Ślepy kierowca wjechał w stojące auto

Tak naprawdę to za kierownicą nie siedział ślepiec. Ale można odnieść takie wrażenie oglądając to nagranie.

Nagranie przedstawia samochód stojący w poprzek autostrady w Toronto. Uderzyło w niego inne auto, którego kierowca uciekł z miejsca zdarzenia. Poszkodowanemu pozostało tylko czekanie na pomoc służb.

Zanim to nastąpiło, nadjechało inne auto, którego kierowca musiał patrzeć wszędzie, tylko nie przed siebie. Nie jechał szybko i miał sporo czasu na zauważenie pojazdu stojącego w poprzek drogi. Zamiast tego zwyczajnie w niego wjechał. Ranne zostały trzy osoby, ale na szczęście nikt nie zginął.

Najnowsze

Motocyklista wpadł na przewracającego się SUV-a

Chwila nieuwagi i rozpaczliwa próba uniknięcia wypadku doprowadziły do innego, groźnego zderzenia.

Według relacji motocyklisty, który został poszkodowany w wypadku, osoba siedząca za kierownicą białego SUV-a próbowała uniknąć wypadku i dlatego nagle zjechała na sąsiadujący pas, uderzając w jadącą nim Toyotę Avalon. Analizując nagranie można dojść do wniosku, że kierujący SUV-em zagapił się i w ostatniej chwili zauważył, że pojazdy przed nim zatrzymały się. Widząc, że nie zdąży się zatrzymać, postanowił uciec na inny pas.

Manewr ten był kompletnie nierozsądny – SUV w wyniku zderzenia z Toyotą dachował, a motocyklista nie zdołał uniknąć zderzenia z nim. W efekcie wypadku motocyklista doznał złamania dwóch kręgów, miał też skręconą kostkę i uszkodzone ramię, które musiał mieć unieruchomione przez pięć miesięcy.

https://www.youtube.com/watch?v=WiLJMs5qZiQ

Najnowsze

Lewis Hamilton wozi pluszaki Mercedesem-AMG GT 4-Door Coupe. Serio

Jak bardzo wszechstronny jest nowy model ze stajni AMG? Jeśli wierzyć temu filmikowi z Lewisem Hamiltonem, to wyjątkowo wszechstronny.

Dzień jak co dzień – Lewis Hamilton wskakuje do swojego Mercedesa-AMG i rusza na trening. Tym razem nie jedzie jednak sam – zabiera ze sobą trzy wielkie pluszaki.

Po chwili dociera na tor, gdzie idzie łeb w łeb z innymi modelami z rodziny AMG GT – GT R, GT S oraz wyścigowymi GT3 i GT4. Jeśli wierzyć nagraniu, ten mierzący ponad 5 metrów i ważący ponad 2 tony model, wcale nie jest wolniejszy od swoich braci z nadwoziami coupe. Z pewnością jest szybszy na prostej od GT R i GT S – mając 639 KM GT 4-Door Coupe rozpędza się do 100 km/h w 3,2 s.

Zabawa na torze nie trwa długo – Hamilton rusza na publiczne drogi i jedzie z pluszakami… gdzie? Zobaczcie sami.

Najnowsze

BMW X7 testowane w ekstremalnych warunkach

Prototypy nowego, flagowego SUV-a BMW odbywają już intensywne testy na drogach i bezdrożach, a także w skrajnie różnych warunkach klimatycznych.

Prezentując X7 BMW chce namieszać w segmencie luksusowych SUV-ów, w którym od lat króluje Range Rover, a walczą z nim Mercedes GLS i Bentley Bentayga. Jak każdy nowy model, poddawany jest on testom w zróżnicowanych warunkach, mających dać odpowiedź na pytanie, czy samochód będzie sprawował się bez zarzutu bez względu na to, w której części globu będzie użytkowany.

Przedprodukcyjne egzemplarze X7 były więc testowane zarówno w okolicach koła podbiegunowego, jak i w południowej Afryce. Poza wystawianiem auta na działanie mrozów, upałów, śniegu i piasku, przejechało ono sporo kilometrów po autostradach i w powolnym ruchu miejskim.

BMW X7 powinno zadebiutować pod koniec tego roku. Technicznie będzie bazowało na niedawno zaprezentowanym X5, ale powinniśmy spodziewać się wyposażenia i poziomu wykończenia wnętrza na poziomie flagowej serii 7.

Najnowsze

Edyta Klim

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

Weronika stawia pierwsze kroki w jeździe enduro, a ma już na koncie pierwsze sukcesy. Miała chwile zwątpienia, ale zrozumiała, że idzie (a raczej jedzie) właściwą drogą.

Od ilu lat jeździsz motocyklem i jak to wszystko się zaczęło?

Na motocyklu zaczęłam jeździć, jak miałam 4 latka. Wujek przywiózł mi na plac mały, chiński motocykl i na nim miałam pierwsze lekcje. Wcześniej tato jeździł ze mną na skuterku i uczył trzymać równowagę kierownicy, więc wsiadłam i pojechałam. Wszyscy mówili wtedy, że urodziłam się do tego sportu. Rok później rodzice dali mi większy model, którym jeździłam po polach i placu. A jak miałam 6 lat to postanowili kupić mi KTM o pojemności 50 ccm, skoro dalej miałam taką chęć do jazdy.

Kiedy poszłam do szkoły, to jeździłam z tatą, ale często po kryjomu, bo koleżanki śmiały się, że jestem „chłopczycą”. Mama mi tłumaczyła, że mam robić to co lubię, ale jako mała dziewczynka, chciałam być akceptowana i jeździłam coraz mniej. Jednak pasja była silniejsza i po przerwie znowu wsiadłam na motocykl, a na pierwszą komunię poprosiłam wszystkich o pieniążki na zakup KTM 65 ccm. Tak się stało i byłam najszczęśliwsza na świecie! Wtedy też zaczęłam ostre treningi na hołdach i w terenie z tatą. Starałam się już nie słuchać, co o mnie mówią inni.

Przygoda z enduro na obecnym etapie to dla Ciebie już sport i rywalizacja, czy traktujesz to raczej, jak dobrą zabawę?

Raczej to dobra zabawa, ale jak biorę udział w campach treningowych to zaczyna się rywalizacja. Wszystkie kobiety tam są dużo starsze ode mnie i na większych motocyklach, więc staram się dać z siebie wszystko.

Masz za sobą też pierwsze zawody, jak wrażenia i czy ze swojego startu jesteś zadowolona?

W tym roku na pierwszej rundzie KTM KATO KIDS CUP w kwietniu, po 3-miesięcznej chorobie, usiadłam po raz pierwszy na pożyczony motocykl 85 ccm i w klasie chłopców zdobyłam 3- cie miejsce. Tak się wszystko zaczęło… Pierwszy start w zawodach odbył się dzięki Patrycji Komko, która pomimo mojego wieku, zgodziła się puścić mnie na CC w Skrzypcu w klasie Women Cup. Dzień wcześniej było szkolenie zakończone mini wyścigiem, gdzie zajęłam 1-sze miejsce. Ale i tak bałam się niedzieli, bo to był pierwszy raz z tak dużą ilością wielkich motocykli i 1,5 godziny jazdy! Nie wierzyłam, że mi się uda, a po godzinie jazdy byłam wykończona, ale udało się! Zajęłam również 1-sze miejsce, jako najmłodsza z uczestniczek. Byłam zadowolona, ale również świadoma, że muszę popracować nad kondycją.

Później był kolejny camp z Patrycją w Wałbrzychu. Dwa dni ostrego treningu, a na koniec wyścig, który znowu wygrałam, więc za jej namową wystartowałam w mistrzostwach Czech w klasie 80 Open. Niestety, pomimo swoich umiejętności, nie mogę jeździć w klasie kobiet ze względu na wiek.

Ze startu w Czechach byłam bardzo zadowolona, bo wszystkie próby przejechałam mieszcząc się w czasie i bez żadnych objazdów. Każde zawody są dla mnie świetnym treningiem, a ostatni camp miałam w Głuchołazach, gdzie 20 sekund zabrakło mi do wygranego wyścigu z zawodniczką z Czech, ale i tak z wyniku jestem zadowolona.

Jesteś bardziej samoukiem, czy chętnie korzystasz z rad starszych i bardziej doświadczonych osób?

Od samego początku jeżdżę z tatą, bo to on mnie wprowadził do tego sportu. Lubię, jak mi doradzają bardziej doświadczone osoby, jednak największe wsparcie mam w rodzicach. To oni utworzyli dla mnie klub, jak wszyscy się śmiali w szkole z dziewczynki na motorze…

Co znaczy, że rodzice utworzyli na Ciebie klub?

Kończąc 3-cią klasę w maju, kolejny raz koleżanki dokuczyły mi na tyle, że powiedziałam rodzicom: ,,one maja rację i już nigdy nie usiądę na ten głupi motor”. Mama chcąc mi pokazać, ile jest dzieci jeżdżących na motocyklach, zorganizowała podczas wakacji zawody niespodziankę! Byłam w szoku i w tamtym momencie uwierzyłam w siebie, a z rundy na rundę dzieci przybywało i już miałam z kim pojeździć. Rok później powstało Stowarzyszenie Motocyklowy Klub Enduro Czerwionka na wspólne treningi z dziewczynami i chłopakami. Teraz jesteśmy jak rodzeństwo, a każdy brnie do celu, wspierając się wzajemnie.

Czy z czasem udało Ci się zdobyć akceptację rówieśników?

Raczej nie mam akceptacji wśród rówieśników – dziewczyn, ale za to z chłopakami dogaduję się doskonale. Mam oczywiście koleżanki, które jeżdżą ze mną, a to: Wiki, Paula, Klaudia i Hania. To dziewczyny takie jak ja, więc dogadujemy się doskonale.

Kim chciałabyś zostać w przyszłości? Wiążesz swoje plany ze sportem motocyklowym?

Wiążę plany z tym sportem, bo robię to co kocham! I nie mogę się doczekać, aż podrosnę i usiądę na moje wymarzone EXC 125! Bardzo dużo pracy i treningów przede mną. Razem z tatą, moim osobistym trenerem, jeżdżę 3 razy w tygodniu i w weekend. Tak szczerze, to nie potrafiłabym żyć bez treningów – ,,płaczę na treningu, ale śmieję na zawodach”. Mam nadzieję, że uda mi się spełnić marzenia o byciu prawdziwą zawodniczką enduro!

Profil FB Weroniki to: https://www.facebook.com/Weronika-Duraj-206-174441056505811/

Najnowsze