Edyta Klim

5 pomysłów, by zaoszczędzić na motocyklowych akcesoriach

Motocyklowe akcesoria bywają dość drogie, a czasem ich zakup jest konieczny, by na motocyklu czuć się komfortowo. Podpowiadamy, jak niektóre z nich w sprytny sposób zastąpić, a zaoszczędzoną kasę przeznaczyć np. na paliwo.

1. Nieprzemakalne rękawice

Można je zastąpić większym rozmiarem gumowych rękawic gospodarskich, nałożonych na zwykłe rękawice motocyklowe w czasie opadów deszczu.

2. Tempomat (80 zł)

Można go wykonać samodzielnie z grubej opaski zaciskowej:

3. Nieprzemakalny komplet motocyklowy

Można go zastąpić żeglarskim lub trekkingowym zestawem odzieży nieprzemakalnej np. z Decathlonu (odpowiednio większym, by wszedł na ubranie motocyklowe).

4. Motocyklowa torba/rola bagażowa

Można użyć zwyczajnej torby czy dużego plecaka i dobrze ją przymocować gumowymi linkami i siatką.

5. Mapnik

Można go zastąpić plastikową, szczelną torebką (dostępne w sklepach górskich). Przyklejając pod spodem magnesy lub używając do montowania taniego uchwytu rowerowego do kierownicy.

Najnowsze

Edyta Klim

10 wskazówek, by zmieścić swoje rzeczy w motocyklowym kufrze

Motocykl posiada ograniczoną przestrzeń bagażową, więc im dłuższy planujemy wyjazd, tym trudniej jest się w niej pomieścić. Podpowiadamy kilka rozwiązań, by pakowanie stało się łatwiejsze.

1. Rolowanie ubrań lub warstwowe składanie

To lepsze metody, niż składanie w kostkę, które pozwalają zaoszczędzić sporo miejsca. Bluzki najlepiej składać tak, by nie miały zagnieceń po środku, następnie pojedynczo, bądź w kilka zrolować.

Druga metoda – to składanie kilku ubrań na raz, co zdaje egzamin przy kwadratowych powierzchniach do zagospodarowania:

https://www.youtube.com/watch?v=mAAxcnGXODI

2. Kosmetyki w mini wersjach

Obecnie w drogeriach są dostępne kosmetyki w wersjach mini, począwszy od pasty do zębów, po szampony czy kremy. Przy dłuższym wypadzie można wybrać np. szampon, praktycznie w każdym rozmiarze butelki, albo przelać z dużego pojemnika w mniejsze, także dostępne w drogeriach.

Warto zabezpieczyć te płyny przed rozlaniem, używając kawałka taśmy klejącej na zatyczkach lub folii spożywczej pod nakrętkę. Do prania bielizny możemy zabrać mini proszek lub płyn do prania, a na krótki wyjazd można spakować jedynie kilka próbek kosmetyków w saszetkach.

3. Grzałka do wody

Czasami warto sięgnąć po stare, sprawdzone metody. Jeżeli śpimy na polu namiotowym z dostępem do prądu, a nie planujemy gotować obiadów, zamiast kuchenki i kartuszy – możemy zabrać grzałkę elektryczną i metalowy kubek. Dzięki czemu kawa, herbata, czy ekspresowa zupka nie będzie problemem. Można już kupić grzałki z wtyczką do motocyklowego gniaza zapalniczki!

 

{{ tn(11221) left }} 4. Chusty wielofunkcyjne i tuby

Zawsze warto je ze sobą mieć, bo po pierwsze zajmują niewiele miejsca, a po drugie – można je nosić na wiele sposobów. Chusta ogrzeje szyję, głowę, posłuży jako opaska na (nie pierwszej świeżości) włosy. Tuba posłuży jako pas lędźwiowy w czasie jazdy, albo w zimną noc. Może też zastąpić spódnicę czy bluzkę.

5. Niezbędnik turystyczny

Zamiast wszystkich sztućców, które mogą się przydać – warto zabrać wielofunkcyjny niezbędnik turystyczny (tu trzeba zwrócić uwagę, by był nierdzewny!). Zamiast nieporęcznego talerza, można wziąć pokrywkę od dużego plastikowego pojemnika, który w razie potrzeby może też posłużyć, jako deska do krojenia.

6. Dmuchany materac

Na czym śpimy to już kwestia gustu, ale materac zdecydowanie poprawia komfort wypoczynku, a ładnie zrolowany zajmuje niewiele więcej miejsca, niż grubsza karimata czy mata samopompująca się. Do kompletu polecamy pompkę do motocyklowego gniazda zapalniczki. Raz, dwa, trzy i wygodne łóżko gotowe!

