Karolina Chojnacka

Nowy Mercedes-Maybach Klasy S już dostępny w Polsce! Ceny zaczynają się od 799 000 złotych!

Mercedes-Maybach Klasy S to klasyczna trójbryłowa limuzyna. Od chwili wprowadzenia na rynek na całym świecie dostarczył prestiżu aż 60 000 klientom. I to nie byle jakim klientom, a takim, którzy lubią relaksować się na tylnej kanapie bez obaw o manewrowanie. Zresztą po co się martwić, skoro wszystko za was może zrobić szofer i bezpiecznie dowiezie was do celu w tej luksusowej limuzynie.

Nowy Mercedes-Maybach Klasy S łączy perfekcję i zaawansowane rozwiązania techniczne Klasy S z ekskluzywnością i tradycją Maybacha. Standardowo oferowane pakiety Executive oraz Chauffeur sprawiają, że tylna część kabiny staje się wygodną przestrzenią do pracy albo relaksu. Uwagę zwracają tam również ekskluzywne detale, takie jak na przykład dodatkowe drewniane okładziny.

Mercedes-Maybach Klasy S trafia do sprzedaży w Polsce w dwóch wersjach silnikowych: S 580 4MATIC oraz S 680 4MATIC.

Mercedes-Maybach S 580 4MATIC korzysta z benzynowej jednostki V8 z rozrusznikiem zintegrowanym z alternatorem drugiej generacji oraz 48-woltową pokładową instalacją elektryczną. Wariant S 680 4MATIC jest napędzany znanym silnikiem V12, po raz pierwszy połączonym jednak z napędem na obie osie 4MATIC. Obie jednostki współpracują z przekładnią 9G-TRONIC.

Mercedes-Maybach Klasy S – ceny w Polsce:

  • S 580 4MATIC: od 799 000 złotych
  • S 680 4MATIC: od 1 030 000 złotych

Niemal kompletna specyfikacja Mercedesa-Maybacha Klasy S obejmuje m.in. dach panoramiczny, wyświetlacz head-up z rozszerzoną rzeczywistością, cyfrowe wskaźniki 3D czy reflektory DIGITAL LIGHT. Na życzenie nową limuzynę można zamówić m.in. z dwukolorowym lakierem (to koszt dodatkowych 70 568 złotych), skrętną tylną osią (do 10 stopni; dodatkowe 7339 złotych), a także z elementami dostępnymi w pakietach wyposażenia, takimi jak elektrycznie sterowane tylne drzwi, posrebrzane kieliszki do szampana czy nagłośnienie przestrzenne Burmester 4D. To ostatnie łączy się z układem aktywnej redukcji szumów, sprawiając, że znakomicie wygłuszone wnętrze Maybacha staje się jeszcze cichsze.

Najnowsze

Paula Lazarek

Wiosna na A2. Uważajcie na pracujący na drodze sprzęt!

Do 15 wzrosła liczba osłon energochłonnych zabezpieczających kierowców i służby Autostrady Eksploatacji.

Poduszki antyzderzeniowe minimalizują skutki kolizji pojazdów z pracującym na koncesyjnej autostradzie A2 Świecko – Konin sprzętem, pod warunkiem zachowania przez kierowców szczególnej ostrożność na odcinkach gdzie drogowcy prowadzą prace utrzymaniowe. 

Prace wiosenne na Autostradzie Wielkopolskiej toczą się pełną parą. Koszenie terenów zielonych, mycie znaków drogowych i barier energochłonnych, to tylko część zadań, jakie muszą przed  sezonem wakacyjnym wykonać pracownicy spółki Autostrada Eksploatacja, odpowiedzialnej za utrzymanie A2 pomiędzy Świeckiem a Koninem. Pomimo tego, że wszystkie prace są prawidłowo oznakowane i zabezpieczone, tylko w tym roku doszło już do 4 kolizji z pracującym na drodze sprzętem. W ubiegłym roku takich zdarzeń było aż 12. 

 – Osłony energochłonne już niejednokrotnie uratowały życie kierowcom i naszym pracownikom. Systematycznie poprawiamy bezpieczeństwo na koncesyjnej autostradzie i dlatego zdecydowaliśmy się na zakup kolejnych podsuszek antyzderzeniowych. Każdy z pięciu Obwodów Utrzymania Autostrady dysponuje już trzema osłonami, które każdorazowo zabezpieczają prowadzone na drodze prace. Są one montowane na ciężarówkach o masie całkowitej powyżej 8 ton, a ich celem jest pochłonięcie energii kinetycznej pojazdu uderzającego w poduszkę – mówi Włodzimierz Matczak, dyrektor Eksploatacji Autostrady w firmie Autostrada Eksploatacja.

Autostrada Ekspolatacja jako pierwsza w Polsce zaczęła stosować do zabezpieczenia prowadzonych na drodze prac  tak montowane osłony antyzderzeniowe. Doświadczenia wynikające z ich zastosowania pokazują, że do większości zdarzeń na autostradzie by nie doszło, gdyby kierowcy baczniej zwracali uwagę na pracujący na drodze sprzęt utrzymaniowy. Zdaniem Marka Szwarca, kierownika Obwodu Utrzymania Autostrady w Bolewicach, widząc oznakowanie informujące o zbliżaniu się do prowadzonych na drodze prac utrzymaniowych, należy:

  1. Zachować szczególną ostrożność i obserwować otoczenie drogi,
  2. Jeśli oznakowanie nie wprowadza ograniczeń prędkości, kontynuować płynną jazdę z dozwoloną prędkością,
  3. Jeśli roboty odbywają się na pasie awaryjnym, nie hamować, nie przyspieszać, nie zmieniać pasa ruchu, 
  4. Jeśli prace odbywają się na którymś z pasów ruchu, zmienić pas płynnie z odpowiednim wyprzedzeniem. Przy dużym natężeniu ruchu stosować zasadę jazdy „na suwak”,
  5. Po minięciu pojazdów zabezpieczających prace, nie wracać gwałtownie na dotychczasowy pas ruchu, ponieważ do 50 metrów przed samochodem zabezpieczającym mogą znajdować się pracownicy lub sprzęt wykonujący prace utrzymaniowe,
  6. Po minięciu służb utrzymania, sprawdzić sytuację na drodze w lusterkach bocznych i wstecznym,        a następnie płynnie powrócić na swój pas ruchu. 

Z przeprowadzonym w 2019 roku badań ankietowych wynika, że ponad 90 proc. kierowców docenia dbałość spółki o zapewnienie bezpieczeństwa osobom podróżującym Autostradą Wielkopolską. 71 proc. kierowców zauważa pracujące na autostradzie służby utrzymania, ale tylko 48 proc. z nich dostosowuje prędkość na drodze do ustawionego oznakowania. Zaledwie 38 proc. badanych zmniejszyło prędkość pojazdu do ich zdaniem odpowiedniej, a aż 10 proc. uznało, że nie musi zwalniać. 

Niezależnie od tego czy na drodze prowadzone są prace utrzymaniowe czy też nie, warto pamiętać o 5 żelaznych zasadach, które zapewnią bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom autostrady: 

  1. Zachowuj odstęp,  tak by w razie potrzeby swobodnie wyhamować, 
  2. Zjeżdżając z autostrady, sygnalizuj manewr z wyprzedzeniem,
  3. Obserwuj cały czas to, co się dzieje wokół, by móc w razie niebezpieczeństwa zareagować,
  4. Sygnalizuj niebezpieczeństwo zostawiając z przodu swojego samochodu trochę wolnego miejsca,
  5. Miej ograniczone zaufanie do innych użytkowników drogi. 

Najnowsze

Paula Lazarek

Distinguished Gentleman’s Ride 2021 przejedzie ulicami Warszawy

Już w najbliższą niedzielę 23 maja w Warszawie odbędzie się 10. edycja charytatywnej imprezy motocyklowej – The Distinguished Gentleman’s Ride. Elegancko ubrani motocykliści i motocyklistki w stylu vinted przejdą spektakularnie ulicami stolicy, by zwrócić uwagę na profilaktykę zdrowotną mężczyzn.

The Distinguished Gentleman’s Ride to międzynarodowa impreza charytatywna, propagująca profilaktykę zdrowotną mężczyzn, szczególnie w kontekście zdrowia psychicznego i raka prostaty. W tym roku ze względu na pandemię COVID-19 rajd odbędzie się tylko w Warszawie i wezmą w nim udział biorą motocykliści i motocyklistki na klasycznych i customowych sprzętach. Wszyscy będą ubrani elegancko, by podkreślić dżentelmeński charakter tego wydarzenia, którego nadrzędnym celem jest zbiórka pieniędzy na cele zdrowotne.

Z powodu obostrzeń pandemicznych nie będzie oficjalnej parady ulicami Warszawy, a uczestnicy przejadą solo, w maseczkach i zachowując odpowiedni dystans.

Start imprezy zaplanowano na godz. 11.00, a po drodze na eleganckich motocyklistów i motocyklistki czeka mnóstwo atrakcji i przyjemności w specjalnych punktach DGR – Triumph Warszawa, Pub 2koła, Hedon Helments, Barber’s Club Os Saska, Centrum Weterana i Lodziarnia Ice 'n' Roll. W rajdzie mogą wziąć udział wszyscy, którzy zapiszą się poprzez stronę https://www.gentlemansride.com/.

The Distinguished Gentleman’s Ride zrzesza motocyklistów w stylu klasycznym i vintage z całego świata, by promować profilaktykę zdrowotną wśród mężczyzn. Pierwszy rajd odbył się w 2012 r. w Australii.

Jego formuła szybko przyjęła się na całym świecie, a DRG zyskał wielu sympatyków. Co roku odbywa się w ponad 100 krajach i ponad 700 miastach. Distinguished Gentleman’s Ride,

Najnowsze

Paula Lazarek

Cupra Born pokazuje, jak zabrzmią samochody elektryczne

Born będzie słyszalny na zewnątrz nawet przy prędkości powyżej 40 km/h, co zapewni jeszcze wyższy poziom bezpieczeństwa dla wszystkich uczestników ruchu.

Brak silnika spalinowego powodują, że samochody elektryczne nie wytwarzają niemal żadnego dźwięku podczas podróży. W przypadku Born, pierwszego w pełni elektrycznego modelu marki, postanowiono zaprojektować ekskluzywny, wywołujący emocje dźwięk, który po raz pierwszy został zaprezentowany podczas światowej premiery „The Impulse”, nowego podcastu Cupra Tribe.

Przepisy Unii Europejskiej wymagają od producentów, aby wszystkie pojazdy elektryczne były wyposażone w system AVAS (Acoustic Vehicle Alerting System). Rozwiązanie ma zapewniać emisję dźwięku o określonym poziomie natężenia podczas jazdy z prędkością mniejszą niż 20km/h.

Wynika to z kwestii zapewnienia bezpieczeństwa pieszym, w szczególności osobom niewidomym, oraz innym uczestnikom ruchu drogowego. W przypadku modelu Cupra Born inżynierowie ustawili dźwięk tak, by był wciąż wyraźnie słyszalny nawet przy prędkości powyżej 40 km/h.

Unikalny dźwięk, który emituje elektryczny Born, został zaprojektowany przy użyciu czterech materiałów charakterystycznych dla marki Cupra: miedzi, włókna węglowego, kamienia i drewna. Kompozytorzy dołożyli przy tym starań, by brzmienie modelu oddawało dynamiczny charakter Barcelony, która stanowiła inspirację od początku procesu projektowania modelu.

Najnowsze

Paula Lazarek

Projektantka Kyehyun Ahn i Nissan Ariya, czyli wpływ ZEN na samopoczucie we wnętrzu tego „gorącego” elektryka

Wszystkie elementy, od foteli o „zerowej grawitacji” po dwa duże wyświetlacze, zostały zaprojektowane zgodnie z zasadami ergonomii oraz z myślą o wygodzie kierowcy i pasażerów.

Kyehyun Ahn przybyła do Japonii z Korei cztery lata temu, ale już na długo przed swoim przyjazdem zajmowała się kwestią wpływu filozofii Zen na projektowanie. „Studiując wzornictwo w szkole wyższej, postanowiłam stopniowo odejść od kształtu i formy i skupić całą swoją uwagę na kolorze. Przekonałam się w ten sposób, że kolory, które odbieramy intuicyjnie, mają istotny wpływ na nasz nastrój, stanowiąc swego rodzaju subtelny przekaz podprogowy” – wyjaśnia Ahn. „Model Ariya stanowił dla mnie pierwszą okazję do zastosowania filozofii Zen w praktyce nie tylko poprzez odpowiedni dobór kolorystyki, ale również poprzez optymalne zestawienie barw i materiałów”. Wybrana droga była naturalną koleją rzeczy dla Ahn, która przyjęła nowy język projektowania Nissana, odzwierciedlający japońskie DNA (J-DNA). Z entuzjazmem włączyła do swojej pracy nad projektem takie koncepcje jak Ma, Iki, Kabuku czy Omotenashi.

Wierna przyjętym założeniom Ahn wybrała unikalne zestawienia kolorystyczne, które początkowo wzbudziły pewne wątpliwości wśród członków jej zespołu. „Mam zwyczaj wybierania koloru głównego z obrazu źródłowego, takiego jak wstępny render, a następnie tworzenia zaskakującego efektu poprzez dodawanie koloru uzupełniającego. Wspólnie mają opowiadać jakąś historię”.

Kierując się tą filozofią, do niebiesko-szarej skóry we wnętrzu modelu Ariya dodała miedziane akcenty, łącząc ze sobą kolory znajdujące się na dwóch przeciwstawnych biegunach. W zamyśle projektantki miedź miała za zadanie wzmocnić ogólny efekt wizualny. „W pierwszej chwili niektórzy koledzy nieufnie podchodzili do wybranego przeze mnie zestawienia kolorystycznego. Ponieważ od samego początku byłam przekonana, że wniesie ono do wnętrza samochodu coś bardzo unikalnego i zarazem pięknego, starałam się przeforsować swój zamysł”.

Prawdziwą nagrodą za jej wytrwałość były pierwsze reakcje przyjaciół i współpracowników po obejrzeniu gotowego produktu podczas światowej premiery modelu. „Wydawało mi się to wręcz nierealne” – wspomina Ahn. „Kiedy przypomnę sobie ich entuzjazm i pozytywny odzew w Internecie, do tej pory czuję dumę i podekscytowanie”.

Osoby z zewnątrz mogą podziwiać rezultat końcowy, ale najprawdopodobniej nie zdają sobie sprawy z ogromu pracy, jaką trzeba wykonać przy doborze kolorystyki. Poza analizą różnych wariantów kolorystycznych Ahn i jej zespół sprawdzali również, jak prezentuje się przestrzeń kabiny w naturalnym świetle dziennym. „Zawsze sprawdzamy wybrane kolory na zewnątrz, w naturalnym świetle, a nawet o różnych porach dna. Między godziną 10:00 a 14:00 odcienie mogą się znacząco różnić” – wyjaśnia Ahn. Ostateczny wybór kolorów poprzedziły zatem liczne próby i udoskonalenia.

Nieraz ta staranność doprowadzała projektantów do sytuacji, w których konieczna była całkowita zmiana założeń odnośnie do koloru. Przykładem jest misterny wzór oparty na japońskim ornamencie kumiko, który można odnaleźć w kilku miejscach w dolnych partiach wnętrza, a także na drzwiach. „Pierwotnie zastosowaliśmy jaśniejszy kolor, aby podkreślić wrażenie przestronności wnętrza. W efekcie wzór kumiko wydawał się zbyt wymyślny”. Ostatecznie wybór padł na czerń, która nie tylko rozwiązała ten problem, ale dodała wnętrzu szczyptę wyrafinowania.

Zbyt „wymyślne” wnętrze było sprzeczne z filozofią Zen, która stanowiła dla Ahn i jej zespołu inspirację podczas prac projektowych. „Dzięki wyeliminowaniu zbędnych ozdobników, urządzone zgodnie z duchem Zen wnętrze może zapewnić rodzaj «idealnego komfortu» dla ducha i ciała” – uważa Ahn. Przyciski dotykowe ukryte za drewnem deski rozdzielczej są tego doskonałym przykładem, idealnie wpisując się w minimalistyczny styl wnętrza.

W miarę jak w samochodach wprowadzane są nowe typy układów napędowych oraz coraz bardziej zaawansowane systemy wspomagania kierowcy, wysiłki zmierzające do stworzenia wnętrza zgodnego z filozofią Zen będą nabierały coraz większego znaczenia. Najważniejsza będzie ochrona kierowcy i pasażerów przed przytłaczającą ich technologią poprzez umożliwienie im intuicyjnej obsługi i oczekiwanej funkcjonalności bez zbędnego nadmiaru. Hasłem przewodnim nowej ery mobilności będzie minimalizm.

Najnowsze