Problem z parkowaniem i nietypowe rozwiązanie

W sieci krąży całe mnóstwo filmików pokazujące problemy z parkowaniem w miejscach, w których, zdawałoby się, żadnego problemu być nie było. Podobna jest ta sytuacja, ale zaskakuje jej rozwiązanie.

Zwykle problemy podczas parkowania pojawiają się przy wykonywaniu tak zwanej koperty, czyli parkowania równoległego. Jak trudne może być jednak zaparkowanie prostopadłe na parkingu gdzie jest sporo miejsca, zarówno na manewrowanie, jak i na zatrzymanie samochodu? Okazuje się, że całkiem trudne.

Pewna właścicielka Volkswagena Polo podeszła do sprawy prawidłowo – postanowiła zaparkować tyłem, a żeby sobie ów manewr ułatwić, chciała to zrobić z jedną poprawką. W tej sytuacji nie było to konieczne, ale ułatwiało wygodne ustawienie samochodu i wycofanie na wprost w miejsce parkingowe.

Wszystko szło dobrze, do momentu kiedy okazało się, że panią tą coś bardzo „przyciąga” z jej lewej strony. W efekcie, pomimo prób poprawienia ustawienia, „przytuliła się” do zaparkowanego obok Citroena C4 Cactusa, najprawdopodobniej jednak go nie uszkadzając. Następnie, najwyraźniej nie widząc innego wyjścia, wysiadła z auta od strony pasażera. Cóż, można i tak.

https://www.youtube.com/watch?v=IK0bt1EEN_w

Najnowsze

Prezes Audi aresztowany, Rada Nadzorcza wyznacza następcę

Czarne chmury zebrały się nad Audi, czego efektem jest tymczasowe aresztowanie Ruperta Stadlera - jeszcze do niedawna prezesa Audi. Zatrzymanie jest pokłosiem afery z fałszowaniem wyników emisji spalin przez koncern Volkswagena.

18 czerwca, na wniosek sporządzony przez prokuraturę w Monachium, został aresztowany Rupert Stadler – dotychczasowy prezes Audi. Decyzję o tymczasowym aresztowaniu podjął sąd w obawie o możliwość mataczenia przez oskarżonego.

Stadler oskarżony jest o zaniechanie działań mających na celu wstrzymanie dostaw samochodów wyposażonych w silniki z oprogramowaniem fałszującym wyniki emisji spalin. Zdaniem prokuratury odpowiednie kroki powinny były być podjęte ze strony prezesa Audi już pod koniec 2015 roku, kiedy to wybuchła afera związana z silnikami diesla w koncernie Volkswagena i wiadome było, że te same jednostki trafiały też pod maski modeli Audi.

Sam Rupert Stadler już 19 czerwca, a więc dzień po aresztowaniu, wystąpił do Rady Nadzorczej Audi oraz Rady Nadzorczej Volkswagena z wnioskiem o zwolnienie go z zajmowanego stanowiska. Obie rady przychyliły się do tego wniosku, ale jest to zwolnienie tymczasowe, zawieszone na czas wyjaśnienia zarzutów postawionych Stadlerowi.

Na czas jego nieobecnści obowiązki prezesa zarządu Audi przejął Abraham Schot, będący członkiem zarządu, od 1 września 2017 roku odpowiedzialnym za sprzedaż i marketing.

Najnowsze

„Amerykański Chopper: powrót legendy” od 18 lipca na Discovery Channel

Legendarny duet amerykańskich twórców chopperów, czyli Paul Teutul Senior i jego syn Paul Teutul Junior wracają na antenę Discovery Channel w Polsce.

Drogi Seniora z synem rozeszły się prawie dekadę temu. Ich wybuchowe temperamenty i odmienne wizje przy tworzeniu motocykli doprowadzały do częstych kłótni, wzajemnych pretensji i oskarżeń. Każdy z nich poszedł swoją drogą i zajął się własnym biznesem. W końcu nadszedł jednak ten przełomowy moment we wzajemnych relacjach ojca i syna. W nowej serii mężczyźni gotowi są odbudować łączące ich więzi i zostawić za sobą burzliwą przeszłość. Liczy się tylko to, co obaj kochają najbardziej. Pasja do tworzenia niepowtarzalnych motocykli dla najbardziej wymagających klientów.

Fani rodziny Teutulów oraz chopperów znów będą mogli oglądać, jak duet konstruuje unikalne modele jednośladów na zamówienie celebrytów, sportowych gwiazd czy biznesmenów z listy Forbesa. Z każdym nowym motocyklem Paul Senior i Paul Junior ryzykują grube miliony i dobre imię marki. Czy wspólna szalona jazda Teutulów zakończy się sukcesem? Nowa i wyczekiwana seria programu AMERYKAŃSKI CHOPPER: POWRÓT LEGENDY swoją premierę w Polsce będzie miała 18 lipca (środa) o godz. 22:00 tylko na Discovery Channel!

Najnowsze

Predator na motocyklu zrobionym z Obcego. Serio!

Ktoś musiał włożyć naprawdę dużo pracy w to, aby zbudować tak niezwykły motocykl i przygotować wyjątkowo kunsztownie wykonany strój. A może to prawdziwy Predator?

Lubicie postać Predatora – najlepszego łowcy w galaktyce? Z pewnością ceni go ktoś w Tajlandii i to na tyle, że stworzył kompletny strój pozwalający wyglądać jak przedstawiciel tej bardzo groźnej rasy. Udało się go nagrać, gdy jedzie na motocyklu wyglądającym niczym Obcy!

Miłośnicy kina science-fiction dobrze wiedzą, że ci dwaj wrogowie ludzkości często walczyli również ze sobą. Połączenie Predatora jadącego na motocyklu przypominającym ksenomorfa jest więc wręcz naturalne.

Trudno przy tym nie docenić kunsztu wykonania wszystkich elementów. Głowa Predatora (bez maski) wygląda „jak żywa”, buty przypominają do złudzenia dolne kończyny kosmity, a na ramieniu można zauważyć charakterystyczną wyrzutnię rakiet.

Najnowsze

Motocyklista próbuje uciec, uderza wprost w samochód

Niedoświadczony motocyklista traci panowanie nad swoją maszyną i uderza w samochód? Tak to wygląda na pierwszy rzut oka, ale sprawa może mieć drugie dno.

Na nagraniu z monitoringu widzimy motocyklistę, który rusza dość niezdarnie, odpychając się nogami, a następnie gwałtownie przyspiesza stając na tylnym kole i wjeżdża w zaparkowaną przy ulicy Toyotę Camry. Siła uderzenia jest na tyle duża, że motocyklista przelatuje za samochód, którego tylne koło wbija się wręcz w krawężnik, zapewne uszkadzając oponę.

Co spowodowało takie dziwne zachowanie motocyklisty? Podobno wcześniej jeździł szybko po okolicy, co szczególnie rozzłościło jednego z mieszkańców. Widać go na początku nagrania w miejscu, z którego ruszył motocyklista. Wygląda to tak, jakby mężczyzna miał w ręce kij bejsbolowy.

Wiele wskazuje więc na to, że zdenerwowany mieszkaniec chciał pogrozić motocykliście, który wystraszył się i spanikowany próbował uciec. A nie musimy chyba nikomu tłumaczyć co się dzieje, gdy dodamy za dużo gazu i zbyt gwałtownie puścimy sprzęgło.

Na szczęście motocyklista, po chwili wicia się na ziemi, wstał o własnych siłach. Mamy nadzieję, że nic poważnego się mu nie stało.

Najnowsze