Kolizja na przejściu dla pieszych. Przepisy nowe, ale nawyki stare?
Nowelizacja przepisów dotyczących pierwszeństwa pieszych, miała poprawić bezpieczeństwo na drogach. Niestety, jak łatwo było przewidzieć, przepisy sobie, a życie sobie.
Zgodnie z nowymi przepisami, pierwszeństwo ma nie tylko pieszy na przejściu, ale także wchodzący na nie. Twórcy nowej legislacji nie podali definicji „wchodzenia na przejście”, więc jedni uważają, że chodzi o każdą osobę zbliżającą się do przejścia, inni że będącą tuż przy nim, a jeszcze inni że unoszącą nogę nad asfaltem.
O krok od tragedii na przejściu! Pędzące auto zabiłoby małe dziecko
Bez względu na to, jaką interpretację przyjmiemy za właściwą, istotna jest jedna rzecz. Nowe przepisy, miały wzmóc uwagę kierowców i uczulić ich, że puste przejście nie oznacza pozwolenia na wciskanie gazu, bo ktoś za sekundę może na nie wejść. To było oczywiste i przed zmianami w prawie, ale niestety nie dla wszystkich.
Kierowca Seicento potrącił rowerzystę na przejeździe i uciekł!
I nadal nie jest. Autor nagrania zatrzymał się przed przejściem, widząc pieszych stojących przed nim. Pieszy stojący to nie wchodzący (choć pewnie trochę osób kłóciłoby się na ten temat), ale jakie ma to znaczenie? Jest przejście, jest skrzyżowanie – trzeba być gotowym, że auto przed nami zwolni, albo się zatrzyma. Nie przewidział tego drugi kierowca, który wjechał w tył autora nagrania.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element