 

7. Torby

Warto mieć ze sobą tankbag, w którym trzymać możemy rzeczy, po które najczęściej sięgamy (także te wartościowe). Najlepsze są takie wersje, które możemy zamienić w torebkę czy plecak i zawsze ze sobą zabrać. Jeżeli korzystamy z toreb na tylnie siedzenie, to na wyprawę warto wybrać takie z zamkiem wzdłuż i łatwym dostępem (przy dobrym mocowaniu można zabrać nawet zwykłą, tekstylną torbę), a nie bagażową rolę – dzięki czemu nie będziemy tracić czasu na poszukiwanie czegoś z głębin bagażu. Przy czym warto zachować zasadę układania na dnie torby rzeczy, po które sięgać będziemy najrzadziej.

 

8. Ręcznik turystyczny i mokre chusteczki 

To dwie rzeczy niezbędne do higieny w podróży. Ręcznik należy wybrać taki, by zajmował jak najmniej miejsca, dobrze chłonął wodę i szybko wysychał. Na szczęście w sklepach sportowych/górskich mamy ich cały asortyment. Mokre chusteczki uratują nas w miejscach, gdzie wody nie mamy (są także takie do higieny intymnej, niezastąpione w te „trudne” dni).

9. Odzież termoakrywna

To bardzo przydatny wynalazek, gdyż świetnie oddycha i dłużej zachowuje świeżość, niż ubranie bawełniane. Zajmuje mało miejsca, nie gniecie się i można wybrać rodzaj na każdą pogodę: uniwersalną, ciepłochronną czy chłodzącą.

10. Zagospodarowanie przestrzeni

Tyczy się to szczególnie wklęsłych powierzchni, np. do kubka wrzucić można woreczek z cukrem, kawą, herbatą, do butów – kilka par skarpetek.

 

Dobre pakowanie to sztuka, a żeby sobie sprawę ułatwić – warto zrobić listę niezbędnych rzeczy. A także wyobrażać sobie siebie w danej sytuacji i dobierać do niej potrzebne rzeczy. Np. co zrobię po nocy w namiocie? Idę się umyć, czyli zabieram: klapki, ręcznik, żel pod prysznic, krem do twarzy, grzebień. Następnie jem śniadanie, czyli zabieram: niezbędnik turystyczny, kubek, herbatę/kawę, cukier, talerz-podkładkę (a produkty na śniadanie zwykle zakupuję dzień wcześniej). Dobrze jest rzeczy do danej sytuacji trzymać w jednym miejscu bagażu. I tak dalej z każdą, standardową czynnością w czasie dnia i z uwzględnieniem  własnego ubioru do tej sytuacji.

Najlepiej po wstępnym przygotowaniu rzeczy do spakowania, przeanalizować jeszcze raz, czy oby na pewno to wszystko jest nam potrzebne, albo poprosić kogoś znajomego o taką weryfikację. 

 

Najnowsze

Ceny nowego DS4 oraz DS4 Crossback

Jeden model, dwa rodzaje nadwozia. Ile DS'y będą kosztować w Polsce?

Prezentując nową edycję DS 4 – hatchbacka przeznaczonego dla klientów szukających mocnych doznań i przyjemności z jazdy, marka DS proponuje również nową, oryginalną wersję nadwozia – DS 4 Crossback – o wyglądzie eleganckiego samochodu off -roadowego ze zwiększonym prześwitem.

Cechą wyróżniającą wszystkie modele DS są szerokie możliwości personalizacji. Nowy DS 4 to dwukolorowe nadwozie – cztery kolory dachu i spojlerów (czarny Noir Perla Nera, oberżynowy Whisper, granatowy Bleu Virtuel, pomarańczowy Orange Tourmaline) z możliwością połączenia ich z odpowiednimi elementami nadwozia: obudowami lusterek. Oferowane kolory lakieru dachu i pozostałej części nadwozia dają łącznie 38 różnych kombinacji, już z uwzględnieniem 4 nowych kolorów: granatowego Bleu Encre, pomarańczowego Orange tourmaline, grafitowego Gris Artense i czerwonego Rouge Rubis.

Z kolei DS4 Crossback ma zwiększony o 30 mm w stosunku do DS4 prześwit, zmieniony dwubarwny pas przedni, obudowy nadkoli, panoramiczną przednią szyba zapewniającą doskonałą widoczność do góry (45°), czarne obudowy lusterek bocznych, dodatkowo relingi dachowe oraz dedykowane czarne masywne felgi, które nadają mu bardziej rekreacyjny i off-roadowy charakter.

Nowy DS4 może być wyposażony w jeden z trzech silników benzynowych: gama startuje od turbodoładowanej jednostki 1.2 PureTech o mocy 130 KM, która zdobyła tytuł Engine of the Year 2015. Do wyboru jest także mocniejszy 1.6 THP 165 KM z zupełnie nową przekładnią automatyczną lub topowy 1.6 THP 210 KM. Wśród jednostek wysokoprężnych polscy klienci mogą wybierać pomiędzy silnikiem 1.6 BlueHDi 120 KM z manualną bądź automatyczną skrzynią biegów, 2.0BlueHDi 150 KM ze skrzynią manualną, lub najmocniejszym dieslem 2.0 BlueHDi 180 KM zsynchronizowaną z przekładnią automatyczną EAT6.

Ceny nowego DS4 oraz DS4 Crossback zaczynają się od 87 900 złotych.

 

Najnowsze

Citroen SpaceTourer Hyphen – wesoły autobus?

Z okazji wprowadzenia na rynek nowego modelu SpaceTourer, Citroen nawiązuje współpracę ze znanym francuskim zespołem elektro „Hyphen Hyphen” i prezentuje barwny i energetyczny samochód koncepcyjny z napędem na cztery koła.

Tryskający optymizmem i energią samochód będzie jedną z atrakcji Citroena na salonie genewskim.

Jego nazwa Hyphen (ang. łącznik) wskazuje na charakter tego auta, które łączy możliwości rodzinnych i towarzyskich wypadów, vana i SUV-a, miasta i wielkich przestrzeni.

Wybór zespołu muzycznego HYPHEN HYPHEN w naturalny sposób wpisywał się więc w przekaz marketingowy nowego samochodu studyjnego. Ten młody, pełen energii zespół z Nicei, nominowany do francuskich Wiktorów w bieżącym roku, staje się obecnie jednym z wiodących zespołów na popowej scenie muzycznej.

Wyższy od seryjnie produkowanej wersji, concept SpaceTourer HYPHEN jest wyposażony w matowoczarne, diamentowane, aluminiowe 19’’obręcze kół  ożywione anodowanymi pomarańczowo-czerwonymi akcentami. Na każdą z opon nałożono 5 elastomerowych taśm. Podobne pasy znajdują się również na przednim i tylnym zderzaku. Wykonane z anodowanego aluminium podkreślają solidność nowego concept caru. Kojarzą się również ze sprzętem wspinaczkowym: taśmami, linami, karabinkami.

Lakier w odcieniu przyjemnej, świeżej zieleni kojarzy się z naturą. W zestawieniu z błyszczącym czarnym dachem i naklejkami w sześciokątne wzory jeszcze mocniej przyciąga uwagę. Wyrazista graficznie paleta cieniowanych kolorów z pomarańczowo-czerwonymi akcentami doskonale wydobywa energię i potencjał seryjnego SpaceTourera.

Koncept wyposażony w silnik 2.0 BlueHDi 150 S&S z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach.

Najnowsze

Toyota Corolla – krótka historia bestselleru wszechczasów

Toyota Corolla jest najlepiej sprzedającym się samochodem wszechczasów od 1974 roku. Auto zadebiutowało w 1966 roku - w tym roku obchodzi pięćdziesięciolecie.

W ciągu pięciu dekad pojawiło się 11 generacji, a łączna sprzedaż modelu przekroczyła 40 milionów samochodów. W 2015 roku sprzedaż japońskiego kompaktu wyniosła ponad 1,3 mln egzemplarzy, po raz kolejny zajmując niezagrożone pierwsze miejsce.

W połowie lat 60. Japonia bardzo szybko się rozwijała, na obrzeżach metropolii powstawały przedmieścia połączone z centrami miast dobrymi drogami. Toyota podjęła decyzję o budowie wygodnego auta rodzinnego w najlepszym momencie. Samochód miał wypełnić lukę między Toyotą Publicą z silnikiem 0,8 l a Coroną z jednostką 1.5.

Tuż przed debiutem modelu w październiku 1966 roku Toyota zapowiedziała, że miesięczna produkcja modelu będzie wynosiła 30 tys. egzemplarzy. Był to szok dla komentatorów. Media żywo komentowały śmiałe plany producenta – w tamtych czasach całkowita miesięczna produkcja wszystkich modeli Toyoty zamykała się liczbą 50 tys. aut.

Samochód od początku miał się stać modelem globalnym, dlatego firma włożyła wiele wysiłku, żeby wybrać nazwę, która spodoba się klientom na całym świecie. Dział planowania produktów długo debatował, wertując angielskie, włoskie i francuskie słowniki, a także stary japoński zbiór poezji „Dziesięć tysięcy liści”. Efekt tych poszukiwań, nazwa Corolla, wywodzi się z łacińskiego wyrażenia „korona kwiatów”. Tak się złożyło, że nazwa przyszłego bestsellera wpisała się w niepisaną, nieoficjalną zasadę nazywania modeli Toyoty na literę C. Luksusowy Crown i średniej wielkości Corona były już na rynku, natomiast później miały dołączyć jeszcze Celica, Carina, Corsa, Camry i Cressida.

Najnowsze