Porsche Cayenne holuje wielkiego Airbusa A380
Możliwości Porsche Cayenne z silnikiem diesla są naprawdę duże, ale kilka dni temu niemiecki SUV udowodnił, że jest w stanie holować samolot o masie 285 ton przy okazji ustanawiając nowy rekord Guinessa.
Dekadę temu Volkswagen Touareg będący konstrukcyjnym bliźniakiem Cayenne podjął się holowania Boeinga 747 ważącego 155 ton. Kilka lat później Nissan Patrol ustanowił rekord ciągnąc 170-tonowy samolot. Kilka dni temu odbyła się niecodzienna próba na paryskim lotnisku Charles de Gaulle, a głównymi bohaterami były: Porsche Cayenne oraz Airbus A380.
Na początek do zadania wytypowano Porsche Cayenne S Diesel z silnikiem V8 4.0 o mocy 385 KM. Jednostka dysponuje potężnym momentem obrotowym o wartości 850 Nm. Niemiecki SUV pociągnął Airbusa A380 ważącego 285 ton przez 73 metry.
Przy okazji przeprowadzono drugą próbę przy użyciu Porsche Cayenne w wersji Turbo S. Pod maską samochodu pracuje silnik 4.8 V8 z turbodoładowaniem. Maksymalna moc to 570 KM, ale szczytowy moment wynosi 800 Nm. Jednak takie parametry również wystarczyły, żeby ruszyć z miejsca latającego kolosa.
Próba została wpisana do Księgi Rekordów Guinessa.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: