Dlaczego Aston Martin nazywa to sztuką?
Są różne sposoby na zaistnienie w motoryzacji i sztuce. Przed wami jeden z nich. Czy kobiety potrafią go docenić?
![]() |
| rys. Timothy Raines |
Sztuka ma to do siebie, że czasem jest niezrozumiała. Okazuje się, że czasem nie trzeba zrobić wiele (przynajmniej z punktu widzenia laika) by zaistnieć i by media zaczęły publikować twoje prace, zamieszczać twoje nazwisko i jeszcze Ciebie chwalić.
Przed wami taki oto przypadek. Artystyczna wizja logo Astona Martina podbiła szturmem internetowe portale. Dzieło Timothy Raines’a zostało pokazane w towarzystwie pięknego Astona na Amelia Island Concours d’Elegance. To nie pierwsze podejście artysty do własnej interpretacji samochodowych „znaczków”, podobno wcześniejsze były równie udane. Czy jednak można mówić o sukcesie? Może to typowy przypadek różnic między kobietami i mężczyznami, a tym samym Panie są skazane na niezrozumienie wielkiego artysty. Ja przyznaję – nie rozumiem, ale warto obejrzeć i samodzielnie zastanowić się, jak powstało logo i czy to rzeczywiście dzieło sztuki.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?

Zostaw komentarz: