385 km/h w Kawasaki Ninja HR2

Ten motocykl miał premierę w 2014 roku i od tamtej pory jest uznawany za najmocniejszy na świecie. Specjaliści od tuningu postanowili uczynić go dodatkowo najszybszym na świecie jednośladem jadącym na wprost.

Oczywiście cała operacja nie powiodłaby się bez pomocy tuningu zaserwowanego przez firmę Trick Star. Standardowa moc silnika została podniesiona z 310 do 400 Km.

Za sterami ekstremalnego H2R zasiadł Ryuuji Tsuruta, który na specjalnie przygotowanym torze osiągnął niesamowitą prędkość 385 km/h. Do tej pory najlepszy wynik należał do motocykla MV Agusta F4 R 312, który rozpędził się do 310 km/h. 

Jedyny szkopuł tkwi w tym, że H2R nie jest motocyklem dopuszczonym do ruchu drogowego, dlatego nie może być brany pod uwagę przy zestawieniu najszybszych motocykli dostępnych na rynku. Nie jest to jednak ostatnie słowo. Specjaliści z Trick Star stwierdzili, że ten wynik da się poprawić. Trwają prace nad motocyklem, który rozpędzi się bezproblemowo do 400 km/h. 

Jedyną trudnością będzie odnalezienie odpowiedniej prostej. Może należący do Volkswagena tor Ehra-Lessien?

Najnowsze

Espresso prosto z silnika

Oto wymarzony prezent dla wszystkich wielbicieli kawy oraz czterech kółek. Południowoafrykańska firma Super Veloce stworzyła serię ekspresów do kawy, które wyglądają jak silnik samochodowy.

Te nietypowe ekspresy do kawy zostały postawione na solidnej konstrukcji z bloku silnika. U góry osadzono głowice cylindrów, a przodu końcówki wydechu. Z tych ostatnich zamiast trujących gazów poleci pyszna i ciepła kawa.

Żeby całość wytrzymała próbę czasu producent wykonał je z aluminium, nierdzewnej stali oraz lekkiego i wytrzymałego tytanu. W zależności od wersji ekspres do kawy jest dostępny w wersjach V8, V10 oraz V12. Klienci mogą wybrać jeden spośród sześciu dostępnych kolorów pokrywy zaworów.

Jak można się domyślić, ten nietypowy ekspres do kawy nie będzie należał do najtańszych. Firma Super Veloce życzy sobie za podstawową wersję co najmniej 13 tys. dolarów. Jest to kwota, za którą można nabyć mały, miejski samochód. Dlatego raczej będzie to gadżet przeznaczony dla bogatych restauratorów lub właścicieli supersamochodów, którzy nie skąpią grosza na tego typu gadżety.

Najnowsze

Samo-parkujący fotel od Nissana

Inżynierowie Nissana mają chyba ostatnio zbyt dużo czasu. Potwierdza to najnowszy projekt zaprezentowany przez japońskiego producenta. Jest to pierwszy na świecie "inteligentnie parkujący fotel biurowy".

Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy, ale podobno całe rozwiązanie opiera się na technologii inteligentnego wspomagania parkowania, która została wykorzystana w samochodach Nissana. 

Z pozoru wygląda jak zwykły fotel biurowy, ale pod obudową skrywa sporo elektroniki. Urządzenie zostało wyposażone w silniczki elektryczne oraz specjalne kółka, które umożliwiają mu poruszanie się w każdym kierunku. Do tego są jeszcze cztery kamery, które monitorują przestrzeń dookoła fotela tworząc „mapę pokoju”. Dzięki temu fotel można nawigować i parkować w odpowiednych do tego miejscach. 

Jeżeli fotel znajdzie się poza biurkiem, wystarczy że jego właściciel klaśnie, a urządzenie samo powróci na swoje miejsce. 

Inteligentnie parkujący fotel powstał w ramach współpracy z firmą Birdman. Celem projektu było wykorzystanie technologii pracujących na co dzień w samochodzie do ułatwiania codziennego życia.

Nie znamy jeszcze ceny tego fotela, ani czy trafi on w ogóle na rynek. Jedno jest pewne – chętnych z pewnością będzie wielu.

Najnowsze

Sherpa – tej maszyny nic nie zatrzyma!

Rosjanie skonstruowali pojazd, którego nie zatrzyma nawet najtrudniejszy teren. Szerpa to wszędołaz, który w razie potrzeby może nawet pływać.

Twórca Szerpy, Aleksiej Garagaszjan, stworzył ten pojazd z myślą o własnych potrzebach. Jednak szybko okazało się, że wszędobylski może zrobić furorę. 

Ten dość specyficzny pojazd pozbawiony zwisów przedniego i tylnego został wyposażony w wielkie, terenowe opony, które zabezpieczają go przed uderzeniem w przeszkodę. Szerpa potrafi nie tylko jeździć nawet w najcięższym terenie, ale także pływa z prędkością do 6 km/h. 

Wszędołaz jest napędzany silnikiem Kubota o mocy 44 KM. Jednostka pozwala rozpędzić się do 45 km/h. Jednak nie o osiągi chodzi w przypadku tego pojazdu.

Nie jest to tania zabawka. Producent życzy sobie za niego co najmniej 65 tys. dolarów w przypadku wersji bez dachu. Wariant z hardtopem kosztuje 70 tys. dolarów.

Najnowsze

Trudniej i drożej z nowym prawem jazdy

Poważne zmiany w przepisach o prawie jazdy miały wejść z początkiem nowego roku. Zdobycie upragnionego dokumentu będzie teraz nie tylko trudniejsze, ale przede wszystkim droższe. Dobra wiadomość jest taka, że jeszcze chwilę na to zaczekamy.

Jak donosi Gazeta Wyborcza, jeszcze co najmniej przez ten rok wszystko pozostanie na starych zasadach. Wszystko z powodu zbyt małej pojemności bazy CEPiK, która miała zbierać informacje nie tylko o kierowcach, ale także wszystkim co z nimi związane, jak np. punkty karne.

Kolejnym problemem jest niedostateczna infrastruktura tzw. Ośrodków Doskonalenia Techniki Jazdy (ODTJ). To jeden z najbardziej problematycznych zapisów. Młodzi kierowcy będą musieli obowiązkowo odbyć pomiędzy czwartym, a ósmym miesiącem od odebrania prawa jazdy specjalny kurs doszkalający. Będzie kosztował około 300 złotych. 

Do tego kierowcy będą objęci dwuletnim okresem próbnym. Jeśli w tym czasie popełnią dwa wykroczenia karane mandatem lub zostaną ukarani prawomocnym wyrokiem sądu, to to czeka ich 28-godzinny kurs reedukacyjny. Będą musieli za niego zapłacić nawet 500 złotych. Trzecie wykroczenie lub przestępstwo drogowe oznacza automatyczną utratę prawa jazdy i konieczność przejścia całego kursu od nowa. 

Poza tym na młodych kierowców czeka obowiązek jeżdżenia z zielonym listkiem klonowym na tylnej szybie, przez co najmniej osiem miesięcy. W terenie zabudowanym nie będą mogli przekroczyć prędkości powyżej 50 km/h, a poza terenem zabudowanym 80 km/h. Na autostradach i drogach ekspresowych będzie ich obowiązywać maksymalny limit prędkości wynoszący 100 km/h.

Najnowsze