Joanna Szymków-Matuszewska

Renault Talisman Grandtour – pierwsza jazda, wrażenia, opinie

Jest dużym, rodzinnym autem. Ma piękne kolory nadwozia, przestrzenne wnętrze i ciekawe silniki - czy to wystarczy, aby podbić serca Polaków?

Pewnego majowego dnia zostałyśmy zaproszone na testy kolejnego samochodu ze stajni Renault – Talismana Grandtour. Prezentacja nowego modelu odbywała się w podwarszawskim Józefowie, miałam więc chwilę na przemyślenia podczas dojazdu do celu. W czasie mojej podróży, dwukrotnie dopadła mnie w radio reklama nowego Talismana Grandtour, prezentowana przez samego Bogusława Lindę. Mariaż Bogusia Lindy i samochodu kombi… nie wiedziałam już sama, czego się spodziewać! Czyżby to był znak, że nowy model Renault będzie duży, surowy i nieokrzesany?

Talisman Grandtour jest duży – jak najbardziej. Co więcej, wizualnie jest dłuższy i szerszy niż w rzeczywistości. Ale z pewnością nie jest surowy – na pierwszy rzut oka widać, że ma pięknie zarysowaną, smukłą linię nadwozia, z mocnym przodem, talk charakterystycznym wśród nowych modeli Renault, z dużym logo na chromowanym grillu. Nie zabrakło też tak modnych teraz świateł ledowych do jazdy dziennej w kształcie litery C, znanych nam już z nowego Clio, Capture, Kadjar czy Megane. Podobnie i szeroki tył Talismana Grandtour oraz tylna linia świateł poprowadzona niemalże przez całą tylną klapę, nawiązuje do stylizacji nadwozia nowego Megane. Za takim konceptem stoi aktualny dyrektor Ddsignu Renault – Laurens Van den Acker (poprzednio pracował dla Mazdy), który dąży nie tylko do podkreślenia stylistycznej spójności modeli, ale też ich mocnego odświeżenia, nawiązującego wręcz niekiedy do stylizacji aut koncepcyjnych. Modele Renault nabrały dzięki temu nowego charakteru. Również i Talisman Grandtour, mimo że kombi, to jednak prezentuje się jak samochód z pazurem. Czy także podczas jazdy auto pokazuje „pazury”?

Do testów otrzymałam Talismana Grandtour z najmocniejszym silnikiem diesla – Energy dCi 160 Twin Turbo z automatyczną, 6-stopniową skrzynią EDC oraz najmocniejszą jednostke benzynową – Energy TCe 200 z automatyczą, 7-stopniową skrzynią EDC. Ten pierwszy motor to strzał w dziesiątkę. Moment obrotowy 380 Nm dostępny już od 1750 obr/min sprawia, że samochód jest bardzo żwawy, nie brakuje mu mocy praktycznie w żadnym zakresie obrotów, a w dodatku – dzięki systemowi 4control – praktycznie w ogóle nie czuć jego gabarytów podczas jazdy. Jedynie spojrzenie w lusterko boczne przypominało mi, że mam troszkę dłuższy tył niż zazwyczaj. Do tego producent deklaruje średnie zużycie na poziomie 4,5 l/100 km. Nic tylko wsiąść i zdobywać bezdroża.

Oczywiście samochód wyposażony jest w szereg systemów bezpieczeństwa, znanych nam już z Megane: system kontroli odległości, kontrola pasa ruchu, awaryjne hamowanie, automatyczny tempomat, system czytania znaków – można by długo wymieniać. Największym atutem nowych Renault jest jednak możliwość dopasowania do siebie i swoich potrzeb właściwości jezdnych samochodu oraz funkcji dotyczących naszego komfortu w trakcie jazdy. Auto wyposażono w system Renault Multi-Sense, w którym mamy do wyboru pięć trybów jazdy: Eko – dla miłośników eko jazdy, Komfort –  dla wygodnickich, Neutral – ustawienia optymalne, Sport – dla szukających mocnych wrażeń i Perso – dla indywidualistów. Podgrzewane i wentylowane fotele przednie, dodatkowo wyposażone w funkcję masażu, umilą każdą, nawet najdalszą podróż. A na długich dystansach przyda się też duży bagażnik – wiadomo. Renault innowacyjnie wyposażyło Talismana Grandtour w możliwość otwierania i zamykania bagażnika za pomocą ruchu stopy pod samochodem. Brawo za pomysł (rodem z innych aut  tj. VW Passat, czy Ford Focus), jednak podczas testów były jeszcze pewne problemy z działaniem tego systemu. Jako osoba mająca wiecznie milion rzeczy w rękach doceniam za to samą inicjatywę.

