Kamila Nawotnik

Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka

Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior.  

Spis treści

W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam kluczyki do samochodu, brzmiało: ile prawdziwej Alfy zostało w samochodzie zbudowanym z myślą o nowej erze motoryzacji? 

Alfa Romeo Junior – Stylistyka, która nie idzie na skróty

Patrząc na profil Juniora widać, że projektanci nie poszli drogą większości współczesnych crossoverów. Zamiast jednej, prostej linii nadwozia pojawia się specyficzne przetłoczenie i ostre wcięcia, ciekawie kształtujące przód auta. To detal, ale właśnie one sprawiają, że samochód zyskuje nieco agresywniejszy i bardziej dynamiczny charakter. 

Felgi pozostają wierne klasycznemu wzornictwu Alfy Romeo, choć zostały dostosowane do wymagań “elektryka”. Są bardziej zabudowane i aerodynamiczne niż tradycyjne wzory, znane ze spalinowych modeli marki. Technicznie ma to sens – mniejsze opory powietrza oznaczają niższe zużycie energii. Wizualnie? Cóż, osobiście wolę bardziej rasowe, klasyczne interpretacje.  

Z tyłu uwagę przyciąga przede wszystkim charakterystyczny napis “Alfa Romeo” oraz listwa świetlna rozciągająca się przez całą szerokość nadwozia. To rozwiązanie nie tylko modne, ale także wspierające aerodynamikę samochodu. 

Alfa Romeo Junior – ma to “coś”

Testowany egzemplarz to wersja wyposażenia Speciale, czyli mniej więcej środkowa pozycja w całej gamie napędowej. Po otwarciu drzwi wita nas kabina, która całkiem skutecznie przypomina, że zaraz wsiądziemy do Alfy Romeo. 

Tylna kanapa została wykończona charakterystycznym dla marki połączeniem alkantary i ekoskóry. Profilowanie zarówno siedziska, jak i oparć jest raczej płaskie, ale komfort podróżowania pozostaje na dobrym poziomie. Po zajęciu miejsca z tyłu, pozytywnie zaskakuje również ilość miejsca. Przy wzroście 170 cm nie ma najmniejszych problemów ani z przestrzenią nad głową, ani z miejscem na nogi. Jak na samochód tego segmentu, rezultat jest naprawdę dobry. 

Alfa Romeo Junior – Sabelt robi różnicę

Prawdziwą gwiazdą wnętrza są jednak przednie fotele. To nie są zwykłe siedzenia i to nie tylko dlatego, że za ich wykonanie odpowiada firma Sabelt, doskonale znana wszystkim miłośnikom sportowej motoryzacji. Mamy tutaj zintegrowane zagłówki, wyraźne podparcie boczne oraz bardzo ciekawe, charakterystyczne otwory w konstrukcji oparcia. Początkowo można odnieść wrażenie, że taka forma będzie mniej wygodna podczas codziennej jazdy. W praktyce okazuje się dokładnie odwrotnie. 

To jedne z najlepszych foteli, jakie można znaleźć w samochodzie tej klasy. Są wygodne podczas spokojnej jazdy, a jednocześnie bardzo skutecznie przytrzymują ciało w zakrętach. Właśnie tutaj najmocniej czuć ten charakterystyczny dla włoskiej marki, idealny kompromis pomiędzy codziennym, eleganckim komfortem a sportowym zacięciem. I właśnie w takich detalach odnajduję odpowiedź na pytanie, ile Alfy zostało w Juniorze. 

Alfa Romeo Junior – Wreszcie prowadzi się jak trzeba

Moje ostatnie spotkanie z marką odbyło się za kierownicą modelu Tonale. Niestety był to samochód, który pozostawił po sobie spory niedosyt. Jeździł poprawnie, ale brakowało mu charakteru, którego oczekuję od Alfy Romeo, a przy tym był dość mozolny i otępiały. Junior jest zupełnie inną historią. 

Już po pierwszych kilometrach pojawiają się skojarzenia z Alfą Romeo Stelvio Veloce, a to bardzo duży komplement. Układ kierowniczy jest szybki, precyzyjny i wyjątkowo komunikatywny. Samochód bardzo łatwo wyczuć, a reakcje na ruchy kierownicą są przewidywalne i naturalne. 

Zawieszenie zostało lekko usztywnione, ale nie kosztem komfortu. Dzięki temu Junior sprawia wrażenie auta zwartego i pewnego siebie, a jednocześnie nie męczy podczas codziennej eksploatacji. 

Alfa Romeo Junior – Jest jednak jeden problem

Niestety Alfa pozostała wierna jednej tradycji, z której mogłaby już zrezygnować. Układ hamulcowy nadal jest bardzo specyficzny i raczej charakterystyczny dla aut sportowych, operujących mocnym naciskiem niż dla miejskiego crossovera. Pedał wymaga mocniejszego wciśnięcia niż normalnie, a reakcja nie jest tak bezpośrednia, jak można by oczekiwać. Hamulce są skuteczne, ale zdecydowanie wymagają przyzwyczajenia i nauczenia się charakterystyki działania. 

To nie pierwszy model marki, w którym zwracam na to uwagę. Podobne odczucia miałam również w Stelvio. 

Alfa Romeo Junior – wystarczający zasięg, choć bez fajerwerków

Testowany egzemplarz wyposażono w silnik elektryczny o mocy 156 KM oraz akumulator o pojemności 54 kWh. W gamie dostępna jest także mocniejsza odmiana Veloce generująca 280 KM, która prawdopodobnie jeszcze lepiej podkreśla sportowe aspiracje modelu. Oprócz wersji elektrycznych Alfa oferuje także wariant z benzynowym silnikiem 1.2 wspieranym układem hybrydowym, o mocy 145 KM. 

Natomiast wróćmy do naszej wersji. Czy 156 KM wystarcza? Do codziennej jazdy zdecydowanie tak. Junior nie jest samochodem, który wbija pasażerów w fotele przy każdym ruszeniu spod świateł, ale też ani przez chwilę nie sprawia wrażenia ospałego. Co ważne, skutecznie maskuje masę wynikającą z obecności baterii. 

Alfa Romeo Junior – bez marketingowych cudów

Producent deklaruje większe wartości, ale w praktyce przy odbiorze w pełni naładowanego auta, komputer pokładowy pokazywał około 360 km zasięgu. 

Podczas testu przejechałam 285 km, a po zakończeniu jazd pozostało jeszcze około 24 km przewidywanego zasięgu. Ostatecznie daje to wynik lekko przekraczający 300 km. 

Warto jednak zaznaczyć, że przez około 90% czasu korzystałam z trybu Dynamic. Skoro Alfa oferuje system DNA z trybami Dynamic, Natural i Advanced Efficiency, to trudno ignorować ten pierwszy. 

Przy spokojniejszej jeździe można oczekiwać lepszych rezultatów. W ruchu miejskim średnie zużycie energii wynosiło około: 

  • 14–14,5 kWh/100 km, 
  • najlepszy zanotowany wynik: 12,5 kWh/100 km 

Podczas jazdy trasą S8 między Bemowem a Wilanowem uzyskałam: 

  • 17,5 kWh/100 km w jednym kierunku, 
  • 19,5 kWh/100 km w drugim. 

Przy naprawdę oszczędnej jeździe osiągnięcie poziomu 12,5–13 kWh/100 km wydaje się całkowicie realne, co faktycznie mogłoby przełożyć się na zasięg rzędu 350 km, a w sprzyjających warunkach może nawet nieco więcej. 

Alfa Romeo Junior – Czy warto się nim zainteresować?

Z pełnym przekonaniem wrzucę ten samochód do kategorii “pozytywne zaskoczenie”. 

To samochód, który prowadzi się dokładnie tak, jak powinna prowadzić się Alfa – precyzyjnie, lekko i z charakterem. Ma świetne fotele, dobrze zestrojone zawieszenie i układ kierowniczy, który zachęca do jazdy. 

I tak jak prawdziwa Alfa, nie jest idealny. Układ hamulcowy nadal wymaga przyzwyczajenia, a zasięg nie należy do rekordowych. Jednak jako miejski elektryk, Junior broni się bardzo skutecznie. Co najważniejsze, w przeciwieństwie do niektórych współczesnych modeli marki, nie sprawia wrażenia samochodu pozbawionego osobowości. 

I właśnie dlatego uważam, że jeśli rozważacie elektrycznego crossovera segmentu B, warto dać Juniorowi szansę. Bo choć jest najmłodszym członkiem rodziny Alfa Romeo, to momentami przypomina o najlepszych cechach swoich starszych krewnych. 

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze