9 rzeczy, które musisz wiedzieć o podtlenku azotu – nitro

Ludzie nieustannie czegoś poszukują – astrofizycy życia w kosmosie, biolodzy recepty na długowieczność, a tunerzy sposobów na wyciśnięcie jak największej mocy z silników.

Ci ostatni mają najłatwiejsze zadanie, bowiem z pomocą przychodzi im pewien magiczny gaz, zwany nitro. Jak działa podtlenek azotu, tłumaczy Paweł Trela, konstruktor samochodów sportowych, licencjonowany zawodnik rajdowy i dwukrotny Driftingowy Mistrz Polski. Człowiek, przed którym nitro nie ma żadnych tajemnic, zdradza 9 najważniejszych faktów o podtlenku azotu i jego wykorzystaniu w motoryzacji.

1. Niepozorny gaz

Nitro, czyli podtlenek azotu, to bardzo niepozorny gaz. Jest niepalny, bezbarwny, nie ma intensywnego zapachu i jest jedynie lekko słodkawy w smaku. Taki opis z pozoru nie wróży mu wielkiej kariery w motoryzacji. A jednak! Ten gaz ma jedną wyjątkową właściwość – jest świetnym przemytnikiem tlenu. Powietrze zawiera go 21 procent, natomiast w N2O znajdziemy tego pierwiastka wyraźnie więcej, bo 33 procent. Co więcej, przy tej samej temperaturze podtlenek azotu jest znacznie gęstszy od cieszącej się niezwykłą popularnością wśród ludzi mieszaniny tlenu, azotu i innych gazów, znanej szerzej jako powietrze.

2. Więcej tlenu, czyli więcej paliwa

Silnik spalinowy do pracy potrzebuje paliwa i tlenu, dostarczanych w konkretnych proporcjach, więc kiedy chcemy podnieść jego moc, samo dostarczenie dodatkowej dawki paliwa nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze odpowiednia ilość tlenu. I tu właśnie z pomocą przychodzi nitro. „W warunkach, jakie panują we wnętrzu silnika, podtlenek azotu rozpada się na azot i tlen konieczny do spalenia benzyny. Ponieważ w nitro jest go więcej, jesteśmy w stanie przemycić więcej tlenu do komory spalania i po dostarczeniu dodatkowej dawki paliwa zwiększyć moc. Oto cała tajemnica działania nitro” – tłumaczy Paweł Trela. I dodaje: „Wszystkich, którzy myślą, że dzięki nitro z rury wydechowej wydostają się długie, niebieskie płomienie, takie jak w Need For Speed czy Szybkich i wściekłych, muszę zmartwić. Jedynym efektem działania podtlenku azotu jest wzrost mocy”.

3. Dwa typy nitro

Instalacje wtrysku podtlenku azotu dzielą się głównie na dwa typy – tzw. suche nitro i mokre nitro. Systemy suche polegają na dodawaniu samego podtlenku azotu do powietrza zasysanego przez silnik. „Takie rozwiązanie jest prostsze i tańsze, ale mniej skuteczne. Razem z podtlenkiem azotu nie jest dostarczane dodatkowe paliwo, więc wydajność instalacji jest mniejsza. Na dodatek w systemie suchym gaz może docierać do poszczególnych cylindrów w różnej ilości, zaburzając proporcje paliwa oraz tlenu i powodując niebezpieczną, nierównomierną pracę silnika” – mówi popularny Troll.

Bardziej skomplikowanym systemem jest tzw. mokre nitro. Tutaj wraz z podtlenkiem azotu od razu dodawana jest dodatkowa dawka paliwa. „Mokre nitro jest wydajniejsze i dużo bardziej precyzyjne” – mówi Trela. „Właśnie z takiego systemu korzystam w moim driftingowym Oplu GT. Tuż przed przepustnicą znajduje się dysza doprowadzająca paliwo i podtlenek azotu. Taka mieszanina wędruje dalej przez kolektor ssący aż do cylindrów i zwiększa moc” – kontynuuje dwukrotny Driftingowy Mistrz Polski. – „Niektórzy stosują jeszcze bardziej złożone instalacje, w których dysza przypada na każdy cylinder. To daje jeszcze większą precyzję i najlepszą wydajność” – podsumowuje Paweł Trela.

4. Prosta instalacja

Instalacja nitro nie jest zbyt skomplikowanym układem. Jej najważniejszymi elementami są butla z ciekłym podtlenkiem azotu, umieszczona najczęściej w tylnej części auta, przewody doprowadzające gaz, zawory, wtryskiwacz i elektronika sterująca. W systemie mokrym do tej listy trzeba jeszcze dodać elementy dostarczające paliwo. Często spotykane jest również specjalne podgrzewanie butli z nitro, czyli tzw. kocyk, który pozwala zwiększyć ciśnienie gazu.

5. Różne szkoły, różne moce

System wtrysku podtlenku azotu uruchamia się najczęściej przełącznikiem umieszczonym na desce rozdzielczej. Jednak za dokładne dawkowanie nitro odpowiada już nie kierowca, a elektronika. Najczęściej moment podania gazu i jego ilość zależą od stopnia otwarcia przepustnicy i obrotów silnika. „Są różne szkoły strojenia nitro. W przypadku mojego driftowozu system korzysta z danych dotyczących otwarcia przepustnicy oraz obrotów i działa po to, by zmniejszyć tzw. turbodziurę. Nitro wspiera turbosprężarkę, zanim ta zdąży się rozkręcić, a ciśnienie doładowania osiągnie wystarczającą wartość. W moim aucie przyrost mocy dzięki temu systemowi nie jest większy niż 40 koni mechanicznych, ale mi to w zupełności wystarcza” – mówi Trela. – „Znam jednak drifterów, którzy stosują nitro w dużo szerszym zakresie obrotów, podają go więcej i uzyskują przyrost rzędu 150 koni. Ogólnie rzecz biorąc, podtlenek azotu pozwala zwiększyć moc silnika nawet o kilkadziesiąt procent. Wszystko zależy od tego, jakim sprzętem dysponujemy, jaki mamy pomysł na auto i co chcemy uzyskać” – dodaje konstruktor i wykładowca Uczelni Techniczno-Handlowej im. Heleny Chodkowskiej.

6. Podtlenek azotu, czyli gaz drifterów

Nitro zdobyło bardzo dużą popularność w tuningu i sportach motorowych, a przede wszystkim wyścigach równoległych i driftingu. Z czego wynika sława podtlenku azotu w jeździe bokiem? Paweł Trela śpieszy z wyjaśnieniem. „W profesjonalnym driftingu operujemy na naprawdę dużych mocach, przekraczających niekiedy nawet 1 000 koni mechanicznych. Nasze pojedynki, choć odbywają się na krótkich dystansach, są niezwykle dynamiczne. W jednej chwili ciągniemy za ręczny i zwalniamy prawie do zera, by ułamek sekundy później wklepać gaz w podłogę, próbując uciec przeciwnikowi albo dotrzymać mu tempa. Przez cały ten czas pod stopą musi być moc, która pozwoli na gwałtowne zerwanie przyczepności, przyspieszenie i utrzymanie poślizgu. Dlatego tak ważne jest, by silnik był żwawy i dobrze reagował na gaz. I właśnie tutaj z pomocą przychodzi nitro. Oczywiście instalacje z podtlenkiem azotu nie są jedynym sposobem na uzyskanie odpowiednich osiągów. Popularność nitro wynika głównie z prostoty działania i tego, że może być stosowane w praktycznie każdym silniku. Niektórzy montują takie instalacje nawet w dieslach” – tłumaczy słynny drifter.

7. Nitro nie jest tanie

Zasada działania podtlenku azotu jest prosta, nitro można zainstalować w zwykłych jednostkach, rodzi się więc pytanie – dlaczego instalacje z nitro nie zyskały dużej popularności w autach cywilnych? I tym razem skoro nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. „Kilogram nitro może kosztować nawet 100 złotych, a niektórym drifterom jedna, 5-kilogramowa butla wystarcza jedynie na kilka przejazdów na trasie, która liczy nie więcej niż kilometr. Nietrudno obliczyć, że chociaż to dobry sposób na uzyskanie dodatkowych koni, to na dłuższą metę nie jest tani. Do tego dochodzą jeszcze koszty założenia instalacji i odpowiedniego jej zestrojenia – ceny mniej skomplikowanych zaczynają się od około 1 500 złotych, a takich z wtryskiem na każdy cylinder przekraczają 5 000 zł. W zwykłym samochodzie taka zabawa może okazać się nieopłacalna. Ale oczywiście są osoby, które decydują się na takie rozwiązania. Skoro można, to dlaczego nie?” – mówi kierowca 800-konnego driftowozu.

8. Silnik da radę

Nitro podnosi moc silnika, ale tym samym zwiększa jego obciążenie. Nie oznacza to jednak, że instalacja podtlenku musi drastycznie odbić się na żywotności silnika. „Dobrze dopasowana, zestrojona i odpowiednio zamontowana instalacja nitro nie powinna być groźna dla silnika. Trzeba jednak mieć pewność, że motor jest w dobrym stanie, nie ma ukrytych wad, a wzrost mocy nie będzie przekraczał jego możliwości. Nie bez znaczenia jest również styl jazdy – nitro poddaje jednostkę dodatkowym obciążeniom, dlatego powinno się go używać z umiarem i jednocześnie wyjątkowo dbać o motor. Albo jeszcze przed instalacją zamówić kontener z zapasowymi silnikami” – mówi słynny Troll.

Pod maską driftowozu Pawła Treli pracuje jednostka 2JZ-GE. Konstruktor był jednym z pierwszych polskich drifterów, który w swoim aucie zastosował właśnie legendarnego 2JZ-ta. Stworzony przez Toyotę silnik, znany przede wszystkim dzięki Suprze 4. generacji, wkupił się w łaski tunerów dzięki wyjątkowej wytrzymałości. Motor Toyoty bardzo dobrze znosi duże obciążenia, jest często wyposażany w instalacje wtrysku podtlenku azotu i dzięki temu zdobył wielką popularność również w driftingu.  

9. Podtlenek azotu jest znany od lat

Podtlenek azotu odkrył w 1772 roku brytyjski chemik Joseph Priestley, twórca wody gazowanej. W czasach II wojny światowej z pomocą nitro próbowano zwiększyć osiągi jednostek napędzających samoloty, które na większych wysokościach zmagały się z niedoborem tlenu w rozrzedzonym powietrzu. Dzisiaj podtlenek azotu jest stosowany nie tylko w motoryzacji, ale również w produkcji żywności (np. w bitej śmietanie w sprayu) oraz w medycynie, jako środek znieczulający, czyli tzw. gaz rozweselający, nazywany inaczej głupim Jasiem. Również o takim działaniu nitro zdołał się przekonać Paweł Trela. „Kilka lat temu na zawodach zdarzyła mi się taka sytuacja, że ciśnienie w butli zamontowanej w moim samochodzie wzrosło do zbyt wysokiego poziomu, zadziałał zawór bezpieczeństwa i wnętrze całego auta wypełniło się podtlenkiem azotu. Było całkiem śmiesznie” – wspomina kierowca wyczynowy i konstruktor.

Najnowsze

Zlot zabytkowych Mercedesów tylko dla kobiet

W weekend na przełomie sierpnia i września odbył się trzeci zlot She's Mercedes, czyli spotkanie miłośniczek zabytkowych Mercedesów. Tym razem klasyczne modele oraz ich właścicielki wraz ze swoimi pilotkami odwiedziły XIX-wieczny pałac w Mierzęcinie, skąd wyruszyły na rajd wiodący malowniczymi drogami ziemi lubuskiej.

Klub Zabytkowych Mercedesów kontynuował w tym roku tradycję organizacji zlotu tylko dla pań z cyklu She’s Mercedes. Bazą tegorocznej, trzeciej edycji imprezy był neogotycki pałac w Mierzęcinie, położony na lubuskim szlaku wina i miodu.

Jak co roku, spotkaniu towarzyszyła wspólna wycieczka i zwiedzanie lokalnych atrakcji. Trasa tegorocznego rajdu liczyła ponad 100 km, a jego motto to: „jedziesz, zwiedzasz, cieszysz się chwilą”. Na szlaku znalazł się m.in. Dobiegniew, z największym niemieckim oflagiem z II wojny światowej i znajdującym się tam Muzeum Woldenberczyków, a także Strzelce Krajeńskie z Basztą Czarownic i towarzyszącą jej legendą o duchach zaczepiających przechodniów. Na strzeleckim rynku odbył się konkurs na najpiękniejszego Mercedesa, w którym swoje głosy oddało blisko 100 mieszkańców miasta. Najwięcej z nich zdobył najstarszy samochód biorący udział w zlocie – W 180 „Ponton” (rocznik 1957). Burmistrz Strzelec uhonorował go specjalnym pucharem, a wszystkim uczestniczkom wręczył czerwone róże.

Później załogi udały się do Tuczna, gdzie znajduje się gotycki zamek wzniesiony w XIV wieku przez Ludka von Wedela. Pełen wrażeń dzień zakończył się kawalkadą zabytkowych Mercedesów i degustacją win z mierzęcińskiej winnicy. Bogata historia regionu przeplatająca się z bogatą historią zabytkowych aut oraz barwny bukiet miejscowych win sprzyjały wieczornym rozmowom. Kreacje pań, wszystkie w kolorze białym i czerwonym, stanowiły nie tylko manifestację siły kobiet i ich niezwykłej energii, ale były też symbolem wolności – 100 lat temu Polska odzyskała niepodległość, a Polki po raz pierwszy uzyskały prawa wyborcze.

Na spotkaniu stawiło się 8 zabytkowych Mercedesów – od W 180 „Pontona” przez W 113 „Pagodę”, limuzyny W 109 oraz W 114 i roadstery R 107 aż po młodsze Mercedesy W 124 i W 201 Cosworth. Wszystkie okazale prezentowały się na tle XIX-wiecznego pałacu, w sąsiedztwie ogrodu japońskiego i angielskiego parku.

„She’s Mercedes” to inicjatywa Mercedes-Benz mająca na celu wspieranie dążenia kobiet do realizacji własnych ambicji i przyciągnięcie uwagi damskiej części klienteli. Centrum komunikacji „She’s Mercedes” stanowi serwis internetowy tworzony przy współudziale kobiet z całego świata – kobiet, które wzajemnie się inspirują i dzielą swoimi spostrzeżeniami na temat pracy, życia prywatnego oraz pasji

Najnowsze

Spotkanie Motocyklowe Płock już 22 września

22 września 2018 roku po raz siódmy z rzędu Płock stanie się areną motocyklowych spotkań. Właściciele jednośladów będą mieli okazję oficjalnie pożegnać sezon. Impreza jest organizowana przez Stowarzyszenie Motocyklistów Płock - Ego Sum Via przy dużym wsparciu władz miasta Płocka. Wstęp zarówno dla motocyklistów, jak i widzów jest darmowy.

Spotkanie Motocyklowe Płock rozpocznie się o godzinie 12:00 w samym sercu miasta – na Starym Rynku. Pierwszym punktem programu będzie msza w intencji motocyklistów. Ważna atrakcja została zaplanowana na godzinę 13:00. To wtedy rozpocznie się parada jednośladów na trasie dwóch mostów w Płocku. Dzięki niej mieszkańcy miasta będą mogli podziwiać różnorodność motocykli przybyłych na imprezę, a uczestnicy imprezy spoza regionu otrzymają okazję bliższego zobaczenia Płocka.

Stowarzyszenie Motocyklistów Płock – Ego Sum Via przewidziało w programie m.in. pokaz stuntu motocyklowego w wykonaniu Macieja Dopa. Poza tym pojawi się dwóch gości specjalnych. Pierwszym będzie Dzikuska – blondynka z biało-niebieskiego GSXR-a. Drugim wielokrotny, motocyklowy Mistrz Polski – Paweł Szkopek. O tło muzyczne w czasie imprezy zadba zespół Antyradio Coverband.

Spotkanie Motocyklowe Płock zostanie oficjalnie otwarte przez Prezydenta Miasta Płocka – Andrzeja Nowakowskiego. Miasto Płock było strategicznym partnerem podczas organizacji imprezy. W charakterze prowadzącego pojawi się świetnie znany i niezwykle lubiany prezenter Antyradia – Aleksander „Ostry” Ostrowski.

Spotkanie Motocyklowe Płock zapowiada się więcej niż obiecująco. Każdego roku w czasie imprezy pojawia się od 1500 do 2500 motocykli oraz aż kilka tysięcy osób. W poprzednich latach na grono uczestników składali się nie tylko mieszkańcu Płocka, ale również wielu sąsiadujących miast. Swoich przedstawicieli miała chociażby Łódź czy Warszawa. W tym roku organizatorzy liczą na jeszcze szersze grono uczestników.

Najnowsze

Gosia Rdest wśród 15. najszybszych kobiet świata

Komisje FIA ds. Kobiet w Motorsporcie oraz ds. Kierowców, którym przewodniczyły Michèle Mouton i Tom Kristensen zaprosiły międzynarodową grupę najlepszych kobiet-kierowców do udziału w ocenie poziomu umiejętności kobiet w Motorsporcie. Wśród „Piętnastki Wspaniałych” była też Polka – Gosia Rdest ścigająca się w Mistrzostwach Europy GT4.

Spośród 25 kandydatek wybrano piętnaście kobiet z trzynastu krajów i czterech kontynentów, które łączy jedna pasja – Motorsport.

W dniach 28-29 sierpnia, 2018 „Pietnastka Wspaniałych” wzięła udział w pierwszym Programie Oceny Kobiet-Kierowców na torze Circuito de Navarra w Hiszpanii.  Każda z uczestniczek otrzymała tyle samo czasu na torze podczas dwóch dni testowania. Jednego dnia zawodniczki zasiadły za kierownicą bolidu Formula Renault 2.0, drugiego miały do dyspozycji GT4 Porsche Cayman.

Wyznaczeni przez FIA specjaliści ds. technicznych i inżynieryjnych porównali osiągi zawodniczek w odniesieniu do okrążeń referencyjnych, ustalonych przez dwóch zawodowych kierowców, oceniając według różnych kryteriów, w tym ogólnej prędkości, informacji technicznych i podejścia, reakcji na zmiany w konfiguracji, spójności i progresji.  Pilot programu został oceniony dobrze i FIA planuje kontynuację w ramach długookresowej strategii Komisji Kobiet w Motorsporcie. FIA zobowiązała się również do zwiększenia liczby kobiet uczestniczących w sportach motorowych. Istotnym krokiem w tym kierunku były testy, pozwalające uzyskać jasny i kompletny obraz potencjału kobiet-kierowców z różnych dyscyplin, biorących udział w międzynarodowych zawodach.

Przewodnicząca Komisji FIA ds. Kobiet w Motorsporcie, Michèle Mouton, powiedziała: „Nieustannie dążymy do stworzenia nowych możliwości dla kobiet w naszych Mistrzostwach, a ocena ta była ważna, aby zapewnić nam w przyszłości silniejszą pozycję w zespołach i u producentów. Co ciekawe, nie wszystkie kobiety-kierowcy się znały, a także nie miały świadomości, że mają tyle koleżanek na bardzo dobrym poziomie. Ta inicjatywa była ważna z wielu różnych powodów, a pozytywne wyniki spotkały się z dużym optymizmem na posiedzeniu Komisji FIA Women in Motorsport w tym tygodniu (4 września). Mam nadzieję, że dodatkowo zachęciliśmy dziewczyny, aby były ambasadorkami naszej sprawy, z dumą noszącymi nasze logo i przekazującymi nasze wartości i misję, nie tylko dla siebie, ale także jako wzór do naśladowania także dla przyszłych pokoleń „.

Prezydent Komisji ds. Kierowców FIA, Tom Kristensen, również ambasador konkursu „Girls on Track”, skomentował: „Pierwszy program oceny kierowców-kobiet okazał się nieoceniony, dostarczając nam twardych danych, aby potwierdzić to, co ujawniły już nasze wcześniejsze badania: rośnie liczba wysokiej klasy zawodniczek, występujących na bardzo wysokim poziomie i dobrze przygotowanych, by brać udział w najważniejszych mistrzostwach. Nasi eksperci techniczni byli pod dużym wrażeniem poziomu testów. Ta inicjatywa dostarczy informacji do zaplanowania długoterminowej strategii na rzecz rozwoju możliwości kobiet w sportach motorowych, zarówno dla tych, które już działają na poziomie zaawansowanym, ale także w zakresie dostosowywania inicjatyw związanych z wykrywaniem młodych talentów. Mam tu na myśli chociażby program The Girls on Track Karting Challenge , dzięki któremu staramy się inspirować kolejne pokolenie młodych kierowców”.

Gosia Rdest, Ambasadorka polskiej edycji programu „Girls on Track”, która od dawna angażuje się w inicjatywy na rzecz kobiet w motorsporcie, powiedziała:  „Z mojego punktu widzenia jako jednej z piętnastu uczestniczek, to było coś naprawdę wyjątkowego. Czułam się oczywiście niesamowicie wyróżniona tym zaproszeniem i zaszczycona, że mogłam znaleźć się w gronie piętnastu najlepszych zawodniczek świata. Cieszę się, że moje wysiłki są doceniane. Poza tym, była to tak naprawdę pierwsza okazja, by spotkać się w kobiecym gronie kierowców, poznać i zintegrować. Czuję, że od tamtej chwili zyskałam nowe koleżanki na padoku. Takie wsparcie jest bardzo istotne. Podczas dwóch dni testów miałyśmy szansę przetestować Formułę Renault 2.0. oraz Porsche Cayman GT4. Zwłaszcza możliwość przejazdu formułką sprawiła mi niesamowitą frajdę. Kilka lat temu musiałam zrezygnować ze ścieżki kariery w pojazdach jednomiejscowych ze względów finansowych i nie sądziłam, że jeszcze dane mi będzie pościgać się bolidem. Mam nadzieję, że razem z innymi kobietami będziemy dawać przykład dla dziewczynek, które marzą o ściganiu”.

Pełna lista zawodniczek, które wzięły udział w Programie, w kolejności alfabetycznej:

  1. Amna Al Qubaisi (ARE) – FIA Italian F4 Championship
  2. Beitske Visser (NLD) – GT4 European Series
  3. Carmen Jordá (ESP) – Formerly Development Driver, Renault Sport F1 Team
  4. Christina Nielsen (DNK) – 2018 24h Le Mans P6 GTE AM / IMSA – Porsche Motorsport North America
  5. Gosia Rdest (POL) – GT4 European Series
  6. Jamie Chadwick (GBR) – British Formula 3 Championship
  7. Laura Kraihamer (AUT) – GT4 European Series / VLN1 and VLN2 + 24h Nürburgring race
  8. Lilou Wadoux (FRA) – Rencontres Peugeot Sport / 208 Racing Cup
  9. Marta García (ESP) – Karting
  10. Michelle Gatting (DNK) – DST Danish Super Tourisme / Euro Nascar Series
  11. Mikaela Åhlin-Kottulinsky (SWE) – STCC Sweden
  12. Natalie Decker (USA) – ARCA Racing Series
  13. Rahel Frey (CHE) – ADAC GT
  14. Sophia Flörsch (DEU) – FIA Formula 3 European Championship
  15. Tatiana Calderón (COL) – GP3 Series

Najnowsze

Polka wygrała konkurs „Toyota Dream Car Art Contest”

Toyota organizuje międzynarodowy konkurs plastyczny „Toyota Dream Car Art Contest” już od 12 lat. Co roku uczestniczą w nim setki tysięcy dzieci z całego świata. Polskę w tym roku reprezentuje 11-letnia Zuzanna Gajewska, która zdobyła 1. miejsce w grupie wiekowej 8-11 lat.

„Toyota Dream Car Art Contest” to szansa dla dzieci z całego świata, by przedstawić w formie graficznej swoje marzenia i pokazać, jak wyobrażają sobie przyszłą technologię i motoryzację. W tegorocznej edycji konkursu wzięło udział około 650 000 uczestników z 76 krajów. Do międzynarodowego etapu zostali zakwalifikowani zwycięzcy konkursów krajowych. Finaliści i laureaci zostali zaproszeni do Japonii na uroczyste wręczenie nagród w salonie wystawowym Toyoty Mega Web w Tokio.

