AC Cobra powraca jako elektryk! Ale nie tylko

AC Cobra powraca jako elektryk! Ale nie tylko

02 lipca 2020
Kultowy dwuosobowy roadster z lat 60. doczekał się nowoczesnej interpretacji. Owa „nowoczesność” dopadła również (niestety) silniki.

O co chodzi z tą, nie do końca pożądaną, nowoczesnością, wiecie już z tytułu. AC Cobra zamiast szorstkim gulgotem V8, ma cieszyć swojego nabywcę ciszą zakłócaną jedynie szumem wiatru.

DeLorean powraca! Teraz już (prawie) na pewno

Tylne koła napędza elektryczny silnik o mocy 313 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 500 Nm (ale chwilowo - stały moment to tylko 250 Nm). Nieźle jak na niedużego roadstera, który ma ważyć poniżej 1250 kg. Energia magazynowana jest w baterii o pojemności 54 kWh, a deklarowany zasięg na jednym ładowaniu to 240 km.

Lekkim rozczarowaniem są niestety osiągi. Przyspieszenie do 100 km/h wynoszące 6,7 s jest niezłe, ale mimo to najgorsze w historii modelu. Poprzednikowi w najsłabszej wersji o mocy 264 KM wystarczało tylko 5,5 s.

Jeśli jednak wolicie napęd spalinowy, to odrodzona AC Cobra również taki zaoferuje. Tak jak w przypadku poprzednika, silnik pochodzi ze stajni Forda, a konkretnie z gamy Mustanga. Niestety mowa o jednostce zgodnej z „nowoczesnymi trendami”, czyli o silniku 2.3 EcoBoost rozwijającym 350 KM i 440 Nm. Ta wersja, nazwana 140 Charter Edition, jest lżejsza (około 1100 kg) i szybsza (0-100 km/h w około 6 s) od elektrycznej, ale nadal wolniejsza, od pierwowzoru.

Mustang Mach 1 powraca! Ford prezentuje kolejną wersję kultowego samochodu

Bez względu na to czy zdecydujecie się na AC Cobrę Series 1 electric, czy wersję spalinową, otrzymacie auto z kompozytowym nadwoziem, wystylizowanym dokładnie tak, jak kultowy model z lat 60. Wnętrze także pozostało wierne stylowi z epoki. Współczesne jest za to podwozie - zawieszenie, układ kierowniczy oraz hamulcowy zaprojektowano zgodnie z najnowszymi standardami, więc można cieszyć się jazdą kultowym klasykiem, bez wad, które się z tym zwykle wiążą. I tylko dźwięku V8 żal.

Produkcja AC Cobry będzie bardzo ograniczona - powstanie jedynie 58 sztuk wersji elektrycznej i tyle samo spalinowej. 58 nawiązuje do liczby lat, jakie upłynęły, od wyprodukowania pierwszych egzemplarzy protoplasty. Series 1 electric kosztuje 138 tys. funtów, a 140 Charter Edition 85 tys. funtów.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!