Nadchodzi bestia…

Rozpoczęła się produkcja najnowszego modelu motocykla firmy MV Agusta - F4 RR Corsacorta.

W tej bestii drzemie 201 KM – jest to najmocniejszy seryjnie produkowany motocykl na świecie. Wysoką moc uzyskał dzięki specjalnej konstrukcji silnika, który cechuje niewielki skok tłoków „corsacorta”, tłoki odkuto ze stopu Aerospace RR oraz tytanowymi zaworami, szybkie przełożenia zapewniają płynne dynamiczne przyspieszenie.

Zawieszenie skonstruowane jest z Ohlins TTX36, natomiast hamulce zostały przygotowane przez włoską firmę Brembo. Sprzedaż motocykla rozpocznie się w czerwcu, aby stać się jego posiadaczem, będziemy musieli wydać ponad 80 tysięcy złotych.

Najnowsze

Monako – piękne, ale i niebezpieczne

Kasyna, drogie jachty, diamenty i brylanty, a wśród tego luksusu Formuła 1. Po paru dniach od zakończenia GP Hiszpanii, przenosimy się do Monako - perły w koronie wyścigów. Tym razem treningi i kwalifikacje dostarczyły kibicom wielu mrożących krew w żyłach emocji.

Początkowe minuty pierwszego treningu na torze w Monako nie należały do najbardziej emocjonujących. Poza Narain Karthikeyan, który próbował w jakiś sposób ożywić publiczność, aż do 30 minut, kiedy to ruch zaczął się zwiększać nie działo się nic ciekawego.  Pierwszym pechowcem tej sesji był Mark Webber, w którego bolidzie awarii uległa skrzynia biegów. Do udanych startu nie zaliczy też Liuzzi, który nie opanował bolidu po wyjściu w tunelu i uderzył w wewnętrzną stronę bandy Nouvelle Chicane uszkadzając nos oraz przednie zawieszenie bolidu.

Czy super miękka mieszanka, okaże się najlepsza w tym sezonie?
fot. Pirelli

Największy ruch zrobił się na dziesięć minut przed końcem treningu. Na tor wyjechali wszyscy oprócz Marka Webbera i Liuzziego. Największym pechowcem w samej końcówce okazał się Michael Schumacher. Niemiec nie zmieścił się w zakręt Sainte Devote i uderzył w bandę. Pierwszą sesję treningową wygrał Vettel przed dobrze spisującym się Alonso.

Druga sesja padła łupem kierowcy Ferrari – Fernando Alonso, co dało wiele radości w ekipie z Maranello. Niestety pech nie opuszczał Marka Webbera, w którego bolidzie tym razem awarii uległ Kers. Kiedy Australijczyk walczył z ustawieniami, na torze zatrzymał się Paul di Resta, któremu posłuszeństwa odmówiła skrzynia biegów. W czasie kiedy czołówka sprawdzała ustawienia wyścigowe, Perez postanowił przetestować super miękką mieszankę. Jak się okazało, daje ona około 2s przewagi nad mieszanką miękką i wytrzymuje mniej więcej tyle samo. Widzowie mieli nadzieję, że już do końca sesji nic nadzwyczajnego się nie wydarzy, jednak „niespodziankę” sprawił Pietrow. Rosjanin uderzył w tę samą bandę co Liuzzi w pierwszym treningu i uszkodził przednie skrzydło. Oczywiście podczas obu sesji nie brakowało żółtych flag wywołanych wyjazdami w zakręcie Sainte Devote. Ostatecznie za Fernando uplasowali się Hamilton oraz Rosberg.

Może to Alonso okaże się czarnym koniem wyścigu i wygra z Vettelem?
fot. Pirelli

Trzecia sesja ponownie należała do Alonso, który urasta w Monako do miana faworyta. Pierwsza czerwona flaga pojawiła się już po dwudziestu minutach. Sprawcą był Rosberg. Niemiec podobnie jak Liuzzi i Pietrow nie oponował bolidu po wyjeździe z tunelu i rozbił swój bolid o bandę, a następnie na milimetry minął kolejną. Uderzenie było na tyle silne, że bolid Niemca stracił koło oraz część prawej strony. Na szczęście kierowcy nic się nie stało i po posprzątaniu wszystkiego sesja została wznowiona. Gdy zdawało się, że kierowcy spokojnie dokończą trzeci trening, zamieszania znów narobił Liuzzi. Jego bolid po uderzeniu przy praktycznie niskiej prędkości w bandę w zakręcie Sainte Devote rozsypał się na drobne części. Po posprzątaniu sesję wznowiono, jednak ze względu na czas – do końca pozostały wówczas dwie minuty – część kierowców po prostu sobie odpuściła. Tym razem za Alonso uplasowali się Button oraz Massa.

Kierowcy na milimetry omijają bandy.
fot. Pirelli

Najwięcej emocji dostarczyły kwalifikacje. Niestety, były to emocje, których chcemy w Formule jak najmniej. Groźnie wyglądającemu wypadkowi uległ Sergio Perez. Podobnie jak Liuzzi i Pietrow, kierowca nie oponował bolidu po wyjściu z tunelu i z impetem uderzył w bandy. Kiedy kamera pokazała Sergio, który nie wykonywał żadnych ruchów, komentatorzy i kibice po cichu modlili się, by wszystko było w porządku. Czekając na rozwój wydarzeń, kamery co jakiś czas pokazywały pozostałych kierowców. Najbardziej przejęty był Alonso, który z zamkniętymi oczami modlił się o zawodnika. Na szczęście młody kierowca doznał tylko wstrząsu mózgu oraz nabawił się siniaka na udzie. Sauber poinformował też, że Sergio spędzi noc w szpitalu i jutrzejszy wyścig obejrzy albo w szpitalu, lub w boksie swojego zespołu.

Wypadek Pereza skomplikował mocno życie Lewisowi Hamiltonowi, który po wznowieniu kwalifikacji co prawda odnotował ósmy czas, jednak sędziowie anulowali jego rezultat za ścięcie szykany, przez co Anglik wystartuje jako dziesiąty. W wyścigu wystąpi zespół HRT, który mimo, iż nie odnotował żadnego czasu w kwalifikacjach, a w sesjach treningowych nie uzyskali nawet 107 % najlepszego czasu.

Po groźnie wyglądającym wypadku, Perez ma się dobrze, jednak jutro nie zobaczymy go na torze.
fot. Pirelli

Do jutrzejszego wyścigu z pierwszej linii wystartuje Vettel, który po raz piąty wygrał kwalifikacje. Jako drugi na mecie ustawi się Button. Jednak należy pamiętać, że czasy pierwszej dziesiątki, gdyby nie wypadek Pereza, byłyby całkiem inne. Cóż… pozostaje czekać na jutrzejszy wyścig i mieć nadzieję, że Perez był ostatnim pechowcem w Monako.

Vettel po raz piąty zdobywa pierwsze pole startowe.
fot. Pirelli

 

Najnowsze

KIA rozdaje bilety na Euro 2012!

Zagapiłeś się lub magiczny system nie wylosował Twojego zgłoszenia? Nie masz masz jeszcze biletu na EURO?  KIA ma dla Ciebie rozwiązanie.

Wystarczy, że weźmiesz udział w konkursie prowadzonym przez tą markę, dla przypomnienia jest ona głównym sponsorem mistrzostw Europy Polska-Ukraina 2012. Procedura jest prosta, wystarczy polubić specjalnie na tę okazję stworzony profil na Facebooku „Kocham Football”.

Przed każdą kolejką meczów eliminacyjnych Euro 2012 będzie uruchamiana kolejna runda konkursu. Osoby, które będą najlepiej i najszybciej typować wyniki meczów KIA Motors Polska przygotowała bilety.

Zatem do dzieła, za kilka dni rusza druga runda z pięciu!

Najnowsze

Gran Turismo Polonia 2011

Już na początku lipca miłośników piekielnie szybkich samochodów czeka nie lada gratka. Po raz VII w naszym kraju odbędzie się Gran Turismo Polonia 2011.

Zlot przyciąga do Poznania najszybsze, najdroższe, a zarazem najpiękniejsze samochody świata. To coroczne spotkanie miłośników oraz właścicieli wyjątkowych samochodów magnetyzuje tłumy. Pierwszego dnia imprezy samochody zostaną zaprezentowane mieszkańcom Poznania, dzięki ulicznym pokazom, które będą miały miejsce przy ul. Abp. Baraniaka tuż przy Malcie. Wśród klasycznych prezentacji aut, na widzów czeka także wiele atrakcji, m.in. konkursy, których jedną z nagród jest przejażdżka samochodem GP po Torze Poznań.

fot. granturismoevents.com

Organizator Gran Turismo Polonia – Peter Ternstrom przekonuje, że dzięki wielkiemu zainteresowaniu kibiców jest to wydarzenie wyjątkowe w skali Europy.

Kolejne dni spotkania będą przeznaczone na zmagania sportowe, podczas których pod okiem doświadczonych instruktorów będą prowadzone kursy doskonalenia jazdy tymi jakże piekielnie szybkimi samochodami. W chwili obecnej zgłosiło się ponad 100 kierowców. Z listy zgłoszeń uwagę przyciągają w szczególności Mustang Shelby z 1965 roku, Lamborghini Superleggera, Ferrari 599 XX czy Ferrari F458 Italia.

Najnowsze

Koło zapasowe, a co to?

Szykuje się niemała rewolucja w świecie motoryzacji. Firma Michelin podczas Michelin Challenge Bibendum 2011 zaprezentowała innowacyjne opony, które potrafią się same naprawić po najechaniu np. na gwóźdź.

Ilu z nas do tej pory zdarzało się przebić oponę najeżdżając na gwóźdź lub szkło? I ta udręka związana ze zmianą koła, spieszymy się na spotkanie, a tu trzeba stracić dodatkowy czas. Na dodatek opona brudzi nasze ubranie, nie możemy odkręcić przebitego koła bo został zakręcony hydraulicznym kluczem… stres, zbędne emocje.

Firma Michelin postanowiła znaleźć nowe rozwiązanie, które pozwoli nam raz na zawsze zapomnieć o takich sytuacjach. Nowa specjalnie skonstruowana opona tej firmy w momencie, gdy najeżdża na gwoździe ustawione kolejno na jej drodze, po przebiciu potrafi się sama naprawić. To nie magia!. I co ciekawe jest ona bezpieczna do dalszej jazdy, a wszystko to dzięki odpowiedniej mieszance gum w momencie przebicia opony, ubytki natychmiastowo się wypełniają same. Proces ten jest na tyle szybki, że nieodczuwany momentu naprawy opony, samochód jedzie stabilnie, kierowca nie odczuwa, żadnych wibracji.

Producent nie chce zdradzić tajemniczej technologii, lecz z pewnością musimy przyznać, że może być to początkiem rewolucji. Czy już możemy zapomnieć o kole zapasowym?

Jak informują nas specjaliści w niedalekiej przyszłości jak najbardziej. Produkt jest cały czas doskonalony i prowadzone są dalsze badania, lecz wszystko na to wskazuję, że za kilka lat bagażniki naszych samochodów powiększą się o dodatkową przestrzeń.

Tym czasem zapraszamy do obejrzenia krótkiego materiału z zakończonego Michelin Challenge Bibendum 2011. Światowe spotkanie odbywało się na zamkniętym berlińskim lotnisku Tempelhof.  Uczestniczyło w nim wielu naukowców, ekspertów, przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego i ekonomistów – zajmujących się zrównoważonym transportem.  W ciągu 5 dni przetestowano 270 pojazdów (wyposażonych w silniki elektryczne, napęd hybrydowy, turbiny gazowe wśród nich rowery, ciężarówki i auta osobowe między innymi takich marek, jak Mercedes,  Toyota, Volkswagen, Citroen i Porsche.

Najnowsze