W średniej kategorii wiekowej (8-11 lat) zwyciężyła Zuzanna Gajewska. Polka przedstawiła pracę „Pavonine Garden”, której bohaterem jest wymarzony samochód Toyoty o wyglądzie pawia.

„Mieszkam w dużym mieście i brakuje mi w nim parków i miejsc zielonych. Bardzo lubię Park Łazienkowski i żyjące w nim pawie. To one stały się inspiracją do stworzenia pojazdu – parku – zielonej górki – z wodnymi oczkami, terenem do piknikowania, sadzenia własnych roślin itp. Parkopaw mógłby być tam, gdzie jest szaro, nudno i nie ma zieleni. Może się on swobodnie przemieszczać, jest piękny, wytworny i pasuje do każdego miejsca” – opisuje swój projekt młoda polska artystka.

Zuzanna jest pierwszą przedstawicielką naszego kraju, która stanęła w konkursie plastycznym Toyoty na najwyższym podium i jego piątą laureatką. W dotychczasowych edycjach jedenaścioro dzieci z Polski znalazło się w finale.

Prace nadesłane na 12. konkurs „Toyota Dream Art Contest” zdaniem jurorów prezentowały bardzo wysoki poziom. Byli oni pod wrażeniem ich wyjątkowej jakości. Zwrócili przy tym uwagę na zmianę dominującej tematyki w porównaniu z poprzednimi latami. Uczestnicy mniej chętnie umieszczali swoje pojazdy w nierzeczywistych sceneriach, takich jak lot w powietrzu czy w przestrzeni kosmicznej. Tegoroczne prace odwoływały się do bardziej realistycznych tematów, bliższych doświadczeniu dzieci, takich jak środowisko, edukacja, ochrona zdrowia czy leczenie chorób. Jurorzy są przekonani, że dzieci są świadome problemów, które mają największe znaczenie dla przyszłości ich pokolenia.

Potwierdzają to ilustracje dwojga pozostałych zwycięzców konkursu. 7-letnia Margareth Xylone z Indonezji narysowała samochody w kształcie liter alfabetu w pracy zatytułowanej „Alphabet Car”. Jej zdaniem, gdyby takie pojazdy upowszechniły się na drogach, pomogłyby zmniejszyć analfabetyzm, który jest problemem wielu regionów w jej kraju. Zdaniem małej artystki umiejętność czytania i pisania otwiera nowe możliwości i stwarza szanse na lepsze życie. Jej rysunek otrzymał równolegle nagrodę „Engineering Inspiration Award” dla pracy, która w największym stopniu zainspirowała osoby odpowiedzialne w Toyocie za tworzenie nowych samochodów.

14-letnia Souksavanh Manivongxay z Laosu, która zajęła pierwsze miejsce w najstarszej grupie wiekowej, narysowała „Architecture & History Car”, który potrafi odbudowywać zabytkowe dzieła architektury i odtwarzać historie zapisane na ścianach świątyń, aby każdy mógł je poznać i przeczytać. Samochód pomagałby ludziom także w nauce historii.

Z największym uznaniem Akio Toyody, prezydenta Toyoty, spotkała się praca 7-letniej Rabeei Faez Al Azi Mayar z Iraku. Narysowała ona traktor dla niepełnosprawnych, który pozwoliłby dotkniętym niepełnosprawnością ojcom pracować na farmie dla dobra rodziny. Akio Toyoda podkreślił, że pomysł ten wpisuje się w dążenie Toyoty, aby zwiększyć możliwości poruszania się wszystkich ludzi, także tych, którzy borykają się z różnymi fizycznymi ograniczeniami. Promocji tej idei służy globalna kampania Toyoty „Start Your Impossible”.

Nagrodę publiczności Makes Me Smile! Award zdobył 14-letni Lokuge Malindu Mihisara Yatagama ze Sri Lanki za pełen dopracowanych detali obraz „Toyota Time Traveling Car”. Zwycięzca w tej kategorii został wyłoniony w internetowym plebiscycie, w którym wzięli udział głosujący ze 122 krajów.

Najnowsze