Kierująca Golfem zrobiła sobie rundkę po parku. To efekt urzędniczej bezmyślności?
Nie od dziś wiadomo, że oznakowanie polskich dróg pozostawia wiele do życzenia. Nie jest także tajemnicą, że wielu kierowców nie zwraca uwagi na znaki. Czy tu nastąpiło połączenie tych czynników?
Kierowca auta z kamerą zauważył kierującą Volkswagenem Golfem, która nagle postanowiła wjechać na przejście dla pieszych i zrobić sobie rundkę parkową alejką. Na nagraniu widać, jak jedzie między spacerowiczami, a kilkaset metrów dalej, wraca na ulicę.
Wjechała na czerwonym i doprowadziła do takiego zderzenia, że aż gołębie z dachu się spłoszyły
Zdarzenie miało miejsce koło Jasnych Błoni w Szczecinie, gdzie ze względu na kładzenie nowej sieci ciepłowniczej, zmieniono organizację ruchu. Wąskie jednokierunkowe ulice zrobiono dwukierunkowymi, a żeby auta mogły się minąć, ustawiono tam zakazy parkowania. Zrobiono to tak nieumiejętnie, że wielu kierowców nie zauważyła nowych znaków i nadal jeździła tylko w jednym kierunku i parkowała na zakazie (skorzystała z tego straż miejska, która w kilka dni wystawiła ponad 150 mandatów!).
Rowerzysta który myśli, że jest samochodem, spotkał agresywnego kierowcę
Autor nagrania wspomina, że na skutek zmiany organizacji ruchu powstały też uliczki bez wyjazdu. Tylko jak to się ma do kierującej Golfem, której nic nie ograniczało i mogła swobodnie kontynuować jazdę ulicą?
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: