Simona De Silvestro podbija Supercars Championship
Urodzona w Szwajcarii Simona De Silvestro jest pierwszą kobietą, która pojedzie w tym sezonie na „pełen etat” w australijskiej serii wyścigowej Supercars Championship.
Wcześniej De Silvestro startowała w takich seriach jak IndyCar, Championship, Formula E czy V8 Supercars, a w zeszłym roku Bathurst 1000 tuż obok Renee Gracie. W tym sezonie wystartuje już w całej serii, dzięki kontraktowi na trzy lata. Nie zdradziła jeszcze, jaka to będzie firma, ale przypuszczalnie Nissan.
Młoda zawodniczka jest bardzo ambitna. W jednym z ostatnich wywiadów powiedziała, że kiedy jeździ, chce wygrywać. Właśnie po to przyjechała do Australii. Dodała też, że patrząc na jej osiągnięcia z lat ubiegłych, wszystko jest możliwe.
Australijska seria Supercars Championship nie należy do najłatwiejszych, ale zawodniczka świadoma trudności stawia sobie za cel częste wizyty na podium, a nawet myśli o mistrzostwie.
W przyszłym sezonie tej serii zmieniają się zasady. Nie będzie tam pojazdów z wielkimi silnikami V8. Jedynymi dopuszczonymi modelami będą dwudrzwiowe coupe z cztero- lub sześciocylindrowymi silnikami z turbodoładowaniem.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: