Cupra e-Racer. Pierwszy w pełni elektryczny samochód wyścigowy już gotowy do startu
Pierwszy w pełni elektryczny samochód wyścigowy hiszpańskiej marki właśnie uzyskał swój ostateczny kształt. Kiedy planowany jest pierwszy start?
Bezemisyjny pojazd rozpędza się maksymalnie do 270 km/h, a prędkość 100 km/h osiągnie już w 3,2 sekundy. Model e-Racer, podobnie jak jego spalinowi poprzednicy, powstał na bazie Cupry Leona. Najnowsza generacja tego modelu, wyróżniająca się bardziej opływowymi kształtami, pozwoliła inżynierom zespołu Cupra Racing na sprawniejsze wypracowanie rozwiązań potrzebnych na torze wyścigowym.
W czasie prac nad ostateczną wersją Cupra e-Racer została wyposażona w bardziej pojemne akumulatory, liczące 6270 ogniw. Przeprojektowanie wnętrza pozwoliło z kolei na zapewnienie lepszego chłodzenia, co wpłynęło na krótszy czas ładowania. Stworzenie nowego układu zabezpieczeń akumulatora był możliwy dzięki większej o 50 mm długości produkcyjnego modelu Cupry Leon.
Koła e-Racera uzyskały charakterystyczny dla marki miedziany kolor, a karoseria łączy biel z odcieniem petrol blue. Po wprowadzeniu wszystkich modyfikacji Cupra e-Racer jest gotowa do startu w nowej formule wyścigów elektrycznych samochodów Pure ETCR. Oficjalnymi kierowcami zespołu zostali Mattias Ekström i Jordi Gené.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: