Uspokój swojego malucha dźwiękiem… Hondy NSX!

Która mama nie zna tego problemu – bez względu na to, co by nie robiła, jej pociecha nie chce przestać płakać. Ciekawe rozwiązanie zaproponowała niedawno Honda.

W Japonii pojawiły się pluszowe samochodziki, których zadaniem jest uspokajanie małych dzieci. Robią to emitując dźwięki, jakie wydaje z siebie silnik Hondy NSX. Czy to znaczy, że każdy z nas rodzi się z wielką miłością do japońskiej motoryzacji?

Brzmi to trochę jak humorystyczna kampania reklamowa, ale przedstawiciele Hondy opierają się na konkretnych badaniach naukowych. Wynika z nich, że małe dzieci uspokajają się słysząc dźwięki zbliżone do tych, jakie słyszały będąc jeszcze w brzuchu mamy, takie jak przepływ krwi oraz bicie serca. Są to dźwięki o częstotliwościach 250 Hz i niższych.

Honda zaczęła badać odgłosy generowane przez swoje auta, aby znaleźć takie odpowiadające tym wymaganiom. Na warsztat wzięto 37 modeli, z których najlepiej wypadł nowy NSX, a tuż za nim uplasowały się Integra Type R oraz S2000. Głośnik zamontowany w pluszowym coupe generuje więc dźwięki 3,5-litrowego V6 napędzającego ten hybrydowy supersamochód.

Zabawka Hondy jest jeszcze prototypem, ale rodzice, który mieli okazję ją testować potwierdzają, że ich maluchy uspokajały się po otrzymaniu nietypowego pluszaka. Jak wam się podoba ten pomysł? Kupilibyście taki „uspokajacz” dla swojego dziecka?

Najnowsze

Kierowca zasłabł w czasie jazdy?

Nagranie pokazuje jakie mogą być skutki, kiedy kierowca przez krótki czas nie reaguje na sytuację na drodze.

Kamera pokładowa uchwyciła moment, w którym samochody z przodu nagle zaczynają hamować, a kierowca rejestrujący zdarzenie nie reaguje na to. Z impetem uderza w pojazd znajdujący się przed nim, po czym nagranie się urywa.

Jego autor twierdzi, że nie pamięta ostatnich 10-20 sekund przed kolizją. Nie potrafi powiedzieć co się stało i podejrzewa, że mógł zasłabnąć. Bez względu na faktyczną przyczynę zdarzenia, zwróćcie uwagę na to ile czasu upłynęło od zapalenia się świateł stop do kolizji. Wystarczyło kilka sekund nieuwagi.

Najnowsze

Stracił prawo jazdy, dzień później wsiadł do auta pijany

Pewien 22-latek wykazał się wyjątkową bezmyślnością i nieodpowiedzialnością za kierownicą. Jednego dnia stracił prawo jazdy za zbyt szybką jazdę, a drugiego ponownie wsiadł za kierownicę i to w stanie nietrzeźwości.

Ta historia rozpoczęła się od zatrzymania przez policję auta, poruszającego się w obszarze zabudowanym z prędkością ponad 100 km/h. Za to wykroczenie 22-letni kierowca stracił prawo jazdy na trzy miesiące Policjanci nałożyli również na niego mandat karny w wysokości 400 zł, a na jego konto dopisanych zostało 10 punktów karnych. Tak surowa kara pozwala przypuszczać, że nauczy ona pokory i spowoduje zmianę w stylu jazdy młodego kierowcy. Tak niestety się nie stało.

Już następnego dnia rano na ul. Sielskiej w Olsztynie doszło do kolizji drogowej, w której – jak się później okazało – udział brał kontrolowany dzień wcześniej 22-letni kierowca. Tym razem mężczyzna jadąc z 56-letnim pasażerem nie dostosował prędkości do warunków na drodze, stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożny słup oświetleniowy. Pomimo, że kierowane przez 22-latka auto uległo poważnym uszkodzeniom, kierowcy udało się oddalić nim z miejsca zdarzenia i porzucić rozbite auto na pobliskiej pętli autobusowej, skąd zamówioną wcześniej taksówką mężczyźni chcieli wrócić do swoich domów. Zanim do tego doszło o niebezpiecznej sytuacji powiadomiony został oficer dyżurny olsztyńskiej policji, który na podstawie zapisu z kamer monitoringu, szybko ustalił miejsce, w którym miał zostać porzucony rozbity samochód.

Gdy patrol zbliżał się do ustalonej pętli autobusowej, zauważył taksówkę, w której oprócz kierowcy siedziało dwóch mężczyzn. Policjanci obu wylegitymowali, słusznie podejrzewając, że to oni brali udział w kolizji. Podczas kontroli osobistej w kieszeni 22-latka mundurowi znaleźli kluczyki od rozbitego auta. Choć 56-latek był tylko pasażerem feralnego pojazdu, on również odpowie karnie, tyle że z Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii. Mężczyzna miał przy sobie kilka gramów suszu roślinnego, który po zbadaniu testerem okazał się być marihuaną.

Obsługujących zdarzenie funkcjonariuszy zaniepokoił również zapach alkoholu, który unosił się nad młodym mężczyzną. Po zbadaniu go alkomatem, wyszło na jaw, że znajduje się on w stanie po użyciu alkoholu. W jego organizmie krążyło blisko pół promila alkoholu.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnej jednostki, gdzie zostały z nimi przeprowadzone dalsze czynności. 56-letni pasażer odpowie za posiadanie środków odurzających, za co może grozić mu kara do trzech lat pobawienia wolności. Jego młodszy kolega będzie miał znacznie większe problemy z prawem. 22-latkowi w najbliższym czasie zostanie przedstawiony zarzut spowodowania kolizji drogowej, kierowania pojazdem bez wymaganych uprawnień oraz prowadzenia auta po alkoholu.

Najnowsze

Edyta Klim

Stylmartin Pearl-J – nowy model butów motocyklowych dla kobiet

Nowe botki Pearl-J marki Stylmartin są zaprojektowane z myślą o kobietach jeżdżących motocyklem. Świetnie pasują do miejskiej i rockowej stylizacji.

Nowe botki Stylmartin są praktyczne, ochronne i wodoodporne. Wyglądają modnie i mają wiele detali, które podkreślają ich wyjątkowy styl. Do ich stworzenia użyto skóry licowej o odmiennej teksturze. Ten model jest całkowicie wodoodporny dzięki membranie i impregnowanej skórze. Zapinany na wygodny w użyciu zamek z rzepem, a charakteru dodają mu nity oraz wgrzewane w skórę logo Stylmartin. Obcas ma wysokość 4 cm.

To buty krótkie – za kostki i z certyfikatem CE. Posiadają wzmocnienia na wysokości kostek (PU) oraz w strefie zmiany biegów. Podeszwa jest antypoślizgowa i odporna na ścieranie. Są wyposażone w wymienne, anatomiczne i antybakteryjne wkładki wewnętrzne.

Botki świetnie dopasowują się do stopy, jak i do wąskich jeansów, dodając stylizacji rockowego pazura. Stylmartin Pearl-J będą dostępne w rozmiarze od 36 do 42 od lutego 2019 roku.

Najnowsze

Edyta Klim

Dookoła Fiata i świata!

Paweł i Asia Poterscy od kilku lat podróżują swoim Fiatem 125 kombi po świecie. Teraz są w trakcie wyprawy dookoła globu, a święta spędzili w Indiach.

Paweł i Asia uwielbiają podróże po świecie (odwiedzili już 41 krajów na 3 kontynentach) oraz starą motoryzację. W swoim projekcie wyprawy Fiatem 125 dookoła świata udało im się te pasje połączyć.

Podróż takim samochodem nie jest wygodna, nie jest cicha, ani bezawaryjna, jednak z pewnością – wyjątkowa! Dodatkowo Fiat bardzo często daje podróznikom podstawowe schronienie i słuzy jako miejsce noclegu.

8-miesięczna trasa przejazdu pary obejmuje 37 krajów i 32.000 kilometrów. A rekord długodystansowej jazdy Fiata 125, ustanowiony 45 lat temu, wynosi 25.000. Święta podróżnicy spędzili w indyjskim New Delhi, a do okrążenia świata zostało im 21.000 km:

Strona podróżników: https://www.facebook.com/dookolafiata/

Najnowsze