Nowy samochód w wielkiej, sterylnej bańce. Tak właśnie Tata Motors walczy z koronawirusem!
Znany, indyjski producent samochodów ani na chwilę nie myśli, by poddać się w trakcie pandemii i walczy z nią jak tylko może. Od teraz sprzedaje nowe samochody zapakowane w specjalną bańkę bezpieczeństwa!
Producent samochodów Tata Motors już nie tylko dba o higienę oraz dezynfekcję w salonach i wśród swoich pracowników. Teraz postanowił, że nowe samochody będą trafiać do klientów w bezpiecznej, sterylnej bańce. To kolejny krok marki w walce z pandemią COVID-19.
Wcale nas nie dziwi takie działanie, bowiem tylko w tym roku Tata Motors zaszczyciło zwolenników marki liftingiem takich modeli jak Tiago, Tigor i Nexon, oraz premierami nowych modeli Altroz i Nexon EV. Aby usprawnić sprzedaż, na początku roku z wybuchem pandemii na świecie opracowali specjalny system dezynfekcji samochodów, teraz chcą jeszcze bardziej zmniejszyć kontakt nowych samochodów z klientami, którzy odwiedzają salony dealerskie.
Tak naprawdę bańka bezpieczeństwa do tej pory była wykorzystywana głównie do ochrony lakieru, ale teraz zyskała nowe życie – jako ochrona w walce z koronawirusem z pewnością sprawdzi się równie dobrze.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: