Urzędniczka z odrzuciła wnioski o 250 tablic rejestracyjnych. Propozycje były wyjątkowo obraźliwe
W USA, jeśli się zapłaci, można mieć dowolny napis na tablicy rejestracyjnej. Chyba że urzędnicy departamentu transportu uznają go za obraźliwy lub wulgarny.
Pracownicy wydziału transportu mają prawo odmówić rejestracji indywidualnej tablicy, jeśli uznają, że jest obsceniczna, wulgarna, uraża jakąś grupę społeczną albo etniczną. W 2021 roku w Idaho z tego powodu odrzucono 250 propozycji.
Jakie propozycje nie przypadły do gustu urzędnikom? Większość propozycji była podobno tak wulgarna, że nie nadaje się do cytowania. Odmówiono wydania między innymi jednoznacznie wulgarnych tablic rejestracyjnych, informujących o niechęci do prezydenta (FKBDEN, FBIDEN, FKBIDEN) oraz wiceprezydentki USA (FKHARIS), ale również byłego prezydenta (FCKTRMP). Niechęć do stanu Kalifornia również nie
Co ciekawe, informacji o miłości do benzyny (PB4WEG0), również nie spodobała się urzędnikom.
Jeden, wyjątkowo obsceniczny przypadek zwraca szczególną uwagę. Urząd odmówił rejestracji auta z tablicą IEATASS. Zawarta na niej informacja jest zdecydowanie niesmaczna, ale ten napis już zapisał się w historii amerykańskiego sądownictwa.
Kilka lat temu, w 2019 roku za identyczny napis został zatrzymany, a później umieszczony w areszcie mieszkaniec Florydy, Dillon Webb. Zastępca szeryfa Columbia County uznał, że kierowca musi odkleić wulgarne słowo z auta. Ten się nie zgodził, wiec został skuty kajdankami i osadzony w policyjnym areszcie. Sprawa miała ciąg dalszy. Sędzia odmówił wszczęcia postępowania w tej sprawie, ponieważ w międzyczasie Dillon Webb powołał się na pierwszą poprawkę do Konstytucji USA, gwarantującej obywatelom wolność wolności religii, prasy, słowa, petycji i zgromadzeń. W rezultacie kierowca z Florydy wciąż wozi wulgarny napis na swoim pick-upie.
Ciekawe, czy pomysłodawca podobnej tablicy z Idaho, również odwoła się od decyzji urzędniczki…
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: