24-godzinny wyścig Le Mans odbędzie się wirtualnie!

Podczas cyfrowego wyścigu na legendarnym Circuit des 24 Heures fabryczni kierowcy Porsche, juniorzy i młodzi profesjonaliści będą dzielić swoje obowiązki z doświadczonymi kierowcami symulatorów – tym samym w walce o laury swoje siły połączą profesjonaliści ze światów online oraz offline.

Wirtualny 24-godzinny wyścig na liczącym 13 626 metrów torze w Le Mans zapowiada się jako realistyczna, emocjonująca rywalizacja na wysokim poziomie. Na długo przed pandemią koronawirusa Porsche skoncentrowało się na profesjonalizacji wyścigów online i w ubiegłym roku poszerzyło swoje motorsportowe aktywności o symulacje wyścigów. Teraz, w 24-godzinnym maratonie, producent po raz pierwszy łączy swoje doświadczenie w „prawdziwym” oraz wirtualnym sporcie motorowym. 

W skład ekipy Porsche Esports wchodzi 16 kierowców. Debiut wirtualnej edycji słynnego wyścigu wytrzymałościowego z udziałem kierowców fabrycznych odbędzie się w ramach partnerstwa z platformą symulacyjną online rFactor2.

Wirtualny 24-godzinny wyścig w Le Mans rozpocznie się w sobotę 13 czerwca 2020 r. o godzinie 15:00 czasu lokalnego. Wcześniej, w środę 10 czerwca i w czwartek 11 czerwca, w godzinach od 10 do 22 odbędą się sesje treningowe. Dodatkowy trening zaplanowano na piątek 12 czerwca – od 10 do 17. 15-minutowe kwalifikacje do klasy GTE rozpoczną się w piątek o 18:15.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Kierowca stracił miejsce w zespole przez oszukiwanie w sim racingu!

Zawodnik Formuły E, Daniel Abt, kierowca zespołu Audi, został zawieszony przez swoją ekipę, po tym, jak przyłapano go na oszustwie podczas wirtualnych zawodów „Race at Home Challenge”. Teraz okazuje się, że konsekwencje jego czynu są znacznie poważniejsze.

Z powodu globalnej pandemii koronawirusa, organizatorzy Formuły E, by uatrakcyjnić kibicom oczekiwanie na wznowienie rywalizacji na torze, postanowili zorganizować wirtualne zawody „Race at Home”. Nie wszyscy jednak podeszli do konkurencji uczciwie.

Jak wyszło na jaw, podczas wirtualnej rywalizacji Formuły E na berlińskim Tempelhofie, za kierowcę Audi Sport ABT Schaeffler Daniela Abta ścigał się profesjonalny simracer Lorenz Hörzing. O oszustwie poinformował na swoim Twitchu inny zawodnik FE, Stoffel Vandoorne.

Przeczytaj też: Wiemy kiedy wystartuje kobieca, wyścigowa seria w e-sporcie!

Początkowo sędziowie przyznali Abtowi karę czasową. Ostatecznie podjęto decyzję o jego dyskwalifikacji i utracie wszystkich punktów, które zdobył w ABB Formula E Race at Home Challenge. Dodatkowo kierowca musi zapłacić karę 10 tysięcy euro, która zostanie przekazana na cel charytatywny. Okazało się jednak, że konsekwencje jego czynu są znacznie poważniejsze.

Po wykryciu oszustwa, Daniel Abt natychmiast przeprosił za swoje zachowanie:

Chciałbym przeprosić Formułę E, wszystkich moich kibiców, zespół oraz pozostałych kierowców za korzystanie z pomocy z zewnątrz podczas sobotniego wyścigu. Nie potraktowałem tego na tyle poważnie, jak powinienem. Bardzo przepraszam, ponieważ wiem, ile pracy organizatorzy Formuły E włożyli w ten projekt.

Następnie zamieścił na swoim YouTubie oświadczenie, że kończy współpracę z Audi.

Podczas rozmowy z Audi zostałem poinformowany, że musimy się rozstać. Nie będziemy już ścigać się razem w Formule E. Współpraca się zakończyła. To ból, którego nigdy w życiu nie czułem

Przeczytaj też: Wolff: Kobiety mogą odnieść sukces w Formule E

Na razie Audi wydało jedynie, krótkie oświadczenie w tej sprawie:

Uczciwość, przejrzystość i konsekwentna zgodność z obowiązującymi przepisami są dla Audi priorytetem. Dotyczy to, bez wyjątku, wszystkich działań, w których marka bierze udział.

Najnowsze

Już niedługo zobaczymy polski samochód elektryczny?

Wizja zupełnie nowej, polskiej marki samochodów, skupiającej się na rynku elektryków, jest z nami już od kilku lat. I niedługo może się urzeczywistnić.

Polski samochód elektryczny, tworzony przez powołaną do tego celu spółkę ElectroMobility Poland, powstaje już od 2016 roku. W tym czasie przeprowadzony został ogólnokrajowy konkurs na projekt takiego pojazdu, który zakończył się… niczym.

Konkurs na polski samochód elektryczny rozstrzygnięty

Od tego czasu osoby odpowiedzialne za powstanie polskiego elektryka najwyraźniej raz jeszcze przemyślały jak należy zabierać się do projektowania samochodu i przedstawiły nieco bardziej realistyczny plan, niż konkurs talentów. Jak ogłosił prezes ElectroMobility Poland, za design polskiego auta elektrycznego, odpowiedzialni będą Włosi z Torino Design. Powinniśmy zatem spodziewać się ciekawych i oczywiście w pełni profesjonalnych projektów.

Koronawirus uderzył także w rynek samochodów elektrycznych

Według pierwotnych założeń przy okazji tworzenia polskiego elektryka, miały powstać technologie, które będziemy mogli sprzedawać zagranicznym koncernom. Mówiło się o platformie i elementach układu napędowego. Również to założenie zostało urealnione i to nie my stworzymy technologie na sprzedaż, ale sami je kupimy za granicą. Konkretnie za opracowanie konstrukcji polskiego auta elektrycznego i wprowadzenie go do produkcji odpowiedzialna będzie niemiecka firma EDAG Engineering.

200 firm chce zbudować prototyp polskiego samochodu elektrycznego

Obecne plany ElectroMobility Poland zakładają stworzenie pięciu modeli aut elektrycznych. Na pierwszy ogień pójdą hatchback oraz SUV, których prototypy mamy zobaczyć w połowie roku, czyli już niebawem.

Pierwszy polski elektryk ma wyjechać na drogi w 2023 roku. Pozostaje mieć nadzieję, że okaże się hitem sprzedaży, ponieważ według rządowych planów z 2016 roku (w zeszłym roku mocno zrewidowanych) już za pięć lat po polskich drogach ma jeździć milion aut elektrycznych. Na chwilę obecną do realizacji tych założeń brakuje jeszcze tylko 993 733 samochodów.

Najnowsze

Urażony kierowca Passata jedzie 4 km za drugim kierowcą, żeby zajechać mu drogę

W komentarzach pod tym nagraniem niektóre osoby sugerują, że każdy chce mieć jakieś hobby. Ten właściciel Passata B5 najwyraźniej ma takie, że lubi nadkładać drogi, byle tylko komuś zrobić na złość.

Jak słusznie zauważył swego czasu Izaak Newton, każdej akcji towarzyszy reakcja. Co prawda nie miał on wtedy na myśli postępowania niektórych kierowców na drodze, ale nie bądźmy szczególarzami. Poniższa sytuacja uchwycona na kamerce jest inna od większości, ponieważ reakcja była bardzo opóźniona.

Zajechał drogę pieszej na przejściu, teraz szuka go policja

Kierowca Volkswagena Passata, który wymusił pierwszeństwo na autorze nagrania, zawrócił na rondzie i pojechał za nim. I jechał przez 4 kilometry, po to tylko, żeby wyprzedzić auto z kamerą, złośliwie zahamować i pokazać coś (prawdopodobnie środkowy palec). Zaraz po tym zawrócił i pojechał w swoją stronę, ale nie ma już tego na nagraniu.

Trochę złośliwości na drodze prawie doprowadziło do bójki

Sytuacja osobliwa, ale zwróćcie uwagę na początek nagrania – nie słychać, żeby autor trąbił na kierowcę Passata. Co więc go sprowokowało. Może pisk opon podczas hamowania? Bo warto zauważyć, że kierujący autem z kamerą przyspieszał na rondzie, zupełnie jakby nie patrzył na drogę i zauważył Volkswagena w ostatnim momencie. Albo go widział i sam chciał go postraszyć.

Najnowsze

Gigantyczny spadek rejestracji pojazdów przez COVID-19. Europejski przemysł motocyklowy wymaga wsparcia KE

Przez wybuch epidemii Covid-19, liczba rejestracji motocykli w Europie gwałtownie spadła w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Zamknięte przedstawicielstwa handlowe i zablokowane gospodarki spowodowały, że działalność motocyklowa została praktycznie sparaliżowana.

Całkowita liczba rejestracji na 5. największych rynkach motocykli (tj. We Francji, Niemczech, Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii) spadła o 39,6% w marcu 2020 r. w porównaniu z tym samym miesiącem 2019 r. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej w kwietniu 2020 r., gdy łączna liczba rejestracji na  największych rynkach zmniejszyła się o 74,9%, a w niektórych krajach nawet od 84% do 96%.

Dotknięty został także segment motorowerów. Największe rynki motorowerów w Europie (tj. Belgia, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Polska i Hiszpania) zmniejszyły się o 37,9% w marcu 2020 r/r. W kwietniu 2020 r. liczba rejestracji motorowerów na tych samych rynkach spadła o 55,1%.

Ze względu na sezonowy charakter rynku, którego sprzedaż koncentruje się na wiosnę, wpływ epidemii w marcu i kwietniu spowodował znaczną presję finansową u europejskich dealerów. Ponadto dealerzy dysponują obecnie nadmiarem pojazdów Euro 4, które były przygotowywane na sezon wiosenny, ale które mogą stać się niezbywalne z powodu zmian regulacyjnych i zaistniałej sytuacji.

Europejski przemysł motocyklowy z zadowoleniem przyjmuje różne środki wsparcia dla całej gospodarki, które wprowadziły państwa członkowskie i Komisja. Jedynym dodatkowym wnioskiem ze strony sektora jest przedłużenie okresu, w którym pojazdy Euro 4 mogą być sprzedawane, aby uniknąć sytuacji, gdy dealerom pozostaną setki tysięcy niezbywalnych produktów.

Komentując obecną sytuację sektora, Antonio Perlot, Sekretarz Generalny ACEM, powiedział:

Dzięki stopniowemu ponownemu uruchamianiu działalności , dane z następnych trzech miesięcy dadzą nam wyraźniejszy pogląd ostatecznego wpływu wirusa COVID-19. Niemniej jednak jest już jasne, że rok 2020 będzie bardzo trudny dla sektora, z nadzwyczajnymi zakłóceniami w działalności producentów, przedstawicieli handlowych i dostawców. ACEM i jego członkowie współpracują z administracjami UE i krajowymi, aby znaleźć rozwiązanie  problemu setek tysięcy nadwyżek pojazdów Euro 4. Będzie to wymagało przeglądu odpowiednich przepisów, aby zapewnić dealerom motocykli w całej Europie odbudowę  po skutkach kryzysu COVID-19, tak szybko jak to jest możliwe.

Źródło: PZPM

Najnowsze