Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy, który odwoził pijanego kolegę, bo „nie miał co z nim zrobić”
Zgrana akcja przypadkowych kierowców, którzy ujęli skrajnie nieodpowiedzialnego mężczyznę. Ale sprawy mogły się potoczyć zupełnie inaczej.
Kierowca auta z kamerą oraz kierujący Passatem, nabrali podejrzeń co do stanu trzeźwości kierowcy Lexusa. Szybko dogadali się, że wspólne go zatrzymają i uniemożliwią dalszą jazdę. Sam autor jednak przyznaje, że mogło nie pójść tak gładko:
Później sobie uświadomiłem, że zrobiłem głupio jak schylałem się w kierunku stacyjki – kierowca mógł się wystraszyć, ruszyć albo próbować mnie powstrzymać jakimiś narzędziami i miałbym lipę.
Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy – godna pochwały, ale… bezmyślna akcja?
To ważna uwaga. Zawsze w takich sytuacjach należy zachować bardzo dużą ostrożność, ponieważ podejrzany może wystraszyć się, że chcemy go zatrzymać za jazdę na podwójnym gazie, albo zaatakować lub ukraść mu samochód (może się nie domyślić, że chodzi o jazdę po pijanemu). Jeśli w panice spróbuje uciec, może to być dla nas bardzo groźne.
Zauważyli pijanego kierowcę i przyczynili się do jego wypadku?
W trakcie oczekiwania na patrol policji, autor nagrania wraz z drugim kierującym, ucięli sobie pogawędkę z kierowcą Lexusa. Okazało się, że odwoził jeszcze bardziej pijanego kolegę „bo nie chciał, żeby u niego został i nie miał co z nim zrobić”. Prawdziwy przyjaciel.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: