30 Volkswagenów Transporter T6 trafi do OSP w całym kraju

Samochody, które trafią do jednostek OSP to wielozadaniowe Volkswageny Transporter T6 TDI, L2H1 z napędem na cztery koła 4Motion.

Nie są to typowe auta pożarnicze lecz pojazdy wsparcia jednostek OSP w ich działaniach związanych ze zwalczaniem skutków epidemii COVID-19 oraz z zapobieganiem i walką z suszą i zagrożeniem pożarowym.

Każdy z nich może pomieścić aż 6 osób i posiada wyposażenie niezbędne do działań związanych ze zwalczaniem skutków epidemii. Znajdą się w nich m.in.: maseczki medyczne jednorazowe trójwarstwowe, kombinezon zgodny z normą PNEN 14126, rękawiczki nitrylowe, płyny odkażające wraz z odpowiednim opryskiwaczem, czy płyny do dezynfekcji powierzchni.

30 Volkswagenów Transporter T6 trafi do OSP w całym kraju

Charakterystyczne, odpowiednio oznaczone Volkswageny Transporter T6 pojawią się w każdym województwie – od Zachodniego Pomorza, po Podkarpacie. Najwięcej będzie ich jednak jeździło w południowych rejonach Polski, w tym na Śląsku – którego mieszkańcy zostali wyjątkowo doświadczeni przez epidemię – oraz na Mazowszu.

Umowa dotycząca bezpłatnego użyczenia 30 Volkswagenów Transporter T6 zawarta została na 6 miesięcy z opcją jej przedłużenia. Każdy pojazd objęty jest pełną obsługą serwisową i wyposażony zostanie dodatkowo w ubezpieczenie OC i AC oraz w kartę paliwową.

Najnowsze

Alpinestars Tech Air 5 – kamizelka z poduszką powietrzną zapewni więcej ochrony

Kamizelki z poduszką powietrzną dla motocyklistów to bardzo szybko rozwijająca się i coraz bardziej przystępna technologia. Nowością na sezon 2020 jest w pełni autonomiczna kamizelka przeznaczona do użytku drogowego - Tech Air 5.

Już nie tylko klatka piersiowa, żebra czy plecy. Ramiona to kolejna część ciała, którą zabezpieczają najbardziej zaawansowane algorytmy. Standardowy ochraniacz pleców Level 1, stanowi dodatkową ochronę dla kręgosłupa, dzięki czemu motocyklista może czuć się bezpiecznie w każdych warunkach.
 
Sercem kamizelki jest zupełnie nowa jednostka centralna (CPU), bazująca na algorytmach rozwijanych od 2001 r. przy współpracy z czołowymi zawodnikami MotoGP. Miliony kilometrów i tysiące wypadków – ilość przeanalizowanych danych jest imponująca.
 
Dzięki prowadzonym na szeroką skalę testom i badaniom powstał system oparty o sześć czujników, które przetwarzają dane w czasie rzeczywistym. Trzy akcelerometry i trzy żyroskopy analizują prędkość, przyśpieszenie i przeciążenia. Po wykryciu niebezpiecznego zdarzenia, poduszka jest napełniana w rekordowym czasie od 20 do 40 ms w zależności od jej rozmiaru.

Alpinestars Tech Air 5 - kamizelka z poduszką powietrzną zapewni więcej ochrony

 
Jak to wszystko przekłada się na rzeczywistą ochronę użytkownika? Realnie siłę uderzenia, którą absorbuje kamizelka Alpinestars Tech Air 5 można porównać do 18 tradycyjnych protektorów. Oznacza to, aż o 95% większą skuteczność niż standardowe rozwiązania.
 
Najwyższy poziom komfortu
Kamizelka Alpinestars Air Tech 5 jest kompatybilna z każdy rodzajem kurtki motocyklowej. Nie ma znaczenia, czy będzie to skórzana kurtka, czy tekstylna, ważne jest jedynie, aby miała ok. 4 cm luzu w klatce piersiowej na umieszczenie kamizelki. Podczas zakupu warto przymierzyć docelową kurtkę i kamizelkę razem.
 
Kolejnym ukłonem w stronę motocyklistów jest wydajna wentylacja kamizelki. Umieszczony na plecach ochraniacz nie zatrzymuje powietrza, a sama struktura materiału zapewnia przestrzeń do wentylacji.

Alpinestars Tech Air 5 - kamizelka z poduszką powietrzną zapewni więcej ochrony

 
Lekka konstrukcja, dostępność w rozmiarach od XS do 4XL i uniwersalność – kamizelka Alpinestars Air Tech 5 jest przeznaczona zarówno dla mężczyzn jak i dla kobiet. Kamizelka jest zaprogramowana na 3 napompowania. Po każdym z nich można bez problemu wymienić nabój w autoryzowanym sklepie, a w niedalekiej przyszłości każdym będzie mógł zrobić to samodzielnie. Po trzech wymianach kamizelkę należy odesłać do producenta w celu jej regeneracji.
 
Dodatkowym atutem przemawiającym za wygodną obsługą jest aplikacja łącząca kamizelkę za pomocą opcji Blueetooth z telefonem. Aplikacja Tech Air pozwala sprawdzać status kamizelki, poziom naładowania i bazując na GPS – trasę przejazdu i parametry jazdy takie jak odległość, prędkość czy czas. W razie wypadku wyśle również notyfikację SMS.

 

Najnowsze

7 zasad, które musisz znać, jeśli masz samochód elektryczny albo planujesz zakup

Z myślą o zmotoryzowanych powracających latem na drogi Nissan opracował Etykietę kierowcy samochodu elektrycznego, czyli skrócony poradnik dla kierowców takich pojazdów.

Etykieta kierowcy samochodu elektrycznego wg Nissana zawiera mnóstwo prostych, ale przemyślanych wskazówek, dzięki którym kierowcy samochodów elektrycznych będą mogli poczuć jeszcze większą więź ze swoimi pojazdami. Nie zabrakło tam również podpowiedzi na temat tego, jak można pomóc innym kierowcom takich samochodów oraz w prosty sposób zwiększyć poczucie pewności na drodze.

W Etykiecie kierowcy samochodu elektrycznego wg Nissana omówiono wiele codziennych sytuacji związanych z użytkowaniem takiego samochodu, począwszy od czynności, które warto wykonać przed jazdą, poprzez pomoc innym kierowcom samochodów elektrycznych, aż po optymalizację procesu ładowania i kulturę zachowania na parkingu.

Etykieta kierowcy samochodu elektrycznego według Nissana

1. Wzajemna pomoc:
Wyciągnij do innych pomocną dłoń, dzieląc się ze znajomymi i rodziną informacjami dotyczącymi lokalnych publicznych stacji ładowania. Możesz też korzystać z aplikacji i forów, by wymieniać się wskazówkami z innymi kierowcami samochodów elektrycznych z Twojej okolicy. Poprzez aplikację Nissan Charge możesz pomóc innym użytkownikom samochodów elektrycznych, rekomendując im najlepsze stacje oraz podpowiadając, gdzie warto zaplanować postój w dłuższej trasie.

2. Zwracaj uwagę na potrzeby innych użytkowników samochodów elektrycznych:
Unikaj odłączania cudzych samochodów elektrycznych od stacji ładowania. Jeżeli masz własną stację ładowania w domu, zaproponuj korzystanie z niej sąsiadowi, przestrzegając zasad bezpieczeństwa oraz przepisów. Wzajemna grzeczność i uczynność są bardzo ważne. 88% ludzi stara się ładować swoje pojazdy w domu, więc gdy ktoś znajdzie się w potrzebie, warto zrobić dobry uczynek i użyczyć mu prądu.

3. Będąc użytkownikiem samochodu z silnikiem spalinowym, nie blokuj miejsc parkingowych przy ładowarkach:
Na stacji paliw nie parkujesz samochodu przy dystrybutorze, więc nie parkuj też przy stanowisku ładowania, jeżeli nie zamierzasz z niego skorzystać.Stanowiska parkingowe z ładowarką traktuj podobnie jak miejsca dla inwalidów — nie korzystaj z nich, gdy nie musisz. Gdy chcesz uzupełnić zapas energii, pomyśl też o innych i zastanów się, jak długo będziesz ładować auto. Na publicznym stanowisku szybkiego ładowania CHAdeMO naładujesz Nissana Leaf z akumulatorem 40 kWh lub Leaf e+ z akumulatorem 62 kWh z 20% do 80% odpowiednio w ciągu 60 lub 90 minut3.

4. Zadbaj o akumulator
Unikaj pozostawiania samochodu elektrycznego na dłużej z rozładowanym akumulatorem, ponieważ może to spowodować spadek jego pojemności i zmniejszenie zasięgu. W miarę możliwości parkuj samochód w zamkniętych pomieszczeniach o stałej temperaturze.

5. Planuj ładowanie:
Jeżeli wybierasz się w dłuższą podróż, zaplanuj trasę i za pomocą dostępnych serwisów sprawdź dostępność punktów ładowania. Planowanie zawsze się opłaca i ułatwia pokonanie nawet dalekiej drogi. Pomoże Ci w tym kilka przydatnych narzędzi: w aplikacji Nissan Charge znajdziesz aktualne informacje o cenach i dostępności punktów ładowania. Ładowanie Nissana Leaf to wydatek średnio 2 euro na każde 100 km, więc warto korzystać z publicznych stacji ładowania po drodze. 

6. Potrzebujesz tylko trochę prądu? Zostaw wiadomość za szybą:
Jeżeli nie zamierzasz zbyt długo korzystać z publicznej stacji ładowania, zostaw wiadomość dla innych kierowców z informacją o tym, po jakim czasie lub o której godzinie zwolnisz ładowarkę.Korzystając z publicznych usług, musimy liczyć się z czasem. Stanowiska ładowania nie są tu wyjątkiem. Warto więc zostawić kartkę dla innego kierowcy samochodu elektrycznego z informacją, że może on odłączyć Twoje auto, by doładować własne (o ile na danym stanowisku jest taka możliwość). W ten sposób z pewnością wywołasz uśmiech na czyjejś twarzy.

7. Sprawdzaj ciśnienie w oponach i ustawienia trybu jazdy:
Aby zmaksymalizować wykorzystanie energii, włącz tryb energooszczędny i upewnij się, że ciśnienie powietrza w oponach jest zgodne z zaleceniami producenta samochodu. Przestrzegając kilku prostych zasad, możesz zwiększyć wydajność swojego samochodu elektrycznego. Najważniejsze jest wybranie odpowiedniego trybu jazdy. W Nissanie Leaf kierowca może wybrać zoptymalizowany tryb Eco, zalecany do jazdy miejskiej. Ponadto unikatowa dla Nissana technologia e‑Pedal umożliwia przyspieszanie i zmniejszanie prędkości za pomocą jednego pedału, z optymalnym wykorzystaniem układu hamowania regeneracyjnego. Włączenie trybu B w Nissanie Leaf powoduje wzmocnienie działania układu hamowania regeneracyjnego i odzyskiwanie jeszcze większej ilości energii w czasie jazdy.

8. Sprawdź dostępne opcje ładowania:
Samochód elektryczny ma w sobie coś z kota: śpi nawet 20 godzin na dobę, ale czas aktywności wykorzystuje maksymalnie. Samochód elektryczny ładujesz zupełnie jak smartfon. Możesz to zrobić wszędzie tam, gdzie jest dostęp do sieci elektrycznej: na publicznej stacji szybkiego ładowania, z domowej ładowarki naściennej lub nawet ze zwykłego gniazdka elektrycznego.

9. Dbaj o lokalne stacje ładowania:
Dbaj o publiczną infrastrukturę ładowania w okolicy tak samo, jak o własną ładowarkę w domu — by zawsze działała bezawaryjnie i z maksymalną wydajnością.

Najnowsze

Jazda latem na zimowych oponach – więcej szkody niż pożytku?

Możesz nie być tego świadomy, ale pewnie w Twoim kręgu znajomych czy sąsiadów znajdzie się ktoś, kto jeździ na oponach zimowych. A może robisz to właśnie Ty? Czy warto tak ryzykować?

Nie każda opona potrafi zapewnić bezpieczeństwo przy wysokich prędkościach i rozgrzanych do 60ºC jezdniach – na pewno nie potrafi tego opona zimowa. Niestety wielu i wiele z nas jeździ jeszcze na gumach dostosowanych do minionego sezonu, chociaż serwisy pracują nawet w okresie pandemii, po wprowadzeniu wymogów chroniących przeciw koronawirusowi. Pamiętajmy, że nie ma opon na wszystkie warunki pogodowe – nawet gumy całoroczne są robione z myślą bardziej o zimie lub lecie, więc ich osiągi są tylko kompromisowe. Jazda na typowych zimówkach w takich temperaturach, jakie mamy obecnie, to proszenie się o nieszczęście. 

To, że jazda na zimówkach jest całkowicie nieekonomiczna, to tylko część problemu. Tak, jeżdżąc na oponach niedostosowanych do sezonu, zużywamy o kilka procent więcej paliwa i przyspieszamy zużycie bieżnika opon zimowych, który jest zrobiony z miękkiej mieszanki. Jest to jednak przede wszystkim niebezpieczne – zimówki latem zdecydowanie gorzej hamują i słabiej trzymają się drogi na zakrętach, zarówno na suchej, jak i mokrej drodze. Są też znacznie mniej odporne na aquaplaning i w letnich warunkach bardziej się przegrzewają, co może prowadzić do uszkodzenia ich warstw wewnętrznych. Podczas jazdy z prędkością 140 km/h, koło samochodowe w popularnym rozmiarze obraca się ponad 1000 razy na minutę. Co stanie się, jeśli w takich warunkach przeciążona i rozgrzana opona zimowa pęknie?

Bieżnik opon zimowych jest zrobiony z bardziej miękkiej mieszanki gumowej, dzięki czemu w niższych temperaturach nie stają się twarde i pozostają elastyczne. Ta cecha, która zimą jest zaletą, staje się dużą wadą latem, kiedy temperatury rozgrzanej jezdni osiągają 50-60ºC i więcej. Wtedy przyczepność opony zimowej drastycznie maleje. Zimówki nie są przystosowane do letnich warunków pogodowych! Używanie opon zimowych latem jest więc całkowicie nieuzasadnione z punktu widzenia bezpieczeństwa oraz ekonomiki jazdy – zwraca uwagę Piotr Sarnecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO).

Najnowsze

Kiedy samochody elektryczne zdominują polskie drogi?

Wielu największych producentów samochodowych planuje w ciągu najbliższych kilkunastu lat całkowicie przestawić się na produkcję samochodów elektrycznych. Będzie to duży krok w kierunku znacznego zmniejszenia ilości CO2, emitowanego teraz przez środki transportu.

Jednak wzmożona produkcja samochodów z napędem elektrycznym nie sprawi, że zdominują one w szybkim tempie drogi na całym świecie. Czy będą to samochody klasycznie ładowane z gniazdka, czy z silnikiem wodorowym, będą potrzebować odpowiedniej infrastruktury. Możliwość inwestycji w infrastrukturę wspierającą działanie elektromobilnej floty na drogach zależy od zamożności państwa i społeczeństwa. To także wskaźnik, który wpływa na możliwość zakupu nowych samochodów przez obywateli. W mniej rozwiniętych regionach ta infrastruktura nie powstanie szybko – a po drogach będą jeździły starsze modele samochodów, z silnikami spalinowymi.

Przewidując dominację samochodów elektrycznych na świecie trzeba rozmawiać o konkretnych rejonach geograficznych. W niektórych miastach w Chinach i Holandii już dziś samochody elektryczne są istotnym elementem całego transportu drogowego. Z drugiej strony w mniej rozwiniętych regionach, takich jak Afryka czy Azja Środkowa, te procesy będą zachodziły nieco dłużej – powiedział Aleksander Rzepecki,  menadżer do spraw pojazdów elektrycznych w Mercedes-Benz Polska. – W naszej polskiej rzeczywistości powszechne pojawienie się samochodów elektrycznych na ulicach zajmie kilka kolejnych lat. Natomiast na to, żeby zdominowały one ruch, potrzebnych jest kilkanaście lub dwadzieścia lat. Samochody sprzedawane dzisiaj jako nowe – czyli w większości oczywiście diesle oraz samochody benzynowe – za 10-15 lat wciąż będą się poruszać po naszych drogach. Więc nawet jeżeli sprzedaż samochodów elektrycznych zdominuje inne typy napędów – minie jeszcze kilkanaście lat, zanim z naszych dróg znikną samochody spalinowe – przewiduje Rzepecki.

Najnowsze