Replika Corvette za 87 tys. złotych?
Tanio? Owszem, gdyby chodziło o samochód dla dorosłego. Tym razem stworzono jednak unikat dla... rodziców, którzy są świetnie uposażeni i chcą przekazać swemu dziecku miłość do zabytkowej motoryzacji. Oto propozycja na prezent gwiazdkowy dla pociech milionerów.
Junior Classic Corvette to dwuosobowy model samochodu w pomniejszonej skali, będący repliką Chevroleta Corvette C1 z 1956 roku, który zasłynął w tamtych czasach w trudnym wyścigu Sebring International Raceway na Florydzie.
![]() |
Auto napędzane jest czterosuwowym silnikiem benzynowym o pojemności 107 cm3, dysponującym mocą blisko 7 KM; może rozwijać prędkość 56 km/h. Średnio zużywa 3,8 l. bezołowiowej na 100 km. Dziecko z łatwością obsłuży zapewne automatyczną skrzynię biegów oferującą jedynie 3 podstawowe przełożenia, umożliwiające jazdę do przodu, wstecz oraz bieg jałowy. Stalowe podwozie zbudowane zostało w sposób oddający wyścigowy duch samochodu. Karoserię wyprodukowano z włókna szklanego wzmacnianego poliestrem. Całość waży ok. 150 kg.
Nadwozie starannie odtworzono przy użyciu wielu oryginalnych materiałów. Nie zabrakło charakterystycznych dla tego samochodu elementów, takich jak specyficzne lusterko zewnątrzne, odstające, podwójne kierunkowskazy montowane jedynie z prawej strony na błotniku, czy specjalnej osłony na bagażniku, chroniącej lampę, która oświetla wyścigową cyfrę.
Corvette Junior przeznaczono dla dzieci powyżej 8 lat. Kosztuje – zgodnie z dzisiejszym kursem – 87 728 zł.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens

Zostaw komentarz: