Szukasz prezentu na Walentynki? A może Ferrari?
Zbliżające się walentynki zmuszają do poszukiwań coraz ciekawszych i bardziej zmyślnych prezentów dla drugiej połówki. Kiczowate serduszka i cukierki w końcu każdemu się nudzą, na szczęście producenci nie śpią, tworząc dla zakochanych nietuzinkowe gadżety. Bardzo ciekawym pomysłem jest nowy telefon - prosto od Ferrari.
![]() |
|
fot. Ferrari
|
Telefon Ferrari GT od Vertu mieści w sobie wszystko to, co te piękne samochody marki z Maranello. Obudowę z kutego tytanu i powłoki PVD skonfigurowano z czerwonymi, skórzanymi dodatkami i ozdobami inspirowanymi wnętrzem aut Ferrari. Producenci telefonu chwalą się długą żywotnością baterii (do 4,8 godziny rozmów) i bogatym wyposażeniem, w tym nawigacją GPS z wgranymi mapami, wysokiej jakości zestawem głośnomówiącym, dwucalowym wyświetlaczem z 16 milionami kolorów, precyzyjnie wykonanymi przyciskami ze stali nierdzewnej, aparatem 5 megapixeli z lampą błyskową LED, wyszukiwarką internetową z akcelerometrem i 32 GB pamięci.
Mimo, że telefon nie jest niczym nowym jeśli chodzi o parametry, warto mu się dokładniej przyjrzeć ze względu na ciekawą stylizację. W końcu niewiele jest lepszych prezentów dla fana motoryzacji od małego Ferrari, który się mieści w torebce czy kieszeni.
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem

Zostaw komentarz: