Zanim zdecydujesz się na instalację gazową

Rozważasz instalacje LPG w swoim samochodzie? Przeczytaj nasz poradnik, na co należy zwracać uwagę inwestując w zasilanie gazowe.

O faktach i mitach dotyczących instalacji LPG pisałyśmy wcześniej tu.

Zanim zdecydujemy się odwiedzić warsztat montujący instalację, warto sprawdzić, czy takie rozwiązanie w ogóle nam się opłaca – istnieją narzędzia pozwalające obliczyć korzyści z montażu instalacji LPG, np. na stronie http://gazeo.pl/kalkulator.php lub zamontujgaz.pl.

fot. Stadwerke Bielefeld

Wybierz certyfikowany warsztat (wykaz na stronie Instytutu Transportu Samochodowego – www.its.waw.pl), posiadający potwierdzenie odbycia szkolenia na montaż oferowanej instalacji, wystawione w ciągu ostatnich 12 miesięcy na konkretnych pracowników (aktualnie zatrudnionych)! Sprawdzaj koniecznie datę i nazwiska na certyfikatach – dzięki temu unikniesz konsekwencji źle zamontowanej instalacji.

Jeśli uznasz, że przy Twoich przebiegach instalacja ma sens, zastanów się, jak wykorzystujesz swój samochód: czy często pakujesz bagażnik „aż pod wręby”, czy raczej w ogóle go nie wykorzystujesz? Czy jeździsz z kołem zapasowym? Na jakich dystansach zwykle się przemieszczasz (chodzi o zasięg na jednym zbiorniku) – omów z montażystą, gdzie byłoby Ci najwygodniej zainstalować zbiornik i jaki on ma być? Ustalcie jakich gabarytów bak na LPG jest Ci najbardziej potrzebny. Co prawda liczba przejechanych kilometrów po jednym tankowaniu nie ma aż takiego znaczenia, bo w Polsce stacji LPG jest mnóstwo, ale komfort psychiczny kierowcy jest również ważny.

Pamiętaj – najtańsza instalacja niekoniecznie jest najlepsza – zapytaj eksperta o dobór instalacji indywidualnie do Twojego samochodu – nie kieruj się wyłącznie ceną! Instalacja powinna być odpowiednio dopasowana do potrzeb kierowcy i wystarczająco niezawodna na przewidywany przebieg samochodu. Zakład montujący powinien zadbać o Twoje interesy, a nie jednodniowy biznes. To Ty będziesz się później borykać z ewentualnymi awariami. Lepiej zadbać o poprawny montaż i dobrą instalację już na początku swojej przygody z LPG, aby potem móc tylko cieszyć się zaoszczędzonymi pieniędzmi wynikającymi z tankowania tańszego paliwa.

Najnowsze

Celebrytki w wyścigach gokartowych na Verva Street Racing

Daria Widawska, Marina Łuczenko, Małgorzata Kożuchowska, Matylda Damięcka oraz Sonia i Maja Bohosiewicz wezmą udział w wyścigach gokartów podczas Verva Street Racing - to pierwsze w Polsce wyścigi na specjalnie zbudowanym ulicznym torze. Impreza odbędzie się 21 sierpnia w Warszawie.

W rejonie pl. Teatralnego i pl. Piłsudskiego w Warszawie, na trasie liczącej ponad 2 kilometry rywalizować będą najszybsze samochody wyścigowe reprezentujące kilka serii wyścigowych w tym: Formułę 1, Porsche Supercup, Le Mans i WTCC. Gościnnie zaprezentuje się także rajdowy zespół Orlen Team oraz BMW Team RBM i X-raid. Tor posiada zarówno szybkie sektory, ale też wymagające, kręte fragmenty, które razem tworzą pętlę składającą się z 9 zakrętów. Trasa jest porównywana przez fachowców z torem ulicznym w Monte Carlo.

Mamy nadzieję, że z Sonią Bohosiewicz wyścigi okraszone zostaną dużą dawką humoru!
fot. testosteron.fm

Celebryci w wyścigach gokartowych
Verva Street Racing to nie tylko zmagania profesjonalnych kierowców (o tym piszemy poniżej). W specjalnej kategorii wyścigu, w nieco mniejszych, ale przyprawiających o równie wielkie emocje gokartach, wezmą udział największe gwiazdy polskiego show biznesu – aktorki, prezenterki, piosenkarki. Z mężczyzn potwierdzili swój udział: Michał Figurski, Tomek Karolak, Przemysław Saleta, Mateusz Damięcki, Alan Andersz i Krzysztof Banaszyk. Spośród czterech czteroosobowych teamów mieszanych (w jednym zespole 2 kobiety i 2 mężczyzn), systemem pucharowym, wylosowane zostaną dwie pary do rundy kwalifikacyjnej. Zawodnik o najlepszym czasie w wyścigu eliminacyjnym otrzyma 8 punktów, kolejny 7 punktów i tak aż do miejsca ostatniego (ósmego). Suma punktów zawodników z danego zespołu zadecyduje o miejscu teamu w eliminacjach. Dwa zespoły z największą liczbą punktów trafią do Wielkiego Finału, w którym o miejscach startowych zadecyduje czas uzyskany w eliminacjach. W zmaganiach wezmą udział m.in. Daria Widawska, Marina Łuczenko, Małgorzata Kożuchowska, Matylda Damięcka oraz Sonia i Maja Bohosiewicz i kilka innych chętnych i znanych pań, które jeszcze oficjalnie nie potwierdziły udziału.

Jakie unikalne atrakcje?
Przede wszystkim zaprezentuje się pierwszy polski zespół w Porsche Supercup w składzie Jakub Giermaziak i Robert Lukas – zawodników zobaczymy w dwóch autach Porsche 911 GT3 o łącznej mocy 900 KM! Na miejscu będzie także Orlen Team w składzie: na jednośladach Jacek Czachor i Jakub Przygoński, oraz z załogi samochodowej Krzysztof Hołowczyc. Ponadto obejrzymy: Porsche Carrera GT, Ferrari F430 Scuderia, Dodge Viper GTS Coupe, Lamborghini LP 560 Spider.

Na ulicznym torze w sercu Warszawy wystąpi także BMW Team RBM startujący w jednej z najbardziej prestiżowych serii wyścigowych WTCC (World Touring Car Championship – Mistrzostwa Świata Samochodów Turystycznych; ścigają się tam zwodnicy także takimi modelami jak: Chevrolet Cruze, Chevrolet Lacetti, Seat León TFSI oraz Seat León TDI). Za kierownicą BMW 320si (280 KM) zasiądzie Brazylijczyk Augusto Farfus, drugi w klasyfikacji wszechczasów WTCC w liczbie odniesionych zwycięstw (15). Spróbuje zmierzyć się m.in. z samochodami Porsche GT3 Cup zespołu VERVA Racing Team. Różnica w osiągach jest wszakże wyraźna, natomiast na tak nietypowym torze ulicznym nie powinno zabraknąć niespodzianek. Liczyć się będzie nie tylko moc, ale także precyzja w pokonywaniu zakrętów.  

Zobaczymy także X-raid – to jedna z dwóch najmocniejszych ekip w kategorii samochodów w rajdach cross country. Niemiecki zespół jako pierwszy skonstruował też samochód, który z silnikiem diesla zwyciężył w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Pojawią się dwa najnowsze modele BMW X3 CC oraz ciężarówka rajdowa, która uczestniczy w rywalizacji w kategorii 6 x 6. Race Truck jest bardzo ważnym elementem teamu. Podczas odcinków specjalnych nie tylko się ściga, ale także pełni rolę mobilnego serwisu dla samochodów. W Polsce za kierownicą jednej z rajdówek usiądzie utalentowany Guerlain Chicherit. W ostatniej edycji rajdu Dakar Francuz wraz ze swoim pilotem Kristiną Thörner zajęli 5 miejsce, zwyciężając także w jednym z odcinków specjalnych. Załoga ma na koncie również m.in. triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata FIA Cross Country 2009 oraz Abu Dhabi Desert Challenge 2009. Co ciekawe Guerlain Chicherit jest także mistrzem świata we freeskiingu (odmiana narciarstwa ekstremalnego). 

Wstęp i opłaty
Wstęp na Verva Street Racing jest bezpłatny, sprzedaż biletów odbywa się tylko na trybuny oraz Pit Party. Cena biletu to 149 złotych. Pierwsze 5 tysięcy biletów umożliwia wejście na teren paddocku przed rozpoczęciem wyścigów. To tam natkniemy się na potężne ciężarówki serwisowe, tłumy mechaników i osobistości z pierwszych stron gazet.

Więcej na www.vervastreetracing.pl oraz Facebooku.

 

Najnowsze

Sierpień pod znakiem wypadków

Sierpień to najbardziej niebezpieczny miesiąc w roku pod względem liczby wypadków. W ubiegłym roku w sierpniu odnotowano ich aż 4 330, czyli średnio ok. 140 dziennie! Śmierć w tym okresie poniosło 451 osób, a ponad 5,5 tysiąca zostało rannych.

Duża liczba wypadków w sierpniu jest związana bezpośrednio ze wzmożonym ruchem spowodowanym wyjazdami na urlop. Główną przyczyną jest niezmiennie od lat niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Paradoksalnie ładna pogoda i dobra widoczność przyczyniają się do zwiększonej ilości śmiertelnych zdarzeń. W sprzyjających warunkach atmosferycznych kierowcy jeżdżą szybciej i są skłonni do podejmowania bardziej ryzykownych decyzji. A im większa prędkość, tym mniejsze szanse na właściwą
i odpowiednio szybką reakcję w obliczu zagrożenia. 

fot. Motocaina

– Przed każdą podróżą warto pamiętać, że przeważająca część wypadków spowodowana jest błędem człowieka. Czasu, jaki potrzebuje kierowca, aby zareagować na nagłe zdarzenie, nie da się oszukać – jest to minimum 0,6 sekundy, jednak średnia wartość to 1 sekunda. Może się wydawać, że to tylko nieistotna chwila, jednak podczas 0,6 sekundy przy prędkości zaledwie 50 km/h kierowca przejeżdża ponad 8 metrów, zanim w ogóle zareaguje i wykona jakikolwiek manewr. A sama droga hamowania wynosi nawet 12 metrów – mówią trenerzy Szkoły Jazdy Renault. Podczas wakacyjnych podróży reakcje kierowcy mogą zostać dodatkowo osłabione przez atmosferę relaksu związaną, np. z wyjazdem na urlop czy ładną pogodą – dodają. 

Im większa prędkość, tym mniejsze pole widzenia, które ma istotny wpływ na bezpieczną jazdę. Przy prędkości 40 km/h wynosi ono 100 stopni, przy 70 km/h – 75 stopni, ale jadąc już z prędkością
130 km/h, pole widzenia kierowcy ograniczone jest do zaledwie 30 stopni.* Dodatkowo czynniki takie jak m.in. wiek kierowcy i zmęczenie przyczyniają się do zawężenia pola widzenia. 

Aby podróżować bezpiecznie, oprócz rozwagi i koncentracji kierowcy niezbędny jest też sprawny samochód. Jednym z istotnych elementów, który może być kontrolowany przez samego kierowcę, jest prawidłowe ciśnienie w oponach. Powinno być ono sprawdzane przynajmniej raz w miesiącu
i bezwzględnie każdorazowo przed dłuższym wyjazdem np. za granicę. To bardzo ważne szczególnie w obliczu faktu, że np. jak obliczono, we Francji, aż 6% śmiertelnych wypadków na autostradach jest spowodowanych pęknięciem opony na skutek zbyt niskiego ciśnienia lub powolnego uchodzenia powietrza.** 

Źrodła: 
policja.pl
* LAB (Laboratory for Accident Research, Biomechanics and Human Behaviour Studies); wnioski badań opublikowane w „Driving Safety Forward, Renault and Safety”
** AFSA (Association Française des Sociétés d’Autoroutes – Francuskie Stowarzyszenie Spółek Autostradowych)

Najnowsze

Ewa Pieniakowska na Stunt Grand Prix International

Mamy słownie dwie stunterki w Polsce, ewidentne rodzynki w tej dyscyplinie. Jedną z nich będzie można zobaczyć już w ten weekend w Bydgoszczy, na największych zawodach stuntu motocyklowego w kraju.

Ewa Pieniakowska podczas pokazu na Zlocie Amazons 2010.
fot. Frendl

Ewa Pieniakowska – kuzynka Stuntera 13 (uznanego zawodnika także za granicami Polski), to niepozorna, nieśmiała istotka. Gdy daje pokaz swoich umiejętności, niebo się jej kłania, a kibice natychmiast nabierają szacunku. Zdominowany przez mężczyzn stunt motocyklowy wreszcie dostaje rumieńców i to uroczych, bo kobiecych.

Tę niebywale sympatyczną zawodniczkę mogłyśmy oglądać niedawno podczas Zlotu Amazons (o którym pisałyśmy tutaj). Teraz weźmie udział w jednej z największych imprez stuntowych w Polsce – Stunt Grand Prix International, która odbędzie się w Bydgoszczy w dniach 6-8 sierpnia. Ewa będzie tam jedyną startującą kobietą.

Poza naszym rodzynkiem, zobaczymy 62 zawodników, a także: Raptownego, Stunera 13, Pasio i ulatentowanego Piotrusia Zalewskiego, który pacholęciem będąc zaskakuje starszych zawodników swoimi postępami.

Podczas imprezy zaplanowano m.in. pokazy namłodszych stunerów, wystawę motocykli BMW, pomorską premierę Yamahy V-max, pokazy Fatgregg Nerat Extreme Harley.

Wydarzenie sponsoruje PKN Orlen. Zainteresowanie tak dużego koncernu może skutkować – oby! – zwiększeniem medialności tej widowiskowej dyscypliny.

Plan imprezy do pobrania poniżej.

Najnowsze

Bałkańska karuzela, czyli Moto Balkan Cooltour Ani Jackowskiej

Tysiące kilometrów samotnej podróży motocyklowej, to już dla Ani Jackowskiej chleb powszedni. Właśnie wyrusza na kolejną "pustelniczą" wyprawę do krajów bałkańskich.

Ania Jackowska przed wyruszeniem na Moto Balkan Cooltour.
fot. z archiwum Ani Jackowskiej

Trasa:  Warszawa  – Mołdawia – Rumunia – Bułgaria – Macedonia  – Albania  – Kosowo –  Czarnogóra –  Bośnia i Hercegowina – Serbia  – Warszawa

Termin:  sierpień/wrzesień 2010 
Czas: 50 dni            
Dystans:  10. 000 – 12.000 tys. km

Balkan Cooltour to motocyklowa podróż w poszukiwaniu bałkańskich historii i temperamentów – cygańskiej duszy, arabskiej magii, serbskiej dynamiki. Adventure w kobiecym wykonaniu – zupełnie nieprzewidywalny. Motocyklowy slalom w tyglu narodów, kultur, tradycji i języków nastawiony na poznanie żyjących tam ludzi. W tej bałkańskiej egzotyce przeprowadzę własny plebiscyt na najciekawszy albański bunkier, dowiem się ile tramwajów trzeba ustawić, aby z górskich szczytów Montenegro dosięgnąć nieba i policzę  bałkańskie osły. W międzyczasie, zapominając o swoim wielkomiejskim poczuciu czasu, który każe mi się spieszyć, nauczę się paść owce z rumuńskimi pasterzami. Oczywiście cały czas będę uważać, aby gdzieś tam nie przejechać  „Crnej mački i  belego mačora”.

Że niby to wszystko tak blisko? Blisko. Prawdę mówiąc, to tuż obok. W gruncie rzeczy to dobrze, bo nie trzeba sprzedawać lodówki, ani brać kredytu na bilet, aby móc tam dojechać. Tak naprawdę, to można nawet powiedzieć, że wychodzi się na chwilę i zaraz wraca, a w tym czasie przenieść się w zupełnie inny świat, gdzie jest wszystko: trochę orientu, trochę dzikiego zachodu i szczypta świętości. Trzeba tylko trochę wysiłku, aby to wszystko odnaleźć. A co z tego wyjdzie? Ma prawo wyjść kociołek bałkański, zakropiony rakiją. Po raz kolejny towarzyszy mi w podróży motocykl BMW F650GS. W Syrii był niezawodny (Ani relacja z tej podróży tutaj; przyp. red.), mam nadzieję, że teraz też będzie mnie wspierał.

Relacje na www.aniajackowska.pl

Ania Jackowska

Najnowsze