Bugatti Centodieci – hipersportowy prototyp z silnikiem W16 i 1600 KM, wart ponad 35 milionów złotych!
Bugatti rozpoczyna seryjną produkcję Centodieci, ekskluzywnego i wyjątkowego hipersportowego samochodu.
Wysoce ekskluzywny, charakterystyczny i wysokowydajny, tak Bugatti opisuje Centodieci. Samochód został zaprezentowany światu latem 2019 roku, podczas „The Quail – A Motorsports Gathering” w Kalifornii. Prototyp odwoływał się do historii motoryzacji i był hołdem dla legendarnego EB 110.
Teraz Bugatti Centodieci trafi do seryjnej produkcji. Chociaż seryjnej, to może za dużo powiedziane, bo powstanie tylko dziesięć egzemplarzy, które już zostały wykupione. W ciągu kilku godzin wszystkie dziesięć sztuk Centodieci zostało sprzedanych po cenie netto ośmiu milionów euro, czyli ponad 35 milionów złotych!
Hipersportowy samochód, którego już nie postawisz w swoim garażu, ma mieć pod maską silnik W16 o mocy ponad 1600 KM. Obecnie trwa montaż pierwszego prototypu do seryjnego rozwoju.
{{ image(34227) }}
Przeczytaj też: Bugatti Chiron Tourbillon – kultowy silnik Bugatti w formie zegarka
Design Centodieci z płaskim przednim, nisko zawieszonym przednim spojlerem i trzyczęściowymi wlotami powietrza na nowo interpretuje kształt najsłynniejszego supersportowego samochodu lat 90. EB 110 był kluczowym modelem na drodze do odrodzenia się marki Bugatti w 1998 roku. Gdyby nie on, nie powstałby pierwszy hipersportowy samochód współczesnej ery – Veyron.
Centodieci to hołd jaki Bugatti składa ludziom, którzy stworzyli EB 110:
Naszym celem było stworzenie nowoczesnej interpretacji kształtu i technologii tamtych czasów, ale jednocześnie nie chcieliśmy stracić uroku i charakteru EB 110. W końcu ten supersportowy samochód, dzięki charakterystycznemu wzornictwu i technologii, fascynuje do dziś.
{{ image(34228) }}
Mimo że powstanie tylko dziesięć egzemplarzy, Centodieci musi spełniać wszystkie te same, wysokie wymagania techniczne, co Chiron. Andre Kullig, który pracuje w Bugatti od 2004 roku i wcześniej był zaangażowany w takie projekty, jak Divo i La Voiture Noire, wyznał:
Nie mogłem się doczekać pierwszego prototypu Centodieci. Opracowanie seryjne kilku projektów jest szczególnie ekscytującym wyzwaniem – i dotyczy to również Centodieci.
W nowo zaprojektowanym korpusie w wielu obszaracg zaszły zmiany, które musieliśmy symulować za pomocą specjalnych programów komputerowych. Na podstawie tych danych byliśmy w stanie ustalić podstawową konfigurację jako punkt wyjścia do rozwoju serii i pierwszego prototypu.
{{ image(34229) }}
Przeczytaj też: Bugatti Speedline, czyli niezwykła historia rekordów prędkości Bugatti
Niedawno zespołowi inżynierów udało się z powodzeniem uruchomić podwozie jezdne na własnej hamowni rolkowej w Molsheim Atelier i sprawdzić wszystkie funkcje układu napędowego – aby upewnić się, że Centodieci może przejść do kolejnego etapu rozwoju:
W przypadku wyczynowego hipersportowego samochodu, takiego jak Centodieci, chodzi o odfiltrowanie subtelności w oparciu o zmodyfikowane wymagania zupełnie nowego wyglądu zewnętrznego – coś, co wymaga bardzo skoncentrowanych i intensywnych prac rozwojowych.
{{ image(34230) }}
Wyzwania techniczne były ogromne: silnik o pojemności 8 litrów i mocy 1600 KM generuje wysokie temperatury, które wymagają wyrafinowanego zarządzania temperaturą. Podobnie jak w EB 110, silnik jest widoczny za przezroczystą szklaną powierzchnią. Aby zapewnić bardziej wydajną termodynamikę silnika, Centodieci ma szeroki otwór wylotowy powietrza i zmodyfikowane przepływy powietrza.
W ciągu następnych kilku miesięcy, poza budowaniem wyglądu zewnętrznego i przeprowadzaniem bardziej zaawansowanych symulacji w tunelu aerodynamicznym, z niecierpliwością będziemy czekać na wyjazd na tor testowy, aby rozpocząć tuning podwozia.
{{ gallery(3216) }}
Przypomnijmy, budowany jest dopiero prototyp, a w ciągu kilku godzin wszystkie dziesięć sztuk Centodieci zostało sprzedanych po cenie netto ośmiu milionów euro. Samochody powinny trafić do klientów w przyszłym roku.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: