porządku. Cieszę się, że zdobyłem w Polsce punktu. Muszę się teraz skupić na kolejnym rajdzie – mówił Loeb. Punktowaną ósemkę zamknął Conrad Rautenbach, który oficjalnie przyznawał się do tego, że zespół Citroena kazał mu przepuścić aktualnego mistrza świata.

Wspaniale pojechał zeszłoroczny zwycięzca Rajdu Polski (zaliczanego wtedy do mistrzostw Polski i Europy) – Michał Bębenek, który przerwał passę dość słabych występów w krajowych rozgrywkach i zajął dziesiąte miejsce w rundzie WRC, wygrywając grupę N. Bracia Bębenek zostali także sklasyfikowani jako druga polska załoga na mecie rundy WRC. – Jestem niesamowicie szczęśliwy z osiągnięcia mety na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej 66. Rajdu Polski.
To życiowy wynik w debiucie WRC. Uplasowanie się tuż za samochodami WRC było naszym celem. Wygraliśmy grupę N pokazując, że wynik z przed roku nie był dziełem przypadku. Brak mi słów, aby wyrazić to co czuję. Przełamałem złą passę z początku sezonu, mam nadzieję, że na dobre – komentuje Michał Bębenek. – Jechaliśmy bez większych błędów. Początkowa walka ze Zbyszkiem Staniszewskiem była bardzo zacięta. Po problemach głównego rywala kontrolowaliśmy sytuację w swojej grupie
i dowieźliśmy wynik do mety. Podczas rajdu popełniliśmy najmniej błędów wśród rywali. Kibice, których mijałem na trasie byli wspaniali, swoimi transparentami i okrzykami zagrzewali nas do walki. Dziękuję wszystkim za gorący doping – dodaje Michał Bębenek.

Pechowo natomiast rajd zakończył się dla jedynej polskiej załogi w Junior WRC. Michał Kościuszko prowadził w stawce, jednak na OS-16 wypadł z drogi. – Od początku wałczyliśmy o zwycięstwo w tym rajdzie. Przykro mi, że nie dojechaliśmy do mety. Na lewym zakręcie 16 odcinka specjalnego ześlizgnęliśmy się z trasy delikatnie uderzając przodem w drzewo. Przy pomocy kibiców wróciliśmy na drogę i przejechaliśmy jeszcze około 6 kilometrów. Na skutek uderzenia wyciekł płyn z chłodnicy i przegrzał się silnik i dlatego nie mieliśmy szansy na kontynuowanie dalszej jazdy. Gratuluję drugiej załodze ORLEN Team
i konkurentom z JWRC. Jestem przekonany, że wspólnie stworzyliśmy wspaniałe widowisko dla kibiców – mówił Michał Kościuszko. Komplet punktów zdobył Kevin Abbring. Drugi był Martin Prokop (+1:10.2) i Yoann Bonato (5:34.5). 

Zawodnicy spotkają się ponownie na przełomie lipca i sierpnia w Finlandii.

Nieoficjalne wyniki Rajdu Polski 2009:
1. Mikko Hirvonen (FIN)/Jarmo Lehtinen (FIN) Ford Focus RS 3 godz. 07m 45.8s
2. Dani Sordo (E)/Marc Marti (E) Citroën C4 3 godz.  08m 37.8 s
3. Henning Solberg (N)/Cato Menkerud (N) Ford Focus RS 3 godz. 09m 33.2s
4. Petter Solberg (N)/Philip Mills (GB) Citroën Xsara 3 godz. 09m 51.8s
5. Matthew Wilson (GB)/Scott Martin (GB) Ford Focus RS 3 godz. 11m 45.0 s
6. Krzysztof Holowczyc (PL)/Lukasz Kurzeja (PL) Ford Focus RS   3 godz. 12m 01.4s
7. Sebastien Loeb (F) Daniel Elena (F) Citroën C4   3 godz. 26m 42.5s
8. Conrad Rautenbach (ZW)/Dale Moscatt (AUS) Citroën C4 WRC 3 godz. 26m 48.1s
9. Evgeny Novikov (RUS)/Dale Moscatt (AUS) Citroën C4 WRC 3 godz. 26m 53.7s
10. Michal Bebenek (PL)/Grzegorz Bebenek (PL) Mitsubishi    3 godz. 30m 36.2s

Klasyfikacja mistrzostw świata kierowców 2009 po 8. z 12. rund
1. Mikko Hirvonen (FIN)                            58 pkt
2. Sébastien Loeb (F)                              57 pkt                       
3. Dani Sordo (E)                                     39 pkt
4. Henning Solberg (N)                            27 pkt
5. Jari-Matti Latvala (FIN)                         25 pkt                       
5. Petter Solberg (N)                                25 pkt
7. Matthew Wilson (GB)                          19 pkt 

Najnowsze

Niezbędnik podczas dalekich podróży

Gdy już wiesz, że samochód jest gotowy do jazdy, a bagaż schowany w bezpiecznym miejscu i wszyscy są zapięci pasami, jesteś gotowa do drogi. Nawet gdy masz przed sobą perspektywę wakacji, długa jazda może być męcząca i wykańczająca nerwowo. Uwzględnij rady, które sprawią, że dojedziesz na miejsce bezpiecznie i będziesz mniej zmęczona.

Weź to na chłodno. Jazda będzie bardziej relaksująca dla Ciebie i Twojego dziecka dzięki osłonom przeciwsłonecznym i klimatyzacji
fot. Chevrolet

Dobrze jest gdy nawet długa podróż kończy się bezpiecznie i w dobrym nastroju. Przecież tak naprawdę nie chodzi o to, by dojechać najszybciej jak to możliwe, a dalekie dystanse wymagają częstych postojów na odpoczynek. Zmęczenie wpływa na złą koncentrację, opóźnia refleks i właściwą ocenę sytuacji, a w konsekwencji zwiększa ryzyko wystąpienia wypadku.
Warto więc strzec się ogólnego dyskomfortu, który przejawia się m.in. w napięciu w karku, mięśniach rąk i ramion oraz niewyraźnego obrazu przed oczami. W ten sposób ciało oznajmia, że czas na przerwę. Zrobienie głośniej muzyki, kilka łyków kawy, czy krótki spacer wystarczy na krótką chwilę, ale nie zlikwiduje zmęczenia. Jeśli zaczniesz być śpiący, zamień się miejscami z innym pasażerem-kierowcą lub zjedź na pobocze i zdrzemnij się chwilkę. Wystarczy nawet 15 minutowa drzemka, by organizm nabrał werwy.

Troska o pasażerów
Pasażerowie, szczególnie dzieci, są bardziej podatni na chorobę lokomocyjną. Leki na nią sprzedawane są bez recepty; większość z nich trzeba wziąć przed podróżą. Przed podaniem dziecku nowego leku skonsultuj się z lekarzem. Zawrotom głowy czy nudnościom można chwilowo zapobiec otwierając okno lub wysiadając na chwilę z samochodu, by zaczerpnąć świeżego powietrza. Zachęć swoje dziecko by patrzyło na zewnątrz i nie skupiało wzroku na punktach w środku samochodu.

„Posiłki na kółkach”
Załaduj przenośną lodówkę sporą liczbą zdrowych przekąsek (suszone lub świeże owoce, batoniki z płatkami zbożowymi, pełnoziarniste krakersy itd.); mogą okazać się bardzo pomocne szczególnie w momencie, gdy utkniesz w korku i będziesz musiał spędzić kilka godzin w gorącym samochodzie.
Unikaj ciężkich posiłków w trakcie podróży. Gdy spędzasz kilka godzin siedząc, ciężkostrawne potrawy sprawią, ze będziesz czuła się ospała i zmęczona.

Podróżowanie z dziećmi 
W czasie długich podróży, ważne jest by dziecko było zapięte pasem oraz, w zależności od wieku, by siedziało w foteliku lub na podwyższeniu.
W słoneczne dni warto zapewnić dziecku cień; światło słoneczne operujące non stop nawet przez szybę zwiększa ryzyko udaru, a z opuszczoną szybą nawet poparzenia. Umieść na oknach nakładki chroniące przed promieniami słonecznymi. Ochłodę umożliwia także właściwe, przewiewne ubranie pociechy, podawanie jej chłodnych napojów, a w dużym upale uruchomienie klimatyzacji (jeśli jest), lub wietrzenie wnętrza pojazdu poprzez otworzenie odpowiednich szyb. Przy tej ostatniej czynności należy uważać na groźbę „przewiania” dziecka, zatem należy przewiewe organizować z rozmysłem. Ponadto, upewnij się, że robisz regularne przystanki, tak by każdy, a zwłaszcza mały pasażer, mógł rozprostować nogi i się rozruszać.

Ważne: znudzone, marudne dzieci mogą stanowić zagrożenie rozpraszając kierowcę! Można uniknąć napadów złości i nudy grając w kilka samochodowych gier. Przeczytaj nasze propozycje, klikając tu.

Najnowsze