Jeżeli chodzi o dostępną dla nas przestrzeń to Talisman Grandtour oferuje nam 572 dm3 powierzchni bagażnika. W porównaniu do rywala z segmentu D – nowej Skody Superb kombi to nie jest porywający wynik. Podobnie jeśli chodzi o wnętrze – Skoda wygrywa przestronnością. W Talismanie widać za to dokładne spasowanie wszystkich elementów oraz wykonanie wnętrza z użyciem wysokiej klasy materiałów. Deska rozdzielcza została wykończona miękkim tworzywem typu slush. Przez środek poprowadzono szeroką konsolę, na czele której umiejscowiono 7-calowy ekran wyposażony w system multimedialny R-Link 2  – bardzo wygodny w obsłudze, ale potrzeba trochę czasu na jego rozpracowanie.

Podsumowując: Talisman Grandtour to naprawdę przyjemny w użyciu, elegancki i komfortowy samochód. Jednak Renault na tym nie chciało poprzestać i stworzyło przyciągającą uwagę wersję Initiale Paris. Najładniej auto prezentuje sie jednak Talisman Grandtour w kolorze dedykowanym właśnie do tej wersji – fioletowym Améthyste. Nie przywykłam do rozwodzenia się nad kolorem, ale ten jest idealnie dopasowany do charakteru i sylwetki Talismana Grandtour – wręcz trudno oderwać od niego wzrok. Do tego 19-calowe, „diamentowe” obręcze kół o oryginalnym designie – całość prezentuje się luksusowo. Także i wyposażenie wnętrza różni się od innych wersji. W odmianie Initiale Paris mamy do dyspozycji specjalne, otulające głowę zagłówki w przednich fotelach, tapicerkę Nappa ze skóry licowej w kolorze czarnym lub cieniowaną szaro-grafitową oraz dodatkowe wyciszenie szyb bocznych, które jest zauważalne szczególnie podczas wyprzedzania pojazdów. Wersja Initiale Paris jest dostępna wyłącznie z najmocniejszymi wersjami silników benzynowych i wysokoprężnych.

Rozpiętość cenowa pomiędzy najuboższą wersją Talismana Grandtour a wersją Initiale Paris to około 50 tysięcy złotych. Nie jest to mało. Jednak gdy zaczniemy porównywać Talismana Grandtour ze wspomnianą już Skodą Superb z tego samego segmentu, to ceny stają się podobne, również w stosunku do oferowanych wersji – nawet Initiale Paris wypada taniej. Wersja z silnikiem wysokoprężnym to koszt 151 900 złotych, podczas gdy Skoda oferuje Superb Combi w najwyższej wersji Laurin & Klement za około 160 tys. złotych.

Renault Talisman Grandtour okazał się być godnym polecenia samochodem, zapewniającym duży komfort podróżowania zarówno samemu kierowcy, jak i pasażerom, ale przede wszystkim przyciągającym uwagę swoją klasą i nowoczesnym wyglądem. Koncepcja Laurensa Van den Ackera sprawdza się – Renault odświeża wygląd swoich modeli, ale też nabiera luksusu, o czym lata temu zdołano zapomnieć. A przede wszystkim Renault znów przyciąga wzrok, a przecież w motoryzacji też i o to chodzi.

Na plus:
+ wysoki komfort jazdy;
+ dynamiczny silnik Energy dCi 160 Twin Turbo'
+ elegancki wygląd, szczególnie w wersji Initiale Paris i dedykowanym kolorze fioletowym.

Na minus:
– nie dość dobrze działający system otwierania i zamykania bagażnika za pomocą ruchu stopy.

Cennik:

silnik/wersja

LIFE

ZEN

INTENS

INITIALE PARIS

Energy TCe 150 EDC

 

108 900 zł

115 900 zł

 

Energy TCe 200 EDC

     

148 400 zł

Energy dCi 110

96 900 zł

     

Energy dCi 130

 

108 900 zł

115 900 zł

 

Energy dCi 130 EDC

   

122 900zł

 

Energy dCi 160 EDC

 

120 900 zł

127 900 zł

151 900 zł

Najnowsze

Magda Wilk przed 7. i 8. Rundą Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski

Po niespełna dwóch tygodniach Magda Wilk wraca na trasy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Pojawi się w stawce 87 kierowców z 8 państw, którzy w dniach 8-10 lipca będą walczyć w 8. Wyścigu Górskim Limanowa - Przełęcz pod Ostrą.

 Impreza stanowi 7. i 8. Rundę Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Jest również eliminacją FIA EHC – Mistrzostw Europy FIA w Wyścigach Górskich. Zawody rozgrywane będą w dniach 9-10 lipca. Trasa liczy 5493 metry i prowadzi  od miejscowości Stara Wieś do szczytu Przełęcz pod Ostrą. Pierwsze podjazdy treningowe zaplanowano w sobotę i niedzielę na godzinę 9:00 . Podjazdy wyścigowe rozpoczną się w sobotę o godzinie 14:00 i w niedzielę o 11:30. Relację z imprezy będzie można obejrzeć na żywo w TVP 3 ( ogólnopolska) i TVP 3 Kraków – również w wersji na tablety i smartfony, z użyciem bezpłatnej aplikacji tvp stream oraz w internecie, pod adresem www.gsmp.pl.

– Od Magury – 5. i 6. Rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski, minęły niecałe dwa tygodnie. Dla mnie były to pracowite dni, spędzone przed mapką trasy wyścigu i filmami z you tube’a.  Sama trasa wydaje się być szybka. Z pewnością jest najdłuższą jaką do tej pory jechałam – ponad 5 kilometrów. Mam nadzieję, że nie będę mieć problemów z jej zapamiętam już na miejscu. W warunkach „domowych”, gdzie nie ma tego stresu kojarzę każdy zakręt. Cieszę się też, że wyścig w Limanowej to również eliminacja Mistrzostw Europy bo na starcie stanie do rywalizacji aż 87 kierowców w bardzo ciekawych samochodach, w tym bolidach! Najważniejsze jednak, że po awarii silnika w Magurze moje Renault jest już gotowe do walki. 2BRally stanęło na wysokości zadania i mimo sezonu urlopowego uporało się z naprawą. Liczę też, że limit pecha został już wyczerpany. Dlatego plan na weekend to bezawaryjnie przejechać obie rundy. Niełatwo będzie powalczyć z innymi seryjnym samochodem, szczególnie, że każda runda to dodatkowo debiut na trasach GSMP ale mam nadzieję, że wycisnę z tych dwóch dni i mojej Cliówki jak najwięcej frajdy z jazdy! Razem ze mną na trasie w Limanowej pojawią się moi partnerzy i patroni: Automobilklub Polski w tym Koło Młodych Automobilklubu Polski, RallyAddict, motocaina.pl oraz WrOOOOm TV.  Przygotowaniem i obsługą auta zajmuje się Kacper Wróblewski – podsumowuje zawodniczka.

HARMONOGRAM 7. i 8. rundy GSMP:

8 lipca – piątek – Limanowski Dom Kultury – Limanowa

13:00 – 19:30 –  Odbiór Administracyjny i Badanie Kontrolne

9 lipca – sobota – Stara Wieś

9:00 – podjazdy treningowe

14:00 – podjazdy wyścigowe

10 lipca – niedziela – Stara Wieś

9:00 – podjazdy treningowe

11:30 – podjazdy wyścigowe

Najnowsze

Jak sprawdzić historię szkód w OC?

Jeszcze mało osób o tym wie, ale teraz każdy bez większych przeszkód może sprawdzić historie swoich szkód, czyli jeden z najważniejszych czynników branych przez ubezpieczyciela podczas kalkulacji składki za polisę OC.

Kierowcy nie wiedzą, że wypadek spowodowany przez nich cudzym autem jest również zaliczany do historii szkodowości i może się negatywnie odbić przy wyliczaniu składki. Taka historia jest odnotowywana w historii ubezpieczenia pojazdu, ale trafia do ogólnopolskiej bazy polis komunikacyjnych w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym.

W zeszłym roku prawie jedna trzecia wypadków była spowodowana przez kierowców, którzy nie byli właścicielami pojazdu. UFG uruchomiło specjalną kampanię informacyjną, w której namawia właścicieli pojazdów do pobrania online historii ubezpieczenia OC z ogólnopolskiej bazy polis. Dzięki temu unikniemy zaskoczenia podczas kalkulacji składki. Właściciel samochodu ma teraz taką samą wiedzę jak ubezpieczyciele.

Żeby poznać historię naszej szkodowości w ramach ubezpieczenia OC wystarczy zarejestrować się na portalu UFG www.ufg.pl i założyć konto. Po weryfikacji tożsamości przez Fundusz – aktywować konto i pobrać online historię swojego OC.

Na stronie internetowej kampanii www.sprawdzoc.pl. Znajduje się stale aktualizowany licznik kierowców, którzy już zdecydowali się na założenie konta i pobranie online własnej historii tego ubezpieczenia. Warto skorzystać tego narzędzia.

Najnowsze

Lamborghini odtwarza sceny z „Włoskiej roboty”

Niektóre filmy kojarzą nam się z konkretnymi samochodami. Jak na przykład "Powrót do przyszłości" z DeLoreanem, "Bullit" z Mustangiem czy "Włoska robota" z Mini Cooperem. Z tym ostatnim to jednak nie do końca.

Oryginalna wersja „Włoskiej roboty” została nakręcona w 1969 roku, a jednym z głównych bohaterów było Lamborghini Miura jeżdżące po włoskich odcinkach Alp. Producent supersamochodów z Sant Agata Bolognese postanowił jeszcze raz odświeżyć tą samą ścieżkę.

w tym roku model Miura obchodzi 50. urodziny. Z tej okazji wysłano dwa egzemplarze prototypowego modelu na przełęcz Św. Bernarda, gdzie kręcono niemal pół wieku temu sceny otarcia. Kilka dni temu producent opublikował pierwsze zdjęcia i filmy z tego miejsca. 

Nie było to proste zadanie, ponieważ ta droga jest zwykle zamknięta od listopada do czerwca, ale marka spod znaku wściekłego byka postarała się o odpowiednie zgody, żeby otworzyć ten odcinek podczas majowej imprezy. Dwa egzemplarze Lamborghini Miura poruszały się w eskorcie policji. Podczas tej wyjątkowej okazji za kierownicą modelu mogli zasiąść twórcy samochodu, czyli Gian Paolo Dallara, Paolo Stanzani i Marcello Gandini.

 

Najnowsze

Honda CBR600 RR znika z Europy

W tym roku Honda CBR600RR obchodzi trzynaste urodziny. Ta liczba nie będzie jednak szczęśliwa dla sportowego jednośladu, ponieważ producent zadecydował o wycofaniu go z rynku.

Honda CBR600RR kończy żywot z powodu ostrzejszych norm emisji spalin. Na rynkach, gdzie zacznie obowiązywać Euro 4, nie będzie można sprzedawać już tego modelu. Dlatego japoński producent zadecydował o zakończeniu produkcji, bez przedstawiania kolejnej generacji motocykla.

Prace nad jednośladami z serii Supersport pochłaniają duże budżety i zajmują sporo czasu. Na tyle, że bardziej opłaca się pracować nad maszynami z prestiżowej klasy Superbike. Dlatego też jedyne widoczne zmiany, jakie wprowadzają od kilku lat niektórzy producenci jednośladów, to malowanie nadwozia. Inną kwestią jest bardzo słaba sprzedaż Hondy CBR600RR w Europie. 

Honda CBR600RR była produkowana od 2003 roku. Motocykl był następcą modelu CBR600F. Aktualny model jest zasilany czterocylindrową jednostką o pojemności 600 cm3, która rozwija moc 120 KM przy 13 500 obr./min. 

 

 

Najnowsze