Karolina Chojnacka

Nowy Rolls-Royce Ghost debiutuje! To luksusowy samochód zaprojektowany zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej”

Po ponad 10 latach pojawia się druga generacja Rolls-Royce Ghosta, bestsellera luksusowej marki. Brytyjska marka zaprezentowała udoskonalony samochód, który znacznie różni się od swojego poprzednika. Nowy Ghost jest najbardziej zaawansowanym technologicznie modelem marki Rolls-Royce. Odzwierciedla założenia projektowe filozofii „Post Opulent” odrzucającej nadmiar i przepych.

Nowy Ghost jest najbardziej zaawansowanym technologicznie modelem marki Rolls-Royce. Odzwierciedla założenia projektowe filozofii „Post Opulent” odrzucającej nadmiar i przepych.

Został zbudowany na sztywnej aluminiowej platformie, nowatorskiej konstrukcji marki Rolls-Royce. Posiada napęd na cztery skrętne koła, który zapewnia niezrównaną stabilność na drodze i precyzję prowadzenia oraz pierwszy na świecie układ zawieszenia Planar, który zwiększa zwrotność i lekkość prowadzenia.

Napędzany jest flagowym, podwójnie doładowanym silnikiem V12 o pojemności 6,75 litra o mocy 571 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 850 Nm.

Elektrycznie otwierane i zamykane drzwi mają ułatwić wsiadanie i wysiadanie. A perfekcyjnie zestrojone, zgodnie z „przepisem na spokój”, częstotliwości drgań elementów wnętrza sprawiają, że w kabinie panuje idealna cisza. Dodatkowo delikatnie podświetlona osłona grilla Pantheon akcentuje kultowe elementy nadwozia. A podświetloną odświetloną tablicę rozdzielcza, którą zdobi logotyp modelu Ghost, otacza ponad 850 gwiazd.

2021 Rolls-Royce Ghost debiutuje! To luksusowy samochód zaprojektowany zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej”

W 2009 roku firma Rolls-Royce ogłosiła, że planuje rozszerzyć swoją gamę o nowy model, diametralnie inny niż flagowy Phantom. Ten samochód został błyskawicznie dostrzeżony przez nową grupę klientów, których fascynowało konsekwentne dążenie marki do perfekcji w designie, technologii i wykonawstwie i chcieli dołączyć do świata Rolls-Royce’a, ale byli zainteresowani bardziej minimalistycznym i oszczędnym w formie autem.

Pierwszy model Ghosta, zaprojektowany z myślą o oczekiwaniach docelowej grupy klientów, cieszył się ogromną popularnością. W ciągu pierwszych 10 lat od jego premiery rynkowej stał się najlepiej sprzedającym się modelem w 116-letniej historii marki. Ten sukces nie tylko umożliwił marce zwiększenie produkcji i dokonanie inwestycji w rozbudowę fabryki, ale sprawił także, że Rolls-Royce stał się prawdziwie międzynarodową marką.

Ghost jest na rynku od ponad dekady. W tym czasie specjaliści marki, którzy zajmują się badaniem potrzeb nabywców dóbr luksusowych nie próżnowali – zbierali cenne informacje na temat nowych wzorców zachowań, pytali się właścicieli modeli Ghost, w jaki sposób użytkują swoje samochody, jakie elementy wyposażenia zamówili i jak postrzegają markę Rolls-Royce. Były to dla marki bardzo cenne informacje:

Ponieważ model Ghost wyróżnia się wzorcową dynamiką jazdy, jego nabywcy szybko przekonali się, że samochody marki Rolls-Royce nie muszą być zawsze kierowane przez szofera i mogą zapewnić im także zupełnie inne emocje na drodze. Wielu klientów ze Stanów Zjednoczonych i niektórych krajów Europy siadało za kierownicą tego modelu niedługo po jego premierze. Klientów z Azji interesowały bardziej technologie zapewniające łączność ze światem, wykorzystywane w celach zawodowych i dla rozrywki.

2021 Rolls-Royce Ghost debiutuje! To luksusowy samochód zaprojektowany zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej”

Na wszystkich rynkach klienci, którzy składali w salonach zamówienia na Ghosta, pytali się przedstawicieli marki o doświadczenia z jazdy, nawet, jeśli zamawiali wersję z długim nadwoziem. W weekendy, samochód będący na co dzień narzędziem ich pracy nabierał bardziej kameralnego charakteru – klienci przesiadali się na fotel kierowcy, żeby podjechać do restauracji lub wybrać się na kilkudniowy wypad do letniego domu w towarzystwie rodziny lub przyjaciół. Wszyscy doceniali osobowość modelu, co odzwierciedla popularność żywszej palety kolorów oraz wiele spersonalizowanych elementów wyposażenia wnętrza umieszczonych na linii wzroku kierowcy.

Ponieważ właściciele modelu Ghost oczekiwali od swojego samochodu znacznie więcej, Rolls-Royce postanowił połączyć swoją oryginalną architekturę z takimi technologiami, jak napęd na 4 koła czy układ czterech kół skrętnych, aby nowy model zyskał zupełnie inną, bardziej wyrazistą osobowość. Zespół projektantów analizował nowe trendy, które zadecydowały ostatecznie o estetyce nowego modelu Ghost. 

Kwintesencją trendu, który nazwano wewnętrznie „Post Opulence”, jest minimalizm i oszczędna forma, podkreślone przez staranny dobór niezwykłych materiałów wykończeniowych i ich odpowiednią oprawę. Wzornictwo nie może dominować, musi być przemyślane i nie rzucać się w oczy. Nowa filozofia jest całkowitym zaprzeczeniem „miernokracji premium”, popularnego terminu wśród znawców mody, który odwołuje się do produktów wykorzystujących tanie, efekciarskie zabiegi, np. duże, przeskalowane logo, lub w świecie motoryzacji rzucające się w oczy przeszycia i inne sztuczki, aby stworzyć iluzję luksusu, prezentując przeciętnej jakości produkty w bogatym opakowaniu.

2021 Rolls-Royce Ghost debiutuje! To luksusowy samochód zaprojektowany zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej”

Efektem wszystkich tych prac jest nowy model Ghost. Jest to samochód, który idealnie wpisuje się w potrzeby swoich docelowych klientów. Jest perfekcyjny w swojej prostocie, ale jednocześnie luksusowy i zaprojektowany zgodnie z zasadą „im mniej, tym lepiej”.

Przeczytaj też: Rolls-Royce zaprezentował nową identyfikację wizualną. Wszystko w przededniu premiery nowego Ghosta

Najnowsze

Eksplozja dosłownie rozerwała samochód! To nie była bomba, tylko ładujący się elektryk

Pojazdy elektryczne są bardzo bezpieczne i to jest fakt. Faktem jest też jednak to, że w bardzo konkretnych sytuacjach, mogą być o wiele groźniejsze.

Wiele osób zastanawiało się czy jazda autem elektrycznym jest bezpieczna i jak zachowują się w razie wypadku. Czy nie kopnie nas prąd? Oczywiście, że jest bezpieczna i prąd nas nie kopnie. Przypominamy też, że w przypadku aut spalinowych wozimy ze sobą dziesiątki litrów wyjątkowo łatwopalnej substancji. A jakoś nikt się nad tym nie zastanawia, kiedy rusza rano do pracy.

Auto elektryczne stanęło w płomieniach i podpaliło dwa inne pojazdy!

Mimo to elektryki nie są stuprocentowo bezpieczne. Jeśli nastąpi uszkodzenie ogniw baterii (na przykład podczas wypadku) mogą się przegrzać i zapalić, powodując reakcję łańcuchową i doprowadzając do pożaru. Ostatnio pojawiły się także informacje o hybrydach plug-in niektórych producentów, w których do takiego przegrzania, w wyniku wady konstrukcyjnej baterii, może dojść podczas zwykłego ładowania.

Hybrydy BMW są niebezpieczne? Mogą się zapalić!

Na poniższym wideo macie za to przypadek ekstremalny. Chiński elektryk zaczął dawać jakieś niepokojące objawy podczas ładowania i to przez dłuższą chwilę. Na początku nagrania nie widać żadnych płomieni, ale na miejscu był już zastęp straży pożarnej, który lał pod niego wodę. Prawdopodobnie ugasili w ten sposób pierwsze płomienie i mieli nadzieję na obniżenie temperatury baterii. Nie udało się i samochód eksplodował z głośnym hukiem, wyrywając drzwi i klapę bagażnika!

https://www.youtube.com/watch?v=KWX5aJ63fU8

Najnowsze

Rowerzysta przejechał na czerwonym świetle na oczach policji. Myślał, że jest bezkarny?

Rowerzyści często zachowują się tak, jakby przepisy ich nie dotyczyły. Czasami wynika to z nieznajomości tych przepisów, a czasami z poczucia całkowitej bezkarności. Tym razem rowerzysta mocno się zdziwił.

Obserwując zachowanie rowerzystów, można często odnieść wrażenie, że dla nich ruch drogowy jest czymś umownym. Czymś zależnym w pewnym stopniu od ich kaprysu. W danym miejscu rowerzysta powinien jechać ulicą? To wskoczy na chodnik. W innym wybudowano drogę dla rowerów? On woli śmigać ulicą, denerwując się na gęsty ruch samochodowy.

Rowerzysta wjeżdża na czerwonym pod samochód. No i w czym problem?

Najweselej jest oczywiście na skrzyżowaniach, gdzie nie raz można zauważyć niezwykłe ewolucje rowerowe. Czerwone światło? No to hop na chodnik, przejazd po przejściu dla pieszych na czerwonym i wracamy na ulicę. Powinni wtedy jeszcze krzyczeć „Trzeba mieć fantazję, dziadku!”, jeśli pamiętacie pewną starą reklamę.

Pijany rowerzysta wjeżdża w Lamborghini Huracana!

Rowerzysta na poniższym nagraniu też miał fantazję. Jechał chodnikiem, chociaż w tym miejscu powinien ulicą, a na widok czerwonego światła na skrzyżowaniu, zjechał na ulicę. Po co? Chyba tylko po to, żeby przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym. Może sprawia mu to przyjemność, ponieważ natychmiast potem wrócił na chodnik i skręcił w prawo. To dlaczego w ogóle zjeżdżał z chodnika? Chyba faktycznie przejeżdżanie na czerwonym świetle go bawi.

Rowerzysta doprowadził do kolizji i absurdalnie się tłumaczył

Cała historia ma jednak szczęśliwe zakończenie, ponieważ rowerzysta zjechał z chodnika prosto przed stojący na czerwonym świetle samochód. Tak się zdarzyło, że był to nieoznakowany radiowóz z wideorejestratorem. Wszystko pięknie się nagrało, a policjanci ruszyli za miłośnikiem czerwonego światła i wręczyli mu mandat na 500 zł. Może da mu to trochę do myślenia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

100 tysięcy widzów na GP Turcji! Czy w dzisiejszych czasach to bezpieczne?

Formuła 1 po dziewięciu latach wraca do Turcji. I to w jakim stylu! Promotor Grand Prix powiedział, że powrót królowej sportów motorowych do Stambułu zobaczy z trybun 100 tysięcy kibiców. Tylko czy to bezpieczne?

FIA i Formuła 1 oficjalnie potwierdziły ostateczny kalendarz 2020, liczący siedemnaście wyścigów. Sezon zakończy się w połowie grudnia. Zgodnie ze wcześniejszymi doniesieniami, Formuła 1 wraca po dziewięcioletniej przerwie do Turcji. Grand Prix Turcji odbędzie się w dniach 13-15 listopada.

Przeczytaj też: Znamy ostateczny kalendarz wyścigów Formuły 1 na sezon 2020! Kibice wrócą na trybuny!

Przy okazji ogłoszenia ostatecznego kalendarza na sezon 2020 poinformowano również, że część wyścigów odbędzie się z udziałem kibiców.

Podczas konferencji prasowej Vural Ak, szef promotora Grand Prix Turcji, wyjawił, że fani F1 zostaną wpuszczeni na tor. Plany zakładają obecność nawet 100 tysięcy kibiców, co stanowi około 50% pojemności obiektu. Władze będą jednak monitorować sytuacje epidemiczną związaną z pandemią koronawirusa i w przypadku jej pogorszenia wyścig odbędzie się za zamkniętymi drzwiami:

Musimy być przygotowani na wszystko. Jeśli sytuacja będzie gorsza niż dziś, wyścig może odbyć się bez widzów. Znamy pojemność toru. 220 tysięcy widzów może oglądać rywalizację z trybun i otwartych przestrzeni. W tej chwili, zamykając niektóre sekcje, możemy wpuścić około 100 tysięcy kibiców i zachowają oni bezpieczny dystans.

Do wizyty na torze z pewnością zachęcą kibiców ceny biletów. Ceny wejściówek zaczynają się od poziomu 30 lir [około 15 złotych] za dzień! Czemu tak tanio? Promotor Grand Prix podkreślił, że bardziej od maksymalizacji zysków, interesuje go sukces tureckiego wydarzenia:

Formuła 1 zwykle ma określone standardy, a ceny biletów są na pewnym poziomie. Jednak jako Intercity nie chcemy czerpać z tego korzyści, a rząd nas do tego zachęca. Bilety pojawią się w sprzedaży w przyszłym tygodniu i spodziewamy się, iż rozejdą się bardzo szybko.

Część zespołów już wcześniej wyraziła swoje obawy związane z powrotem kibiców tor. Myślicie, że liczba 100 tysięcy fanów podziała na nich uspokajająco?

Przeczytaj też: Zespoły Formuły 1 obawiają się powrotu kibiców na trybuny

Najnowsze

Legendarny Fiat 126 i piękne samoloty rejsowe – zobaczcie niezwykłą sesję zdjęciową na krakowskim lotnisku!

To była wyjątkowa sesja zdjęciowa! Na płycie postojowej krakowskiego lotniska pojawił się legendarny Fiat 126, któremu na zdjęciach towarzyszyły piękne samoloty rejsowe Polskich Linii Lotniczych LOT.

Widoczne na zdjęciach auto to historyczny samochód Grupy Pokazowej 126-HOOLIGANS RACING – Polski Fiat 126 PLL LOT z 1987 roku. Nie jest on modelem seryjnym, lecz jednym z egzemplarzy stworzonych w Ośrodku Badawczo-Rozwojowym FSM (OBR FSM) do celów sportowych i badawczych.

Prezentowany egzemplarz waży niewiele ponad 500 kg i jest wyposażony w silnik wykonany przez Tomasza Cabaja, bazujący na seryjnym bloku i rozwijający moc 56 KM, klatkę bezpieczeństwa Race Cages i fotele kubełkowe z pięciopunktowymi pasami. Nadwozie pojazdu zostało pomalowane białym lakierem akrylowym marki General z palety Fiata i wzbogacone historycznym malowaniem PLL LOT autorstwa Romana Duszka i Andrzeja Zbrożka z 1976 r. Grafika obejmuje stylizowaną sylwetkę żurawia – zwycięski projekt Tadeusza Lucjana Gronowskiego w konkursie LOT-u z przełomu lat 1929 i 30, który do dziś pozostaje oficjalnym znakiem Polskich Linii Lotniczych.

Polski Fiat 126 PLL LOT z rejsowymi samolotami PLL LOT - Embraer 195 i Bombardier Q400

W latach 70. i 80. ubiegłego wieku znakowanie pojazdu polegało na naniesieniu papierowych szablonów przy pomocy białek na nadwozie, pomalowaniu pędzlem i tamponowaniu watą owiniętą w gazę. Tak pomalowanymi Fiatami, dodatkowo wyposażonymi w radiotelefony, od 1979 r. jeździli pracownicy obsługujący płyty polskich lotnisk. Fiat 126 w tym malowaniu wystąpił w serialu „07 Zgłoś się”, auto na Okęciu miało seryjny numer 423.

Polski Fiat 126 PLL LOT z rejsowymi samolotami PLL LOT - Embraer 195 i Bombardier Q400

Samochód o numerze rejestracyjnym KR 99J jest wpisany do rejestru zabytków i znajduje się w prywatnych rękach jednego z kolekcjonerów klubu 126HOOLIGANS RACING, dziennikarza motoryzacyjnego Marcina Małysza. Jest obecnie jedynym samochodem w takim malowaniu w Polsce.

Polski Fiat 126 PLL LOT z rejsowymi samolotami PLL LOT - Embraer 195 i Bombardier Q400

Fiat 126 towarzyszył mi w życiu właściwie od zawsze – wspomina Marcin Małysz. – To na nim, mając 13 lat uczyłem się jeździć, później mając już prawo jazdy jako młody chłopak samodzielnie nim podróżowałem. Pasja powróciła 11 lat temu i od tej pory Fiaty 126 są stałymi mieszkańcami mojego garażu. W 2015 r., przeglądając archiwalne fotografie, trafiłem na zdjęcie „malucha” na lotnisku Warszawa Okęcie w barwach PLL LOT i to właśnie wtedy pojawiła się koncepcja dokładnego odtworzenia zabytkowego malowania, ale na historycznej, rajdowej wersji samochodu. Efektem kilkuletniej pracy jest ten oto pojazd. Sesja dzięki uprzejmości PLL LOT oraz Kraków Airport odbyła się na płycie postojowej lotniska w Balicach, w towarzystwie samolotów Embraer 195 oraz Bombardier Q400, podstawionych dzień wcześniej w odpowiednie miejsca. Autorami zdjęć są Fryderyk Zyska, wykładowca Krakowskiej ASP i projektant nadwozi samochodowych, oraz Katarzyna Piszczek, fotograf na co dzień specjalizujący się w zdjęciach podwodnych.

Najnowsze