Nowy sposób walki ze złodziejami samochodów. Kto by chciał kraść auto o mocy 2,8 KM?
Złodzieje samochodów są dość kreatywni w wymyślaniu sposobów kradzieży aut. Na szczęście dla kierowców, producenci samochodów są nie mniej kreatywni w wymyślaniu sposobów na zabezpieczenie pojazdów przed kradzieżą.
Nowy sposób walki ze złodziejami samochodów zaproponował właśnie Dodge.
Kierowcy, którzy kupują Dodge’a Challengera lub Chargera z potężnymi silnikami V8, kupują je właśnie dlatego, że są potężne i można nimi szybko jeździć. Możliwość szybkiej jazdy nie jest jednak plusem, gdy autem ucieka złodziej. I tutaj do akcji wkracza najnowsza funkcja Dodge’a – Security Mode, czyli tryb bezpieczeństwa.
Przeczytaj też: Jak chronić się przed kradzieżą „na walizkę”? Czy etui na kluczyki samochodowe to dobry pomysł?
Jak działa Security Mode? Właścicel ustawia czterocyfrowy kod w systemie informacyjno-rozrywkowym. Ten kod należy wprowadzić przed odjazdem, aby uzyskać dostęp do normalnych ustawień mocy samochodu.
Złodziej tego kodu nie wprowadzi, ponieważ go nie zna. I nawet jeśli odpali samochód i ruszy, to komputer nie pozwoli, aby silnik przekroczył 675 obr/min na biegu jałowym. Oznacza to, że samochód będzie miał tylko 2,8 KM i 30 Nm momentu obrotowego, a zatem będzie bardzo wolny, co może dać policji czas na złapanie złodzieja lub przekona go do całkowitego porzucenia przedsięwzięcia kradzieży.
Właściciele samochodów Challenger i Charger ucieszą się, gdy dowiedzą się, że funkcja ta nie jest przeznaczona tylko dla samochodów z nowego roku modelowego. Security Mode będzie dostępny dla wszystkich modeli z 6,4-litrowym lub 6,2-litrowym silnikiem V8 z doładowaniem od 2015 roku.
Przeczytaj też: Nowy salon marek Dodge i RAM. Wiemy, gdzie możecie spełnić swój „amerykański” sen!
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: