Nissan Juke w rajdowym wydaniu wygląda po prostu obłędnie! Aż chce się go zobaczyć na rajdowych oesach
Dla upamiętnienia 50. rocznicy zwycięstwa kultowego modelu Nissana- Datsuna 240Z - w Rajdzie Safari, marka publikuje szkice ukazujące koncepcję współczesnego rajdowego Nissana opartego na modelu Juke. I wyglądają one naprawdę świetnie! Aż chciałoby się zobaczyć to auto na starcie jakiegoś rajdu.
W 1971 roku za kierownicą legendarnego 240Z, który zwyciężył niezwykle wymagający Rajd Safari, siedział Edgar Herrmann pilotowany przez Hansa Schüllera. Rajd był bez wątpienia sukcesem Nissana: samochody 240Z zajęły odpowiednio drugie i siódme miejsce. Ponadto było to drugie z rzędu zwycięstwo marki w tym rajdzie. Nisko zawieszony 240Z z napędem na tylne koła był wyposażony w sześciocylindrowy silnik rzędowy o pojemności 2,4 l i mocy 210 KM.
Publikacja zdjęć następcy tego kultowego auta, Nissana Juke Rally Tribute Concept zbiega się z pierwszym dniem legendarnego kenijskiego Rajdu Safari, który po 19 latach wraca do kalendarza WRC.
Seryjny Nissan Juke stanowił naturalny punkt wyjścia dla projektu Juke Rally Tribute Concept ze względu na podwyższoną sylwetkę z krótkimi zwisami przednim i tylnym, które zapewniają wyjątkową zwinność i wysoki potencjał do jazdy po bezdrożach. Powiększone nadkola, w których swobodnie mieszczą się rajdowe opony, nadają sylwetce koncepcyjnego modelu bardzo imponujący wygląd, a dodatkowe reflektory na masce i dachu podkreślają terenowy charakter pojazdu. Czarna pokrywa silnika i czarne koła Nissana Juke Rally Tribute Concept wizualnie nawiązują do modelu 240Z z 1971 roku, który brał udział w Rajdzie Safari.
Rajdowy Nissan Juke idzie z duchem czasu. W ramach strategii elektryfikacji gamy Nissana, Juke Rally Tribute Concept zostanie wyposażony w hybrydowy układ napędowy, który zapewnia większą sprawność i dodatkowy moment obrotowy, a także poprawia osiągi w każdych warunkach.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem