Zaprojektuj sobie kurtkę motocyklową

Zanim doczekamy się czasów, kiedy każda firma odzieżowa szyjąca ciuchy motocyklowe dostrzeże, że na świecie jest coraz więcej motocyklistek i warto dla nich projektować ubiory, możemy zadbać o siebie same. Polska firma wpadła na pomysł, by każda z nas mogła zaprojektować własny krój kurtki na motocykl.

rys. Redline

W firmach szyjących ubiory motocyklowe w większości projektują mężczyźni. Można na palcach jednej ręki wymienić marki, które dbają o motocyklistki, a i tak po zakupie kombinezonu, kurtki, lub spodni na motocykl zwykle znajdziemy jakieś elementy do poprawy. Trudno dopasować uniwersalny rozmiar ciuchów na jednoślady, do różnych wymiarów naszych biustów, bioder, czy długości kończyn.

Dlatego też firma 2M, będąca właścicielem marki Redline ogłasiła konkurs, w którym każda z nas może się wcielić w projektanta odzieży motocyklowej. Nagrodzone prace nie tylko zostaną opublikowane, ale być może wprowadzone do produkcji i sprzedaży.

Konkurs trwa do 31 stycznia 2010 roku, a jego rozstrzygnięcie spodziewane jest 15 marca przyszłego roku. Można wygrać zestawy ciuchów marki Redline i Knox. Po szczegóły kliknij tutaj.

 

Najnowsze

Kobieta w KJS – wywiad z Magdą Becella

Do startów w KJS'ach namówiła ją... kuzynka. Mimo nauki na AWF, zawsze znajdzie czas, żeby poszaleć za kółkiem. W motoryzacyjnej pasji wspiera ją mąż i rodzice. W zawodach Niskie Łąki Cup rozgrywanych na torze we Wrocławiu zajmuje trzecie miejsce w swojej klasie. Ty także możesz spróbować!

Magda Becella pierwsze szlify prowadziła z pilotem, teraz startuje sama za kółkiem.
fot. Andrzej Browarny

Magdalena Becella ma 25 lat. Pochodzi z Wrocławia. Pierwszy raz wystartowała w grudniu 2008 roku. Obecnie uczestniczy w zawodach Niskie Łąki Cup rozgrywanych na wrocławskim torze. Po dziesięciu eliminacjach zajmuje trzecie miejsce w swojej klasie. Walczy na równi z mężczyznami o miejsce na podium w sezonie 2009.

W amatorskich rajdach, zwanych KJS-em (Konkursowa Jazda Samochodem), czy Rallysprint-em, może wystartować każdy. Wystarczy sprawne auto, prawo jazdy i kask. Można zdobywać punkty do rajdowej licencji, albo po prostu dobrze się bawić i podnosić swoje umiejętności za kierownicą w bezpiecznych warunkach.

Skąd się dowiedziałaś o zawodach Niskie Łąki Cup i co Cię skłoniło do wystartowania?
O zawodach dowiedziałam się od kuzynki, która również startowała na tym torze, jako jedna z nielicznych kobiet. Odważyłam się spróbować i tak moje starty trwają do dziś. W przyszłym roku mam zamiar jeszcze intensywniej uczestniczyć w życiu rajdowym.

Zawsze korzysta z dobrych rad na torze.
fot. Marek Browany

Motoryzacja to Twoja pasja? Interesujesz się sportem motorowym?
Od dziecka lubiłam bawić się resorkami  i od kiedy pamiętam ciągnęło mnie do motoryzacji. Prawo jazdy mam od 2003 roku. Uwielbiam jeździć i wykorzystuję do tego każdą okazję. Obecnie studiuję na Akademii Wychowania Fizycznego, ale niestety – program nauki nie obejmuje sportów motorowych. Przez uczelnie nie śledzę wiadomości rajdowych na bieżąco, ale jak tylko mam czas to wsiadam za kółko.

Jak wyglądał Twój pierwszy start?
Debiutowałam na zawodach Tor Rakietowa i to była wielka porażka. Tor jest olbrzymi i nie mogłam go ogarnąć. Wiedziałam jak wygląda, ale zza kierownicy to gdzie jechać, nie było już takie oczywiste. Byłam wściekła na siebie, że nie poszło mi dobrze, ale stwierdziłam, że się nie poddam! Startowałam tam dwa razy, a potem przeniosłam się na mniejszy tor Niskie Łąki, gdzie od razu jechało mi się dużo lepiej.

Auto, którym startujesz, służy Ci na co dzień?
Niestety tak. Jeżdżę Hondą Civic z silnikiem 1.3, ale wystarcza mi to do codziennej i sportowej jazdy. Trochę odciążyłam auto, na początek z kanapy, prawego fotela i elementów tapicerki, a także dbam na bieżąco o jego stan techniczny. Marzy mi się klatka, profesjonalny fotel rajdowy i kilka innych niezbędnych do sportowej jazdy rzeczy,  ale myślę, że wszystko z czasem uda mi się osiągnąć. W startach wspiera mnie mąż i rodzice, bardzo dziękuję im za to, że mogę realizować swoje marzenia.

Z eliminacji na eliminacje idzie jej coraz lepiej!
fot. Marek Browarny

Jak prowadzisz, to słuchasz mężczyzn, którzy podpowiadają Ci jak masz jechać?
Z dobrych rad staram się korzystać, a na zawodach Niskie Łąki  na takie wsparcie mogę liczyć. Na początku zawsze jechałam z pilotem, czułam się wtedy bezpieczniej i dzięki temu dużo skorzystałam z podpowiedzi bardziej doświadczonych zawodników. W kolejnych startach, już z niewielkim bagażem doświadczeń oraz za namową taty, zdecydowałam się pojechać sama – była to świetna decyzja.

Czy umiejętności zdobyte na torze pomagają Ci w codziennej jeździe?
Zawody traktuję jak dobrą zabawę, ale jednocześnie dużo na nich się uczę. W ekstremalnych momentach na drodze mam większy refleks i umiem zapanować nad samochodem.

Co planujesz w przyszłości? Chciałabyś wystartować w rajdzie, już z pilotem i opisem trasy?
W tym sezonie planuję wystartować w KJS, prawdopodobnie w jednym ze startów pojadę jako pilot, a w kolejnym chciałabym  spróbować swoich sił za kierownicą. Co do przyszłego sezonu, planuję lepiej przygotować auto i oczywiście więcej jeździć. 

Życzymy spełnienia marzeń i powodzenia za kierownicą!

Najnowsze

Rozruch w mroźny poranek

Mroźna zima może mocno dać się we znaki zarówno autom jak i ich użytkownikom. Aby uniknąć przykrych niespodzianek warto odpowiednio wcześniej zadbać o właściwe przygotowanie auta do sezonu zimowego. Co należy zrobić?

Nie wystarczy zmienić opony na zimowe; należy kompleksowo zadbać o auto i silnik.
fot. Motocaina

Standardem jest już wymiana opon z letnich na zimowe, ale czy wiemy jak zadbać o właściwą kondycję silnika samochodu? Rzetelną kontrolę auta do zimowej eksploatacji należy rozpocząć od sprawdzenia wszystkich płynów eksploatacyjnych takich jak: płyn chłodzący, płyn hamulcowy czy płyn do spryskiwaczy. Należy także skontrolować stan akumulatora samochodu, który wpływa na bezproblemowy rozruch auta, nawet przy siarczystych mrozach. Kolejnym krokiem powinna być kontrola oleju silnikowego.

Technologia budowy silnika, ilość przejechanych kilometrów oraz warunki eksploatacji auta, determinują właściwy dobór oleju. Dbając o auto i jego jednostkę napędową, należy zapewnić właściwe zabezpieczenie oraz smarowanie wszelkich ruchomych elementów. Wtedy możemy mieć pewność, że uruchomimy samochód bez większych trudności, nawet w największy mróz. 

Shell Helix Ultra Extra 5W-30 do silników benzynowych z katalizatorem i jednostek Diesla; spełnia normy m.in. BMW, Chryslera, Mercedesa, Volkswagena.
fot. Shell

Właściwy dobór oleju
Olej silnikowy należy wymieniać zawsze zgodnie z zaleceniami producenta. Większość dostępnych na rynku olejów jest całoroczna i nadaje się do jazdy zarówno latem jak i zimą. Jednak mocno zużyty olej utrudnia rozruch silnika i pogorszeniu ulegają jego właściwości ochronne jednostki napędowej, dlatego warto zastanowić się – zwłaszcza przed zimą – nad jego wymianą.

Właściciele nowych modeli aut, w których montowane są silniki nowej generacji, niewymagające częstego uzupełniania oleju, powinni zastosować olej syntetyczny o klasie jakości ACEA A3/B4 5W-40 lub 5W-30. Tego typu olej umożliwiaja rozruch silnika w temperaturze do – 350C. 

Pokonuj czasem dłuższą trasę
W zimie należy pamiętać o fakcie, że niekorzystny wpływ na pracę silnika ma jazda w korkach ulicznych czy na krótkich odcinkach. W systemie jazdy start-stop serce samochodu nie zdąży się dobrze rozgrzać. W konsekwencji do miski olejowej dostaje się skroplona woda ze spalania paliwa oraz samo paliwo, powodując powstawanie emulsji, która rozcieńcza olej. Takie warunki pogarszają smarowanie silnika, obniżają lepkość oleju i powodują większe zużycie współpracujących części. Nierozgrzany silnik uniemożliwia też doprowadzenie do odpowiedniej temperatury filtrów DPF (cząstek stałych) montowanych w silnikach Diesla, co powoduje ich niewłaściwą pracę i przyspieszone blokowanie sadzą, a w konsekwencji może prowadzić do uszkodzenia filtra i kosztownego serwisu auta. Dlatego warto co jakiś czas pokonać dłuższą trasę, aby rozgrzać silnik do optymalnej temperatury w celu likwidacji wspomnianej emulsji.  

Zawsze, ale szczególnie w zimę, należy sprawdzać poziom oleju silnikowego. Do tego celu służy specjalny bagnet widoczny na zdjęciu.Znajdziesz go pod maską auta w pobliżu silnika.
fot. Motocaina

Starszy nie znaczy gorszy
Zima to trudny okres szczególnie dla posiadaczy starszych modeli aut wyposażonych w silnik Diesla i przebiegiem powyżej 100.000 km, głównie ze względu na większy pobór energii i wzrost zapotrzebowania na olej silnikowy. Aby uniknąć problemów z porannym rozruchem silnika, warto zastosować olej mineralny o klasie lepkości SAE 15W-50 (np. Shell Super High Mileage 15W-50 o klasie jakości ACEA A2/B2). Taki olej zabezpiecza silnik w trakcie uruchamiania w temperaturze do – 250C, a klasa SAE 50 gwarantuje właściwą ochronę silnika dzięki doszczelnieniu w wysokich temperaturach.

Najnowsze

Parking made in Japan

Zapchane ulice, wypchane place, czasem, chyba przypadkiem, jakieś nieoznakowane miejsca pod ziemią - polskie parkingi - zmora kierowców niezależnie od płci. Przypatrzcie się japońskiemu pomysłowi na dwupoziomowy parking i powiedzcie - czy nie warto byłoby skopiować go w Polsce?

Maksymalne wykorzystanie przestrzeni…
fot. Magda Drzewiecka

Pomysł jest prosty, podjeżdżasz pod wybrane miejsce parkingowe i wjeżdżasz na metalowe prowadnice, wysiadasz, odchodzisz, a Twój samochód jedzie w górę. Pod nim robi się miejsce na dodatkowy samochód – abstrakcja? Nie, widoki z Tokio – gdzie nie spojrzysz gąszcz dwupoziomowych mini parkingów – co za wygoda i jakie wykorzystanie przestrzeni!

Pomysł wydaje się fantastyczny i godny skopiowania, ale jest jedno „ale” i to spore… W Japonii, państwie dobrej organizacji łatwo umówić się kto przyjedzie, a kto wyjdzie pierwszy z pracy, a tym samym, kto ustawi swój samochód na dole, a kto na górze. W Polsce mogłoby się to skończyć ogólnonarodową katastrofą samochodową – przecież zawsze ten z góry musiałby akurat odjechać pierwszy!

Chcesz poznać więcej ciekawostek z Japonii? Już niedługo nasza autorska relacja z Tokio Motor Show 2009!

Najnowsze

Niewidomy odkrywa nowe Volvo S60

Szwedzki koncern wpadł na niezwykły pomysł: Udostępnił najnowszy model, który normalni śmiertelnicy będą mogli zobaczyć dopiero w 2011 roku, niewidomemu tureckiemu artyście. Dzięki swoim wyostrzonym zmysłom dotyku i zapachu, Esref Armagan wprowadza nas w atmosferę nowego modelu. Zobacz film.

Volvo S60 Concept podczas salonu NAIAS (North American Interntional Auto Show)
fot. Volvo

Esref Armagan urodził się niewidomy. Używa swoich rąk i innych zmysłów, by „widzieć” ludzi i przedmioty. Volvo zaprosiło go, by poczuł najnowsze Volvo S60 mianując go tym samym pierwszą osobą publiczną – nie związaną z koncernem – która ma doczynienia ze skrzetnie skrywaną tajemnicą. Prezentacja tego modelu bowiem przewidziana jest na przyszłorocznym salonie w Genewie.

Nasz profil na Facebook znajdziesz klikając tu.
Zostań fanem Motocaina.pl!

Film z tego wydarzenia, na którym artysta żartuje, że nie będzie podglądał, zamieszczony został na profilu Volvo na portalu społecznościowym Facebook. Można znaleźć tam także jego opinie o poszczególnych elementach samochodu: siedzeniach, wzoru grila, reflektorów, czy konsoli środkowej.

Artysta zasłynął, gdy kanał Discovery pokazał film traktujący o jego zdolnościach do uchwycenia właściwej perspektywy, co jest praktycznie niemożliwe, gdy od urodzenia nie mógł nigdy zobaczyć przestrzeni. Poprzednio malował budynki, lasy, a także portret Billa Clintona. Nigdy wcześniej nie podjął wyzwania namalownia samochodu.

Jego postępy i spostrzeżenia w Volvo Design Center w Szewcji, w Gothenburgu, można zobaczyć tu.

Najnowsze