Bolid Alpine F1 x Felipe Pantone – zobaczcie artystyczną wizję znanego artysty w skali 1:2!
Alpine nawiązało współpracę z Felipe Pantone’em, aby uczcić wejście Alpine do Formuły 1 i zbliżającą się inaugurację obecności Alpine w Atelier Renault na Polach Elizejskich.
Artysta ten prezentuje swoją interpretację bolidu F1 Alpine o nazwie „Alpine F1 x Felipe Pantone”. Pojazd w skali 1:2 wystawiony jest na pierwszym piętrze Atelier Renault, które w całości poświęcone jest Alpine. Linie graficzne podążają za kształtami malowanego samochodu we wszystkich kolorach Alpine, do których Felipe Pantone dodaje charakterystyczne czarne i białe odcienie.
Oprócz samochodu, Felipe Pantone prezentuje swoją interpretację kasku kierowcy Formuły 1. Biały kask prezentowany jest w przezroczystym i kolorowym pudełku, dzięki czemu jego design jest wyjątkowy, w zależności od przyjętego punktu patrzenia i padającego światła. Wystawa będzie prezentowana do końca roku na pierwszym piętrze Atelier Renault, na Polach Elizejskich.
W momencie ponownego otwarcia Atelier Renault, nastąpi też inauguracja nowej przestrzeni na pierwszym piętrze, która będzie poświęcona marce Alpine. Przestrzeń ta podzielona na trzy strefy pozwoli odwiedzającym odkryć świat marki Alpine: program personalizacji Atelier Alpine, wystawę pokazującą współpracę Alpine i Felipe Pantone’a oraz nowy cocktail bar o nazwie „La Flick Alpine Lounge”.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: