KTM Brabus 1300R – piękny, luksusowy, ociekający mocą
Specjaliści od tuningu Mercedesów wzięli tym razem na swój warsztat jednoślad i stworzyli szybki, piękny i niesamowicie drogi projekt KTM Brabus 1300R. Cena jest absurdalna, a produkcja mocno ograniczona.
Marka Brabus ma wieloletnie doświadczenie w zwiększaniu mocy i poziomu luksusu w Mercedesach. Ich projekty charakteryzują się potężną mocą, najlepszymi materiałami i nadwoziem ociekającym karbonem. Tym razem w ich ręce trafił zupełnie inny projekt.
Bazą do stworzenia tego modelu jest motocykl KTM 1290 Super Duke EVO. Po raz pierwszy w historii inżynierowie Brabusa zabrali się za jednoślad. W tym przypadku skupili się przede wszystkim na stylistyce. Jednak potencjał do zwiększania mocy jest również spory – wszak 1290 Super Duke EVO oferuje 180 KM mocy i 140 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W połączeniu z masą 189 kg – stosunek mocy do masy wynosi w tym przypadku prawie 1:1.
Seryjne koła zastąpiono 9-ramiennymi, kutymi obręczami Brabus Monoblock Z. Spora część owiewek i dodatków aerodynamicznych została zamieniona na karbonowe odpowiedniki. Kanapę obszyto wysokogatunkową skóra w krwistoczerwonym kolorze. Każdy detal w tym projekcie zwraca uwagę i cieszy oko doskonałym wykonaniem.
KTM Brabus 1300R będzie dostępny w dwóch wersjach kolorystycznych – Magma Red oraz Signature Black. Chętni muszą się jednak pospieszyć ze składaniem zamówień. Każda wersja powstanie w liczbie zaledwie 77 sztuk. Liczba nie jest przypadkowa, bowiem nawiązuje do roku założenia niemieckiej marki.
Motocykl będzie można zamawiać za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej marki KTM. Sprzedaż rozpocznie się już dziś (14 lutego) o godzinie 15:00. Jest tylko jedna zła wiadomość – cena w przeliczeniu wynosi prawie 182 tys. zł.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: