Nagle zahamował i chciał zawrócić. Kolizja to jego wina?
Nagrana przez samochodową kamerę sytuacja należy do tych niejednoznacznych, w których wskazanie sprawcy nie jest takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać.
Na wideo widzimy kolizję Opla Astry oraz Renault Traffic. Pierwszy kierowca zahamował i wygląda jakby chciał zawrócić. Drugi nie odczytał jego intencji i doszło do kolizji podczas próby wyprzedzania. Kto ponosi winę za to zdarzenie?
Zawracał w korytarzu życia i zajechał drogę wozowi strażackiemu
Wydaje się, że kierowca Astry. W tym miejscu co prawda można było zawracać, ale moment był zupełnie nieodpowiedni. Jak zresztą czytamy w Kodeksie drogowym (art. 22, pkt. 6, ust. 3): „Zabrania się zawracania w warunkach, w których mogłoby to zagrozić bezpieczeństwu ruchu na drodze lub ruch ten utrudnić”. Nagłe zawracanie na drodze z ograniczeniem do 90 km/h, kiedy zaraz z tyłu jadą inne pojazdy, bez wątpienia spełnia tą definicję.
Wyprzedzany kierowca nagle postanowił skręcić w lewo
Jedyna wątpliwość jaka się pojawia to fakt, że przepisy zabraniają wyprzedzania z lewej strony pojazdu, który sygnalizuje zamiar skrętu w lewo. Na nagraniu nie widać niestety, czy kierowca Astry coś sygnalizował. Jego manewr był przy tym tak niespodziewany i nierozsądny, że pozostaniemy przy odwołaniu do przytoczonego wcześniej paragrafu.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: