Rodzina celebrytów na czarnej liście Ferrari. Nie kupią żadnego auta tej marki
Włosi nie sprzedają swoich aut, tylko pozwalają wybranym przez siebie klientom je kupić. Nie każdy może wejść do salonu Ferrari i wyjechać nowym samochodem z czarnym koniem w logo.
Znani i bogaci nie zawsze wyróżniają się dobrym gustem oraz nie zawsze są wzorami do naśladowania. Dla większości światowych marek nie ma to znaczenia, ponieważ decydując się na ich produkty, celebryci robią im świetną reklamę. Lecz nie każda firma tak do tego podchodzi.
Ferrari jest marką, która bardzo dba o swój wizerunek i często ma podejście odwrotne, od ogólnie przyjętego. Włosi nie sprzedają swoich aut, tylko pozwalają wybranym przez siebie klientom je kupić. Nie każdy może wejść do salonu Ferrari i wyjechać nowym samochodem z czarnym koniem w logo. Ferrari zdarzało się już wysyłać do swoich przedstawicieli zdjęcia konkretnych osób z dopiskiem „tych państwa nie obsługujemy”.
Na czarną listę trafiali już zarówno światowej sławy aktorzy (jak Nicolas Cage), jak i osoby związane z branżą motoryzacyjną i mediami (jak Chris Harris, od lat współprowadzący Top Gear). Jakiś czas temu na czarnej liście włoskiego producenta znalazł się Justin Biebier. Teraz przyszła pora na kolejnych celebrytów.
Na czarną listę Ferrari trafiła najbardziej znana rodzina w USA – Kardashianowie. Najwyraźniej włoska marka nie chce być kojarzona gwiazdami reality TV i skandalistami.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: