Modna fryzura, a bezpieczna jazda
Okazuje się, że modna fryzura to nie tylko kwestia naszej urody i bycia w zgodzie z najnowszymi trendami. Połączenie długich włosów i super modnej grzywki to mieszanka wybuchowa i ryzyko wypadku samochodowego.
![]() |
| fot. Motocaina |
Problem wydaje się dość abstrakcyjny, no bo jak piękne zadbane włosy, ułożone w najmodniejszy sposób mogą nie być naszym sprzymierzeńcem w czasie jazdy, skoro na codzień pozwalają nam podbijać miasto i łapać zazdrosne spojrzenia naszych pseudo-koleżanek? Okazuje się jednak, że mogą nie tylko nie pomóc, ale i przeszkadzać.
Zgodnie z wynikami badań Szkoły Jazdy Renault aż 67% kobiet kierowców nosi fryzury, które mogą w znacznym stopniu ograniczać im widoczność w czasie jazdy samochodem i co za tym idzie zagrażać ich bezpieczeństwu. Na liście najniebezpieczniejszych fryzurowych wariacji jest długa grzywka, która sięgając lini oczu zasłania wzrok prowadzącym paniom. To nie jedyne kobiece przestępstwo…
57% zmotoryzowanych kobiet deklaruje, że poprawia sobie fryzurę w trakcie jazdy samochodem (ja postanowiłam się od dzisiaj pilnować) odrywając tym samym jedną rękę od kierownicy i tracąc na chwilę sprzed oczu fragment jezdni.10% przyznaje, że nie upina sobie włosów by lepiej widzieć, gdyż może zniszczyć to ich fryzurę. Tymczasem, jak mówi Zbigniew Weseli, Dyrektor Szkoły Renault „Optymalna widoczność to podstawa bezpieczeństwa w trakcie jazdy. Włosy opadające na oczy mogą znacznie zminimalizować pole widzenia”
Co zrobić by wyglądać pięknie i jechać bezpiecznie? W samochodzie zawsze mieć pod ręką spinkę lub gumkę do włosów albo zbierać grzywkę z czoła okularami słonecznymi. Dobrym rozwiązaniem jest też zainwestowanie w nową, bardziej praktyczną fryzurę – obecne trendy są przyjazne bezpiecznej podróży za kierownicą. Ważna jest też pewność siebie. Nawet najlepsze uczesanie nie zrobi z nas nagle kogoś wyjątkowego, warto więc zadbać o to by o względy innych starać się inną drogą, a za kierownicą samochodu wsiadać bezpiecznie.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element

Zostaw komentarz: