15 błędów popełnianych przez kierowców. Jakie grzechy mamy na sumieniu?

24 stycznia 2020
4
Według rozmaitych powiedzeń, najlepszym przyjacielem człowieka może być pies, kot, diamenty lub ewentualnie jedzenie. My jednak na podium stawiamy nasze samochody. Skoro wszędzie nas wożą i dają tyle radości, warto odwdzięczyć się im pięknym i długim życiem. No i nie oszukujmy się, przy okazji zaoszczędzić pieniądze, które w przeciwnym wypadku musiałyby zostać przeznaczone na naprawy. Sprawdźcie zatem, co robić, aby uniknąć niepotrzebnych wizyt u mechanika, a także zadbać o bezpieczeństwo na drodze. Oto nasza subiektywna lista 15 grzechów kierowców!

#1 Zbyt długi rozruch

Kręcenie rozrusznika dłużej niż to konieczne skraca jego żywotność. Mowa tu oczywiście o samochodach z tradycyjną stacyjką, uruchamianych kluczykiem. Na ogół, gdy mamy do czynienia za zdrową i sprawną jednostką napędową, do włączenia silnika wystarczą góra 2 sekundy. Czasami jednak da się zaobserwować skłonność do przeciągania pracy rozrusznika, co na dłuższą metę może przyspieszyć konieczność wymiany tego elementu, a przy okazji nadwyręża także akumulator. Nawet gdy pojazd odmawia posłuszeństwa, dobrze jest nie maltretować stacyjki próbując wywołać rozruch silnika. Kilka sekund zazwyczaj wystarczy by ocenić, czy samochód postanowi odpalić, czy jednak konieczna będzie pomoc mechanika lub skorzystanie z kabli.

#2 Trzymanie stopy na sprzęgle

Często podczas poruszania się przy niskich prędkościach u kierowców pojawia się skłonność do opierania stopy o pedał sprzęgła, zamiast na dedykowanym do tego podnóżku. Wówczas dochodzi do mimowolnego, delikatnego naciskania pedału. Wydaje się to niewinne i nieszkodliwe, a jednak potrafi skrócić żywotność łożyska oraz doprowadzić do spalenia sprzęgła. Nie potwierdzają tego oficjalne statystyki, ale można spotkać się z opinią, że problem opierania nogi na sprzęgle często dotyczy kobiet prowadzących w obcasach!  

#3 Jazda na zbyt niskich obrotach

… Oraz przyspieszanie ze zbyt niskiego pułapu prędkości obrotowej silnika znacznie nadwyręża motor. Faktycznie, im niższe obroty, tym mniejsze zużycie paliwa i ekonomiczniejsza jazda, ale to sprawdza się tylko do pewnego momentu. Zwłaszcza gwałtowne nabieranie prędkości z tzw. “dołu” czyli ze zbyt niskich obrotów (poniżej ok. 1500 obr./min.) powoduje silne wibracje i nadwyręża podzespoły, co skutkuje szybszym zużyciem koła zamachowego i może uszkodzić wiele elementów, w tym tłoki i korbowody, a w efekcie doprowadzić do uszkodzenia silnika.

#4 Zbyt gwałtowna redukcja biegu

Współczesne konstrukcje aut dopuszczają redukcję nawet o dwa biegi, np. 4–2 lub 5-3, dopóki utrzymana będzie właściwa prędkość auta oraz prędkość obrotowa silnika. Dla upłynnienia procesu redukcji można wspomagać się tzw. międzygazem, który pozwoli wyrównać te wartości. Zbyt gwałtowna redukcja biegu, w tym zbyt szybko przeprowadzona, stanowi wyzwanie dla całej skrzyni, z synchronizatorami na czele. Towarzyszy temu bardzo nieprzyjemny zgrzyt przy próbie wrzucenia niższego biegu.

#5 Trzymanie dłoni na dźwigni zmiany biegów

To jeden z ulubionych sposobów kierowców aut ze skrzynią manualną na zrelaksowanie ręki podczas jazdy. Po zmianie biegów wielu z nas ma skłonność do opierania dłoni o lewarek, co może prowadzić do obciążenia mechanizmu skrzyni. Wszystko zależy od okoliczności. Jeśli mamy do czynienia z lewarkiem zamontowanym prostopadle do podłogi, a nasza dłoń opiera się o niego z dociskiem pionowym, nie wydarzy się nic złego. Jeśli jednak dźwignię umieszczono np. na pochylonej konsoli lub nieświadomie dociskamy ją do przodu lub do tyłu, oparciem ręki prowadzimy do obciążenia widełek zmiany biegów na danym biegu. Zazwyczaj mające trochę swobody, dociskane widełki ocierają się o piastę, co prowadzi do obtarcia ich nawierzchni. Przez to, w przyszłości skrzynia może pracować mniej precyzyjnie, a w najgorszym wypadku niemożliwe stanie się wrzucenie biegu.  

#6 Jazda na rezerwie

Przeciętnie rezerwa zakłada ok. 5-6 litrów paliwa. Jasne, zdarzają się sytuacje, gdy złowieszcza ikonka zaczyna wręcz do nas krzyczeć, a wszystkie stacje benzynowe nagle wyparowały. To są wyjątki od reguły. Jeśli jednak mamy we krwi jazdę aż do “wysuszenia” zbiornika, robimy krzywdę samochodowi. W każdym baku z czasem tworzą się osady, a mniejsza ilość paliwa oznacza więcej miejsca dla powietrza i skraplającej się wilgoci. Ta mieszanka zwłaszcza zimą, przy niskich temperaturach, może prowadzić do uszkodzenia przewodów paliwowych, filtra paliwa, pompy oraz utworzyć korozję w zbiorniku. Przy nowoczesnych układach będziecie musieli nastawić się także na naprawę wtryskiwaczy. Bezpiecznie jest utrzymywać wskazówkę powyżej ¼ pojemności zbiornika.  

#7 Agresywny podjazd pod krawężnik

Kto z nas tego nie robi? Pół biedy, gdy krawężnik jest niewysoki, ale przy standardowych krawędziach chodnika, zbyt szybkie najechanie na nie autem oznacza dużą próbę wytrzymałości dla felg i opon. Podręcznikowa technika mówi, że najlepiej jest wjeżdżać na krawężnik prostopadle do niego, ale nie łudźmy się, rzadko kiedy mamy do tego wystarczającą ilość miejsca. Dlatego warto zawsze najpierw zatrzymać auto, ocenić porządnie jego możliwości natarcia, a dopiero potem delikatnie (!), pod największym możliwym w danej sytuacji kątem próbować wjechać na krawędź.  

#8 Ostre hamowanie przed kałużą  

To prosta droga do wykrzywienia tarcz i uszkodzenia klocków hamulcowych. Typową sytuacją jest zbyt późne oszacowanie głębokości kałuży i nagłe hamowanie tuż przed nią. Ostre hamowanie mocno rozgrzewa tarcze, a gdy te zetkną się z chłodną wodą, mogą ulec wykrzywieniu i stracić swoje właściwości, co oznacza mniejszą skuteczność hamowania i konieczność ich wymiany. Gdy ulice są mokre, warto poruszać się z mniejszą prędkością - zbyt szybkie wjechanie w kałuże może także skończyć się zassaniem wody do silnika i uszkodzeniem korbowodów lub innych podzespołów.

#9 Zbyt szybkie zwalnianie sprzęgła  

Podczas ruszania najprawdopodobniej zakończy się to zgaśnięciem silnika. Powoduje to konieczność ponownego rozruchu, a jeśli sytuacja bardzo często się powtarza, zużyciu może ulec np. rozrusznik. Jeśli jednak podczas jazdy zmieniamy biegi i zbyt szybko puszczamy pedał sprzęgła, odczujemy charakterystyczne szarpnięcie. Gdy ten pośpiech jest naszym nawykiem, możemy doprowadzić do uszkodzenia elementów sprzęgła, koła dwumasowego (którego żywotność może przez to zmniejszyć się nawet o połowę) lub synchronizatorów w skrzyni biegów.

#10 Jazda na półsprzęgle  

To ważne, aby wyczuć nasze auto, odpowiednio dobierać biegi do prędkości i nie przesadzać także w drugą stronę - doprowadzając do jazdy na półsprzęgle. To z kolei skutkuje nieprawidłową prędkością pracy docisku względem tarczy. Warto upewnić się, czy pod pedałem nie zwinął się dywanik, uniemożliwiając całkowite wciśnięcie sprzęgła.   

#11 Zbyt szybka jazda po nierównościach

W tym za szybkie wjeżdżanie na przeszkody poprzeczne. Nadmiernie szybkie pokonywanie kolein i innych nierówności nie tylko obniża komfort jazdy oraz stopień kontroli nad trakcją, ale też bardzo obciąża zawieszenie auta i inne elementy. Uszkodzeniu bardzo szybko mogą ulec przede wszystkim opony oraz felgi, ale przy odrobinie “szczęścia” także tuleje, sworznie, drążek kierowniczy lub wahacze. Powoduje to także stopniowe rozregulowanie mocowań w karoserii, co po latach może okazać się problematyczne. Gdy nie jesteśmy już w stanie wyhamować przed dziurą dostrzeżoną w ostatniej chwili, możemy ratować auto poprzez wciśnięcie pedału sprzęgła, co ochroni je przed przeniesieniem energii uderzenia na silnik oraz skrzynię biegów.

#12 Wyłączanie silnika z automatem bez wrzucenia trybu P lub N

Nie wszyscy właściciele aut z automatyczną skrzynią biegów mają tę świadomość, ale gaszenie silnika przy dźwigni ustawionej na trybie jazdy może prowadzić do kosztownej naprawy.  Wyłączenie silnika w pozycji dźwigni innej niż N lub P, skutkuje nieprawidłowym spadkiem wartości ciśnienia oleju w skrzyni i brakiem odpowiedniego smarowania na elementach, które jeszcze pracują po przebytej podróży. To z kolei prowadzi do skrócenia żywotności tych elementów i może być przyczyną uszkodzenia skrzyni.

#13 Wytracanie prędkości na biegu jałowym

Czyli wrzucanie luzu i jazda “z rozpędu” lub zjeżdżanie w ten sposób ze wzniesień. O ile w pierwszym przypadku oznacza to przede wszystkim większe zużycie paliwa (wytracanie pędu na biegu zazwyczaj powoduje zatrzymanie dostarczania mieszanki paliwowej do cylindrów), o tyle w drugim wiąże się z nadmiernym forsowaniem hamulców. Rezygnacja z hamowania silnikiem zrzuca całą odpowiedzialność za wytracenie prędkości na układ hamulcowy. Długie, nadmierne eksploatowanie hamulców oznacza rozgrzewanie się płynu hamulcowego. Zagotowanie płynu skutkuje natomiast całkowitą utratą skuteczności hamulców. Nie jest to ani łatwiejsze, ani bezpieczniejsze, dlatego zwłaszcza na górskich trasach lepiej unikać wrzucania biegu jałowego i zawsze do hamowania wykorzystywać też silnik. To dotyczy również automatów – przed zjazdem nie warto wrzucać pozycji N, bo możecie skończyć u mechanika ze skrzynią do wymiany.  

#14 Nagłe gaszenie wysilonego silnika z turbo

O tym, by “nie pałować na zimnym” wie większość kierowców, jednak równie spora część zapomina, że po zakończonej podróży turbina też potrzebuje chwili na ochłonięcie. Dłuższa jazda na wysokich obrotach przekłada się na zwiększone wykorzystanie turbodoładowania, a więc silne rozgrzanie tego elementu. Nagłe wyłączenie silnika oznacza brak smarowania na gorącej, nadal pracującej turbinie, co w wielu przypadkach definitywnie kończy możliwość dalszej jazdy. Turbodoładowanie potrafi zgrabnie wycisnąć z silnika ukryty potencjał, ale warto pamiętać, że potrzebuje chwili na odsapnięcie, więc zanim wyłączycie zapłon, dajcie turbinie moment na zwolnienie obrotów. 

#15 Studio urody w samochodzie

Jest to punkt dedykowany paniom. Niestety, ale wiele z nas często postanawia urwać rano parę minut i wytuszować rzęsy, umalować usta czy przypudrować nos podczas stania w korkach. Jest to zagrożenie porównywalne do tego spowodowanego używaniem telefonów komórkowych podczas jazdy. Wasza uwaga jest wówczas skoncentrowana na odbiciu w lusterku i ma to kilka skutków w postaci:

  • spowolnionej reakcji na ruszenie auta przed nami i zagęszczanie korka
  • brak pełnej kontroli nad autem
  • późna reakcja lub jej brak na nagłe zdarzenia drogowe  

Jeszcze bardziej namieszać można malując się podczas jazdy, a i to zdarzało nam się zaobserwować. Pamiętajcie dziewczyny – make-up lepiej odhaczyć np. w domu (tam też zazwyczaj jest lepsze światło;) ) lub na parkingu, zanim ruszycie w drogę. W ten sposób maleje także ryzyko włożenia sobie szczoteczki od tuszu do rzęs do oka...

    Komentarze

    Dawid
    24 stycznia 2020 21:05
    a z takich ułatwiających jazdę - brak yanosika
    miki > Dawid
    25 stycznia 2020 18:51
    przydaje się zwłaszcza na długich trasach :)
    25 stycznia 2020 10:19
    Dodałbym nierówna jazdę na odcinku z szykanami. Kierowcy maja tendencje do hamowania przed pierwszą szykaną i przyspieszaniu za nią i hamowaniu przed kolejna. Ostatecznie wychodzi wolniej i mniej ekonomicznie z powodu niepotrzebnego przyspieszania i hamowania, a i płynność ruchu na tym cierpi. Lepiej jechać jednostajnie, zgodnie z ograniczeniem - szykany są do niego adekwatnie dobrane. Płynnie się je pokonuje.
    27 stycznia 2020 07:23
    #2, #5 i #6 jest o mnie :)