Mieszkańcy skarżyli się na kierowców, ale zamiast policji poprosili o pomoc kogoś innego
Kiedy zależy nam na ukaraniu jakiegoś kierowcy, za łamanie przepisów, powinniśmy zwrócić się do drogówki, prawda? Tymczasem nie tylko oni mogą „polować” na kierowców.
Jak podaje Inspekcja Transportu Drogowego, została poproszona przez mieszkańców Rakowa i Kiełczów koło Wrocławia, o patrole na terenach swoich miejscowości. Uwagę inspektorów jako pierwsza zwróciła kierująca Toyotą Corollą, która nie zważała na ograniczenie prędkości. Kobieta przekroczyła dopuszczalną prędkość o ponad 51 km/h na odcinku drogi w obszarze zabudowanym, gdzie można poruszać się maksymalnie 40 km/h. Kierująca tłumaczyła, że spieszyła się po telefon komórkowy. Zgodnie z nowym taryfikatorem została ukarana mandatem na 1500 zł. a do jej konta dopisano 10 punktów karnych. Inspektorzy zatrzymali jej również prawo jazdy na trzy miesiące.
Policjanci nie zawsze muszą karać mandatem. Tylko co tu właściwie zaszło?
Kolejnym pojazdem, który zwrócił uwagę funkcjonariuszy ITD w rejonie objętym patrolem, była czteroosiowa wywrotka. Kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa oraz nie zabezpieczył plandeką przewożonej ziemi. Inspektorzy postanowili skontrolować tonaż tej ciężarówki w przystosowanym do tego punkcie przy ul. Tyskiej we Wrocławiu. Wywrotka z ładunkiem ważyła o 7 ton za dużo.
W trakcie dalszej kontroli stwierdzono, że pojazd nie ma ważnych badań technicznych. Jego stan techniczny również pozostawiał wiele do życzenia. Z układu pneumatycznego (hamulcowego) uciekało powietrze, a reflektory przednich lamp nie były jednakowe. Z kolei tachograf służący do zapisywania czasu pracy kierowcy i przejechanej trasy nie miał ważnego badania okresowego. Nieprawidłowy transport ziemi wstrzymano. Na kierowcę nałożono kilka mandatów karnych. Za stwierdzone nieprawidłowości odpowiadać będzie również przewoźnik. Wobec przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne, zagrożone karami pieniężnymi.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: