Zauważyli pijanego kierowcę i przyczynili się do jego wypadku?

Widząc pijanego kierowcę nie można pozostać obojętnym, ale trzeba zachować ostrożność. Tym razem mogła być potrzebna bardziej zdecydowana interwencja. Albo bardziej dyskretna.

Grupa młodych ludzi jadących samochodem, zauważyła podejrzanie zachowującego się kierowcę. Zrównali się z nim i zapytali czy wszystko jest w porządku. Nie wiemy, czy coś odpowiedział, ale pojechał dalej. W tym czasie osoby nagrywające to zdarzenie zadzwoniły na policję, prosząc o interwencję. Niestety za późno – podejrzany kierowca uderzył w przydrożne drzewo, a jego samochód dachował.

Reakcja osób nagrywających podejrzanego kierowcę zasługuje na pochwałę, ale ich postępowanie… no cóż. Nie chcemy nikogo oskarżać, ale wiele wskazuje na to, że przyczynili się oni do tego wypadku. Jak zajście wyglądało dokładnie? Na samym początku powiedzieli podejrzanemu kierowcy, że zadzwonią na policję. Jaka była reakcja? Kierowca Passata uciekł im z piskiem opon. Kilkaset metrów dalej zjechał na pobocze, zatrzymał się i po chwili ruszył dalej. Dlaczego? Numer stary jak świat – jeśli uważasz, że ktoś cię śledzi, zjedź na bok i zatrzymaj się. Jeśli drugie auto też się zatrzyma, masz problem.

Autorzy nagrania oczywiście się zatrzymali, więc podejrzany kierowca wrócił na asfalt i, będąc pewnym, że ktoś chce doprowadzić do jego zatrzymania przez policję, kontynuował ucieczkę. Mimo tego, że miał problem z utrzymaniem się na asfalcie. Ostatecznie skończył na dachu.

Raz jeszcze podkreślimy, że nie chodzi nam o to, żeby przypisywać komuś winę za czyny pijanego kierowcy. Warto jednak pamiętać o tym, że należy podjeść do takiej sytuacji z jak największym rozsądkiem. Po pierwsze powinniśmy o sytuacji powiadomić policję. Dobrze jest podążać za takim kierowcą i informować służby na bieżąco gdzie znajduje się podejrzany. Kiedy zatrzyma się, można zaryzykować próbę zatrzymania obywatelskiego. Ale pamiętajmy, że nie każdy pozwoli nam spokojnie otworzyć drzwi swojego samochodu i zabrać kluczyki. Zdecydowanie jednak nie powinniśmy pijanego kierowcy informować, że podejrzewamy go o jazdę na podwójnym gazie i że właśnie dzwonimy na policję.

Najnowsze

Korzystasz z aplikacji taksówkowej? Jej regulamin może być niezgodny z prawem

Kiedyś rozliczanie się z taksówkarzami było proste - płaciliśmy im za kurs, a jeśli przyłapaliśmy kierowcę na niekompetencji lub oszustwie, mogliśmy mu po prostu nie zapłacić. Teraz w dobie aplikacji nie jest to takie proste.

Jest raczej niewielka szansa, że przydarzy się wam podobna historia, ale płynie z niej ważna nauka. To że korzystacie z jakiejś usługi, akceptując tym samym jej regulamin, to nie znaczy, że nie możecie nic zrobić, jeśli znajdują się tam zapisy niezgodne z prawem.

Pewna mieszkanka Gdańska skorzystała z aplikacji taksówkowej – dość nietypowej, bo estońskiej, ale funkcjonującej w Polsce. Podczas zamawiania taksówki otrzymała informację, że kurs będzie kosztował 32 zł. Pech chciał, że kierowca przegapił zjazd z obwodnicy, co wymusiło nadrobienie sporego dystansu i przełożyło się na rachunek opiewający na 82 zł. Przy zamówieniu taksówki tradycyjną metodą, nie byłby to problem, ale w tym przypadku aplikacja automatycznie pobrała całą kwotę z konta kobiety.

Firma taksówkowa nie negowała co prawda błędu kierowcy, ale nie chciała zwrócić pieniędzy naliczonych w wyniku tego błędu, zasłaniając się zapisami regulaminu. Oferowała jedynie kody do wykorzystania na kolejne przejazdy. Gdańszczanka zwróciła się o pomoc do polskiego oddziału Europejskiego Centrum Konsumenckiego, które skontaktowało się z estońskim oddziałem. Nagle okazało się, że zwrot nienależnie pobranych środków nie stanowi problemu. Szczegóły wyjaśniania tej sprawy nie zostały ujawnione, ale zakładamy, że zapisy regulaminu, na które powoływała się estońska firma, nie były zgodne z prawem.

Najnowsze

Przez nieoryginalne felgi miał problemy z gwarancją!

Każdy rozumie, że korzystanie z nieoryginalnych części w samochodzie może skutkować problemami z gwarancją. Tylko jaki związek z gwarancją mechaniczną mają felgi samochodu?

Rozumiemy, że Porsche to producent wyjątkowych samochodów i może mieć też wyjątkowe standardy. Nie zdziwiłoby nas, gdyby problemy z gwarancją miała osoba, która na przykład założyła do swojego auta akcesoryjny wydech. Ale nieoryginalne alufelgi?

A jednak – jak informuje polski oddział Europejskiego Centrum Konsumenckiego, pewien Polak kupił w niemieckim salonie używane Porsche (nie podano jaki model) za 93 tys. euro. Po powrocie do kraju zgłosił się do jednego z salonów, aby przedłużyć gwarancję na swój nowy nabytek. I tu pojawił się problem, ponieważ diler odmówił przedłużenia gwarancji, motywując to nieoryginalnymi felgami.

Wsparcie klienta poziom Tesla: dostał odszkodowanie, ale nie może nigdy kupić Tesli

Po zleceniu ekspertyzy okazało się, że kolor felg był niewłaściwy, a producent obręczy, którego nazwa znajdowała się po wewnętrznej stronie, nie jest podwykonawcą Porsche. Wygląda więc na to, że auto miało założone podróbki oryginalnych felg. Zdjęcia auta stojącego na podróbkach zostały wysłane do niemieckiego salonu, który… odrzucił reklamację, twierdząc, że nie ma dowodu na to, że pojazd widoczny na fotografiach to egzemplarz zakupiony u nich.

Takie podejście trudno traktować inaczej, jak próbę oszustwa, a do tego bardzo łatwego do udowodnienia. Właściciel Porsche zwrócił się do ECK Polska, które z kolei skontaktowało się ze swoim niemieckim odpowiednikiem. Sprzedawca nagle odzyskał pamięć i zaproponował rekompensatę 4000 euro lub przesłanie oryginalnych felg. Poszkodowany przez niego klient wybrał drugą opcję.

Najnowsze

Maseczki ochronne, rękawiczki i płyny do odkażania – kupisz je także na stacji benzynowej

W obliczu epidemii wielu z nas rozchwytywało środki dezynfekujące, płyny i żele do dezynfekcji rąk, ze sklepowych półek. Od dziś również musimy obowiązkowo nosić maseczki ochronne. Produkty te można kupić na stacjach benzynowych.

Stacje paliw w sieci Moya rozszerzają asortyment o środki ochrony przed zakażeniem koronawirusem, zwiększając dostępność maseczek higienicznych, przyłbic i płynów do odkażania. W związku z wprowadzeniem obowiązku zakrywania ust i nosa w miejscach publicznych, wszyscy pracownicy stacji dodatkowo otrzymali pełen pakiet materiałów ochrony osobistej pozwalający zabezpieczyć się podczas wykonywania obowiązków służbowych. 

Więcej: Środki dezynfekujące i odkażające – teraz kupisz je na stacji benzynowej

Zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów na wszystkich stacjach sieci w całej Polsce przestrzegane są następujące wytyczne: limit trzech osób w placówce, nakaz zachowania bezpiecznego dystansu, dezynfekcja elementów strefy obsługi po każdej transakcji.

Przeczytaj również: Koronawirus w samochodzie. Jak porządnie zdezynfekować wnętrze?

Co więcej, zgodnie z zasadami klienci odwiedzający stacje paliw zobowiązani są do nałożenia jednorazowych rękawiczek przed wejściem do budynku. Rękawiczki oraz płyny do dezynfekcji rąk dostępne są przed drzwiami wejściowymi na stację. Przy kasach znajdują się tablice z przezroczystego tworzywa chroniące pracowników, także żółte taśmy wyznaczające bezpieczną odległość dla klientów.

Maseczki ochronne, rękawiczki i płyny do odkażania - kupisz je także na stacji benzynowej

Warto wiedzieć: Koronawirus – jak bezpiecznie tankować paliwo?

Od kilku tygodni na stacjach obowiązują zaostrzone zasady higieniczne – powierzchnie, z którymi styka się klient, są regularnie odkażane. Zalecenia te zostały poszerzone o obowiązek dezynfekcji stanowisk kasowych, terminali płatniczych, paneli dotykowych oraz elementów wysp kawowych każdorazowo po skorzystaniu przez klienta. Również pozostałe powierzchnie są czyszczone ze zwiększoną częstotliwością i ze szczególną starannością. Wszystkie obiekty w całej Polsce są czynne i prowadzą sprzedaż paliw oraz gastronomii na wynos.

Najnowsze

Volkswagen planuje wznowienie produkcji po 20 kwietnia. Co z fabrykami w Polsce?

W pierwszej kolejności, w tygodniu po 20 kwietnia, produkcja zostanie wznowiona w fabrykach w Zwickau i w Bratysławie. Pozostałe zakłady w Niemczech oraz w Portugalii, Hiszpanii, Rosji i USA wznowią produkcję w tygodniu po 27 kwietnia.

Volkswagen Group Components już od 6 kwietnia stopniowo wznawia produkcję w zakładach w Brunszwiku i w Kassel. Następnie, od 14 kwietnia, ruszyły fabryki w Salzgitter, Chemnitz i Hanowerze, a także zakłady w Polsce, w tym odlewnia Volkswagen Poznań, aby zabezpieczyć dostawy części niezbędnych do produkcji samochodów w Chinach.

Volkswagen planuje wznowienie produkcji po 20 kwietnia. Co z fabrykami w Polsce?

Wraz z decyzjami rządów federalnych i stanowych w Niemczech oraz znoszeniem ograniczeń w innych krajach europejskich, tworzą się warunki do stopniowego wznowienia produkcji. W ciągu ostatnich trzech tygodni Volkswagen intensywnie przygotowywał się do tych kroków. Oprócz opracowania kompleksowego katalogu środków ochrony zdrowia pracowników, przyspieszyliśmy także przywrócenie łańcucha dostaw”. Skrócony czas pracy w zakładach Volkswagena w Niemczech zostanie utrzymany. Wraz ze wznowieniem produkcji liczba pracowników, której będzie on dotyczył zostanie sukcesywnie zmniejszona.

Przeczytaj również: Bridgestone wznawia pracę w zakładach produkcyjnych. Fabryki w Polsce cały czas funkcjonują

Volkswagen planuje wznowienie produkcji po 20 kwietnia. Co z fabrykami w Polsce?

Przy wznawianiu produkcji marka może również skorzystać z doświadczenia zdobytego podczas zwiększania produkcji w zakładach w Chinach, w których z powodzeniem wdrożono dużą liczbę środków ochrony zdrowia. 32 z 33 chińskich fabryk już wznowiło produkcję. Wśród pracowników, którzy są w nich zatrudnieni nie odnotowano przypadków zakażenia koronawirusem. Volkswagen nadal ściśle monitoruje sytuację na świecie, która powstała w wyniku pandemii koronawirusa. 

Volkswagen planuje wznowienie produkcji po 20 kwietnia. Co z fabrykami w Polsce?

W związku z pandemią musimy jedynie dostosować nasze procedury. Jedyną różnicą jest nowy program ochrony zdrowia. Zawiera on blisko 100 punktów na temat tego, jak w zakładach Volkswagena będziemy dbać o to, aby ograniczyć ryzyko infekcji. To będzie nowy standard w tej branży. Jesteśmy jednak realistami – na początku, w związku z nowymi procedurami, pojawią się pytania i wątpliwości ze strony pracowników. Nigdy wcześniej nie konstruowaliśmy, nie produkowaliśmy i nie sprzedawaliśmy samochodów w takich warunkach.

Volkswagen planuje wznowienie produkcji po 20 kwietnia. Co z fabrykami w Polsce?

Najnowsze