Tysiąc mil w cztery dni? Tylko na rajdzie klasycznych samochodów – Mille Miglia!

Moda, kawa, przepiękne widoki, malownicze miasteczka, entuzjastyczni ludzie, wspaniałe jedzenie, zróżnicowane krajobrazy czy wreszcie wyścigi. Z tym kojarzą mi się Włochy. Czy da się to wszystko połączyć w jedno?

Tak – oto Mille Miglia. W skrócie to impreza dla klasycznych samochodów. W szczegółach to przepiękny rajd rozgrywany co roku na północy Włoch. To też, mogę chyba śmiało to napisać, największa pod kątem rozmachu impreza motoryzacyjna na świecie.

Na starcie (i na szczęście na mecie) tegorocznej edycji pojawiły się trzy polskie załogi: debiutujący Jerzy Krznawowski i Maria Lasek w Porsche 356 1500 Speedster z 1955 roku, Dorota i Krzysztof Weka w Astonie Martinie DB2 Vantage z 1952 roku oraz Tadeusz Kozioł i Monika Sikora w Mercedesie 300SL z 1954 roku. Ci ostatni to prawdziwi weterani – startowali już po raz czwarty, tym razem dowożąc znakomite 139. miejsce.

Aktualnie Mille Miglia to rajd na regularność, do którego dopuszczone są samochody z lat trwania oryginalnej imprezy. Na trasie ekipy mają zadane próby sportowe. Na zamkniętym odcinku muszą uzyskać określoną prędkość średnią (zazwyczaj w granicach 50 km/h). Poza tym zawodnicy muszą również zdążyć na Punkty Kontroli Czasu o określonej porze. Czasy są tak dobierane aby można było zdążyć jadąc ze średnią prędkością około 45 km/h. O ile nie brzmi to jakoś specjalnie imponująco to nie jest już takie proste. Po drodze trafia się na korki, kibiców, kochanych lokalnych fanów, którzy nie przepuszczą załogi dopóki nie wręczą im jednego z lokalnych specjałów (sery, szynki, czy owoce) czy wreszcie trzeba zatankować. Zgubiony czas trzeba nadrobić agresywniejszą jazdą.

Tysiąc mil w cztery dni to też spore wyzwanie dla kierowcy i pilota. Jadąc przez pół Włoch załogi muszą mierzyć się z palącym słońcem, zimnym wiatrem, deszczem czy różnicami temperatur dochodzących od 20 stopni w ciągu dnia! O ile jadąc tak zwanym Gullwingiem czyli Mercedesem 300SL deszcz, wiatr czy różnice w temperaturze nie są tak wielkim wyzwaniem o tyle start w maszynie z lat trzydziestych, która nie ma nawet szybki przedniej jest czymś godnym podziwu.

Pomijając rozmach wydarzenia, jakim jest ten klasyczny rajd, to jedyna w swoim rodzaju okazja, żeby zobaczyć jak te wspaniałe, sportowe maszyny żyją pełnią życia. Brudne od błota, piasku i kurzu, śmierdzące paliwemi olejem, przytarte czy wręcz gdzieniegdzie pogięte od małych stłuczek – tak wyglądają prawdziwe wozy wyścigowe!

Meta to również moment, na który czeka całe miasto – nieprzypadkowo wypada ona w sobotni wieczór. Cała Brescia zamienia się w jedną, wielką fiestę! Tegoroczne świętowanie było delikatnie przyćmione przez słabą, deszczową pogodę ale to i tak nie przeszkodziło w dobrej zabawie. Jednym z moich ulubionych elementów mety jest widok „porzuconych” przy ulicy maszyn, które dopiero co ukończyły mordercze, czterodniowe zmagania. Tylko tu możecie spotkać pozostawione przy krawężnik Ferrari z lat czterdziestych czy Alfę Romeo z 1936 roku zaparkowaną w bocznej uliczce! W odróżnieniu od pokazów czy konkursów elegancji na Mille Miglia można doświadczać motoryzacji w bardziej bezpośredni i żywy sposób.

Najnowsze

Nowy Lexus IS oraz IS F pojawi się już za dwa lata i będzie jeszcze większy?

Ciekawe wieści płyną do nas z Japonii! Prawdopodobnie Lexus IS w najbliższych latach doczeka się następcy - model ten otrzyma nową turbodoładowaną jednostkę benzynową i zmienioną stylistykę.

Informacje o czwartej generacji sedana podaje japoński portal Response. Podobnie jak najnowsze modele Toyoty i Lexusa nowy IS ma być oparty na platformie opracowanej w architekturze TNGA, w tym wypadku wspólnej z Toyotą Crown. W efekcie rozstaw osi, długość i szerokość auta prawdopodobnie nieco wzrosną. A to z kolei może sprawić, że w środku znajdzie się więcej przestrzeni dla pasażerów.

Design sedana stanie się jeszcze bardziej wyrazisty, a uwagę zwracać będą przede wszystkim ostrzej zarysowane przednie lampy oraz duży grill w kształcie klepsydry. Pod maskę nowego Lexusa IS trafią najprawdopodobniej trzy jednostki napędowe. Podstawową będzie dostępny obecnie doładowany motor 2.0. W ofercie nie zabraknie oczywiście hybrydy – układu z 4-cylindrowym silnikiem 2.5 Dynamic Force Engine. A jednostkę V6 o pojemności 3,5 l znaną przede wszystkim na amerykańskim rynku zastąpi nowy benzynowy motor R4 2.4 z turbo. Zastosowanie platformy wspólnej z Toyotą Crown pozwala zakładać, że w standardzie IS pozostanie autem tylnonapędowym. 

Japoński portal podaje również, że wraz z debiutem kolejnej generacji kompaktowego sedana do oferty powróci sportowy Lexus IS F, produkowany do 2014 roku. Za napęd samochodu ma posłużyć tym razem nie V-ósemka, lecz ponad 400-konna jednostka V6 3.5 twin-turbo znana obecnie z największej limuzyny LS 500 i połączona z 10-stopniowym automatem. 

 

Najnowsze

Lexus wraca do świata samochodów z otwartym dachem!

Lexus oficjalnie powraca do świata kabrioletów. Na Festiwalu Prędkości w Goodwood japońska marka zaprezentowała prototyp modelu LC Convertible i potwierdziła, że wejdzie do produkcji. Zobaczcie dorobek Lexusa na rynku aut ze składanym dachem!

Historia kabrioletów Lexusa rozpoczyna się w 1996 roku. Właśnie wtedy ruszyły prace nad modelem SC 430. Koncepcyjny Lexus SC kabriolet zadebiutował w 1999 roku w Tokio. Projektanci tłumaczyli, że wygląd samochodu jest inspirowany jachtami. Dwa lata po tej premierze samochód w niemal niezmienionym kształcie oficjalnie trafił na rynek, jako następca modelu SC pierwszej generacji. Odtąd auto, którego nazwa pochodziła od słów Sport Coupé było dostępne wyłącznie ze składanym dachem. Do 2005 roku na japońskim rynku samochód występował pod nazwą Toyota Soarer. 

Pod maską znalazła się zaś V-ósemka o pojemności 4,3 l (stąd oznaczenie modelu – SC 430) i mocy 290 KM. Ten sam silnik 3UZ-FE napędzał modele LS i GS. W przypadku Lexusa SC połączono go automatyczną skrzynią biegów o pięciu lub sześciu przełożeniach, która kierowała moc wyłącznie na tylne koła, tak samo jak przednie połączone z dwuwahaczowym zawieszeniem. Sprint auta do setki zajmował nieco ponad 6 s, a twardy dach składał się w 25 s.

Model SC 430 zszedł ze sceny w 2010 roku. A jeszcze wcześniej japońska marka zaprezentowała model IS C, czyli kabriolet oparty na drugiej odsłonie kompaktowego sedana Lexusa.Tym razem kabriolet Lexusa był napędzany jednostkami V6 – były to przede wszystkim silniki 2.5 o mocy 208 KM (IS 250 C) oraz 3.5 310 KM (IS 350 C).

Podobnie jak w przypadku modelu SC 430 auto wyposażono w składany, twardy dach. Lexus IS C również miał swój epizod w motorsporcie. Zmodyfikowanym egzemplarzem tego kabrioletu w zawodach driftingowych startował znany japoński drifter, Daigo Saito. Pod maską jego samochodu znalazł się turbodoładowany silnik 3.4, którego moc przekraczała 1 200 KM!

W 2008 roku w Detroit producent pokazał światu koncept LF-AR z V-dziesiątką pod maską, czyli słynny model LFA w odmianie roadster. Auto nie trafiło jednak na drogi.Kolejny samochód koncepcyjny – LF-C2 – zaprezentowano w 2014 roku w Los Angeles. Ten luksusowy kabriolet z czterema miejscami wyposażono w felgi o średnicy 20 cali oraz wyjątkowy złoty lakier.

Model LC Convertible na szczęście trafi na drogi.Ostateczne potwierdzenie dał nam właśnie zakończony Festiwal Prędkości w Goodwood. Data rynkowej premiery auta nie jest jednak jeszcze znana. 

Najnowsze

Seat wprowadza ulepszenia. Co zmieni się modelach Alhambra, Tarraco, Ateca i Leon?

Co roku Seat wprowadza nowości do swoich samochodów w odpowiedzi na ciągłe potrzeby kierowców - pojawiają się nowe rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa, jak i rozrywki w samochodzie. Wiemy, co zmieni się w znanych modelach Seata!

Nabywcy modelu Alhambra będą mogli korzystać ze standardowego systemu nawigacji z 6.5 calowym ekranem już w podstawowej wersji wyposażenia Style. Dodatkowo, wyposażenie Alhambry zostanie wzbogacone o system rozpoznawania znaków drogowych oraz system monitorowania martwego pola. Ten wszechstronny i bezpieczny minivan zyska także nową opcję kolorystyczną: Reflex Silver.

Największego i najdłużej wyczekiwanego SUV-a marki – Tarraco, będzie można wybrać z opcją asystenta parkowania z przyczepą, który pomoże w trudnych manewrach, a także z gniazdkiem 230 V w bagażniku. 

Ateca zastąpi swój dotychczasowy system informacyjno-rozrywkowy Media System Colour wersją Media System Plus, wymieniając ekran z 6.5 calowego na 8 calowy (w wersjach Reference i Style). Nowy wariant otrzyma dwa porty USB z tyłu samochodu. Opcjonalnie w Atece pojawią się gniazdka 230 V i 12 V w bagażniku. 

Leon pojawi się w ekskluzywnej wersji FR Black. Imponujący design zostanie wzbogacony m.in. o czarne lusterka zewnętrzne, czarną przednią ramę grilla, czarny wewnętrzny dach, sportowe fotele z Alcantary czy 18-calowe felgi aluminiowe w kolorze czarnym. 

W czwartym kwartale 2019 rozpocznie się produkcja miejskiego Mii electric, który połączy w sobie najwyższej klasy napęd z nowymi rozwiązaniami w dziedzinie łączności oraz bezpieczeństwa na drodze. W Polsce Mii electric pojawi się w 2020 r.

Najnowsze

Odpowiednio przygotowane opony na wakacje – poradnik dla urlopowiczów

Nadszedł długo wyczekiwany okres wakacyjny. Na co zwrócić uwagę by wybierając się na wypoczynek uniknąć niebezpiecznych sytuacji na drodze?

Kluczowym elementem prawidłowego stanu technicznego pojazdu są odpowiednio dopasowane i przygotowane opony.O dobrej przyczepności samochodu w czasie przyspieszania, hamowania oraz na zakrętach decyduje ciśnienie opon. Zbyt niski jego poziom negatywnie wpływa na stabilność, wydłuża drogę hamowania i zwiększa spalanie. Za wysokie ciśnienie opon zwiększa podatność ogumienia na uszkodzenia, które przekłada się na szybsze zużycie zawieszenia samochodu.

Eksperci sugerują, by pomiaru ciśnienia dokonać na zimnych oponach lub po jeździe nie dłuższej niż 2 km, nie zapominając o kole zapasowym. Jeżeli ostatniego brak, należy sprawdzić obecność i stan coraz popularniejszego zamiennika – zestawu naprawczego, w skład którego wchodzi kompresor i preparat uszczelniający. Warto też upewnić się, czy mamy podnośnik i klucz do kół, niezbędne przy samodzielnej wymianie koła.

Zachowanie auta podczas jazdy daje nam wskazówki czy opona nie uległa przypadkiem uszkodzeniu. Powinny nas zaniepokoić takie sygnały, jak nagłe wibracje wyczuwalne na kierownicy czy zbaczanie auta z toru jazdy – ściąganie na jedną stronę. W takiej sytuacji należy przerwać jazdę, wstępnie ocenić stan ogumienia na własną rękę, a następnie udać się, wykorzystując koło zapasowe, dojazdowe lub zestaw naprawczy do profesjonalnego serwisu. Fachowa diagnoza postawiona w odpowiednim momencie ograniczy koszty naprawy oraz zapobiegnie niebezpieczeństwu na drodze.

Opony z nieprawidłowym ciśnieniem są szczególnie narażone na uszkodzenia. Najczęściej usterkom ulega wtedy bieżnik, dochodzi do nadmiernego zużycia czoła i barków opony. Jednak zbyt dynamiczny najazd na krawężnik lub wjechanie w dziurę oponą z nieprawidłowym ciśnieniem może doprowadzić do przerwania warstwy kordu tekstylnego, stalowego lub drutówki i powstania bąbli na boku opony, które świadczą o jej nieodwracalnym zniszczeniu.

Najnowsze