Oto Graham – przeżyje każdy wypadek
Wygląda trochę jak przybysz z innej planety, ale Graham to obecnie najtwardszy człowiek na Ziemi. Jest w stanie wyjść bez szwanku z każdego wypadku.
Graham jest interaktywną rzeźbą stworzoną na potrzeby kampanii bezpieczeństwa przeprowadzanej właśnie w Australii. Stworzyła go dwójka lekarzy i rzeźbiarka. Według nich Graham jest jedyną osobą na świecie zaprojektowana tak, by przetrwać wypadek samochodowy.
Na pierwszy rzut oka przypomina kosmitę, ale jego wygląd nie jest przypadkowy. Graham nie ma szyi, co sprawia, że podczas wypadku nie może złamać karku. Jego twarz jest płaska, a gruba warstwa tłuszczu chroni nos i uszy. W powiększonej czaszce umieszczono włókna amortyzujące mózg przed obrażeniami, a pomiędzy żebrami umieszczono poduszki powietrzne niwelujące siły działające na ciało w czasie wypadku. Do tego jego skóra jest grubsza niż u normalnego człowieka, a kolana mogą się wyginać w każdym kierunku.
Postać Grahama powstała z silikony, włókna szklanego, żywicy i ludzkich włosów. Będzie główną atrakcją wystawy w State Library of Victoria, a potem ruszy w tournée po całej Australii promując przy tym bezpieczną jazdę.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: