Pies doprowadził do kolizji dwóch samochodów
Stwierdzenie „sytuacja na drodze bywa nieprzewidywalna” brzmi jak truizm, ale w ta sytuacja jest świetnym przykładem jego prawdziwości.
Do kolizji doszło tuż przed przejściem dla pieszych, na które, pomimo czerwonego światła, wszedł pies. Kierowca pierwszego samochodu uważnie obserwował sytuację na drodze i zatrzymał się. Tego samego nie da się powiedzieć o kierującym w aucie za nim. Nie zdążył w porę zareagować i uderzył w pierwszy samochód, na szczęście z niedużą siłą.
Jaki płynie z tego wniosek? Zielone światło nie zwalnia nas z obowiązku obserwowania sytuacji na drodze. Słowa uznania dla psa, który zauważył co się dzieje i zatrzymał się. Zastanawiamy się tylko gdzie podział się jego właściciel i dlaczego pozwala, żeby czworonóg swobodnie wbiegał na ulicę?
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: